• Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Pani Minister! Szanowni Państwo! Pani minister klarownie tutaj wyjaśniła, na czym polegają działania strony polskiej. Niemniej jednak wydaje się, pani minister, że wobec tak drastycznych działań strony niemieckiej działania strony polskiej nie mają znamion desperacji. Uważam, że powinny one mieć takie znamiona, m.in. dlatego że polska gospodarka traci miliardy złotych i będzie je traciła w ciągu najbliższych miesięcy z powodu wspomnianych restrykcji strony niemieckiej.

    Pragnę zadać pytanie: Dlaczego minister spraw zagranicznych nie wezwał ambasadora Niemiec w Polsce na rozmowę w tej sprawie? Pragnę zadać pytanie i proszę o odpowiedź: Pani minister, kiedy wystąpicie w tej sprawie do przewodniczącego Unii Europejskiej? To nie jest tak, że oddajemy tę sprawę komisarzom czy naszym europosłom. Ta sprawa jest zbyt ważna.

    (Dzwonek)

    Kolejna kwestia. Pani minister mówiła o współpracy ze środowiskami przewoźników. Wiem, że bardzo zaangażowane w tę sprawę jest Zrzeszenie Międzynarodowych Przewoźników Drogowych, ale z drugiej strony nie mogą oni liczyć na bezpośrednią współpracę, bo z jakichś przyczyn nie odpowiadacie państwo na wystąpienia ZMPD do Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju.

    Jeszcze jedno pytanie: Jakie przewidujecie restrykcje wobec strony niemieckiej? Wydaje się, że w tej sytuacji powinniśmy zachować pewną symetrię. Jeżeli strona niemiecka w sposób drastyczny ogranicza nasze możliwości działania na terenie Unii Europejskiej, to uważamy, że strona polska również nie powinna być dłużna. Zdaję sobie sprawę, że być może burzy to pewne pojęcia dotyczące współpracy międzynarodowej, niemniej jednak, jeszcze raz powtarzam, sprawa jest zbyt poważna, bo dotyczy ona tysięcy naszych przedsiębiorstw przewozowych. Musimy ich bronić. Dziękuję.

  • Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Kontraktowanie świadczeń zdrowotnych odbywa się na zasadach określonych w dziale VI ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych. Ograniczenie wprowadza art. 132 ust. 3 ustawy o świadczeniach, zgodnie z którym nie można zawrzeć umowy o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej z lekarzem, pielęgniarką, położną, inną osobą wykonującą zawód medyczny lub psychologiem, jeżeli udzielają oni świadczeń opieki zdrowotnej u świadczeniodawcy, który zawarł umowę o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej z funduszem. Uzasadnieniem dla wprowadzenia ww. zakazu było ograniczenie konfliktu interesów lub nieuprawnionej konkurencji personelu medycznego z własnym pracodawcą w obszarze realizacji świadczeń opieki zdrowotnej ze środków publicznych, utrudnienie tworzenia się nieuprawnionych porozumień świadczeniodawców oraz nieformalnych ścieżek dostępu pacjentów do świadczeń, a także ograniczanie nieuzasadnionego rozdrobnienia kontraktów zawieranych przez NFZ.

    Jednak zasadniczym problemem, jaki pojawia się na tle art. 132 ust. 3, jest wadliwie sformułowany krąg podmiotów objętych zakresem zastosowania tego przepisu. Został on ograniczony do osób fizycznych wykonujących zawody lekarza, pielęgniarki, położnej, psychologa, jak również przedstawicieli innych zawodów medycznych, nie podpadają natomiast pod hipotezę art. 132 ust. 3 osoby prowadzące działalność leczniczą w formie spółek osobowych, np. grupowej praktyki lekarskiej w formie spółki jawnej lub partnerskiej, lub kapitałowych. W tych przypadkach to spółka, a nie osoby fizyczne, będzie występować jako strona umowy z NFZ, a więc zawarcie kontraktu z tymi podmiotami będzie dozwolone. To rozwiązanie oceniane jest bardzo krytycznie, przede wszystkim ze względu na nierówne traktowanie świadczeniodawców oparte na nieznajdującym merytorycznego uzasadnienia kryterium formy prawnej prowadzonej działalności.

