• Wznawiam obrady.

    Przystępujemy do rozpatrzenia punktu 44. porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Polityki Społecznej i Rodziny o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych (druki nr 323 i 1056).

    Proszę o zabranie głosu sprawozdawczynię komisji panią posłankę Agnieszkę Hanajczyk.

    Bardzo proszę.

  • Pani Marszałek! Pani Minister! Panie i Panowie Posłowie! Co prawda jest późna godzina, ale do sprawozdania, które teraz mam zaszczyt przedstawić, chciałabym włączyć moje refleksje. Jest to poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych, druk nr 323. Króciutko tylko przypomnę, że ten projekt wpłynął do Sejmu 25 listopada 2011 r., 10 kwietnia 2012 r. został skierowany do pierwszego czytania do Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, 16 sierpnia 2012 r. wpłynęło stanowisko rządu, a 23 stycznia 2013 r. odbyło się pierwsze czytanie w komisji.

    Patrzę na panią poseł Bańkowską, która w tym momencie weszła, ponieważ uprzedziła moje wystąpienie, mówiąc, że tutaj pani poseł też nie będzie szczególnie zadowolona, pewnie domyślając się, co będę chciała powiedzieć. Ja natomiast chciałabym powiedzieć, że choć upłynęło 2,5 roku od momentu posiedzenia komisji polityki społecznej, w czasie którego sporządzono sprawozdanie, mogę z podniesioną głową stać na tej mównicy i z pełną odpowiedzialnością mogę powiedzieć, że dużo wydarzyło się w dziedzinie polityki społecznej, świadczeń. W tym momencie chciałabym powiedzieć, przypomniało mi się bardzo barwne powiedzenie, które do osób zajmujących się polityką społeczną bardzo przemawia, powiedział to zresztą któryś z przedstawicieli Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, że państwo przypomina samochód, w którym gospodarka jest silnikiem, a polityka społeczna – hamulcem. Tyle tylko, że ten samochód sprawnie nie zadziała albo zaistnieje pewne niebezpieczeństwo, jeśli hamulce będą niesprawne. Tak też jest z polityką społeczną.

    Dzisiaj padło tu wiele, delikatnie mówiąc, zarzutów pod adresem podmiotów, które realizują politykę społeczną. Ale ja chcę powiedzieć, że od wielu, wielu lat zajmuję się polityką społeczną i widzę te zmiany. Mówiąc o tym ostatnim okresie, mam na myśli te dwa i pół roku. Za 3–4 miesiące większość z nas ponownie będzie się ubiegać o mandat. Wydaje mi się, że właśnie praca w komisji polityki społecznej powoduje, że możemy naprawdę z podniesioną głową wyjść do Polaków.

    Żeby krótko uargumentować swoją tezę, chcę powiedzieć, że nie ma takiej kwoty, która by spowodowała, że Polacy odpowiedzą: tak, jesteśmy zadowoleni, te świadczenia są wystarczające. Kryterium dochodowe, którego proces zmian jest wyznaczony, też pewnie nie będzie wystarczające. Widać to dokładnie na przykładzie wszelkiego rodzaju świadczeń, takich jak chociażby zasiłek pielęgnacyjny. W rozmowach często słyszę, że nie ma znaczenia to, czy ktoś dostawał 450 zł, czy będzie dostawał 1200 zł. I to jest problem.

    Chciałabym jeszcze nawiązać do procedowanego przedwczoraj projektu ustawy o świadczeniach rodzinnych, gdzie świadczenie rodzicielskie jest, wydawałoby się, dobrym świadczeniem, to 1000 zł. Ponieważ byłam sprawozdawcą komisji, otrzymałam e-maile, co ciekawe, od osób, które są ubezpieczone i dobrze zarabiają, że nie godzą się na to, żeby nie dostawać tego 1000 zł, bo ten 1000 zł im też się należy, bo też rodzą dzieci i nie mogą ponosić kary za to, że są bardziej przezorni, mają pracę, a ich zabezpieczenie finansowe jest lepsze. Poza tym też często odbieram takie e-maile: przecież my też się na to składamy, to jest z naszych podatków.

    Dlatego mówiąc o polityce społecznej i o solidarności społecznej, należy podchodzić do tego w sposób wyważony. Na pewno pojawią się tu informacje o biedzie, która jest. To fakt, że ta bieda jest. Ale zawsze będę się buntować, kiedy usłyszę o głodnych dzieciach, pomijam już te dziwne liczby, które są dziś podawane. Z tym się nie zgodzę. Rozmawiam o tym i wiem, że pieniądze z programu dożywiania dzieci są zwracane. W związku z tym to jest jakiś nasz problem.

    Wracając do meritum sprawy. Przedłożony projekt ustawy zawarty w druku nr 323 zakłada przyznanie rodzicom dziecka, opiekunowi prawnemu i opiekunowi faktycznemu dziecka świadczenia z tytułu niemożności pełnego lub częściowego wykorzystania odliczenia podatkowego, poza tym podniesienie kryteriów dochodowych uprawniających do świadczeń rodzinnych z 504 zł do 823 zł, a w przypadku gdy w rodzinie wychowywane jest dziecko niepełnosprawne – podniesienie wysokości kwoty świadczenia pielęgnacyjnego z 520 zł do 685 zł, zastąpienie dokonywanej co trzy lata weryfikacji świadczeń rodzinnych coroczną waloryzacją o średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych. To tak w skrócie.

    Mija dwa i pół roku od dnia, w którym odbyło się posiedzenie tej naszej komisji. Przejrzałam stenogram i wiem, że pytałam wtedy przedstawiciela wnioskodawców, w tym przypadku panią poseł Bańkowską, gdzie należy szukać na to pieniędzy. Nie padła żadna odpowiedź, gdzie można te pieniądze znaleźć. Nie chciałbym teraz epatować… Tak naprawdę to, co od kilku lat udało się – oczywiście to jest moja ocena – tej koalicji zrobić, to łączyć oczekiwania wielu Polaków związane właśnie z rozwojem gospodarczym, to zresztą bardzo często widać na szczeblu samorządowym, z polityką rodzinną, z taką polityką, którą można ująć w określone ramy i która jest widoczna i odczuwalna. Aczkolwiek zgadzam się z tym, co wielokrotnie słyszę. Też podzielam tę opinię, że często ta pomoc jest niewystarczająca.

