Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przede mną trudne zadanie, bo pytań jest wiele, a chciałbym na wszystkie odpowiedzieć rzetelnie i na tyle, na ile jest to możliwe, precyzyjnie. A więc może pozwolę sobie zacząć od dwóch komentarzy dotyczących wystąpienia pana posła Naimskiego. Może powiem od razu i otwarcie, że nie wyobrażam sobie, aby w ramach dobrej współpracy w komisji wracać jednak do idei NOKE lub innych tego typu bytów, które osobiście, i to podkreślam, uważam za rozwiązanie, którego nie popieram, i takie stanowisko będę reprezentować, i takie stanowisko reprezentuje rząd, co muszę stwierdzić.

Nie widzę potrzeby tworzenia nowych bytów i podzielam stanowisko pana ministra Gawlika, jeżeli chodzi o wątpliwości pana marszałka Dorna dotyczące słabego państwa. Jeżeli słabe państwo ma kreować słabe instytucje – jakby je nazwać, biznesowo-kontrolne – to wydaje mi się, a mówię to z pełną odpowiedzialnością jako były szef służby cywilnej przez 4 lata i 8 miesięcy, że państwo naprawdę nie jest takie słabe i ma dostatecznie silne instrumenty, które oczywiście ciągle doskonalone spełnią – jestem o tym przekonany – rolę tych innych instytucji, o których wcześniej mówiliśmy.

Nawiązując jeszcze do wypowiedzi pana posła Naimskiego – nie planowałem tego poprzednio, ale sam pan poseł poruszył temat dotyczący spółki RWE Dea – chciałbym powiedzieć o tym, co znalazło się w decyzji organu, a konkretnie mojej z 28 kwietnia, gdy odmówiłem zmiany koncesji tejże spółce. Zaznaczę tylko, że w opinii organu koncesyjnego stan rzeczy, w którym ta koncesja, o której mowa, mogłaby się znaleźć, czyli w posiadaniu jednego z koncernów, stwarza realne zagrożenie dla interesu publicznego i bezpieczeństwa państwa. Nawet w obecnym stanie prawnym, korzystając z art. 22 – mniejsza o ustępy i punkty – oraz art. 29 Prawa geologicznego i górniczego, jesteśmy w stanie to przetestować, podkreślam, przetestować, bo oczywiście od tej decyzji przysługuje wniosek o ponowne rozpatrzenie, na który być może czekamy. Tym niemniej mechanizmy takie w tej chwili już istnieją, tylko może trzeba więcej determinacji i odwagi, żeby z nich korzystać.

Jeżeli chodzi o pytania panów – mówię w kolejności – i pań posłanek, to pan poseł Nowak. Kwestia – może tak to spuentuję – noweli Prawa geologicznego i górniczego, którym się dzisiaj zajmujemy, zalecenia Komisji Europejskiej ze stycznia tego roku, które zawiera szereg, można tak powiedzieć, zaleceń w zakresie technologii szczelinowania w odniesieniu do wydobywania gazu łupkowego. Uważam, że ten temat mamy – mam na myśli ministerstwo, a także innych interesariuszy, przede wszystkim przemysł oraz świat nauki – dobrze rozeznany, gdyż jest kwestia natury prawnej, iż zalecenie Komisji Europejskiej nie jest twardym prawem i może być po prostu traktowane tak jak zalecenie, a więc nie musi być wdrażane do prawa np. poprzez nowelę Prawa geologicznego i górniczego, na co zdawałoby się wskazywać pytanie pana posła.

