• Wznawiam obrady.

    Przystępujemy do rozpatrzenia punktu 36. porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Kultury i Środków Przekazu o poselskich projektach uchwał w sprawie — uczczenia ofiar przewrotu majowego 1926 roku, — uczczenia pamięci ofiar zamachu majowe go 1926 r.

    (druki nr 3379, 3414 i 3416)

    Proszę pana posła Jerzego Fedorowicza o przedstawienie sprawozdania komisji.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt być sprawozdawcą Komisji Kultury i Środków Przekazu, która obradowała nad poselskimi projektami uchwał w sprawie uczczenia ofiar przewrotu majowego 1926 roku, druk nr 3379, oraz uczczenia pamięci ofiar zamachu majowego 1926 r., druk nr 3414.

    Posiedzenie było, jak zawsze, interesujące. Zwykle przy tych historycznych uchwałach, które trafiają do naszej komisji, odbywa się dyskusja. Tym razem dyskusja dotyczyła jednego z najtragiczniejszych momentów historii Polski, czyli przewrotu majowego, i jego ofiar, żołnierzy i osób cywilnych, którzy zginęli w trakcie tego zamachu. Ponieważ to nasze procedowanie odbyło się już po dokładnym terminie rocznicy, minęła rocznica tego wydarzenia, z całym szacunkiem wysłuchaliśmy oczywiście wnioskodawców, pana posła Iwińskiego, pana marszałka Stefaniuka, który przedstawiał projekt z druku nr 3414. Po dyskusji odrzuciliśmy projekty uchwał, argumentując, że za rok będzie okrągła 90. rocznica tego dramatycznego wydarzenia i dobrze by było, żeby wtedy przyszły Sejm skupił się na bardzo poważnej dyskusji nad tymi projektami.

    W związku z tym mogę przedstawić Izbie konkluzję sprawozdania, która brzmi: Komisja Kultury i Środków Przekazu, po przeprowadzeniu pierwszego czytania tych projektów uchwał na posiedzeniu w dniu 26 maja 2015 r., wnosi, by Wysoki Sejm odrzucić raczył projekty uchwał z druków nr 3379 i 3414. Dziękuję bardzo.

  • Dziękuję, panie pośle.

    Sejm ustalił, że w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego wysłucha 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i koła.

    Przypominam, że zgodnie z art. 46 ust. 1 regulaminu Sejmu nad sprawozdaniem przeprowadza się debatę bez prawa zgłaszania poprawek i wniosków.

    Otwieram dyskusję.

    Jako pierwszy głos zabierze pan poseł Jerzy Fedorowicz z Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przedstawiam opinię mojego klubu, która mniej więcej wiąże się z tym, co powiedziałem przed chwilą jako sprawozdawca komisji. Zamach majowy z 1926 r. rzeczywiście był tragicznym fragmentem naszej historii. Zwykle w debatach poświęconych uchwałom historycznym opieramy się nie tylko na naszej wiedzy, ale również na opinii historyków. Te opinie są różne w zależności od tego, jaki jest sposób patrzenia na historię albo z której strony politycznej próbujemy tę historię usprawiedliwiać albo wnosić uchwałę. Uznaliśmy jednak, to znaczy komisja w swojej większości, że warto się będzie pochylić nad tym projektem w przyszłym roku, kiedy będzie 90. rocznica zamachu. Wtedy w sposób poważny i odpowiedzialny Sejm zajmie stanowisko. Mam nadzieję, że wtedy odbędzie się to jednogłośnie. Opinia klubu jest taka, że głosujemy przeciwko przyjęciu tych dwóch uchwał. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję, panie pośle.

    Głos zabierze pan poseł Piotr Babinetz z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt przedstawić stanowisko klubu Prawo i Sprawiedliwość wobec poselskich projektów uchwał w sprawie uczczenia pamięci ofiar przewrotu majowego.

    Myślę, że trzeba do tej dyskusji wprowadzić jednak pewne uporządkowanie, przypomnieć pewne wątki historyczne, dlatego że ocena tego bardzo ważnego wydarzenia w historii Polski, przewrotu majowego, w omawianych projektach uchwał abstrahuje od ówczesnej sytuacji politycznej i społecznej w Polsce. Przypomnijmy, że było dużo ważnych elementów, które przyczyniły się wówczas do takiego rozwoju wydarzeń. Chodziło m.in. o to, że w Konstytucji Marcowej bardzo ograniczono uprawnienia władzy wykonawczej na rzecz parlamentu i efekt tego oraz wyborów parlamentarnych był taki, że bardzo to utrudniało budowanie stabilnej większości w Sejmie i stabilnego rządu. Doszło też do zabójstwa prezydenta Rzeczypospolitej Gabriela Narutowicza, co bardzo podzieliło obozy polityczne, doprowadziło do bardzo ostrej walki między obozem lewicowym i obozem narodowym. Ponadto gdy powstał ten trzeci rząd Witosa, lewica przypominała, że poprzedni rząd Witosa przyczynił się do krwawych wydarzeń w Krakowie w listopadzie 1923 r., podczas których zginęło 32 ludzi, robotników oraz żołnierzy. Wreszcie tuż przed przewrotem majowym był długi okres kryzysów gabinetowych, miało miejsce osiem kolejnych misji utworzenia rządów. Ważne było też to, co działo się w sytuacji międzynarodowej: w 1922 r. podpisano układ w Rapallo, czyli porozumienie niemiecko-sowieckie w sprawach gospodarczych i współpracy wojskowej, a potem – 24 kwietnia 1926 r. – kontynuowano je, podtrzymano poprzez układ o przyjaźni i neutralności między Związkiem Sowieckim a Niemcami. Warto też wspomnieć, że w marcu 1926 r. sam Wincenty Witos opublikował broszurę „Czasy i ludzie”, w której wskazywał na potrzebę zmian w konstytucji, wzmocnienia władzy wykonawczej, wyeliminowania z Sejmu małych partii politycznych, ograniczenia praw do strajku, ograniczenia praw mniejszości narodowych.

    Wreszcie było też tak, że część środowisk ludowych PSL Wyzwolenie opowiadała się przeciwko rządowi Witosa i wspólnie z PPS atakowała go bardzo ostro, nazywając krwawym, sprzedajnym, rządem hańby narodowej. Z drugiej strony obóz narodowy opowiadał się za silnymi rządami i zmierzał do ograniczenia demokracji, do mocnej władzy wykonawczej i realizowania wyrazistego programu. Nie było natomiast polityka, który by po tę władzę sięgnął. Takim mógł być tylko marszałek Piłsudski, który miał największy wpływ na wojsko. Marszałek, który mówił, że wojsko i polityka zagraniczna muszą pozostać niezależne od chwiejnych koalicji parlamentarnych. Można też przytoczyć fragment wywiadu marszałka Piłsudskiego z 11 maja, zresztą udzielonego w numerze skonfiskowanym przez rząd Wincentego Witosa, w którym stwierdził: Staję do walki z głównym złem państwa: panowaniem rozwydrzonych partii i stronnictw nad Polską, zapominaniem o imponderabiliach, a pamiętaniem tylko o groszu i korzyści.