    Odniosę się do propozycji zawartych w projekcie ustawy w przedmiotowym druku i do tego, co mamy w chwili obecnej. Jeśli chodzi o propozycję przyznania rodzicom świadczenia z tytułu niemożności pełnego lub częściowego wykorzystania ulgi podatkowej, to w 2015 r. sposób korzystania z tej ulgi podatkowej na dzieci zmienił się na korzyść rodziców. Od 1 stycznia 2015 r. wprowadzono zwrot z urzędu skarbowego kwoty niewykorzystanej ulgi na dzieci, w tym dla blisko połowy rodzin wielodzietnych, których podatek był niższy od maksymalnego dopuszczalnego poziomu ulgi. Zwrot nie będzie mógł przekroczyć łącznej kwoty zapłaconych przez podatnika składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Mechanizm ten miał już zastosowanie w tym roku przy rozliczaniu zeznań podatkowych za 2014 r. Szacuje się, że na to dodatkowe wsparcie w postaci zmienionej ulgi od 2015 r. może liczyć ponad milion rodzin, w których wychowuje się ok. 2 mln dzieci. Wydatki budżetu państwa na powyższe rozwiązanie to ok. 1 mld zł. Propozycja podniesienia kryterium dochodowego z kwoty 504 zł na osobę w rodzinie również jest nieaktualna. Kryterium dochodowe uprawniające do świadczeń rodzinnych podwyższono w dwóch etapach. Kwoty kryteriów dochodowych uprawniających do świadczeń rodzinnych od dnia 1 listopada 2012 r. wynosiły 539 zł netto na osobę w rodzinie i 623 zł netto na osobę w rodzinie z niepełnosprawnym dzieckiem

    (poprzednio były to odpowiednio kwoty 504 i 583 zł)

    . Od 1 listopada 2014 r. nastąpił drugi etap wzrostu kwot kryteriów dochodowych do wysokości 574 zł na osobę w rodzinie i 664 zł na osobę dla rodzin z dzieckiem niepełnosprawnym. W 2014 r. na wypłatę świadczeń rodzinnych, świadczeń z funduszu alimentacyjnego oraz zasiłków dla opiekunów uruchomiono z budżetu państwa 10,2 mld zł. W roku bieżącym rząd dokonuje kolejnej ustawowej weryfikacji świadczeń rodzinnych, również dwuetapowo. Podkreślenia wymaga, że tegoroczna weryfikacja obejmie nie tylko kryteria dochodowe uprawniające do świadczeń rodzinnych, ale również wysokość tych świadczeń. Jest to najpoważniejsza i najbardziej znacząca weryfikacja tych świadczeń od początku obowiązywania ustawy o świadczeniach rodzinnych. Zgodnie z przygotowanym projektem rozporządzenia Rady Ministrów wartość kryterium dochodowego uprawniającego do zasiłku rodzinnego została podniesiona do wysokości 754 zł na osobę w rodzinie, czyli jest to wzrost o 31,4%, o 180 zł, oraz 844 zł – wzrost o 180 zł, czyli o 27% – dla rodziny z dzieckiem niepełnosprawnym. Podwyższenie kryterium dochodowego rozłożone będzie na dwa etapy: od 1 listopada 2015 r. wzrost o 100 zł, w drugim etapie, tj. od 1 listopada 2017 r., wzrost o 80 zł zarówno przy kryterium ogólnym, jak i dla rodziny z dzieckiem niepełnosprawnym. Weryfikacja zakłada również zwiększenie wysokości kwot zasiłków rodzinnych i dodatków do zasiłku rodzinnego.

    Jednocześnie zwracam uwagę na dwa bardzo ważne rozwiązania dotyczące świadczeń rodzinnych, które wejdą w życie od 1 stycznia 2016 r., wynikające z programu rządu zaprezentowanego w exposé pani premier Ewy Kopacz. Mam tu na myśli mianowicie zasadę „złotówka za złotówkę”, która zakłada, że przekroczenie progu dochodowego uprawniającego do świadczeń rodzinnych przez rodzinę ubiegającą się o zasiłek rodzinny wraz z dodatkami nie będzie oznaczać wykluczenia jej z systemu świadczeń rodzinnych, ale taka rodzina będzie mogła otrzymać świadczenie, o które się ubiega, pomniejszone o kwotę przekroczenia kryterium dochodowego, i drugie rozwiązanie, nowe świadczenie rodzinne, o którym już nie będę mówiła, wczoraj rozmawialiśmy o tym, czyli świadczenie rodzicielskie.

    Również propozycja podniesienia wysokości świadczenia pielęgnacyjnego z 520 zł do 685 zł straciła na aktualności – proces systematycznego podwyższania wysokości świadczenia pielęgnacyjnego został uruchomiony już w 2014 r. Aktualna wysokość świadczenia pielęgnacyjnego wynosi już 1200 zł miesięcznie, czyli dwa razy więcej niż propozycja zawarta w projekcie. Od 1 stycznia 2016 r. świadczenie pielęgnacyjne będzie wynosić już 1300 zł miesięcznie, a od 1 stycznia 2017 r. wysokość świadczenia pielęgnacyjnego będzie podlegać corocznej waloryzacji polegającej na corocznym wzroście wysokości tego świadczenia o procentowy wskaźnik, o jaki zwiększać się będzie minimalne wynagrodzenie za pracę.