    W związku z tym kierujemy do pana ministra następujące pytania: Czy ministerstwo widzi ten problem? Czy planuje wprowadzenie zmian w zakresie stosowania przepisu

    (Dzwonek)

    art. 132 umożliwiających lekarzom łączenie pracy w kilku placówkach posiadających kontrakty z NFZ?

  • Bardzo dziękuję.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Z jednej strony pan mówi o tym, że to cztery tygodnie, z drugiej strony przecież polski rząd wiedział o tym, że taka sytuacja na wschodniej Ukrainie istnieje od kilku miesięcy, bo tak naprawdę już od lata Polacy prosili o to, żeby im pomóc.

    Chciałbym powiedzieć, że pani Walentyna Staruszko, prezes Towarzystwa Kultury Polskiej Donbasu, po przylocie do Polski, to jest informacja medialna, powiedziała, że z Donbasu przyjechała ledwie garstka Polaków, że wielu ludzi tam zostało. Czytałem o tym w jednym z portali internetowych.

    W związku z tym chciałbym dopytać: Czy MSZ zamierza pomóc Polakom, którzy tam pozostali, i w jaki sposób zamierza to zrobić? Czy w ogóle jest rozważane to, by przeprowadzać kolejne ewakuacje, jeśli okaże się, że ci, którzy tam zostali, a jak mówią ci, którzy przyjechali do Polski, jest ich tam jeszcze sporo, chcieliby do Polski wrócić?

    (Dzwonek)

    Podobno są takie osoby. Czy jest też gotowy wariant pomocy dla tych, którzy chcą tam pozostać? Chciałbym wreszcie zapytać o program pomocy dla tych, którzy wrócili. Rozumiem, że to nie jest pytanie do pana ministra, ale prosiłbym o to, żeby pan minister je przekazał MSW i żeby MSW nam wreszcie odpowiedziało na piśmie. Jaki jest program wsparcia dla ludzi, których państwo ewakuowaliście jako MSZ, ale również dla tych, którzy dotarli do Polski we własnym zakresie? Mówiliśmy przecież wielokrotnie o tym, że oni nie otrzymują należytej pomocy.

    Dziękuję bardzo, panie marszałku.

  • A ja chciałbym jeszcze dopytać pana ministra, jak pan może proponować polskim przedsiębiorcom zdobywanie certyfikatów za granicą, na posiedzeniu komisji mówił pan o Czechach i Słowacji. Skoro to są polscy przedsiębiorcy, to powinni to robić w kraju. A dopóki oni nie mają certyfikatów, dopóty nie będą mogli kupować gazu, o którym pan mówił, że w Polsce jest.

    Mówił pan o ustawie, którą rząd przyjął przedwczoraj. Ten projekt był przygotowywany przez 7 lat. Przez ten czas zmieniły się praktyki gospodarcze, a przede wszystkim prawo unijne. Rządowe Centrum Legislacji w opinii z 12 stycznia tego roku stwierdza

    (Dzwonek)

    , że przedłożenie rządowe odnosi się do uchylonych regulacji unijnych, a więc jest całkowicie nieaktualne. Ten projekt nie był także rozpatrywany przez komisję prawniczą, a nie był z tego obowiązku zwolniony. Czy tak bardzo niedoskonały projekt będzie mógł być przez Sejm szybko uchwalony? Nie.

    Pan rzuca tu nam, posłom, pewien pasztet do poprawienia, w sytuacji gdy to pan powinien dopilnować, żeby do 31 grudnia 2014 r. ten projekt został uchwalony i przyjęty. Opóźnienia, czyli swoją niejako indolencję, przerzuca pan teraz na barki Sejmu, przedsiębiorców, widzi pan wszystkich innych, a nie widzi pan swoich niedociągnięć i swojej odpowiedzialności. Dziękuję.

  • W związku z tym bardzo prosimy pana ministra o odpowiedź: Kto w Polsce będzie naprawiał urządzenia chłodnicze, skoro wszyscy dotychczas zajmujący się tym serwisanci w liczbie ponad 20 tys. osób i 4,5 tys. firm nie posiadają uprawnienia wynikającego z przepisów unijnych? Czy Polska w związku z tym wykorzysta swoje przydziały kontyngentów, skoro nikt z krajowych serwisów chłodniczych nie może ich legalnie nabyć? Czy w ogóle ze strony ministerstwa poważne jest proponowanie polskim firmom uzyskiwania certyfikatów w Czechach i na Słowacji do momentu uchwalenia regulacji F-gazowej w Polsce? Czy resort może wskazać warsztat, który naprawi klimatyzację w samochodzie, czy trzeba będzie jechać z tą naprawą do Czech i na Słowację?