    Jak już zaczynały się wydarzenia nazwane później przewrotem majowym, marszałek myślał o demonstracji politycznej i o rozmowie z prezydentem Wojciechowskim, aby ten doprowadził do odwołania rządu Witosa i do zmian politycznych w Polsce. To się nie udało. Prezydent odmówił takich działań. Zaczęła się demonstracja polityczna, która przerodziła się później w walkę zbrojną. Pierwsze zaczęły strzelać wojska rządowe, ale oczywiście tymi, którzy to zainicjowali, byli piłsudczycy, tego nie można ukrywać.

    Warto jeszcze wspomnieć, że osobą, która starała się doprowadzić do kompromisu, do pojednania, żeby nie doszło do krwawych walk, albo do zaprzestania ich w trakcie, był marszałek Sejmu Maciej Rataj, który był, można powiedzieć, umiarkowanym zwolennikiem marszałka Piłsudskiego, a jednocześnie był związany z Polskim Stronnictwem Ludowym „Piast”, wspierał też premiera Witosa. Chciał pogodzić strony i to się nie udało. Jakie były skutki, wiemy.

    Jeśli chodzi natomiast o projekty uchwał, to nawiązując do tego, o czym mówiłem, chcę powiedzieć, że jedna z nich zarzuca fałszywe intencje stronie, która doprowadziła do przewrotu majowego, druga eksponuje pewne wątki partyjno-polityczne.

    (Dzwonek)

    Myślę natomiast, że jeśli już, to można było wspomnieć o samym marszałku Macieju Rataju, który nie był stroną w tej walce.

    Generalnie klub Prawo i Sprawiedliwość oddaje hołd i czci pamięć wszystkich żołnierzy i osób cywilnych, które poległy i zginęły w trakcie przewrotu majowego, niezależnie od tego, po której stronie walczyły, czy po stronie tych, którzy bronili legalnego rządu, czy po stronie tych, którzy byli wierni marszałkowi Józefowi Piłsudskiemu. Wiemy, że były tragedie, takie jak na przykład tragedia bardzo wybitnego Polaka gen. Kazimierza Sosnkowskiego, który znalazłszy się w tak trudnej sytuacji – tak trudnego wyboru – próbował targnąć się na swoje życie.

    Jednocześnie klub Prawo i Sprawiedliwość opowiada się za odrzuceniem tych projektów uchwał zarówno ze względu na ich treść, jak i ze względu na to, że jest to 89. rocznica. W przyszłym roku można do tych spraw powrócić i rozważyć to na poważnie. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję, panie pośle.

    Głos zabierze pan poseł Franciszek Jerzy Stefaniuk z Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego.

    Bardzo proszę, panie marszałku.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W związku z tym, iż Komisja Kultury i Środków Przekazu zadecydowała o odrzuceniu projektów uchwał, złożyłem w tej sprawie oświadczenie na poprzednim posiedzeniu Sejmu. Pozwolę sobie dziś wrócić do jego treści.

    Otóż 12 maja 1926 r. rozpoczęła się bratobójcza walka między wojskami rządowymi a oddziałami piłsudczyków i Związku Strzeleckiego. Taką metodą próbowano obalić rząd Wincentego Witosa. Zamach dokonany przez Józefa Piłsudskiego został przeprowadzony według scenariusza przygotowanego znacznie wcześniej. Mówię wcześniej, ponieważ Witos kilka dni wcześniej apelował do Piłsudskiego: niechże wyjdzie z Sulejówka i obejmie rząd w oparciu o tych wszystkich, którzy tak bardzo mocno troszczą się o Polskę.

    Trzeba tu przyznać, że najpierw sprowokowano zamieszki i starcia demonstrantów z Policją, potem do akcji przystąpiły oddziały wierne Piłsudskiemu. Po trzydniowych walkach gabinet Witosa, nie chcąc rozszerzać wojny domowej, podał się do dymisji. Następnie prezydent Wojciechowski złożył swój urząd na ręce marszałka Sejmu Macieja Rataja. Przypomnę panu posłowi Babinetzowi, że Maciej Rataj był członkiem PSL Piast, tak samo jak Wincenty Witos. I tak samo wtedy był atak na PSL, jak i teraz jest atak na PSL.

    (Poruszenie, wesołość na sali)

    I wtedy, w czasie trzydniowych, nie śmiejcie się, bo wtedy w czasie trzydniowych walk zginęło 379 osób, w tym 164 cywilów, a 929 osób zostało rannych. Tymczasem dzisiaj słyszymy: nie ma co, nie musimy oddawać im hołdu jako Wysoka Izba. Może za rok, kiedyś, może ktoś się zapomni. Czy o to chodzi?

    Zamach majowy był wielkim wstrząsem politycznym, moralnym i psychologicznym dla polskiego społeczeństwa. Był ciosem zadanym młodej demokracji i parlamentaryzmowi. Zamach podzielił polskie społeczeństwo, wojsko, partie polityczne, a nawet rodziny. Zatrzymał postępującą od 1918 r. demokratyzację życia publicznego, pozbawił społeczeństwo wielu praw i swobód obywatelskich.