    Nie będę już omawiała weryfikacji wysokości zasiłków rodzinnych i dodatków do zasiłku rodzinnego, jaka będzie dokonywana w 2015 r. Chcę tylko powiedzieć, że przed przyjściem na tę salę – nie powiem, którą stację telewizyjną oglądałam, nie chcę uprawiać kryptoreklamy – usłyszałam wypowiedź, że w polityce prorodzinnej, bo to była właśnie audycja na temat polityki prorodzinnej, absolutnie nie wydarzyło się nic przez ostatnie lata. I nie chcę mówić o czymś takim, że będziemy znowu wracać do tego, że polityka prorodzinna jest kompletnym niewypałem, że Polska jest w ruinie. Chciałabym tylko, by przynajmniej spróbować pomyśleć i żeby cieszyć się z tego, co nam udało się zrobić. Naprawdę ktoś, kto się zajmuje polityką społeczną, wie, że zawsze to będą niewystarczające środki. Ale to jest taka rozmowa, jaką dzisiaj usłyszałam, o tym, że jest bezrobocie. Na to ktoś odpowiada: ale jest dobrze, bo miesiąc do miesiąca spadło bodajże z 11,4 czy 11,6 do 10,8. Wtedy drugi mówi, że to nie ma znaczenia. To ma znaczenie. Tak samo ma znaczenie to wszystko, co udało się zrealizować. I to, co dla mnie jest najważniejsze, co często próbuję zaszczepić w rozmowach z samorządowcami – rewelacyjną rzeczą jest to, co jest w naszych realiach dosyć trudne, łączenie rozwoju cywilizacyjnego, gospodarczego, którego też oczekuje od nas wielu Polaków, z polityką społeczną, z polityką rodzinną. Ja takie zmiany widzę, wielu zresztą podopiecznych, których znam od wielu lat, też to widzi, też mówią oni o konkretnych liczbach. I bardzo dziękuję ministerstwu za taką politykę. Myślę, że został zrobiony kawał dobrej roboty. Dziękuję bardzo.

    Wicemarszałek Wanda Nowicka: Dziękuję, pani posłanko.

    Przepraszam, jeszcze tylko jedno zdanie. Oczywiście w imieniu komisji polityki społecznej rekomenduję odrzucenie przedłożonego projektu.

  • Dziękuję.

    Sejm ustalił, że w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego wysłucha 10-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i 5-minutowego oświadczenia w imieniu koła.

    Przypominam, że zgodnie z art. 46 ust. 1 regulaminu Sejmu nad sprawozdaniem przeprowadza się debatę bez prawa zgłaszania poprawek i wniosków.

    Otwieram dyskusję.

    Jako pierwsza głos zabierze pani posłanka Joanna Bobowska z klubu Platforma Obywatelska.

  • Dziękuję bardzo.

    Szanowna Pani Marszałek! Szanowna Pani Minister! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Platformy Obywatelskiej mam zaszczyt przedstawić stanowisko dotyczące nowelizacji ustawy o świadczeniach rodzinnych z druku nr 323.

    Proponowane zmiany zasad przyznawania prawa do świadczeń odnoszą się do progu dochodowego oraz kwoty zasiłków. Wprowadzone przez rząd rozwiązania oraz te, które są w toku procedowania, są niezwykle korzystne, przy czym należy podkreślić, że rozwiązania służące wsparciu rodzin z dziećmi o najniższych dochodach zawarte w projekcie z druku nr 323 w pewnym sensie już straciły aktualność. W polityce prorodzinnej w zakresie wsparcia dla rodzin przez ten czas wiele się zdarzyło, o tym wspominała moja przedmówczyni. Chciałabym tylko jeszcze raz przypomnieć, jeżeli chodzi o exposé pani premier Ewy Kopacz, że wprowadzona została już tzw. zasada „złotówka za złotówkę”, która była planowana na 1 stycznia 2016 r. Jest to zmiana, która dotyczy przekroczenia progu dochodowego, jeżeli chodzi o świadczenia rodzinne. Zmiana nie wyklucza świadczeniobiorców, pomniejszona zostanie jedynie kwota dotycząca przekroczenia kryterium dochodowego. Są również świadczenia rodzicielskie dla osób bezrobotnych, dla studentów, rolników oraz dla osób, które pozostają na umowach cywilnoprawnych. Ta niedawno wprowadzona regulacja też jest bardzo ważna. Jeżeli chodzi o projekt, nieaktualna jest regulacja, która odnosi się do podwyższenia świadczenia pielęgnacyjnego. Obecnie wynosi ono 1200 zł.

    Dlatego, ważąc na szali wszelkie potrzeby rodzin, równocześnie skalę wydatków wynikających z proponowanych w tym projekcie zmian, a także patrząc na to z perspektywy upływu czasu, należy się poważnie zastanowić, co z tym projektem zrobić. Na pewno należy ocenić stan faktyczny, efekty dotyczące już dokonanych zmian, samą treść dotyczącą pozytywnych zmian, rozważyć ewentualnie dalsze propozycje, jeżeli chodzi o wsparcie osób potrzebujących pomocy, wsparcie rodzin. W imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska to deklaruję. Dziękuję bardzo.

  • Dziękuję, pani posłanko.

    Głos zabierze pan poseł Stanisław Szwed z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość wobec projektu ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych, druk nr 323, i sprawozdania Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, druk nr 1056.

    Wiem, że jest późna pora, ale dzisiaj nie mielibyśmy tej debaty, pani poseł, gdybyście 23 stycznia 2013 r. po rozpatrzeniu projektu przez komisję poddali go pod głosowanie. Przecież dzisiaj dyskutujemy o projekcie, który był składany w zupełnie innej sytuacji. Pani poseł mówi o exposé premier Kopacz. Pani premier Kopacz była marszałkiem Sejmu, a premierem był Donald Tusk. Panie mówicie o rzeczach, których w tym czasie nie było. Nie krytykowaliśmy, głosowaliśmy za tzw. zasadą „złotówka za złotówkę”, za świadczeniami rodzinnymi. Pani poseł Agnieszka nie przedstawiła nam sprawozdania komisji, to było wystąpienie klubowe. Tak pani to przedstawiła. Odnosimy się do konkretnych rzeczy. Jeżeli chodzi o zasiłek rodzinny w tym czasie, przecież doskonale wiemy, że ponad 2,5 mln dzieci straciło prawo do zasiłku rodzinnego tylko ze względu na to, że nie było podnoszone kryterium dochodowe. Mało, bo mało, ale w tej chwili jest podnoszone. Warto o tym dyskutować. Jeżeli mówimy o świadczeniach pielęgnacyjnych, to dzisiaj świadczenie pielęgnacyjne dla opiekunów dzieci wynosi 1200 zł, ale sprawa dotycząca zasiłku specjalnego czy opiekunów osób dorosłych nie jest rozwiązana. Tu cały czas jest spór. Były dyskusje, debaty, miał być projekt rządowy.

