• Panie Marszałku! Panie Ministrze! Chciałbym jedną rzecz uzupełnić. Mianowicie w przypadku prowadzenia pojazdu w stanie nietrzeźwości i wyrządzenia szkody zgodnie z obowiązującymi ubezpieczeniami komunikacyjnymi zakład ubezpieczeń ma prawo do regresu. Tak więc te wszystkie sankcje okażą się bezskuteczne, bo przyjmując, że wypłacono zadośćuczynienie w razie obrażeń ciała albo śmierci, mają prawo dochodzenia tego wszystkiego. Jak jeszcze się to dołoży, to zaczyna być to ikcją. Dziękuję.

  • Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Wreszcie, po szeregu zapowiedzi, deklaracji i pohukiwań, dokładnie 203 dni po tragedii w Kamieniu Pomorskim, doczekaliśmy się projektu rządowego mającego ukrócić plagę pijanych kierowców w Polsce. Szkoda tylko, że projekt praktycznie nie różni się niczym w zakresie proponowanych rozwiązań od projektów już dawno przedstawionych przez PiS, jak i PSL. Tyle że te kluby zdążyły przedstawić swoje propozycje, jeszcze zanim zakończyły się wszystkie pogrzeby oiar w Kamieniu Pomorskim, a rząd pracował nad tym projektem aż 6 miesięcy. Niestety ilozoia tych wszystkich dokumentów sprowadza się tak naprawdę do sankcji inansowych lub wolnościowych. Nie ma nawet słowa o prewencji czy edukacji, o czym mówił nam mój przedmówca.

    Odnosząc się merytorycznie do poszczególnych propozycji, czyli kwestii zwiększenia sankcji poprzez obowiązkowe orzeczenie zakazu prowadzenia pojazProjekt ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny dów na czas nie krótszy niż 3 lata

    (obecnie, przypomnę, jest to możliwe od 1 roku)

    , obligatoryjne orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów na zawsze przy recydywie czy też zwiększenie możliwego zaboru prawa jazdy na czas maksymalnie 15 lat

    (obecnie 10)

    , wszystko to można podsumować zdaniem, że osobie wsiadającej po pijaku za kółko naprawdę jest obojętne, czy dostanie zakaz prowadzenia pojazdów na 3, 5 czy nawet 100 lat. Proszę mi wierzyć. Przecież ile razy słyszymy o osobach, które już straciły prawo jazdy, a następnie po pijaku znów siadały do auta, nie mając uprawnień. W naszej ocenie propozycja zwiększenia okresów zaboru prawa jazdy czy też zakazu prowadzenia pojazdów nie wnosi nic do dyskusji o pijanych kierowcach.

    Odnosząc się do kolejnych propozycji, czyli zwiększenia sankcji inansowych, już wielokrotnie, Wysoka Izbo, z tej mównicy, oceniając wcześniej projekty PiS i PSL, których ilozoia karania jest taka sama, mówiłem, że podnoszenie kar inansowych czy koniskata pojazdu sprawia, iż w ubogich społecznościach na końcu to sama rodzina zapłaci nawiązkę, karę czy równowartość kwoty pojazdu, jakkolwiek to nazwiemy. A to niestety z tego typu małych społeczności wywodzi się najwięcej osób skazanych za jazdę pod wpływem. W tym miejscu wskazać należy – i postulowaliśmy to wielokrotnie – że wysokość tego typu kar winna być uzależniona od przychodu rocznego sprawcy i określana w stawkach dziennych. Tylko takie rozwiązanie pozwoliłoby ukarać dotkliwie i sprawiedliwie, jednocześnie bez znaczącego uszczerbku dla całej rodziny, sprawcę, niezależnie czy przychód rodziny miesięcznie wynosi 1 tys. czy 10 tys. zł.

    Jeśli chodzi o propozycję polegającą na wprowadzeniu nowego obowiązku w postaci wyposażenia pojazdu mechanicznego w blokadę alkoholową dla kierowców skazanych za jazdę pod wpływem alkoholu, uważam to za nieskuteczny populizm, podobny w swojej racjonalności do koniskaty pojazdów. Panie ministrze, rozumiem jednocześnie, że państwo polskie ma pomysł, jak zmusić na przykład banki czy irmy leasingowe do montowania obowiązkowych blokad alkoholowych w pojazdach należących do tych podmiotów, a użytkowanych jedynie przez pijanych kierowców? Dodatkowo cała ta procedura związana z certyikacją tego typu urządzeń, przerzucanie obowiązku na producentów itd., wygląda tylko na marną próbę wyjścia z twarzą z pomysłu obowiązkowych alkomatów w każdym pojeździe. Z tego miejsca pozwalam sobie więc zadać pytanie: Czy tego typu rozwiązania i tego typu procedura stosowana jest w jakimkolwiek innym kraju unijnym? Jeżeli tak, to jak dokładnie ona wygląda i przebiega?

    Analizując kolejną propozycję z tego projektu, czyli zabierania prawa jazdy, gdy kierujący pojazdem jedzie z prędkością przekraczającą dopuszczalną o więcej niż 50 km/h w obszarze zabudowanym, a także zabierania prawa jazdy kierującemu pojazdem, który dopuścił do tego, że w pojeździe znajduje się liczba osób przekraczająca dopuszczalny limit, trudno to nawet skomentować.