    Od 12 maja 1926 r. był budowany nowy system władzy nazwany sanacją. Dla jednych oznaczał wysokie urzędy państwowe, placówki dyplomatyczne, a dla drugich – Brześć, Berezę Kartuską, życie w poniżeniu i nędzy. Historycy różnią się w ocenach konsekwencji tych tragicznych wydarzeń. My uważamy, że uczczenie przez Sejm ofiar zamachu jest jak najbardziej uzasadnione, zwłaszcza w 89. rocznicę wydarzeń. Myślę, że w każdą rocznicę trzeba czcić ofiary, które niewinnie zginęły. Macie przecież świadomość tego, jak powinno się czcić ofiary – nie tylko w okrągłe rocznice, ale systematycznie. Tego nikt nie może wam odmówić.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Skoro kluby poselskie w ten sposób odnoszą się do uczczenia pamięci ofiar, odmawiają uczynienia tego, robię to w imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego. Z tej trybuny, z której powinny padać takie słowa, w imieniu klubu PSL składam hołd pamięci 379 ofiarom zamachu majowego. Jeżeli Wysoka Izba uważa, że nie jest to tak ważna ofiara, to trudno. Składam hołd wszystkim prześladowanym, więzionym w Brześciu, w Berezie Kartuskiej. Składam hołd tym, którzy musieli uciekać z Polski. Składam hołd Wincentemu Witosowi, który był premierem rządu obrony narodowej w 1920 r., a także w czasie zwycięskiej bitwy warszawskiej, temu, który po 1926 r., w 1930 r. został uwięziony w wyniku procesu brzeskiego i który musiał uciekać do Czechosłowacji i spędził tam 5,5 roku na wygnaniu. Składam hołd wszystkim ofiarom pomyłek i zbrodniczych decyzji politycznych. Chciałbym wypowiedzieć te słowa i przeciwstawić się wszelkiej pysze politycznej, wszelkiemu zadęciu, brakowi poszanowania człowieka i wyprowadzaniu ludzi na ulice bez żadnej odpowiedzialności.

    Pani Marszałek! Chciałbym powiedzieć jeszcze jedno. Na posiedzeniu komisji uzasadniano, że nie ma co w tej chwili jątrzyć. Tak więc chciałbym zadać pytanie retoryczne: Czy składanie wyrazów szacunku dla niewinnie zamordowanych ofiar albo dla tych, którzy ponieśli śmierć w konsekwencji jakichś pomyłek politycznych czy błędnych, zbrodniczych decyzji, jest jątrzeniem?

    (Dzwonek)

    Składamy hołd wszystkim tym, którzy w wyniku pomyłek czy błędnych decyzji politycznych złożyli na ołtarzu ojczyzny ofiarę życia.

    Na koniec chciałbym przytoczyć słowa Wincentego Witosa, które wypowiedział podczas procesu brzeskiego: to mój rząd konstytucyjny, powołany przez prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej został obalony w wyniku zamachu, a ja w procesie brzeskim stoję oskarżony o to, że chciałem dokonać zamachu. Wincenty Witos mówił o wszystkich, którzy mają zapędy autokratyczne, że potęgi ani przyszłości państwa nie zbuduje żaden, choćby największy, geniusz, może to uczynić jedynie cały, świadomy swych praw i obowiązków, naród. Podkreślam: świadomy swych praw, ale i obowiązków.

    (Oklaski)

  • Dziękuję, panie marszałku.

    Głos zabierze pan poseł Tadeusz Iwiński z Klubu Poselskiego Sojusz Lewicy Demokratycznej.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Słuchałem sprawozdawcy i ubolewam nad tym, że od wielu lat mamy do czynienia z sytuacją, o której mówił kiedyś klasyk, że historyk jest kosmetykiem przeszłości. Nie jest to przypadek, że kolejny – ponieważ nie udało się tego zrobić podczas żadnej z kadencji Sejmu – raz nie udało się przyjąć uchwały, która czciłaby pamięć ofiar zamachu majowego, a niedawno, w maju Sejm przyjął hagiograficzną uchwałę w rocznicę śmierci Józefa Piłsudskiego. Odrzucono poprawkę SLD, która zmierzała do osiągnięcia pewnej równowagi. Było bowiem dwóch Piłsudskich, o czym mówiłem już tutaj, w tej Izbie, nieraz. Był on zarówno politykiem, mężem stanu, który wniósł wielki wkład w odzyskanie niepodległości przez Polskę po 123 latach, jak i dyktatorem, który łamał demokrację, doprowadził do kilkunastoletniej dyktatury. Zamach majowy był wyjątkowo dramatycznym wydarzeniem. Wydaje się, że w celu osiągnięcia pewnej równowagi – zresztą niedawno odbyła się w Sejmie konferencja na temat Józefa Piłsudskiego, równie hagiograficzna – przyjęcie tej uchwały jest potrzebne.

    Klub SLD złożył projekt uchwały, w którym zaakcentowano, że w rocznicę tych tragicznych wydarzeń oddajemy hołd Polakom, którzy stracili życie i zdrowie uwikłani w bratobójczą walkę, i co najważniejsze, że ten przewrót udowodnił, jak straszną cenę przychodzi płacić za szerzenie nienawiści w życiu publicznym, uleganie żądzy władzy, przedkładanie ambicji politycznych ponad dobro obywateli i pogardę dla zasad demokracji. Również teraz obserwujemy – oczywiście nie w tak dramatycznym stopniu – dramatyczną walkę polityczną, ambicje polityczne itd. W wyniku przewrotu majowego Polska znalazła się na krawędzi wojny domowej. Jego autorzy skazali na śmierć setki niewinnych ludzi – żołnierzy i mieszkańców Warszawy. Kazali Polakom strzelać do Polaków. Stworzyli w Berezie Kartuskiej obóz dla przeciwników politycznych. Zamiast służyć narodowi podzielili go na zwalczające się obozy. I tylko to klub SLD chciał zaakcentować.

    Karol Marks pisał, że wielkie historyczne fakty i postacie występują po raz pierwszy jako tragedia, a po raz drugi jako farsa. Próba odrzucenia tych projektów uchwał klubów SLD i PSL jest farsą, jest nieuznawaniem rzeczywistości, jest chowaniem głowy w piasek.

    Pan poseł Stefaniuk mówił o ofiarach. Przecież mieliśmy do czynienia z sytuacją, w której w walkach po stronie rządowej uczestniczyło 8 tys. żołnierzy, a po stronie Piłsudskiego 13 tys. Mówiono tu o śmierci 379 osób, o 920 rannych. Straty materialne szacowano na ok. 200 tys. ówczesnych złotych.

    Co istotne, nie można tłumaczyć łamania zasad demokracji tym, iż zmieniały się rządy, i to wielokrotnie, że od początku II RP do zamachu majowego rządy zmieniały się 16 razy. Nie można, to nie jest żadne usprawiedliwienie. Można się spierać, czy Bereza Kartuska była polskim Dachau, czy nie, w którym władza rozprawiała się ze swoimi przeciwnikami. Pomysłodawcą Berezy był ówczesnym premier Leon Kozłowski. Każdy, kto trafił do Berezy, był na wstępie pobity, zelżony itd., itd.

    Wreszcie Józef Piłsudski jako oficer nie zasługiwał na szacunek. Polski oficer nie kłamie, ma honor. Marszałek dał uroczyste słowo samemu prezydentowi Stanisławowi Wojciechowskiemu, iż nigdy nie wystąpi przeciwko niemu. Kłamał. W następstwie zamachu majowego dyktatura Piłsudskiego postanowiła rozliczyć się z politycznymi oponentami.