    Kolejna kwestia, która też jest tutaj podnoszona, dotyczy jednorazowego świadczenia w przypadku osób, które nie mogą skorzystać z ulgi podatkowej na dzieci. To są kwestie, o których warto dyskutować. Rzeczywiście, dzisiaj jesteśmy w zupełnie innym przedziale czasowym. Wszyscy mamy tę świadomość, bo pracujemy w tej komisji od wielu lat i wiemy doskonale, jak to wygląda. Dzisiaj jest zupełnie inna sytuacja. Mogę tylko powiedzieć, że nad niektórymi propozycjami warto się zastanowić, choć mam oczywiście świadomość, jak popatrzę na uzasadnienie, na ostatnią stronę, że związane z tym koszty są duże. Jeżeli wolą koalicji rządzącej jest odrzucanie projektów, warto poddawać to pod głosowanie w Sejmie. Wtedy nie będziemy mieli nocnych debat po pięciu latach odkładania projektów, tylko będzie to na bieżąco odrzucane, jasna sprawa.

    Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość, jeżeli będzie głosowany wniosek o odrzucenie, będzie temu wnioskowi przeciwny, chodzi o ponowne skierowanie do prac w komisji. Dziękuję bardzo.

  • Dziękuję, panie pośle.

    Głos zabierze pan poseł Piotr Walkowski z Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Dyskutujemy nad projektem z 2011 r. To była inna rzeczywistość, wiele spraw jest nieaktualnych, ale jeżeli chodzi o świadczenia rodzinne, pomoc rodzinną, to warto rozmawiać. I takie też jest stanowisko Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dziękuję.

  • Dziękuję, panie pośle.

    Głos zabierze pani posłanka Anna Bańkowska z Klubu Poselskiego Sojusz Lewicy Demokratycznej.

    Bardzo proszę.

  • Dziękuję bardzo, pani marszałek.

    Właściwie nie umiem wyjść z roli. Chodzi o to, czy mówię w imieniu klubu, czy również jako wnioskodawca. Debata na temat tego projektu ustawy toczyła się już tak dawno, że właściwie ponownie trzeba mówić o meritum, o genezie. Oczywiście jestem niezadowolona. Ta debata jest dzisiaj po to, żeby udowodnić nam wszystkim, że Sejm pracował źle, że u marszałków, w komisjach, między komisjami a marszałkiem były różne zamrażarki. To jest wstyd. To trzecia ustawa, która leży od 2011 r. Była rozpatrzona negatywnie w styczniu 2013 r. Mamy koniec czerwca 2015 r. Czy to jest sprawiedliwe i obiektywne postępowanie, jeżeli chodzi o projekty opozycji? Potem się dziwicie, że to albo tamto się zdezaktualizowało. Przecież to była inna rzeczywistość.

    Zgadzam się z panem posłem Szwedem. Bardzo szanuję panią poseł Agnieszkę Hanajczyk, ale to naprawdę nie było wystąpienie sprawozdawcy, tylko wystąpienie o charakterze klubowym. Sprawozdanie rządzi się określonymi regułami, cechuje obiektywizmem, stwierdzaniem faktów itd. Popłynęliście z tym, żeby tak się chwalić na wszystkie strony i mówić o tym, co premier Kopacz obiecywała. A więc trochę prawdy. Oczywiste jest, że wiele rzeczy zmieniło się na korzyść. Posłuchajcie panie, wiele się zmieniło, tylko ślepy by tego nie dostrzegł. Cieszę się, że głosowaliśmy za uchwaleniem wielu ustaw, które weszły w życie, ale to wcale nie oznacza, że zmniejszyły się w istotny sposób problemy, kłopoty finansowe dzieci, polskich rodzin, nie. Co wpływa na utrzymanie rodziny z dziećmi i na los dzieci? Jakie są źródła utrzymania? Po pierwsze, praca, po drugie, świadczenia rodzinne, po trzecie, ulga podatkowa, i po czwarte, pomoc społeczna. A teraz tak, praca – śmieciówki, kilka milionów ludzi. Pewien byt? Niepewien. 2 mln bezrobotnych, w tym ponad 500 tys. ludzi młodych, którzy mogliby zdecydować się na dziecko. Pewien los tych rodzin? Niepewien. Co jeszcze, ulga podatkowa – zgoda, dla tych, którzy mają pracę. Tych najbiedniejszych w ogóle tego typu świadczenie nie dotyczy. Pomoc społeczna – progi zamrożone przez całe lata. Od 2004 r. dopiero w zeszłym roku ruszyliście sprawę progów uprawniających do pomocy społecznej i świadczeń. I teraz powiem…

    (Poseł Domicela Kopaczewska: Stypendia.)

    Moment, bo ja mówię z pamięci, proszę mi nie przeszkadzać.

    (Poseł Domicela Kopaczewska: Przepraszam.)

    Progi dochodowe uprawniające do świadczeń rodzinnych – podniesione, zgoda. Proszę sobie wyobrazić, że w naszym projekcie ustawy, w druku nr 323, dokonaliśmy przeliczenia progów, wtedy kiedy były zamrożone. Wiecie, w oparciu o co? Tylko i wyłącznie w oparciu o wskaźnik wzrostu w tym czasie płacy minimalnej kontrolowanej przez państwo. Czy pani poseł wie, ile w 2011 r., według tego mechanizmu waloryzacji, tylko w oparciu o to, jak rosła płaca minimalna, wynosiłoby kryterium dochodowe uprawniające do świadczeń rodzinnych? 823 zł i 950 zł w przypadku dziecka niepełnosprawnego, a wynosi 574 zł i 664 zł. Chodzi wyłącznie o wskaźnik tego, jak rosła płaca minimalna. A więc trochę jest czym się chwalić, ale też smucić, ponieważ ten wskaźnik podwyższenia nijak się ma do tego, jak w tym czasie rosły wynagrodzenia i jak siłą rzeczy oddalała się szansa na skorzystanie ze świadczeń rodzinnych. Na co to wpłynęło, czym to poskutkowało? 5800 tys. świadczeń rodzinnych wypłacono w 2005 r., a dzisiaj – o połowę mniej. Czy w tym czasie ta połowa rodzin, która kiedyś brała zasiłki rodzinne, stała się bogata? Nie, im narzucono granicę w wysokości 574 zł. A co znaczą 574 zł w stosunku do chyba 504 zł sprzed lat? Ten wzrost de facto nic nie znaczy. Zjadła to inflacja, nie wiadomo, jak szybko.