    (Dzwonek)

    Jak doszło do wyboru przez Ministerstwo Środowiska fundacji Prozon do organizowania za znaczną odpłatnością, ok. 1000 zł od osoby, działań poprzedzających wydanie certyfikatu, skoro fundacja ta nie miała żadnego doświadczenia w zakresie szkoleń, a jednocześnie istnieje branżowa placówka naukowa, jaką jest Centralny Ośrodek Chłodnictwa w Krakowie, czy zaangażowane w dotychczasowy proces kształcenia techników chłodnictwa i klimatyzacji politechniki oraz stowarzyszenia naukowo-techniczne? Dziękuję.

  • Na to pytanie również odpowie wiceminister zdrowia pan Igor Radziewicz-Winnicki.

    Proszę.

  • Proszę bardzo.

    Pan poseł Konstanty Oświęcimski zada jeszcze pytania dodatkowe.

    Proszę bardzo, panie pośle.

  • Proszę bardzo.

    Pani poseł Marczułajtis-Walczak zada jeszcze pytanie uzupełniające.

    Proszę, pani poseł.

  • Dziękuję bardzo.

    Przechodzimy do kolejnego pytania. To jest pytanie zgłoszone przez panów posłów Romualda Ajchlera, Marka Niedbałę i Leszka Aleksandrzaka z klubu Sojusz Lewicy Demokratycznej w sprawie sytuacji ekonomicznej na polskiej wsi w świetle obowiązującego embarga na eksport produktów rolnych do Federacji Rosyjskiej, ze szczególnym uwzględnieniem sytuacji ekonomicznej producentów trzody chlewnej oraz podjętych w końcu 2014 r. działań na rzecz poprawy sytuacji producentów warzyw, owoców i mleka. Pytanie skierowane jest do ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Jak rozumiem, pytanie zadawać będą panowie Romuald Ajchler i Marek Niedbała, w takiej kolejności.

    (Poseł Romuald Ajchler: Tak, panie marszałku.)

    Proszę.

    Pan poseł Ajchler.

  • Proszę bardzo.

    Na pytania pani poseł odpowiedzi udzieli wiceminister sportu i turystyki pani Dorota Idzi.

  • Proszę bardzo, pani minister.

    Pan poseł Andrzej Adamczyk chciałby zadać pytanie uzupełniające.

  • Pan poseł Dziedziczak ma 28 sekund.

  • Dziękuję panu ministrowi.

    Przechodzimy do kolejnego pytania, które zgłosili państwo posłowie Wanda Nowicka i Janusz Palikot, w sprawie zniesienia wymogu posiadania recepty na zakup antykoncepcyjnej pigułki „dzień po” ellaOne, co byłoby zgodne z decyzją Komisji Europejskiej, która dopuściła w krajach UE taką możliwość. Pytanie skierowane jest do prezesa Rady Ministrów.

    Pytanie zada pani marszałek Nowicka.

    Proszę.

  • Dziękuję.

    Pan minister Igor Radziewicz-Winnicki odpowie, tak?

    Proszę bardzo.

  • Proszę bardzo.

    Odpowiedzi na pytania pana posła udzieli wiceminister infrastruktury i rozwoju pani Dorota Pyć.

  • Dziękuję bardzo.

    Przechodzimy do pytania trzeciego zgłoszonego przez pana posła Mieczysława Kasprzaka z Polskiego Stronnictwa Ludowego, dotyczącego planowanego przez Ukrainę przedsięwzięcia polegającego na budowie tymczasowego składowiska wypalonego paliwa jądrowego na terytorium Ukrainy. Pytanie skierowane jest do ministra środowiska.

    Panie pośle, proszę bardzo.

  • Dziękuję.

    Przechodzimy do kolejnego pytania, skierowanego również do ministra zdrowia, które postawią państwo posłowie Ryszard Zawadzki i Aleksandra Trybuś-Cieślar z klubu Platforma Obywatelska. Pytanie dotyczy wprowadzenia zmian w zakresie stosowania przepisu art. 132 ust. 3 ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych umożliwiających lekarzom łączenie pracy w kilku placówkach posiadających kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia.