    Hańbą II RP stał się proces brzeski, w którym sądzeni byli najwięksi zdaniem sanacji wrogowie dyktatury: Wincenty Witos, ale też przecież Adam Ciołkosz, Norbert Barlicki, Herman Lieberman i wielu innych. Już nie chodzi o to, że sam Piłsudski, wywodzący się z PPS, odciął się od swojej partii, ale o to, że aresztowano na dłużej lub krócej 5 tys. osób, w tym 84 byłych posłów i senatorów, a chyba najsłynniejszą ofiarą Piłsudskiego był słynny generał Tadeusz Rozwadowski, bohater wojny z 1920 r. z bolszewikami. Nie poparł zamachu stanu, w wyniku czego został zamęczony przez reżim. I my tego nie chcemy uznać?

    (Dzwonek)

    Pani Marszałek! Chcieliśmy uczcić ofiary przewrotu majowego, zabitych i rannych, bez względu na to, po której ze stron konfliktu przyszło im stanąć. Wierzymy, że ofiara ich życia i krwi nie poszła na marne. Dziś uświadamiamy sobie dzięki tej ofierze, że w walce, w której Polak staje przeciwko Polakowi, nie może być zwycięzców. Istotne jest też to, żeby czekające nas batalie polityczne w jakiejś mierze, przy uwzględnieniu wszelkich różnic, nie były powtórką tamtej sytuacji sprzed lat. Ci, którzy to dzisiaj odrzucili, czyli PO–PiS, bo to PO–PiS odrzucił to w komisji, Platforma Obywatelska i Prawo i Sprawiedliwość, dwie formacje prawicowe, które często głosują ręka w rękę, kolejny raz udowodnili, w istocie stanęli na stanowisku, że historię piszą zwycięzcy. Otóż nie. Właśnie historii nie powinni pisać zwycięzcy. Tutaj, w tej Izbie…

    (Poseł Jerzy Fedorowicz: Ale już jest po czasie, a ja mam samolot.)

    …panie pośle sprawozdawco, powinniśmy szczególnie czuć się zobowiązani do tego, żeby przeciwstawić się łamaniu zasad demokracji i deprecjonowaniu roli Sejmu. Dziękuję bardzo.

  • Dziękuję, panie pośle.

    Głos zabierze pan poseł Andrzej Dąbrowski z Klubu Parlamentarnego Zjednoczona Prawica.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Dziękuję.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt w imieniu Klubu Parlamentarnego Zjednoczona Prawica przedstawić nasze stanowisko w tej sprawie.

    Ten temat budzi bardzo wiele emocji. Też rozmawialiśmy na ten temat w klubie – w związku z tym, że pracuję w komisji kultury, jestem wyznaczony do dyskusji w tym punkcie – i postanowiliśmy zrobić to w tej sposób: ponieważ jest to sprawa bardzo newralgiczna i wielu z nas ma własne przemyślenia na temat tych wydarzeń, posłowie Klubu Parlamentarnego Zjednoczona Prawica będą głosować zgodnie z własnym sumieniem. Dziękuję bardzo.

  • Dziękuję, panie pośle.

    Głos zabierze pan poseł Piotr Paweł Bauć z Koła Poselskiego Ruch Palikota.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Pani Marszałkini! Wysoka Izbo! Przedmówcy szeroko omówili sytuację, jaka była w tamtym czasie. Każdy, stojąc po różnych stronach, ocenia te działania oczywiście zgodnie z własnymi poglądami na historię i zgodnie z własnym etycznym spojrzeniem. Generalnie oczywiście wszyscy się zgadzamy, że zdarzenia, jakie miały wtenczas miejsce, nie przynoszą chluby Polsce, Polakom ani osobom, które doprowadziły do tej sytuacji.

    Zresztą, jak widzę, chyba wszyscy przeżyliśmy podobną sytuację w 1981 r., kiedy Polak stanął przeciwko Polakowi właśnie w imię racji ideowych, a może i nawet ideologicznych. Może warto zastanowić się, czy jednak uczcić tę sytuację tą uchwałą, może warto jeszcze ją przepracować, może właśnie maksymalnie ją odideologizować i jedynie pokazać tragedię sytuacji, kiedy stajemy przeciwko sobie, a nie potrafimy dyskutować, że nieraz właśnie ambicje osobiste, wcale nie racja stanu, tylko ambicje osobiste ludzi, którzy niestety mają możliwość sięgnięcia po broń, wydając rozkaz, mogą doprowadzić do momentu, w którym strzelamy do siebie i są śmiertelne ofiary, są ranni. Oczywiście potem przez wiele lat przeciwnicy, ci, którzy przegrali – chociaż dzisiaj uważamy, że moralnie wygrali – są ścigani i w pewien sposób szykanowani, a nawet muszą uciekać z kraju. Wiemy, że w historii Polski przez co najmniej 200 lat było tak, że trzeba było uciekać z kraju, żeby mieć możliwość przemówienia innym głosem.

    To oczywiście jest kwestia do rozważenia we własnym sumieniu, więc nie będę się za niczym opowiadał. Nie mam na razie uprawnień do mówienia, jak będzie głosowało koło, chociaż będę zachęcał kolegów, aby jednak ta uchwała miała taką postać, którą możemy przedyskutować, i była przyjęta. Dziękuję bardzo.

  • Dziękuję, panie pośle.

    Przystępujemy do pytań.

    Czy ktoś z państwa chciałby się jeszcze zapisać do zadania pytania, jeżeli do tej pory się nie zapisał?

    Jeśli nie, to listę zamykam.

    Ustalam czas na zadanie pytania na 1,5 minuty.

    Jako pierwszy pytanie zada pan poseł Dariusz Piontkowski z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Gdy czytałem ten projekt uchwały i słuchałem wystąpień przedstawicieli poszczególnych klubów, to miałem wrażenie, jakbym wrócił do sytuacji sprzed kilkudziesięciu lat, kiedy w PRL-u Piłsudski był przedstawiany jako faszysta, który zagroził Polsce, narodowi i niemal całej Europie. Co prawda słowo „faszysta” w tekście tej uchwały nie pada, ale gdy czytam takie zdania, jak: „nienawiść w życiu publicznym, za uleganie żądzy władzy, za przedkładanie ambicji politycznych ponad dobro obywateli”, to widzę tylko i wyłącznie jeden sposób patrzenia historycznego na te wydarzenia, sposób bardzo, bardzo wybiórczy. Określenie: „jego autorzy skazali na śmierć setki niewinnych ludzi” sugeruje niemal zbrodnię dokonaną przez, nie wiem, niemieckich hitlerowców czy sowietów. To określenia, które całkowicie deprecjonują ten projekt uchwały.