    Świadczenia pielęgnacyjne – oczywiście, że są wyższe, ale pamiętajcie, że zrobiliście taki bałagan w świadczeniach pielęgnacyjnych, jeśli chodzi o opiekunów dzieci i opiekunów dorosłych, na jaki by się nikt nie zdobył, kto by logicznie myślał. Niesprawiedliwość w dziedzinie, która wymaga największej sprawiedliwości. My podnosiliśmy tylko i wyłącznie o wskaźnik inflacji te świadczenia w naszym projekcie, nie zakładając w ogóle, że ktoś może wpaść na pomysł, żeby traktować opiekuna, który zajmuje się osobą już pełnoletnią, która uległa wypadkowi jako dziecko, inaczej niż kogoś, kto zajmuje się osobą w tym samym wieku, tak samo chorą, która uległa wypadkowi w wieku powyżej 18. roku życia. Po prostu to jest skandal. Świadczenia i specjalne zasiłki opiekuńcze to jest największy grzech z waszej strony, bo rodzicie nie są zadowoleni i płaczą opiekunowie osób dorosłych, którzy mają do świadczeń utrudniony dostęp.

    Dane liczbowe, żeby wam nie było tak miło. Główny Urząd Statystyczny, 2014 r. Z badań budżetów domowych wynika, że w 2014 r. w stosunku do 2013 r. nastąpiła poprawa przeciętnej sytuacji materialnej gospodarstw domowych – to jest oczywiste. Jednocześnie nie odnotowano istotnych zmian w zasięgu ubóstwa ekonomicznego. Stopy ubóstwa skrajnego i relatywnego pozostały na tym samym poziomie – 7,4 w przypadku ubóstwa skrajnego, 16,2 w przypadku ubóstwa relatywnego. Oznacza to, że w 2014 r. w gospodarstwach domowych o wydatkach poniżej granicy ubóstwa skrajnego żyło ok. 2,8 mln osób, natomiast w gospodarstwach domowych poniżej granicy ubóstwa relatywnego – 6,2 mln. Liczbę osób żyjących poniżej ustawowej granicy ubóstwa, czyli poniżej progu interwencji socjalnej, szacuje się na poziomie 4,6 mln. W najtrudniejszej sytuacji były dzieci. W Polsce częściej ubóstwem ekonomicznym zagrożeni są ludzie młodzi. W 2014 r. zasięg ubóstwa skrajnego wśród dzieci i młodzieży osiągnął ok. 10%, a osoby w tym wieku stanowiły prawie 1/3 populacji zagrożonej ubóstwem.

    Dane UNICEF-u za 2013 r. wskazują, że w Polsce deprywacja potrzeb dziecka dotyka co piąte dziecko itd., nie mówiąc już o tym, jak bardzo dotyka. Grupą najbardziej zagrożoną skrajnym bóstwem są rodziny wielodzietne, z dwójką, trójką dzieci, to 27% gospodarstw domowych. Tak więc, kochani, z pokorą. Cieszcie się tym, co wam się udało, ale jest jeszcze wiele rzeczy do zrobienia.

    (Poseł Agnieszka Hanajczyk: Kto się cieszy z pokorą, pani poseł?)

    Co proponujemy, żebyśmy my się nie spierali, żeby następny Sejm się nie spierał, co proponujemy w tej ustawie? Trzy rzeczy. Po pierwsze, progi uprawniające do świadczeń rodzinnych powinny być corocznie waloryzowane w oparciu o wzrost płacy minimalnej sterowanej przez państwo, przez rząd. Po drugie, świadczenia muszą być podnoszone według wskaźnika inflacji, bo tylko wtedy odtwarzamy realną wartość tego świadczenia. Po trzecie, samoistne świadczenie dla tych dzieci, których rodzice nie mogą skorzystać nawet ze złotówki ulgi w podatku dochodowym. Kto to jest? Ci, co nie płacą podatków. Jeszcze mówiliśmy o wyrównywaniu tej ulgi, bo to były inne czasy. W tej chwili udało się, Sejm przyjął propozycję rządu, żeby również ulga podatkowa była wyrównywana w ramach systemu finansowego, więc nasza idea została spełniona przez was w innej formie. Natomiast, słuchajcie, dzieci bezrobotnych, dzieci rolników nie mają żadnej szansy na otrzymanie jakiejkolwiek gratyfikacji w porównaniu z tymi, którzy płacą podatki, bo nie mają tego od czego odliczać. Co proponujemy – samoistne świadczenie równowartości ulgi dla rodzin rolników

    (Dzwonek)

    i dla rodzin ludzi bezrobotnych. Na tym polega ta nasza ustawa. Nic się nie zdezaktualizowało, jeśli chodzi o potrzebę wprowadzenia tych zmian. To nie może być chimera, sytuacja, w której poszczególne rządy się zastanawiają: aha, zostało nam parę groszy w rezerwie, to o 5 zł podniesiemy wskaźnik uprawniający do świadczeń. Naprawdę, jeśli nie zrobi się tego, o czym mówimy, to zdeprecjonuje się ustawa, którą wszyscy popieramy, ta złotówka za złotówkę, dlatego że w tym czasie inflacja zje wszystkie skutki.

    Tak że, pani marszałek, Wysoka Izbo, biorąc pod uwagę wszystko to, co powiedziałam, cały czas pozostaje aktualny postulat zawarty w druku nr 323, dotyczący waloryzacji progów, waloryzacji w oparciu o wskaźnik inflacji świadczeń oraz ustanowienia samoistnego świadczenia równowartości ulgi podatkowej. Jeśli mamy chronić najuboższych, to naprawdę tylko w taki sposób. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję, pani posłanko.

    Głos zabierze pani posłanka Zofia Popiołek z Koła Poselskiego Ruch Palikota.

    Bardzo proszę.

  • Pani Marszałkini! Wysoka Izbo! Pani Minister! Przyznam się szczerze, że jestem bardzo zdegustowana tym posiedzeniem i tymi ustawami. I to nie tylko dlatego, że jest jakiś zgrzyt, że te ustawy zostały odgrzebane, czyli pan marszałek Wenderlich zabawił się w archeologa. Sojusz powinien chyba pilnować tego, że ma takie ustawy, że one nie trafiły…

    (Poseł Tadeusz Tomaszewski: O czym pani mówi?)

    W każdym razie, przepraszam bardzo, jesteśmy…

    (Poseł Jan Tomaszewski: Z zamrażarki marszałka.)