    Jako pierwsza głos ma pani poseł Aleksandra Trybuś-Cieślar.

    Proszę.

  • Proszę.

    Pytanie uzupełniające zadaje pani poseł Krystyna Sibińska.

    Proszę bardzo.

  • Dziękuję bardzo.

    Informuję państwa, że przysłuchują się nam dzisiaj z galerii liczne wycieczki młodzieży ze szkół z Wrześni i Wyszkowa.

    W tej chwili na pytanie pana posła odpowie pani minister Maria Wasiak.

    Proszę.

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Odpowiadając na pytania panów posłów, powiem tak. Trudno w ciągu kilku minut odpowiedzieć na nie wyczerpująco i szczegółowo, ale myślę, że te trzy rynki, które były wymieniane, czyli rynek wieprzowiny, rynek mleka i wspominany rynek owoców i warzyw, a szczególnie dwa, musimy traktować łącznie. Jest to związane z tym, że choć perturbacje dotyczą szczególnie rynku mięsa, to gdy chodzi generalnie o embargo, dotyczy ono tych trzech rynków, bo dotyczy rynku mleka, rynku owoców i warzyw oraz rynku wieprzowiny. W przypadku wieprzowiny jest to jeszcze bardziej skumulowane w związku z afrykańskim pomorem świń, gdyż pokaźną część naszego eksportu, bo ok. 40 tys. ton, stanowił wolumen dostaw na rynek rosyjski. W związku z ASF zostało to w odpowiednim czasie wstrzymane.

    Działania, które teraz prowadzimy, to jest przede wszystkim kwestia tzw. regionalizacji. Chodzi o teren, gdzie jest umiejscowiony ASF, czyli województwo podlaskie, i o to, żeby można było eksportować spoza terenu. Oczywiście są to uzgodnienia międzynarodowe, prowadzone na szczeblu komisji Światowej Organizacji Zdrowia Zwierząt, to nie jest sprawa dotycząca tylko Polski, bo ASF odbija się na cenie wieprzowiny nie tylko na rynku polskim, ale na całym rynku europejskim.

    Myślę, że warto te kwestie omówić w trzech wymiarach. Po pierwsze, co my możemy jako kraj europejski, jako kraj członkowski Unii Europejskiej na poszczególnych rynkach, czyli możliwości, jakie posiada nasz kraj. Rynek wieprzowiny – oznajmiam z tego miejsca, z trybuny – jest to najmniej regulowany rynek, jeśli chodzi o przepisy europejskie, łącznie z tym, że w tzw. rozporządzeniu rynkowym nie ma możliwości dofinansowania rynku wieprzowiny. Jedyną możliwością, o którą myśmy zabiegali… Chcę z tego miejsca powiedzieć, że m.in. na wniosek ministra Sawickiego 15 i 16 grudnia na forum Rady Ministrów Rolnictwa odbyła się dyskusja na temat tych trzech rynków. Tak jak powiedziałem, odbyło się to po wcześniejszym wniosku ministra rolnictwa skierowanym do wszystkich krajów europejskich członkowskich w sprawie tego, jaki to jest ważny problem. Oczywiście kwestia, która mogła być podnoszona, jeśli chodzi o rynek wieprzowiny, to kwestia wprowadzenia dopłat do prywatnego przechowywania, bo taki jest mechanizm, jeśli chodzi o rynek wieprzowiny. Jeśli zaś chodzi o dopłaty eksportowe, to na dziś stawka na wszystkich rynkach wynosi zero euro, czyli o tym, jaka stawka będzie w danym przypadku, decyduje Komisja Europejska, oczywiście zaznaczając, że jest to element kryzysowy. Jednak po dyskusjach na temat rynku wieprzowiny komisja uznała, że w ośmiu krajach, o ile dobrze pamiętam, ceny są niższe niż u nas, na polskim rynku, i nie ma sytuacji kryzysowej, która by uzasadniała wprowadzenie instrumentu, jakim są dopłaty do prywatnego przechowalnictwa. To tyle, jeśli chodzi o rynek.