Cały szereg elementów dotyczących tych zaleceń Komisji Europejskiej jest już przez Polskę zrealizowany. Inne – nie chcę wchodzić w szczegóły – będą analizowane. Zresztą była dzisiaj okazja w Komisji do Spraw Unii Europejskiej do tego, by dyskutować problem dotyczący tego, iż te zalecenia są na tyle niejasne, że są niejasne zarówno dla naszych przedstawicieli w powołanej grupie roboczej, jak i dla innych przedstawicieli państw członkowskich, i w trakcie dyskusji będą wymagały doprecyzowania, co autorzy z Komisji Europejskiej mieli na myśli, między innymi chodzi o strategiczną ocenę oddziaływania na środowisko. Inne z nich są natomiast realizowane. Mam na myśli na przykład informacje dla społeczeństwa. W projekcie Prawa górniczego i geologicznego, o którym mówimy, znajduje się wymóg, aby operator przedstawiał, jak już wspomniałem w swoim wystąpieniu, podstawowe informacje odnośnie do faz, w jakich znajdują się prace nad projektem łupkowym. Jeżeli chodzi o kwestię monitoringu, to jest on prowadzony przez konsorcjum na zlecenie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Jest duży projekt dotyczący monitoringu ochrony środowiska na dziewięciu różnych poligonach, czyli w dziewięciu różnych firmach prowadzących poszukiwania gazu łupkowego. Także ostatnio została wydana nowelizacja tak zwanego rozporządzenia otworowego, czyli rozporządzenia wydanego na podstawie Prawa górniczego i geologicznego, dotyczącego bezpieczeństwa w górnictwie otworowym, w którym znajduje się stosowny zapis dotyczący ujawniania informacji organowi górniczemu w zakresie składu chemicznego płynu szczelinującego. Tak że jestem tutaj optymistą, jeżeli chodzi o kwestię zaleceń, co nie zmienia faktu, że musimy wykazywać bardzo dużą czujność, jako że mamy sześć miesięcy, czyli wypada to w czerwcu, i do tego czasu pierwotnie, jak na razie, Komisja Europejska oczekuje odpowiedzi w sprawie wdrażania tych zaleceń. A po 18 miesiącach będzie podsumowanie tych działań w poszczególnych krajach, które stosują te technologie. Musimy uważać, aby ten dorobek rządu oraz eurodeputowanych z Polski nie został zmarnowany i aby nie doszło do, nazwijmy to tak, przesztywnienia prawa i niewprowadzenia na przykład dyrektywy zamiast miękkich zaleceń, co, znając różne nastroje w Unii Europejskiej, i nie tylko, należy mieć także na względzie.

Jeżeli chodzi o pytanie pana posła Siedlaczka o to, na jakich danych czy przesłankach oparto ustalenie, że ma to być okres czterech lat i trzech miesięcy w wypadku roszczenia o ustanowienie użytkowania górniczego, to muszę powiedzieć, że jest to efekt dyskusji, które prowadziliśmy z przedsiębiorcami na dwóch spotkaniach na przełomie zeszłego i tego roku, a także informacji od organów, które, jak wiemy, w całym procesie koncesyjnym uczestniczą w różnych jego fazach, wydając zgody i zezwolenia. Uznaliśmy, że ten okres będzie wystarczający, aby przeciwdziałać blokowaniu obszarów koncesyjnych. Oczywiście, są tu różne zdania. Kwestia skrócenia tego okresu bazowego z 5 do 3 lat była kontestowana także przez inwestorów. Ale uznajemy, że wybraliśmy, nazwijmy to tak, rozwiązanie kompromisowe.

Jeżeli chodzi o odpowiedź na zapytanie pani poseł Paluch, to przede wszystkim jest ono dość trudne dla mnie, a właściwie nie tyle pytanie, dlaczego tak długa jest zwłoka, ile odpowiedź na nie dla mnie jest trudna. Mówimy tu o różnej długości zwłoce w ustanowieniu jakichś form regulacji w odniesieniu do węglowodorów niekonwencjonalnych. Nie ukrywam, że czuję się za to odpowiedzialny, jako że pod koniec grudnia zeszłego roku zostałem powołany na stanowisko głównego geologa kraju. Plan, który przyjęliśmy z ministrem Grabowskim, w sprawie doprowadzenia do skierowania do Wysokiej Izby projektu, został zrealizowany w ciągu czterech miesięcy. Natomiast nie jestem w stanie ani nie planuję odpowiedzieć na pytanie, jakie były przyczyny przedłużania się procedowania nad tym dokumentem. Wszyscy oczywiście to wiemy, o czym też wspomniałem w swoim wystąpieniu na początku.

Druga kwestia to prawo do dysponowania informacją geologiczną. Projekt nowelizacji porządkuje sprawy informacji geologicznej i zapewnia Państwowej Służbie Geologicznej dostęp do tej informacji w celu wykorzystania jej do realizacji zadań państwa w zakresie geologii. Projekt skraca okres wyłączności w zakresie prawa do informacji geologicznej z 5 do 3 lat. Koncesjonariusz natomiast będzie miał obowiązek, i to jest istotne, przekazania rezultatów prac i danych z nich wynikających w terminie 14 dni od ich pozyskania. No, jest to taki element, że tak powiem, dyscyplinujący koncesjonariuszy i nawiązujący niejako także do uwag Najwyższej Izby Kontroli.