    …o tej godzinie zaskoczeni wyrzutem ustaw, które w większości… Mam jedną swoją ustawę, tymi rękami napisaną. Chodzę za nią, drepczę, napotykam ogromne przeszkody ze strony prawników sejmowych, ale wiem, na czym stoję. Tutaj nagle pojawiają się tego rodzaju ustawy, które w znacznym stopniu są nieaktualne, ponieważ…

    (Poseł Anna Bańkowska: Lata minęły.)

    Rząd tyle zrobił. Wprawdzie było wystąpienie klubowe pani poseł Agnieszki Hanajczyk, a z drugiej strony…

    (Poseł Agnieszka Hanajczyk: Ustosunkuję się do tego.)

    …jest to obraz tego, co przez ten okres zrobiliśmy, od momentu, kiedy pani poseł Bańkowska wniosła tę ustawę. To jest w zasadzie nasz wspólny sukces. Mało tego, przyznam się szczerze, że nie jestem politykiem i chyba nie chcę nim być, to jest chyba moja pierwsza i ostatnia kadencja, z uwagi na to, że jestem za bardzo prostolinijna i takich gierek, sztuczek nie rozumiem.

    Złotówka za złotówkę – do tego się przyznaje pan minister Mleczko, to była moja inspiracja. Uczciwie mówię, podkreślałam to, że 520 zł – ubogi, a 521 zł – na przykład Kulczyk. Nawet mam to na piśmie w którymś z wywiadów. I pan Mleczko… Czy to ważne, kto to opracuje? Ważne jest, że zainspirowałam, że rząd opracował i że mamy coś zrobione.

    Ustawa o abolicji na początku naszej kadencji: premier Tusk mówił o emeryturach, ja o abolicji dla przedsiębiorców i powstała ustawa. Dlatego nie rozumiem wyciągania takich ustaw przy końcu kadencji, w trakcie kampanii wyborczej: mam ustawę, gdzieś tam jest, nie pilnuję jej, nie pamiętam nawet, kiedy to było i co w niej było. Przepraszam, obojętnie, jakimi krokami, obiecałam przedsiębiorcom, że to zrobię, czy to od nas by wyszło, czy wyszłoby od Platformy, bo przyjęła tę ustawę, sprawa jest załatwiona.

    Uważam, że tzw. złotówka to niezły pomysł. Zresztą chyba miałam wiele pomysłów, które przechwyciliście. Bardzo dobrze, bo ważna jest sprawa, którą załatwiono. Nie załatwiłam ustawy, na której najbardziej mi zależało. Nie wiem, co z tym zrobimy, bo wiem, że mam rację. Może 20 lat krzywdzenia ludzi w jakiś sposób zostanie naprawione.

    W każdym razie jestem zdegustowana tym posiedzeniem, przypominaniem się. Mówię, że są interpelacje, możliwość poganiania w jakiejś sprawie, że na czymś mi zależy. Siedzenie po nocy i debatowanie nad czymś, co już zostało wniesione do laski, wydaje mi się bardzo sztuczne. Będę rekomendowała wstrzymanie się od głosu mojemu kołu. Dziękuję bardzo.

  • Dziękuję, pani posłanko.

    Przystępujemy do zadawania pytań.

    Czy jeszcze ktoś chciałby się zapisać do listy pytających?

    Jeśli nie, to zamykam listę.

    Ustalam czas na zadanie pytania na 1,5 minuty.

    Pierwsza pytanie zada pani posłanka Joanna Bobowska z Platformy Obywatelskiej.

    Bardzo proszę.

  • Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Pani Minister! Wysoka Izbo! Z tej debaty wynika, że projekt jest już nie bardzo aktualny. Zmianami, które na pewno zostały dokonane na korzyść rodziny, pewne problemy zostały rozwiązane, czyli znaleźliśmy się w innej rzeczywistości, co pani poseł wnioskodawca przyznała. Wygląda na to, że dyskutując, dalej mamy przeświadczenie, że nigdy nie zaspokoimy wszystkich potrzeb wsparcia rodziny. Pytanie: Czy rosną nam apetyty polityczne, czy są to rzeczywiste potrzeby rodzin? Kolejne pytanie: Na ile dokonane przez rząd zmiany przepisów zaspokajają potrzeby zawarte w tym poselskim projekcie? Koszty przedłożonego projektu oszacowano na ponad 10 mld zł. Prosiłabym panią minister, aby jeszcze raz przypomnieć zakres najważniejszych zmian i powiedzieć, jaki w minionym roku był koszt wprowadzonych nowelizacji? Dziękuję bardzo.

  • Dziękuję.

    Kolejne pytanie zada pan poseł Tadeusz Tomaszewski z klubu SLD.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Stałe pytanie do pani minister. Wprowadzono możliwość otrzymywania specjalnego zasiłku opiekuńczego przez rolników. Rolnicy ubezpieczeni w KRUS muszą jednak złożyć stosowne oświadczenie o zaprzestaniu prowadzenia działalności. A więc zdaniem Centrali KRUS nie mają oni podstaw do ubezpieczenia w KRUS. Po prostu powstał pat. Pani minister, kiedy pytałem o to ostatnio, powiedzmy, że dwa miesiące temu, informowała, że rząd pracuje nad stosowną zmianą, która pozwoli na korzystanie z tego specjalnego zasiłku opiekuńczego właśnie przez rolników ubezpieczonych w KRUS. Na jakim etapie prac jest ta nowelizacja? Czemu to tak długo trwa, skoro problem jest zdiagnozowany i wszyscy jesteśmy zgodni, że tutaj w trakcie prac – to był chyba poselski projekt, jeśli pamięć mnie nie myli – popełniliśmy po prostu błąd i trzeba go naprawić? W związku z powyższym pytam: Kiedy go naprawimy? Dziękuję.

  • Dziękuję, panie pośle.

    Ostatnie pytanie zada pani posłanka Domicela Kopaczewska z Platformy Obywatelskiej.

    Bardzo proszę.