    Druga sprawa, o której chcę powiedzieć. Myślę, że panowie posłowie wiedzą, iż w resorcie rolnictwa była powołana komisja do spraw zidentyfikowania problemów na rynku trzody chlewnej w Polsce. Były pewne przemyślenia, konkluzje. Oczywiście ta komisja nie składała się tylko z urzędników ministerstwa rolnictwa, byli w niej przedstawiciele związków i organizacji rolniczych. Jednym z tematów, które były podnoszone przez komisję, było rozdrobnienie gospodarstw. W średnim gospodarstwie w Polsce hoduje się 36 sztuk, produkuje u nas ok. 300 tys. rolników, podczas gdy średnia w Dani to 2,5 tys. na gospodarstwo. Myślę jednak, że nie do tego dążymy, i mówię to w kontekście tego, iż w PROW 2015–2020 chcemy dofinansować szczególnie gospodarstwa, które wyhodowały prosięta, bo jednym z elementów dezawuujących nas w stosunku do konkurencji jest brak dostatecznej ilości prosiąt z dużych gospodarstw. Wiemy ile prosiąt jest importowanych z Danii, z Niemiec czy z Belgii z tzw. chowu nakładczego. To już jest w PROW 2015–2020 zatwierdzonym przez Komisję Europejską, jeśli chodzi o pomoc z innych środków niż z tzw. rynkowych.

    Kolejna kwestia, myślę, że też bardzo istotna, dotyczy rynków zewnętrznych. Tu mam cały bagaż spraw, listę działań, które od sierpnia, czyli od wprowadzenia embarga, zostały wykonane przez polską dyplomację i przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi w kontekście szukania innych rynków zbytu, oczywiście poza rynkami Unii Europejskiej, które są podstawą. 80% rynków to rynki europejskie. Sądzę, że udało nam się w pewnych segmentach znaleźć takie rynki zewnętrzne. Chcę powiedzieć, że wg danych za 10 miesięcy, jeśli chodzi o produkty rolno-spożywcze i przetwory mleczne, mamy wzrost o 15% w stosunku do roku 2013, czyli udało nam się w pewnym sensie zdywersyfikować sprzedaż, czyli znaleźć rynki zbytu dla tych produktów w innych krajach niż związane z embargiem rosyjskim. Oczywiście struktura eksportu jest różna, ok. 13% produktów rolno-spożywczych szło do Federacji Rosyjskiej.

    Trzecia kwestia dotyczy bardzo ważnego segmentu, mianowicie rynku owoców i warzyw. Między innymi na na nasze monity zostały wyemitowane 3 transze na zagospodarowanie owoców i warzyw, szczególnie jabłek. W tej chwili jesteśmy w trakcie procedowania nad trzecim rozporządzeniem w związku z tym, że mamy środki z Komisji Europejskiej na zagospodarowanie 155 tys. ton owoców – jabłek i gruszek i 18 tys. ton warzyw. Oczywiście nie podobają nam się pewne rzeczy, np. że zgodnie z ideą organizacje dostają wyższe ceny za wycofywanie produktów niż rolnicy indywidualni czy grupy producentów. Ten temat również podnosimy.

    (Dzwonek)

    Chcę również powiedzieć Wysokiej Izbie, że jeśli chodzi o owoce i warzywa, dopłacaliśmy w ramach pomocy de minimis – czyli w ramach tego, co kraj członkowski może dofinansować rolnikowi – do wiśni, wcześniej do porzeczek, później do jabłek i gruszek 850 zł. Tyle, co kraj członkowski może w ramach pomocy de minimis, czyli w ramach tych środków finansowych. Pomoc de minimis to taka idea, że pomoc, jaką rolnik może otrzymać w ciągu 3 lat, wynosi 15 tys. euro, czyli 60 tys. zł. Dziękuję bardzo.

  • Dziękuję.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Z tego miejsca chcę powiedzieć, że nie zgadzam się ze stwierdzeniem pana posła Ajchlera, iż nie jesteśmy aktywni, jeśli chodzi o przemysł rolno-spożywczy i polskich rolników. 21 organizujemy spotkanie ze wszystkimi przedstawicielami działającymi na forum w naszym kraju, zaproszenie zostało wczoraj podpisane przez ministra rolnictwa, i będziemy dyskutować na te tematy. Nie da się jeździć po całej Polsce i rozmawiać ze wszystkimi, są przedstawiciele, są związki. I oczywiście jeśli chodzi o temat, o którym pan poseł mówił, są punkty, które są możliwe do załatwienia, i takie, które nie są możliwe.