Trudne pytanie pana posła Rębka: Dlaczego rząd nie chce zainwestować w poszukiwania – rozumiem, że chodzi o poszukiwania – czy w ogóle w projekt łupkowy? Odnoszę wrażenie, że od 1989 r. panuje zupełnie inna filozofia w podejściu do tego zagadnienia. To już nie Państwowa Służba Geologiczna wierci otwory w różnym celu. Mogę podać, że dwa otwory zostały wywiercone w tym roku – tak, chyba tak – dwa otwory są w planie, jeżeli chodzi o działania własne Państwowej Służby Geologicznej. Natomiast zadaniem inwestorów, którym trzeba stworzyć oczywiście przyjazne otoczenie, jest to, aby ten biznes, który najpierw ma polegać przede wszystkim na rozpoznaniu złoża, rozwinąć, inwestując potężne kwoty. Wszyscy wiemy, że trzeba około 15 mln dolarów na odwiert ze szczelinowaniem. Przynajmniej taką średnią kwotę się podaje. Gdybyśmy pomnożyli to, trudno mi powiedzieć, przez ile, przez liczbę otworów – nie chcę mówić o dwustu, która to liczba kiedyś pojawiła się jako fakt medialny i do dzisiaj utrzymuje się, nie wiedzieć czemu, jako stanowiąca minimalny poziom akceptowalny, co niczym nie zostało uzasadnione – to okazałoby się, że to są to kwoty potężne i budżet państwa nie ma środków na tego typu prace, nie ma też, że tak powiem, w filozofii działania państwa polskiego od 1989 r. tego typu podejścia, które wcześniej miało miejsce i które oczywiście przyniosło 9 tys. otworów, wywierconych w latach, nazwijmy to, minionych.

Teraz pytania pana posła Arkita, aż trzy. Postaram się na nie odpowiedzieć w kolejności. Pierwsze dotyczyło kwestii zastosowania w nowelizacji ustawy nowego podejścia polegającego na tym, że jest już nie jeden koncesjonariusz, ale kilku zainteresowanych inwestorów, którzy pragną uzyskać koncesje. Konieczna jest tutaj umowa o współpracy, która musi być zawarta pomiędzy koncesjonariuszami, z których jeden musi być tzw. operatorem, wobec niego są znacznie wyższe wymagania, i musi oczywiście znajdować się na tej liście, o której mówiliśmy, czyli liście kwalifikacyjnej jako operator. Jednocześnie jest to duża szansa… Tutaj może nawiążę do wyjścia tych wielkich tuzów biznesu węglowodorowego z Polski. Otóż, znaczna liczba firm, które w Polsce pozostały i działają – nie pokuszę się o stwierdzenie, dlaczego – są to firmy mniejsze. Dlatego też umożliwienie poprzez umowę o współpracy rozłożenia ryzyka i kumulowania możliwości zarówno technicznych, jak i finansowych jest moim zdaniem dobrym rozwiązaniem w przypadku tych firm, które są firmami mniejszego kalibru z punktu widzenia działań geologiczno-górniczych – jak wiemy – bardzo kosztownych, a horyzont inwestycji jest długi.

Drugie pytanie pana posła Arkita dotyczyło sytuacji z koncesjami w 2014 r. Jak wiemy, w tym roku wygasa 41 koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie gazu łupkowego. Sytuacja sprzed kilku dni wygląda tak, że mówi się o wydłużeniu 3 z nich i trwa 14 postępowań o zmianę koncesji. Co do reszty, jak na razie, informacji brak, no, jest maj. Jeżeli chodzi o chęć przekształcenia, jest to wniosek z inicjatywy przedsiębiorców, stąd też w tej sytuacji pozostaje nam raczej rola bierna. W nowej ustawie zapewniona jest możliwość kontynuowania prac, przedłużania obecnie posiadanych koncesji, tak że akurat z punktu widzenia zmiany decyzji koncesjonariuszy, o których mówimy, a którym wygasają koncesje, ten problem nie powinien być groźny.