  • Pani Marszałek! Szerokie działania w zakresie polityki społecznej są działaniami pożądanymi. Licytujemy się, kto ma wyższy poziom empatii. Myślę, że w każdym z nas występuje empatia. Pani poseł Bańkowska była uprzejma zwrócić uwagę na działania, które podjął rząd. Zdaję sobie sprawę, że wszelkie inne działania, nawet te, które podjęlibyśmy tutaj, pewnie nie byłyby wystarczające. Ale chcę przypomnieć, że przecież wsparciem dla rodzin są również darmowe podręczniki szkolne, które funkcjonują od ubiegłego roku szkolnego. To jest znaczny zastrzyk środków, jeżeli chodzi o budżety rodzin, szczególnie rodzin uzyskujących niskie dochody.

    Chciałabym zapytać panią minister: Jak szacujemy kwoty dotyczące przyjętego projektu złotówka za złotówkę, świadczenia rodzicielskiego, o którym również mówiła pani poseł Agnieszka Hanajczyk, w związku z weryfikacją kryteriów zasiłków? Dziękuję bardzo.

  • Dziękuję.

    To było ostatnie pytanie.

    Zwracam się do podsekretarza stanu w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej pani Elżbiety Seredyn o odpowiedź.

    Bardzo proszę, pani ministro.

  • Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Państwo Parlamentarzyści! Padło kilka pytań. Zacznę od tego, które rzeczywiście po raz kolejny padło z tej mównicy. Pan poseł Tomaszewski pytał o możliwość korzystania przez rolników ze specjalnego zasiłku opiekuńczego. Rzeczywiście sytuacja prawna utrudnia pobieranie tego świadczenia przez rolników. Mówiłam, że Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej w porozumieniu z ministerstwem rolnictwa przygotowało projekt, natomiast ostatecznie ten projekt znalazł się w Komisji Polityki Społecznej i Rodziny w Senacie i jest już po pierwszym czytaniu. Nie umiem dokładnie sprecyzować jego dzisiejszego stanu, ale z całą pewnością odnosi się do tych kwestii, które utrudniają korzystanie ze specjalnego zasiłku opiekuńczego ze względu na wspomniane oświadczenie.

    W tym projekcie zawiera się następujące zmiany. Otóż wszyscy ci ubezpieczeni w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, którzy są uprawnieni do świadczenia pielęgnacyjnego, specjalnego zasiłku opiekuńczego i zasiłku dla opiekuna, będą sami opłacać składki do Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego i będą tym samym uprawnieni do korzystania z tych świadczeń. Jednocześnie to oświadczenie zmieni swoją zawartość i będzie musiało wyglądać troszkę inaczej.

    Jeśli chodzi o ustawy, nad którymi pracowaliśmy wspólnie w roku 2014, które w większości parlament już uchwalił, mowa tutaj m.in. o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych, która wprowadza mechanizm „złotówka za złotówkę”, to koszty, które oszacowaliśmy w OSR na rok 2016, bo wszystkie te ustawy ujrzą światło dzienne, czyli wejdą w życie, 1 stycznia 2016 r., wyniosą 360 mln zł. W przypadku drugiej ustawy zmieniającej ustawę o świadczeniach rodzinnych, wprowadzającej świadczenie rodzicielskie, którą dzisiaj parlament przyjął, szacujemy, że koszty, które będą potrzebne do zwiększenia budżetu, to 1,2 mld zł. Trzecia propozycja, do której zostały już przygotowane rozporządzenia ministra pracy i polityki społecznej, które są obecnie w konsultacjach, dotyczy weryfikacji kryteriów uprawniających do korzystania ze świadczeń rodzinnych. Komisja Trójstronna zaakceptowała propozycję Rady Ministrów dotyczącą weryfikacji kryteriów w pomocy społecznej. Dodatkowo zwiększamy zasiłki stałe i okresowe, a w przypadku świadczeń rodzinnych podnosimy zasiłek rodzinny i szereg dodatków do tych zasiłków. Szacowane koszty w przypadku świadczeń rodzinnych w roku 2016 to 500 mln zł, co daje nam razem zwiększenie budżetu o ponad 2 mld zł. Pozwolę sobie przypomnieć, że w roku 2014 środki, które zostały przeznaczone na realizację ustawy o świadczeniach rodzinnych i ustawy o funduszu alimentacyjnym, to 10,2 mld zł.

    Padło z tego miejsca pytanie, czy to już wszystko. Pewnie jeszcze nie. Odnosząc się do szerokich działań Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej w kontekście poprawy sytuacji rodzin, nie sposób nie wspomnieć o ustawie o opiece nad dzieckiem do lat 3. Z tej ustawy wynika resortowy program „Maluch”. Corocznie zwiększamy pulę pieniędzy, które przeznaczamy na otwieranie nowych miejsc opieki nad dzieckiem do lat 3, wspieramy instytucję opiekuna dziennego, ale przede wszystkim z tych środków korzystają samorządowe żłobki. Dziś jest to już 150 mln, dodatkowo komponent dający szansę rozwoju tych miejsc na uczelniach wyższych.

    Z całą pewnością należą się państwu ogromne podziękowania za pracę nad wymienionymi przeze mnie projektami. Życzę i państwu, i sobie, żeby nadal było tak owocnie i merytorycznie, żeby polska rodzina nie tyle opływała w luksusy, bo to zbyt dużo powiedziane, ale żeby była godnie i z wielkim szacunkiem traktowana. Dziękuję bardzo.

  • Dziękuję, pani ministro.

    Bardzo proszę, sprawozdawczyni komisji pani posłanka Hanajczyk zakończy dyskusję na ten temat.

  • Dziękuję bardzo, pani marszałek.

    Pani Marszałek! Pani Minister! Szanowni Państwo! Chciałabym się odnieść do tych wypowiedzi. Od razu powiem, że bardzo lubię panią poseł Bańkowską i bardzo lubię pana posła Szweda.

    (Poseł Stanisław Szwed: Miło to słyszeć o tej porze.)

    Moja wypowiedź jest absolutnie szczera, mam nadzieję, że państwa wypowiedzi też były szczere. W związku z tym chcę powiedzieć, że moje wystąpienie zupełnie nie miało charakteru klubowego. Zupełnie nie rozumiem, dlaczego państwo tak twierdzicie. Domyślam się, jakie jest założenie i skąd państwo wzięliście swoją tezę, że moje wystąpienie miało charakter klubowy. Odniosłam się do czasu, kiedy rzeczywiście to sprawozdanie powinno się odbyć...

    (Poseł Anna Bańkowska: Wtedy można było głosować.)