    Zgadzam się co do tego, że było to wydarzenie, które bardzo poważnie wpłynęło na losy II Rzeczypospolitej – częściowo ma wpływ także na to, co się dzieje dzisiaj – ale przy takim tekście uchwały po prostu nie mamy o czym rozmawiać. Zgadzam się z przedstawicielem komisji, który mówił o tym, że warto wrócić do upamiętniania w jakiś sposób okrągłej rocznicy zamachu stanu, przepraszam, zamachu majowego, ale na pewno nie takimi słowami, jakie w tej chwili proponują wnioskodawcy. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję, panie pośle.

    Kolejnym mówcą będzie pan marszałek Franciszek Jerzy Stefaniuk.

    Bardzo proszę, panie marszałku.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Nikt nie deprecjonuje dobrych czynów żadnego bohatera narodowego. Żeby ogarnąć całość tematyki, przypominam, że w Sejmie była przyjmowana uchwała dotycząca uczczenia Józefa Piłsudskiego w rocznicę jego śmierci i wtedy mówiliśmy o pozytywnym działaniu Józefa Piłsudskiego jako bohatera narodowego, jako osoby, na której spoczywał cały ciężar budowania nowego państwa, II Rzeczypospolitej. Ale dziś trzeba zadać pytanie: Czy może być taki bohater, któremu można przyzwolić na podejmowanie decyzji, w wyniku których giną ludzie? Tak odpowiadam panu posłowi przedmówcy. To jest jedna kwestia.

    Druga kwestia. Ta uchwała miała na celu uczczenie pamięci ofiar zamachu majowego. Ofiar. Nikogo nie potępiamy, tylko z szacunkiem pochylamy się nad ofiarami. To jest tylko tyle i aż tyle.

  • Dziękuję, panie marszałku.

    Kolejne pytanie zada pan poseł Tadeusz Iwiński z Klubu Poselskiego Sojusz Lewicy Demokratycznej.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Sytuacja jest taka – o czym mówiłem, a pan poseł Stefaniuk właśnie to potwierdził – że chcieliśmy po prostu osiągnąć pewną równowagę. Bywają postacie tragiczne, pozornie wielkie, w przypadku których później okazuje się, że nie tylko były małe, lecz także łamały prawo. Przedstawiciel Prawa i Sprawiedliwości ma wątpliwości co do sformułowania „skazali na śmierć setki niewinnych ludzi”. Skazali, setki niewinnych ludzi zginęło, setki niewinnych ludzi było rannych, były ogromne straty.

    Moje pytanie do sprawozdawcy jest następujące: Czy w sytuacji, gdy Piłsudski wyrażał się w najgorszych słowach o Sejmie, łamał elementarne prawa w odniesieniu do posłów i senatorów, więził posłów i senatorów, Sejm powinien przyjąć taką uchwałę? Francuzi mówią: c’est qui est différé, est perdu – to, co jest odłożone, jest stracone. Jeżeli teraz nie przyjmiemy tej uchwały, to znaczy, że Sejm VII kadencji już jej nie przyjmie. I co to ma za znaczenie, taka czy inna okrągła rocznica? To nie ma żadnego znaczenia.

    Chciałbym również powiedzieć, że porównywanie tego ze stanem wojennym nie ma sensu. Oczywiście było ok. 100 ofiar w stanie wojennym, ale stan wojenny, jego wprowadzenie, to przykład klasycznej sytuacji, o której Machiavelli 500 lat temu mówił: lo malo minore – mniejsze zło – bo wtedy groziło większe zło, wkroczenie wojsk radzieckich do Polski.

    (Poseł Stanisław Pięta: To jest nieprawda.)

    Natomiast w przypadku Piłsudskiego

    (Dzwonek)

    zamach majowy był to ewidentnie zamach wewnętrzny. Łamano elementarne zasady demokracji odrodzonej II RP wprowadzone w Polsce przedwojennej.

    (Oklaski)

  • Dziękuję, panie pośle.

    Kolejne pytanie zada pan poseł Piotr Babinetz z klubu Prawo i Sprawiedliwość.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Na początek uspokajam: marszałek Piłsudski był jeden i zawsze działał na rzecz niepodległej Polski.

    (Poseł Tadeusz Iwiński: Pan nie ma racji.)

    Natomiast jeżeli chodzi o sprawę, którą poruszał pan marszałek w imieniu Polskiego Stronnictwa Ludowego, to zaszło małe nieporozumienie. Mówiłem o tym, że Maciej Rataj był w PSL „Piast”, mówiłem też o tym, że klub Prawo i Sprawiedliwość oddaje cześć i hołd wszystkim poległym żołnierzom – jak i wszystkim osobom cywilnym, które zginęły w efekcie przewrotu majowego – niezależnie od tego, po której stronie walczyli.

    Kolejna rzecz, generał Tadeusz Jordan-Rozwadowski, rzeczywiście jeden z najwybitniejszych polskich wojskowych XX w., tak jak wcześniej wspominany Kazimierz Sosnkowski, jednak więziony, prześladowany, ale nie zamęczony, umarł później. Trzeba też pamiętać, że w trakcie przewrotu majowego wydał rozkaz ujęcia przywódców przewrotu, nie oszczędzając ich życia.

    Co jeszcze? Rok 1981 – to sowiet, to agentura sowiecka stanęła przeciwko Polakom, więc tego rzeczywiście nie można porównywać, ale zupełnie z innych powodów. W ogóle trzeba mieć dziwny stosunek do państwa polskiego, żeby porównywać Berezę Kartuską do niemieckiego nazistowskiego obozu w Dachau.

    Pytania do pana posła sprawozdawcy. Pytanie pierwsze: Czemu w 1996 r. i w innych latach, kiedy koalicja SLD i PSL miały olbrzymią większość w polskim Sejmie, nie została podjęta takowa uchwała? To troszkę dziwna sytuacja. Drugie pytanie. 9 maja 1926 r.

