Patrzyłem na te kartki. Widziałem, że pan premier jak zwykle ma już coś przygotowane. Ja tutaj kartek nie mam, to jest między innymi ta różnica między nami.

(Wesołość, poruszenie na sali)

(Poseł Teresa Piotrowska: Lepiej mieć.)

Ale to nie jest najważniejsza różnica. Najważniejsza jest może ta, że jednak sobie dobrze przypominam, co mówiłem tutaj 16 miesięcy temu, co mówiłem przed chwilą, a pan premier najwyraźniej o wielu sprawach zapomina. Otóż mówiłem tutaj, dlaczego Polska, mimo kryzysu, ma wszelkie szanse wyjść z tej sytuacji, która ukształtowała się w Europie, obronną ręką.

(Poseł Tadeusz Jarmuziewicz: Ogromną.)

Obronną, proszę pana.

Ma szanse wyjść z tej sytuacji między innymi dlatego, że ma własną walutę, która dobrze reaguje na tę sytuację – dzięki temu jest bardzo dobra sytuacja w handlu zagranicznym, a pan chciał tę walutę zniszczyć – dlatego że ma bardzo znaczne zasilenie zewnętrzne w postaci środków europejskich, w postaci przekazów od Polaków pracujących za granicą, dlatego że rola sfery inansów, prywatnych inansów banków jest w Polsce stosunkowo niewielka – system bankowy jest niewielki i nie był zatruty toksycznymi papierami – dlatego że mamy niewielką rolę kredytu w naszych przedsięwzięciach gospodarczych, że ogromna część inwestycji jest prowadzona bez kredytów, że mamy bardzo odpornych przedsiębiorców, którzy nie popadają w panikę, a także bardzo odpornych konsumentów, którzy także nie popadają w panikę.

(Dzwonek)

To są wszystko elementy, z którymi pan nie ma nic wspólnego, to są po prostu obiektywne elementy, które powodowały, że Polska mogła wyjść z tego kryzysu nieporównanie lepiej niż wyszła. Były takie projekty, były takie plany, które zostały odrzucone. Robiono zamiast tego gigantyczne długi. Roczne deicyty sięgały nawet 111 mld zł, pan już o tym zapomniał. Teraz to zbijacie i niezależnie od tego, co byście powiedzieli, niezależnie od tego, że niektóre kraje mają w tym roku czy miały w zeszłym roku znacznie szybszy wzrost niż Polska, np. Łotwa – przeszło 6%, mamy tutaj do czynienia ze stanem, który w żadnym wypadku nie może być uznany za dobry i akceptowalny. A to poklepywanie po plecach, te ordery, które pan otrzymuje? Panie premierze, każdy, kto będzie prowadził Polskę tak, że ją łatwo eksploatować, że ona nic nie znaczy, że nie jest żadną przeszkodą w tych relacjach, które kształtowały się w Europie już od wieków, kiedy Polski nie było, będzie poklepywany po plecach, będzie dostawał nagrody, ordery.

(Oklaski)

Tylko myśmy tej polityki nie prowadzili. W ramach tej naszej polityki pani Merkel mimo rzekomego strasznego konliktu broniła w Samarze naszych interesów. Nasze interesy…

Marszałek Ewa Kopacz: Dziękuję bardzo, panie pośle, minął czas pańskiego wystąpienia.

Chodziło niby o sprawy drobne, ale z drugiej strony chodziło o sprawy odnoszące się do naszego statusu.

Pani marszałek, premier mi tutaj zarzucił tchórzostwo, że nie chcę się konfrontować, a ja jestem bardzo chętny.

(Poruszenie na sali, oklaski)

(Głos z sali: Tego nie sposób prostować, panie prezesie.)

Dajcie mi państwo, proszę, szansę, to będziemy się konfrontować.

Marszałek Ewa Kopacz: Ale regulamin jest jednakowy dla wszystkich, naprawdę, panie pośle, proszę mi wierzyć...

(Poruszenie na sali)

(Głos z sali: To nie jest debata.)

Czyli krótko mówiąc, nie wolno odpowiedzieć premierowi, który tutaj znaczną część faktów...

Marszałek Ewa Kopacz: Wolno, wolno w limicie czasowym.

...które stały się podstawą wotum nieufności, po prostu pominął, nakłamał tak, że po prostu słońcu wstyd świecić, w tej chwili nie można mu odpowiedzieć, tak?

(Poruszenie na sali)

(Poseł Teresa Piotrowska: Pan się zdenerwował.)

Marszałek Ewa Kopacz: Dla wszystkich...

...pan nic nie mówił, o cygarach pan nic nie mówił, o tej pogardzie, którą właśnie w ten sposób demonstrujecie, pan nic nie mówił. To nieprawda? O stanie służby zdrowia pan nic nie mówił, opowiadał pan różnego rodzaju bajki o gospodarce.

(Poseł Jerzy Fedorowicz: Spokojnie...)

Opowiadał pan bajki o sytuacji za czasów naszego rządu, kiedy rzeczywiście była prowadzona, niezależnie od zmian...

Marszałek Ewa Kopacz: Panie pośle...

(Poseł Stefan Niesiołowski: Wyłączyć go.)

...jeżeli chodzi o ministra inansów, bo rzeczywiście było kilka zmian, skuteczna polityka.

Marszałek Ewa Kopacz: Panie pośle, bardzo serdecznie pana proszę o spokój, wyciszenie emocji i zakończenie wystąpienia, bo czas minął.

No to ja tylko chcę państwa tutaj przywołać na świadków.

(Wesołość na sali)

To ten pan się boi.

(Oklaski)

Keyboard shortcuts

j previous speech k next speech