    Pozwoli pani poseł, że powiem.

    ...czyli w styczniu 2013 r., więc chodzi o 2,5 roku. Zresztą, żeby było oczywiste, jest to zasługa pracy całej komisji, wszystkich ugrupowań. Gdybym sprawdziła, to prawdopodobnie okazałoby się, że państwo głosowaliście za wszystkimi rzeczonymi ustawami, o których tutaj mówiliśmy.

    (Poseł Anna Bańkowska: Można było głosować.)

    Pozwoli pani poseł, że powiem do końca.

    W związku z tym nie bardzo rozumiem, co miałam powiedzieć. Czy miałam powiedzieć, że tak naprawdę jest taki projekt ustawy i że nic się nie wydarzyło? Nie mówiłam o dokonaniach Platformy, proszę państwa. Wpadliście państwo we freudowską pułapkę, bo uznaliście, że wychwalam teraz Platformę Obywatelską. Nie, to była praca nas wszystkich, całej komisji, dlatego też dziękowałam za to. Rozumiem, że dużo lepiej by się państwu słuchało – i wtedy powiedzielibyście państwo, że to jest wypowiedź w imieniu komisji – gdybym na przykład powiedziała, że przez 2,5 roku obcięliśmy kryterium, zmniejszyliśmy zasiłki i zabraliśmy ileś pieniędzy z polityki społecznej. Dlatego w swoim wystąpieniu zaraz na początku powiedziałam, że fajnie jest, że możemy się pod tym wszystkim podpisać.

    Odniosę się jeszcze do jednej rzeczy. Te słowa skieruję do pani poseł Bańkowskiej, która ma najdłuższy staż w parlamencie.

    (Poseł Anna Bańkowska: Już mam zamiar z tym skończyć.)

    Naprawdę wiele lat pracowałam w polityce społecznej, m.in. kiedy pani ugrupowanie sprawowało władzę. Pracowałam wtedy w ośrodku pomocy społecznej. Nie zamierzam się licytować, tylko wydaje mi się, że to pani użyła słowa „hipokryzja”. Nie chodzi o to, żeby być hipokrytą, szczególnie w tej bardzo wrażliwej sferze, jaką jest polityka społeczna. Ta bieda teraz, pani poseł, ma inny charakter i pani jako doświadczony parlamentarzysta dobrze o tym wie. Bieda polega na tym, że jest większe rozwarstwienie, dlatego że jesteśmy bogatsi. Pani poseł dobrze wie, że biedną osobą nazwie pani również człowieka, który przyjedzie 15-letnim samochodem do ośrodka pomocy społecznej po zasiłek i do urzędu pracy jako osoba bezrobotna. Dlatego oczywiście musimy działać, musimy reagować, ale ta bieda ma inny charakter. Wiem o tym, bo do tej pory spotykam się z pracownikami ośrodka, z podopiecznymi, a przy okazji kampanii wyborczej biegam po domach wszystkich moich podopiecznych, których znam od 20 lat. I powiem pani szczerze, rozumiem, że wiedza, którą pani tu prezentuje, ma charakter badawczy, natomiast generalnie rzecz biorąc, ludzie widzą zmiany w swoim życiu. Również podopieczni ośrodka chcieliby mieć więcej i lepiej żyć, i to jest naturalne, ale nie wolno nam negować tego, co robi się dla ludzi. Nawet próbowałam sobie dzisiaj wyobrazić, czy – gdyby była taka sytuacja, że to państwo byście sprawowali władzę – umiałabym tak lekko powiedzieć: nic się nie wydarzyło albo niewiele się wydarzyło. Wydarzyło się dużo. Wiem, co mówię, bo przy tym pracuję.

    Dziękuję bardzo pani Zofii Popiołek za jej słowa. Dziękuję bardzo.

  • Dziękuję, pani posłanko.

    Pani posłanka Bańkowska, jak rozumiem, w trybie sprostowania.

    Bardzo proszę, 1 minuta.

  • Rozumiem, że to nie był dalszy ciąg wystąpienia jako sprawozdawca, tak mi się wydaje, więc nie wiem, z jakiego tytułu pani poseł miała ten czas. To już było wybitnie polityczne i klubowe.

    (Poseł Agnieszka Hanajczyk: Wszystko, co dobre, jest polityczne.)

    Natomiast chcę powiedzieć, że słowo „hipokryzja” dotyczy tego, że wstrzymujecie prace nad ustawami, bo to wy rządzicie, a potem doczepiacie łatkę do tych projektów, mówiąc: to nieaktualne. Jest to, powiem szczerze, bardzo przykre, nietaktowne i niewłaściwe postępowanie, w tym momencie Sejmu, to nie ulega najmniejszej wątpliwości.

    A jeśli chodzi o te bolesne statystyki, to cytowałam dane Głównego Urzędu Statystycznego, który, mam nadzieję, pod waszym kierownictwem czy nadzorem bardzo obiektywnie sprawdza sytuację

    (Dzwonek)

    i ją opisuje. To były dane zebrane nie przez Sojusz Lewicy Demokratycznej, tylko przez Główny Urząd Statystyczny, i jeśli on stwierdza, że sytuacja nieco się poprawiła, ale to wcale nie wpłynęło akurat na sferę ubóstwa, bo takie było pierwsze zdanie, które zacytowałam, to znaczy, że dalej mamy problem. Oczywiste jest, że ten problem byłby większy, gdyby nie te podjęte działania, ale powiem szczerze: biedy uśredniać nie można, bo wszystko da się zrobić, ale jeśli dzieciak chodzi głodny, to tak nie może być. To jest tak, jak w tej książce o nierównościach społecznych, której fragment wczoraj czy przedwczoraj zacytowałam, gdzie mówią: Bieda i nierówności są zasłużone i niezasłużone. Ale w przypadku dzieci one nigdy nie są zasłużone. Tak musimy patrzeć na te wszystkie działania i tylko to może stanowić siłę motywacyjną do naszego wspólnego i ponad podziałami przypatrywania się przepisom, które w przypadku dzieci powinny być szczególnie wrażliwe i dobre. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję, pani posłanko.

    Zamykam dyskusję.

    Do głosowania nad wnioskiem komisji o odrzucenie projektu ustawy przystąpimy na następnym posiedzeniu Sejmu.