    (Dzwonek)

    ukazał się wywiad z Wincentym Witosem w „Nowym Kurierze Polskim”, w którym Witos mówił tak: Niechże wreszcie marszałek Piłsudski wyjdzie z ukrycia, niechże stworzy rząd. Jeśli tego nie zrobi, będzie się miało wrażenie, że nie zależy mu naprawdę na uporządkowaniu stosunków w państwie. Była jeszcze druga część tego wywiadu skonfiskowana właśnie przez ówczesny rząd, a nie marszałka Piłsudskiego, wręcz przeciwnie, właśnie przez rząd Witosa. Maciej Rataj wspomina – Maciej Rataj był wybitnym człowiekiem, który zawsze chciał porozumienia w tej sprawie i oddał życie za wolną Polskę, został zamordowany przez Niemców – że był taki fragment wywiadu z Wincentym Witosem: Mówią, że Piłsudski ma za sobą wojsko. Jeśli tak, to niech bierze władzę siłą. Ja bym się nie wahał tego zrobić. Jeśli Piłsudski nie zrobi tego, to zdaje się, że nie ma jednak tych sił za sobą. Pytanie do pana przewodniczącego. Czy to nie był też czasem program Wincentego Witosa, żeby jednak była silna władza ustawodawcza, czy może było to wręcz prowokowanie marszałka Piłsudskiego do tego, aby doszło do tak bardzo trudnego rozwiązania, do jakiego doszło w następnych dniach? Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

    (Poseł Jerzy Fedorowicz: Zrobiła się debata historyczna.)

  • Dziękuję, panie pośle.

    Kolejne pytanie zada pan poseł Stanisław Pięta z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Wysoka Izbo! Mam pytanie do pana posła reprezentującego wnioskodawców. Pan poseł w jednym wystąpieniu zdołał powołać się na Karola Marksa, odmówić honoru marszałkowi Piłsudskiemu, mówić o hańbie, przyrównać Berezę Kartuską do Dachau. Tak bardzo wam zależy na uczczeniu ofiar zamachu majowego? Może pan poseł reprezentujący wnioskodawców byłby łaskaw przypomnieć sobie swoje słowa, które padły, gdy tutaj debatowaliśmy o upamiętnieniu, uczczeniu Grzegorza Przemyka. Jakie wtedy było wasze stanowisko?

    Muszę powiedzieć, że wystąpienie pana marszałka Stefaniuka, przyrównanie ataków na PSL „Piast”, rzekomo trwających do dziś, do współczesnych ataków wydaje mi się nie do końca trafne.

    Panie marszałku, gdyby Wincenty Witos zobaczył to, co dzisiaj robicie razem z Platformą Obywatelską, to sam zorganizowałby zamach. Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Dziękuję, panie pośle.

    (Poseł Tadeusz Iwiński: Sprostowanie.)

    Pan poseł Iwiński w trybie sprostowania.

    (Poseł Jerzy Fedorowicz: Zaczęło się piekło, którego chcieliśmy uniknąć.)

    1 minuta, panie pośle.

  • Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Mówiłem bardzo precyzyjnie, nawet nie wypowiadałem swojej opinii, że niektórzy traktowali Berezę Kartuską jako polskie Dachau, co wydaje mi się pewną przesadą. To nie była moja opinia.

    Odnosząc się do kwestii śmierci Grzegorza Przemyka, chciałbym przypomnieć, że SLD opowiadał się i ostatecznie jednoznacznie opowiedział się za wyrażeniem smutku i za potępieniem tych, którzy dokonali tego haniebnego czynu. Natomiast tylko proponowaliśmy skreślenie 6 słów, że doszło do tego na rozkaz najwyższych władz. Tylko o to chodziło. Akurat w tamtym przypadku doprowadzenie do śmierci Grzegorza Przemyka było wewnętrzną próbą zablokowania – jak na tamte czasy – reformistycznego nurtu w ramach władzy. Ono było wymierzone bezpośrednio w generała Jaruzelskiego. A więc to, co zostało później

    (Dzwonek)

    przyjęte, było nieprawdą, bo nie było żadnego dowodu, że dokonano tego zabójstwa na rozkaz najwyższych władz.

    (Oklaski)

  • Dziękuję, panie pośle.

    Głos zabierze pan poseł Stanisław Kalemba z Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Dziękuję.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Wystąpienia posłów PiS i – z pełnym szacunkiem – klubu PO są pokrętne. Przecież chodziło tylko o to, nie wchodząc w ocenę polityczną, żeby uczcić ofiary zamachu majowego. Dlaczego dorabiacie do tego ideologię? Chodziło o uczczenie ofiar zamachu majowego, 379 osób, bez oceny politycznej. Dlaczego brakuje wam odwagi? Dziwię się, że posłowie PiS, kiedy są wybory, jadą do Wincentego Witosa, a dzisiaj zabrakło tu szacunku dla tej osoby. Mówienie, panie pośle Babinetz, o nieposzanowaniu przez Wincentego Witosa grosza publicznego jest wysoce nieuczciwe, natomiast marnotrawstwo grosza publicznego za rządów obozu sanacji, prywata są udokumentowane, opisane m.in. w pamiętnikach Witosa. Tego nie brakuje. Uważam, panie pośle sprawozdawco, z pełnym szacunkiem, że brakuje, jak na demokrację, państwo obywatelskie, wolnej woli w tym Sejmie, wyjścia ponad podziały, żeby uczcić ofiary zamachu majowego, bez względu na to, po której stronie się jest. I na to zabrakło odwagi w tej Izbie. Natomiast Wincenty Witos broni się sam: Prawdę mówić

    (Dzwonek)

    , prawdą się kierować, prawdy dochodzić, prawdy żądać.

    28 grudnia 1975 r. – pani marszałek, jeszcze dosłownie chwila, bardzo krótko – kiedy prymas kardynał Wyszyński, Prymas Tysiąclecia, odsłaniał tablicę poświęconą Wincentemu Witosowi, w obecności kardynała Karola Wojtyły i biskupa Ablewicza, powiedział o Wincentym Witosie takie słowa, że tak jak Pan Bóg powołał Dawida na króla Izraela od owiec, tak w 1920 r. naród polski powołał Wincentego Witosa od pługa na prezydenta Rządu Obrony Narodowej. Wtedy wszyscy politycy z Warszawy pouciekali. Wincenty Witos bronił. Pierwszy użył określenia „cud nad Wisłą”, o czym pisze ksiądz prof. Bartnik. A więc pełen szacunek.

    Jeszcze raz tylko przypomnę, proszę posłuchać, pan się kulturą zajmuje, panie pośle…

    (Poseł Jerzy Fedorowicz: To nie są oświadczenia, tylko pytania.)

    Wicemarszałek Wanda Nowicka: Ale bardzo proszę już w tej chwili...

    Ostatnie zdanie.

    Wicemarszałek Wanda Nowicka: Bardzo proszę kończyć, panie pośle.

    O tym, jaki szacunek miał Wincenty Witos, trzykrotny premier, świadczy to, że św. Jan Paweł II podczas pielgrzymek do Polski, jak się powoływał, to się powoływał na Wincentego Witosa. Naród i prawdziwi Polacy oddali mu szacunek. A dzisiaj brakuje wam odwagi, żeby uczcić te 379 ofiar zamachu majowego, trzeba czekać rok.