    Chcę przypomnieć – nie wiem, czy panowie w tym uczestniczyliście – że było wspólne posiedzenie komisji rolnictwa Senatu i Sejmu. Był na nim m.in. radca, pan minister Babuchowski. Jak powiedziałem, mamy pewne możliwości jako kraj, ale jest to wspólny rynek, na którym są określone regulacje wprowadzone przez Komisję Europejską. To było mówione w kontekście mleka. Padły jasne stwierdzenia, że nie może być tak, iż omawia się rozwiązania, które są u nas nierealne, bo regulują to przepisy unijne w związku ze wspólnym rynkiem. Myślę, że jest czas na spokojną dyskusję. Temat trzody chlewnej nie jest znany od dzisiaj, od kilku lat są na nim perturbacje. Sądzę, że to wszystko będzie monitorowane. Po to było wspólne posiedzenie komisji, o którym mówiłem, na którym wypracowano pewne stwierdzenia i wnioski. Do tego jeszcze w roku 2014 doszedł afrykański pomór świń. Dlatego nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że minister rolnictwa nie jest aktywny w tych sprawach. Dziękuję bardzo.

    (Poseł Romuald Ajchler: Wiem o tych sprawach, przede wszystkim o afrykańskim pomorze. Przez 3 lata mówiłem, co nas czeka, a wy się podśmiechiwaliście. Dzisiaj mamy tego afekty.)

  • Dziękuję.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Otóż sytuacja ekonomiczna polskiego rolnictwa jest zła, żeby nie powiedzieć, że tragiczna. Dowodem tego jest fakt, że rolnicy, widząc, iż nie mogą specjalnie liczyć na pomoc ministra rolnictwa, czyli odpowiedzialnego, tego, kto kreuje politykę rolną w państwie, sami próbują się organizować. W ubiegłym tygodniu powstał komitet protestacyjny i odbyło się w Środzie Wielkopolskiej w województwie wielkopolskim duże spotkanie, w którym uczestniczyło 600 rolników, rolników z Wielkopolski. W związku z tym, iż nie przyjął pan zaproszenia, nie przyjechał na to spotkanie – zresztą w tym spotkaniu nie wziął udziału nikt z zaproszonych, kto mógłby mieć jakikolwiek wpływ na to, aby zmienić tę trudną sytuację, nikt, kto mógłby chociażby próbować ją wytłumaczyć rolnikom – ten komitet powiększa się i obejmuje przedstawicieli innych województw, bo to jest żywy organizm i w tym czasie coś się dzieje. Trudną sytuację ekonomiczną pogarsza także embargo wprowadzone przez Federację Rosyjską. Rolnicy zostali pozostawieni sami sobie, pozostali sami ze swoimi produktami. Wyjątkiem jest niewielka pomoc, jaką uzyskują producenci owoców i warzyw.

    Na tym spotkaniu sformułowano kilkanaście postulatów, które zostały przesłane do resortu rolnictwa, i kilka z nich przedstawi pan poseł Niedbała.

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Obecna konstrukcja wyżej wymienionego przepisu nie zabrania, by lekarze, którzy nie mogą zawrzeć umowy z Narodowym Funduszem Zdrowia we własnym imieniu, założyli spółkę osobową, np. jawną lub partnerską, lub kapitałową, akcyjną lub z o.o., i w ten sposób mogli bez przeszkód zawrzeć umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia. Jaki jest więc cel utrzymania wyżej wymienionego zapisu, który nie zapewnia realizacji celów zakładanych przy jego tworzeniu przez ustawodawcę? Skoro celem wprowadzenia tego zapisu było przede wszystkim ograniczenie konfliktu interesów lub nieuprawnionej konkurencji personelu medycznego z własnym pracodawcą w obszarze realizacji świadczeń opieki zdrowotnej ze środków publicznych, nasuwa się pytanie, dlaczego przepis ten jest tak restrykcyjny i nie dotyczy tylko takiej sytuacji, kiedy zakres świadczeń udzielanych w ramach samodzielnego kontraktu lekarza z Narodowym Funduszem Zdrowia pokrywałby się z zakresem świadczeń udzielanych u innego świadczeniodawcy.

    (Dzwonek)

    Czasem bywa tak, że lekarz, np. chirurg, może świadczyć usługi, nie wiem, powiedzmy jako laryngolog, i w tym momencie jako pracownik szpitala nie może takiej umowy zawrzeć. Dziękuję bardzo.