Dziękuję bardzo, pani marszałek.

Pani Marszałek! Pani Minister! Szanowni Państwo! Chciałabym się odnieść do tych wypowiedzi. Od razu powiem, że bardzo lubię panią poseł Bańkowską i bardzo lubię pana posła Szweda.

(Poseł Stanisław Szwed: Miło to słyszeć o tej porze.)

Moja wypowiedź jest absolutnie szczera, mam nadzieję, że państwa wypowiedzi też były szczere. W związku z tym chcę powiedzieć, że moje wystąpienie zupełnie nie miało charakteru klubowego. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego państwo tak twierdzicie. Domyślam się, jakie jest założenie i skąd państwo wzięliście swoją tezę, że moje wystąpienie miało charakter klubowy. Odniosłam się do czasu, kiedy rzeczywiście to sprawozdanie powinno się odbyć...

(Poseł Anna Bańkowska: Wtedy można było głosować.)

Pozwoli pani poseł, że powiem.

...czyli w styczniu 2013 r., więc chodzi o 2,5 roku. Zresztą, żeby było oczywiste, jest to zasługa pracy całej komisji, wszystkich ugrupowań. Gdybym sprawdziła, to prawdopodobnie okazałoby się, że państwo głosowaliście za wszystkimi rzeczonymi ustawami, o których tutaj mówiliśmy.

(Poseł Anna Bańkowska: Można było głosować.)

Pozwoli pani poseł, że powiem do końca.

W związku z tym nie bardzo rozumiem, co miałam powiedzieć. Czy miałam powiedzieć, że tak naprawdę jest taki projekt ustawy i że nic się nie wydarzyło? Nie mówiłam o dokonaniach Platformy, proszę państwa. Wpadliście państwo we freudowską pułapkę, bo uznaliście, że wychwalam teraz Platformę Obywatelską. Nie, to była praca nas wszystkich, całej komisji, dlatego też dziękowałam za to. Rozumiem, że dużo lepiej by się państwu słuchało – i wtedy powiedzielibyście państwo, że to jest wypowiedź w imieniu komisji – gdybym na przykład powiedziała, że przez 2,5 roku obcięliśmy kryterium, zmniejszyliśmy zasiłki i zabraliśmy ileś pieniędzy z polityki społecznej. Dlatego w swoim wystąpieniu zaraz na początku powiedziałam, że fajnie jest, że możemy się pod tym wszystkim podpisać.

Odniosę się jeszcze do jednej rzeczy. Te słowa skieruję do pani poseł Bańkowskiej, która ma najdłuższy staż w parlamencie.

(Poseł Anna Bańkowska: Już mam zamiar z tym skończyć.)

Naprawdę wiele lat pracowałam w polityce społecznej, m.in. kiedy pani ugrupowanie sprawowało władzę. Pracowałam wtedy w ośrodku pomocy społecznej. Nie zamierzam się licytować, tylko wydaje mi się, że to pani użyła słowa „hipokryzja”. Nie chodzi o to, żeby być hipokrytą, szczególnie w tej bardzo wrażliwej sferze, jaką jest polityka społeczna. Ta bieda teraz, pani poseł, ma inny charakter i pani jako doświadczony parlamentarzysta dobrze o tym wie. Bieda polega na tym, że jest większe rozwarstwienie, dlatego że jesteśmy bogatsi. Pani poseł dobrze wie, że biedną osobą nazwie pani również człowieka, który przyjedzie 15-letnim samochodem do ośrodka pomocy społecznej po zasiłek i do urzędu pracy jako osoba bezrobotna. Dlatego oczywiście musimy działać, musimy reagować, ale ta bieda ma inny charakter. Wiem o tym, bo do tej pory spotykam się z pracownikami ośrodka, z podopiecznymi, a przy okazji kampanii wyborczej biegam po domach wszystkich moich podopiecznych, których znam od 20 lat. I powiem pani szczerze, rozumiem, że wiedza, którą pani tu prezentuje, ma charakter badawczy, natomiast generalnie rzecz biorąc, ludzie widzą zmiany w swoim życiu. Również podopieczni ośrodka chcieliby mieć więcej i lepiej żyć, i to jest naturalne, ale nie wolno nam negować tego, co robi się dla ludzi. Nawet próbowałam sobie dzisiaj wyobrazić, czy – gdyby była taka sytuacja, że to państwo byście sprawowali władzę – umiałabym tak lekko powiedzieć: nic się nie wydarzyło albo niewiele się wydarzyło. Wydarzyło się dużo. Wiem, co mówię, bo przy tym pracuję.

Dziękuję bardzo pani Zofii Popiołek za jej słowa. Dziękuję bardzo.

Keyboard shortcuts

j previous speech k next speech