    (Oklaski)

  • Dziękuję, panie pośle.

    Czas już dawno minął.

    Głos zabierze pan poseł Jan Kulas z Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska.

    Bardzo proszę trzymać się limitu czasu przy zadawaniu pytań.

    (Poseł Jan Kulas: Tak, pani marszałek, może pani być zupełnie spokojna.)

    Dziękuję bardzo.

  • Pani Marszałek! Wysoki Sejmie!

    (Gwar na sali)

    Wicemarszałek Wanda Nowicka: Panie pośle Fedorowicz, może pan przenieść rozmowę na korytarz? To jednak zakłóca porządek.

    Przypomnę, że miesiąc temu podjęliśmy uchwałę w 80. rocznicę śmierci marszałka Józefa Piłsudskiego. W tej uchwale wyraźnie mówiliśmy o naszym wielkim bohaterze narodowym, symbolu polskiej niepodległości. Zawsze podkreślam, że Józef Piłsudski był także pewnym wzorem – wzorem szlachetnej, bezinteresownej służby dla Polski, dla ojczyzny, wzorem niedoścignionym w tym zakresie, powiedziałbym. Bo też chodzi o intencje autorów tej uchwały. Gdyby nie było tego ataku na marszałka Piłsudskiego, nazywania tej uchwały sprzed miesiąca uchwałą hagiograficzną, należałoby się z największą uwagą nad tym zastanowić. Jest jeszcze czas. Ale nie ma żadnych przesłanek, podstaw, żeby tu postponować marszałka Józefa Piłsudskiego. Kto powinien pisać historię? Historycy oczywiście. Jak pisano w PRL-u, jak pisano o stanie wojennym, trzeba mieć odwagę i o tym też mówić oczywiście.

    (Poseł Marek Balt: To lekcja historii.)

    Panie sprawozdawco, jest sekwencja pytań, więc mam to na uwadze.

    Zwykle uchwały podejmujemy w okrągłe rocznice, bo one mają pewien wymiar symboliczny. Ale ważny jest element pewnej zgody, porozumienia. Czy rzeczywiście jest w tej chwili taka możliwość? Jeżeli takiej zgody, możliwości nie ma, to może rzeczywiście lepiej to odłożyć do okrągłej 80. rocznicy. Bo symbolika jest ważna, ale symbolika wtedy przemawia...

    (Poseł Jerzy Fedorowicz: 90. rocznica, 80. była dawno.)

    Dziewięćdziesiąta. 1926–2016. Jasna sprawa.

    Symbolika

    (Dzwonek)

    wtedy przemawia, gdy jest klimat zgody, poszanowania, najgłębszej refleksji w trosce o dobro wspólne, pro publico bono. Dziękuję za uwagę.

  • Dziękuję, panie pośle.

    Głos zabierze pan poseł Zbyszek Zaborowski z Klubu Poselskiego Sojusz Lewicy Demokratycznej.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam pytanie do posła sprawozdawcy oraz posłów wnioskodawców: Dlaczego ich zdaniem polska prawica nie chce uczcić pamięci ofiar zamachu majowego z 1926 r.? Wspomniane już ofiary stanu wojennego wielokrotnie w tej Izbie czczono, natomiast pamięci ofiar zamachu majowego należy w końcu oddać hołd. Dlaczego waszym zdaniem polska prawica usprawiedliwia wojskowy zamach stanu? Dlaczego usprawiedliwia uwięzienie przywódców Centrolewu w twierdzy brzeskiej i Berezę Kartuską? To jest głęboko niezrozumiałe w państwie demokratycznym, niepodległym, kierującym się zasadami demokracji parlamentarnej. Nawet hagiograficzny stosunek do osoby Józefa Piłsudskiego tego faktu nie wyjaśnia. A więc proszę, panie pośle Fedorowicz, o wyjaśnienie mi tego fenomenu. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

    (Poseł Jerzy Fedorowicz: Wyjaśnię z przyjemnością.)

  • Dziękuję, panie pośle.

    Ostatnie pytanie zada pan poseł Andrzej Szlachta z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pan poseł Kalemba przypomniał postać Wincentego Witosa, a ja przypomnę w kilku zdaniach postać marszałka Józefa Piłsudskiego. Marszałek Józef Klemens Piłsudski był wielkim działaczem społecznym i niepodległościowym, mężem stanu, członkiem Polskiej Partii Socjalistycznej, twórcą Organizacji Bojowej PPS, Legionów Polskich i Polskiej Organizacji Wojskowej. Był naczelnym wodzem armii polskiej, naczelnikiem państwa i pierwszym marszałkiem Polski, dwukrotnym premierem Polski. Dlatego przy okazji tej debaty nad projektem uchwały z druku nr 3379 zwracam się do wnioskodawców z pytaniem: Czy marszałek Józef Piłsudski zasługuje na pomniki, które już powstały, i na pomniki, które dalej chce się budować, czy też z powodu przewrotu majowego należy degradować zasługi marszałka Piłsudskiego? Dziękuję bardzo.

  • Dziękuję, panie pośle.

    Ponieważ lista posłów zapisanych do głosu została...

    (Poseł Tadeusz Iwiński: Były też pytania do wnioskodawców.)

    Panie pośle, spokojnie, wiem, znam swoje obowiązki, znam regulamin.

    Ponieważ lista posłów zapisanych do głosu została wyczerpana, zapytam teraz wnioskodawców, czy chcą się odnieść do postawionych pytań.

    I jako pierwszy przedstawiciel wnioskodawców pan poseł Tadeusz Iwiński.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Dziękuję.

    Postawiono wnioskodawcom dwa pytania. Po pierwsze, chodzi o pomniki. Nie, nie widzę powodu, żeby likwidować pomnik Józefa Piłsudskiego, dlatego że tak bywa na ogół w odniesieniu do bohaterów, do wielkich postaci w różnych kręgach cywilizacyjnych, w różnych okresach historii, że nie są to postacie, osoby, jak by powiedzieli Francuzi: sans reproche, bez skazy, miały one różne fazy w swoim działaniu. Jeżeli mówiłem, używając pewnej metafory, o tym, że było dwóch Piłsudskich, to nie chodziło mi o to, że Piłsudski miał brata bliźniaka, tylko o to, że prowadził zupełnie inną działalność, wniósł historyczny wkład w pierwszym okresie swojego życia, w proces odrodzenia Polski, a następnie sprzeniewierzył się ewidentnie zasadom demokracji, obalił legalny rząd i podjął decyzje, które doprowadziły do śmierci wielu, wielu osób. Tak więc nie jest to albo albo, gdyby użyć słów wybitnego duńskiego filozofa Kierkegaarda, to nie jest albo albo, to jest i to, i to. Trzeba myć ręce i nogi, a nie pytać, czy myć tylko ręce, czy tylko nogi.