Trzecie pytanie zadane przez pana posła Arkita dotyczyło korzystania z informacji geologicznej. Podmioty, które pozyskały informację za własne środki, muszą mieć zapewnioną możliwość korzystania z niej przez cały okres eksploatacji kopaliny, jednakże prawo do niej przysługuje także Skarbowi Państwa. Po zaprzestaniu eksploatacji Skarb Państwa może rozporządzać informacją na rzecz innych podmiotów.

Teraz pytanie, która pojawiło się zarówno wśród pytań pana posła Zbrzyznego, jak i pana posła Ajchlera, a przede wszystkim zostało ono postawione chyba przez pana posła Jędryska. Chodzi o kwestie wyliczeń w różny sposób generowanych w różnych fazach działalności geologiczno-górniczej dochodów, kierowanych zarówno do budżetu państwa, jak i do wcześniej wymienionych budżetów, czyli samorządów i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

Ja nie jestem w stanie podać jakichś skumulowanych danych, ale pokusiłem się o uzyskanie informacji za rok 2013 o tym, jak wyglądała suma opłat eksploatacyjnych, opłat za wydobycie – siłą rzeczy eksploatacyjnych – węglowodorów, mam na myśli ropę naftową, gaz ziemny wysokometanowy i gaz ziemny pozostały, takie mam tutaj dane. Gdybym to dodał, to wynosiła ona 33 mln za ropę, tu 10, 43 i 20… Tak, ok. 54 mln zł to opłaty eksploatacyjne za węglowodory. Oczywiście mówimy o węglowodorach konwencjonalnych, bo ani eksploatacji, jak dotąd, ani wydanej koncesji na wydobywanie węglowodorów niekonwencjonalnych jeszcze nie było.

Powiem jeszcze, że w I kwartale 2014 r. – to są informacje, którymi dysponujemy – dochód budżetu państwa za użytkowanie górnicze, czyli dotyczący wszystkich kopalin stanowiących własność górniczą, wyniósł 68 mln zł. Takie są dane za I kwartał. Innymi danymi teraz, tak na gorąco nie dysponuję.

Jeszcze odpowiedź na pytanie pani poseł Królikowskiej-Kińskiej. Mianowicie kwestia jest czy jeszcze niedawno była, jak by to powiedzieć, bardzo drażliwa, chodzi o sytuację, w której dwa lub więcej podmiotów konkurujących ze sobą występuje o koncesję na zbliżony obszar. Ten problem, nie ukrywam, miał miejsce u zarania mojej aktywności jako głównego geologa kraju, gdzie zaistniał konflikt pomiędzy dwoma inwestorami w zakresie rud miedzi. I ten problem jest problemem, który, też tego nie ukrywam, odziedziczyłem po poprzednikach. Będzie on rozwiązany w nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego poprzez zastosowanie trybu porównywania wniosków, a więc tzw. trybu open door, który, podkreślam, dotyczy kopalin niebędących węglowodorami, bo dla węglowodorów, zgodnie z unijną dyrektywą węglowodorową, dyrektywą 22. z 1998 r., mamy przetarg, natomiast dla pozostałych kopalin, w tym na przykład rud, stosowana będzie procedura open door. Krótko mówiąc, potencjalny koncesjonariusz będzie zwracał się o wydanie koncesji na określony obszar i określoną kopalinę do organu koncesyjnego. Organ koncesyjny wywiesi potem na stronach BIP-u informację o tejże aplikacji, która w ciągu 90 dni może zaowocować konkurencyjnymi wnioskami ze strony innych podmiotów zainteresowanych, ale już tym samym obszarem i tą samą kopaliną. W noweli prawa przedstawione są główne kryteria, którymi kierować się będzie organ koncesyjny przy ocenie tych konkurencyjnych wniosków. Zapewnia to klarowność reguł gry, zapewnia to transparentność i mam nadzieję, że dzięki wdrożeniu po wejściu w życie ustawy tej procedury open door problem zniknie, jeżeli chodzi właśnie o konfliktogenność tego typu trybów, która niestety teraz występuje. Jeśli – użyję trywializmu – nie wyczyścimy tych zaległości jeszcze pod rządami obecnego Prawa geologicznego i górniczego, to te problemy, nie ukrywam, będą się pojawiały.

Sądzę, panie marszałku, że odpowiedziałem na zadane pytania.

Keyboard shortcuts

j previous speech k next speech