    Wysoka Izbo, wprowadzenie zapisów o zaborze prawa jazdy w przypadku przekroczenia prędkości w terenie zabudowanym sprawi, że za chwilę 1/3 polskich kierowców straci uprawnienia. Czy nikomu z rządu nie zdarzyło się przekroczyć prędkości o 50 km, jadąc na przykład Wisłostradą w Warszawie? Czy nikt z was nie zagapił się i nie wjechał do miasteczka, wioski na drodze krajowej, przekraczając dwukrotnie dozwoloną prędkość? Myślę, że każdy. Karzmy za to surowo, ale nie zabierajmy od razu kierowcom prawa jazdy. Nie dotujmy w ten sposób WORD-ów, myślę o ponownych egzaminach.

    Podsumowując powyższy projekt, powtórzę swoje słowa z debaty nad projektem PSL czy PiS: Każda okazja jest dobra, żeby podyskutować o tym, jak poprawić bezpieczeństwo na polskich drogach, tyle że

    (Dzwonek)

    w projektach nie ma rozwiązań, o których od dawna mówią eksperci, które my jako Twój Ruch traktujemy jako swoje, czyli przede wszystkim edukacja i prewencja.

    Chcemy nadal dyskutować o tych problemach, panie marszałku, i dlatego wnoszę o skierowanie dodatkowo tego projektu do Komisji Infrastruktury. Argumentuję to tym, Wysoka Izbo, że projekt ten zmienia aż dwie ustawy czysto infrastrukturalne, to jest o kierujących pojazdami oraz Prawo ruchu drogowym. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska pragnę przedstawić nasze stanowisko w sprawie przedłożenia rządowego, zawartego w druku nr 2586, dotyczącego zmian w Kodeksie karnym oraz w niektórych innych ustawach.

    Wszyscy się zgadzamy, że kwestie dotyczące kolizji, wypadków drogowych, szczególnie tych spowodowanych przez kierowców będących pod wpływem alkoholu, również przez tych będących pod wpływem środków odurzających, to problem społeczny. Widać jego szczególne nasilenie w wypadku zdarzeń wyjątkowo negatywnie społecznie odbieranych. Dość wspomnieć chociażby o zdarzeniach związanych z wypadkiem w Kamieniu Pomorskim.

    Pan minister Królikowski zwrócił również uwagę na sprawę takiego dookreślenia przepisów, aby powodowały dolegliwość dla sprawców tych zdarzeń, ale również decydowały o określonej prewencji, a więc chodzi przede wszystkim o położenie nacisku na zapobieganie tym zdarzeniom, bo przecież lepiej zapobiegać, niż leczyć. To przede wszystkim dookreślenie pojęcia rażącego naruszenia przepisów w ruchu drogowym. I rzeczywiście propozycja przedstawiona przez rząd w swojej istocie może doprowadzić do tego, że nie będzie takiej bezradności, wynikającej chociażby z zasady konstytucyjnej, czyli zasady legalizmu, jak to było szczególnie widoczne ostatnio w przypadku rajdów motocyklistów po ulicach miast, kiedy rzeczywiście mieliśmy do czynienia z ciągiem wykroczeń i nie było możliwości zastosowania takich środków karnych, które jednoznacznie uniemożliwiłyby takim osobom funkcjonowanie w ruchu drogowym.

    Oczywiście kształtowanie polityki karnej w tym zakresie konstytucja pozostawia ustawodawcy, zastrzegając konieczność proporcjonalności stosowanych kar czy środków karnych do czynu karalnego popełnionego przez sprawcę. Nie ulega wątpliwości, że te dolegliwości o charakterze inansowym, pieniężnym mogą działać zdecydowanie mitygująco na osoby, które szczególnie po użyciu alkoholu miałyby zamiar włączyć się do ruchu drogowego. Także wprowadzenie instytucji świadczenia pieniężnego, aczkolwiek niewykluczającego – i tutaj pan marszałek Zych to potwierdzi – możliwości dochodzenia zadośćuczynienia na drodze postępowania cywilnego w trybie art. 446, jeśli dobrze pamiętam, będzie również stanowiło o swoistego rodzaju sprawiedliwości społecznej poprzez wynagrodzenie krzywdy, czy też zadośćuczynienie krzywdzie wyrządzonej przez sprawców przestępstw.

    Jeżeli chodzi o wprowadzenie tych przepisów, to prosiłbym, aby czytać je jednak łącznie z tymi przepisami, nad którymi pracuje obecnie komisja kodyikacyjna, a które wprowadzają ogólne zasady karalności właśnie w części ogólnej Kodeksu karnego. Te zasady, jak również zasady kształtowania kary grzywny – bo te przepisy dotyczą jedynie świadczeń pieniężnych innych niż grzywna – łącznie mogą powodować bardzo skuteczną, rzeczywistą dolegliwość, która również znajdzie społeczną aprobatę.

    Wprowadzenie zasad właściwych dla przepisów prawa administracyjnego rzeczywiście będzie sporym wyzwaniem dla Sejmu. Kwestia tych dóbr, które są chronione konstytucyjnie, i kwestia wprowadzania takich mechanizmów, które wykluczą ryzyko arbitralności przy stosowaniu tego prawa przez organy samorządu, będzie na pewno podstawowym, ważnym celem

    (Dzwonek)

    prac legislacyjnych.

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Klub Parlamentarny Platforma Obywatelska w pełni popiera przedłożony projekt i jest za jego skierowaniem do Komisji Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyikacjach. Dziękuję.

    (Oklaski)