    Jeżeli chodzi o pytanie, dlaczego tak się zachowuje prawica, to jako człowiek lewicy nie będę na to odpowiadał, zresztą odpowiedź na to zasługiwałaby na niejedną książkę. Wydaje mi się, że ważny element tej odpowiedzi leży w dość specyficznym rozumieniu patriotyzmu. Patriotyzm jest kategorią dynamiczną. Każde pokolenie na nowo musi zinterpretować pojęcie patriotyzmu. Polska prawica, która ujawniła się po 1989 r. w całej mocy – obawiam się, że po październikowych wyborach będzie bardzo trudno przyjąć tego typu uchwałę dotyczącą pamięci ofiar zamachu majowego – ta polska prawica działa w sposób selektywny. Nie chce patrzyć holistycznie, całościowo na procesy, tylko uważa, że jeżeli się zwróci uwagę na pewien element, który jest słabością danej postaci, pewnych procesów, to oznacza to zrzucenie jej z piedestału. To jest krótkowzroczne spojrzenie, dlatego że prawdziwy patriotyzm powinien polegać na wielobarwności spojrzenia na procesy historyczne. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję, panie pośle.

    Głos zabierze przedstawiciel wnioskodawców pan poseł Franciszek Jerzy Stefaniuk.

    Bardzo proszę, panie marszałku.

  • Chciałbym tylko przypomnieć, że nasza uchwała nie odnosi się do kwestii pomników czy upamiętnienia Józefa Piłsudskiego, dotyczy oddania czci i hołdu 379 ofiarom zamachu majowego. Nie zawiera też oceny któregokolwiek z przywódców zasłużonych dla Polski, a takim przywódcą po odzyskaniu niepodległości, w trakcie odzyskiwania niepodległości, był niewątpliwie Józef Piłsudski, wcale się do tego nie odnosiliśmy. Natomiast ta uchwała dotyczy potępienia takich czynów, które powodują, że giną niewinni ludzie, niewinni Polacy.

    (Oklaski)

  • Dziękuję, panie marszałku.

    Na zakończenie dyskusji głos zabierze sprawozdawca komisji pan poseł Jerzy Fedorowicz.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Wiedziałem, że to się tak skończy, dlatego chcieliśmy spokojnie przeprowadzić debatę w komisji albo nawet na sali sejmowej, ale w normalnym, porządnym trybie, żeby uczcić pamięć tych ofiar, bo chodzi o te ofiary. Mam głębokie przekonanie, że w 2016 r. Sejm podejmie debatę na temat przewrotu majowego.

    Oczywiście padały tutaj głosy z obydwóch stron sceny politycznej, były interpretacje historii, a można wierzyć historykom, niektórzy posłowie są zawodowymi historykami i ich argumenty mnie przekonują. Jednak jeżeli pada z tej mównicy stwierdzenie, że sam Witos czy sam Maciej Rataj prosił o to, dopominał się, mówił, że silna władza jest potrzebna, to czy to jest prowokacja? Odpowiedź możemy uzyskać po rzeczowej analizie historyków.

    Odpowiadam na zarzuty, że prawica, czyli teoretycznie PiS i Platforma, są przeciwne. Otóż zwykle tak bywa, bo jestem od lat w tej komisji, że jak czcimy na przykład 80-lecie śmierci Józefa Piłsudskiego, to natychmiast jest pomysł, żeby uczcić ofiary przewrotu majowego. Tak było pięć lat temu, tak było i teraz. Tylko że, pani marszałek, do naszej komisji przychodzi to za późno, żeby ta debata mogła być rzeczowa, podobnie było w tym roku.

    Poseł Zaborowski zadał mi pytanie, na które właściwie odpowiedzi udzielił pan poseł Babinetz, dlaczego od tego się uchylamy. Panu posłowi Zaborowskiemu uprzejmie przypominam, że 70-lecie przewrotu majowego było w roku 1996, kiedy władzę w kraju, a w Sejmie większość koalicyjną, mieli przedstawiciele wnioskodawców, czyli SLD i PSL. Mogę zawsze zadać pytanie, dlaczego wtedy właśnie, w 70. rocznicę, okrągłą, nie podjęto w ogóle debaty. A jeżeli ją podjęto, nie byłem wtedy w Sejmie, to dlaczego nie została przyjęta uchwała?

    (Poseł Marek Balt: Wtedy nie uprawiało się polityki historycznej.)

    To jest odpowiedź, tylko, panie pośle, politykę robi się w ten sposób, że jak się ma władzę, to się samemu decyduje o polityce. Jak pan dorośnie, to pan to zrozumie.

    Chciałbym jeszcze raz bardzo gorąco podziękować za debatę w komisji. Uważałem, i większość z nas tak uważa, że należy uniknąć, zwłaszcza w takim trudnym okresie wyborczym, w jakim znajduje się nasz kraj, tej debaty na sali sejmowej. Uważam, i będę o to wnosił w przyszłości, po raz kolejny, że debaty typu historycznego, kiedy czcimy pamięć ofiar… Podobnie, przypominam panu posłowi Iwińskiemu, było ze sprawą związaną z bitwą pod Lenino. Odbył się gorszący spór tutaj, na terenie naszej Izby, ale w rezultacie, kiedy pochyliliśmy się nad niewinnymi, politycznie zaangażowanymi żołnierzami, to cała sala wstała i przerwała tamtą debatę. I mnie, jako człowiekowi, który jest człowiekiem absolutnego kompromisu w tych sprawach, tylko o to idzie.

    Pani marszałek, dziękuję bardzo za to miejsce, rząd przepraszam, że to tak długo trwało, a dzieci, młodzież i dorosłych serdecznie pozdrawiam. Sejm jest miejscem poważnej debaty. Cieszę się, że jesteście tutaj z nami. Do widzenia.

  • Dziękuję, panie pośle.

    Myślę, że wszyscy się przyłączamy do pozdrowień z tej wypowiedzi. Witamy serdecznie w polskim Sejmie. Mam nadzieję, że będzie się państwu tu podobało.

    Proszę państwa, zamykam dyskusję.

    Do głosowania nad wnioskiem komisji o odrzucenie projektu uchwały przystąpimy na następnym posiedzeniu Sejmu.