• Pan poseł Wojciech Jasiński.

  • Dziękuję, panie prokuratorze.

    Zgłosił się pan poseł Rozenek celem...

    (Poseł Andrzej Rozenek: W trybie sprostowania.)

    ...sprostowania.

    Bardzo proszę.

  • Bardzo proszę o zabranie głosu pana premiera Janusza Piechocińskiego.

  • Dziękuję panu prokuratorowi.

    Sejm ustalił, że w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego wysłucha 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów.

    Pan przewodniczący zgłosił się z wnioskiem formalnym.

    Proszę bardzo.

  • Pan poseł Maciej Małecki.

  • Wznawiam obrady.

    Kontynuujemy rozpatrywanie punktu 43. porządku dziennego.

    Proszę o zabranie głosu prokuratora generalnego pana Andrzeja Seremeta w celu udzielenia odpowiedzi na zadane pytania.

  • Pani Marszałek! Panie Prokuratorze Generalny! Wysoka Izbo! Chciałbym przede wszystkim zapytać o jedno, bo od wielu miesięcy słyszymy na Podkarpaciu o aferze podkarpackiej, słyszymy o układzie podkarpackim, i to już trwa ponad 2 lata. Prokurator prowadząca to śledztwo, to postępowanie nagle zostaje przeniesiona z Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie do Prokuratury Generalnej do Warszawy. W tej sprawie głównym podejrzanym był były marszałek województwa podkarpackiego. Chciałbym pana, panie prokuratorze generalny, zapytać, dlaczego pan na to pozwolił, na to się zgodził? Dnia 23 lipca miało już dojść do zamknięcia tej sprawy, praktycznie zostać miały postawione jakieś pytania, a może zarzuty. Dlaczego więc pan pozwolił, aby znów to przedłużać, aby to w dalszym ciągu trwało? My na Podkarpaciu nie chcemy ciągle być jakby liderami w tych różnych sprawach związanych z korupcją czy w aferach korupcyjnych czy innych, nawet poważniejszych sprawach. To praktycznie powinno się już zakończyć.

    (Dzwonek)

    Dlatego moje pytanie jest takie: Dlaczego zgodził się pan przede wszystkim na to, aby przeniesiono prokurator prowadzącą to śledztwo panią Beatę Wojdak do Prokuratury Generalnej do Warszawy? Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Prokuratorze! Od kilku tygodni w Polsce mówi się o układzie podkarpackim. To efekt przeszukań w biurach i mieszkaniach podkarpackich szefów PO i PSL z powodu podejrzanych połączeń polityki i biznesu. Przeszukano też na Podkarpaciu funkcjonariuszy publicznych wymiaru sprawiedliwości oraz służb. Wyciągnięto konsekwencje wobec szefowej Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie.

    Mamy tu jeszcze bardziej patologiczny związek polityków z pracownikami wymiaru sprawiedliwości. To jest już układ zamknięty. Jednak o bliskich relacjach przewodniczącego klubu PSL Jana Burego z ludźmi wymiaru sprawiedliwości i służb kontroli państwa w ostatnich latach wielokrotnie informowały liczne media, ale dotychczas nie widzieliśmy zdecydowanej postawy prokuratury. Panie prokuratorze! Czy w tej sytuacji prokuratura bada związki przewodniczącego klubu PSL z ludźmi pełniącymi kierownicze funkcje w sądach, prokuraturze, Najwyższej Izbie Kontroli, Policji i innych służbach na Podkarpaciu? Wygląda na to, że dopiero gdy jakieś grupy paramaijne rozpoczęły

    (Dzwonek)

    walkę między sobą, nagromadzone przez lata w szafach liczne trupy zaczęły z nich wypadać. Czy jednak sprawa podkarpackiego układu zamkniętego nie zostanie zamieciona pod dywan? Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Panie Prokuratorze! Panie Premierze! Panie prokuratorze, kilka miesięcy temu dostałem pismo, odpowiedź z prokuratury odnośnie do domniemanego złożenia przeze mnie doniesienia na posła Burego. Chodzi o to, iż był tam złożony mój podpis.

    Złożyłem doniesienie do prokuratury, że ten podpis został sfałszowany. Byłem przesłuchiwany, jak również prawie przez dwa dni musiałem na kartkach pisać, żeby sprawdzono, czy to moje pismo, czy nie. Pomijam to.

    Uważam, panie prokuratorze, że żaden poseł nie może się chronić za immunitetem przez dwie, trzy czy ileś tam kadencji, jeżeli miał jakiekolwiek nieczyste sytuacje. Jeżeli chodziłoby o mnie, oczywiście uważam, że nie może się chronić. Ale jeżeli prokuratura robi to w związku z politycznym ukierunkowaniem i niszczy człowieka, to uważam, że za takie czyny – to hańba, kto zwróci

    (Dzwonek)

    zdrowie ludziom, którzy zostali obrzuceni błotem, którzy byli niewinnie posądzeni – rzeczywiście powinna być dotkliwa kara dla rządowych jednostek, jeżeli to jest nieprawda. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje marszałek Sejmu Ewa Kopacz)

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Premierze! Panie prokuratorze, mam takie pytanie: Kto dokonał nacechowania, naznaczenia tej sztabki złota, która została rzekomo znaleziona? To jest pierwsze moje pytanie.

    Następne. Panie prokuratorze, czy nie uważa pan, że interpretacja prawa dokonana przez podległych panu prokuratorów, jak również przez pana samego jest wybiórcza? Przecież w redakcji „Wprost” prokuratorzy okazali się nieudolni pod względem prawnym i operacyjnym. Każdy z nas wie, jak powinno wyglądać postępowanie. Pomimo ogromnego wsparcia służb nie potraili wyegzekwować prawa. Natomiast w przypadku posła Rynasiewicza i posła Burego dokonali, moim zdaniem, bezprawnej czynności oraz nadinterpretacji prawa w zakresie immunitetu.

    (Dzwonek)

    Czy ta interpretacja będzie stosowana również względem posiadających immunitet prokuratorów? Kto poniesie konsekwencje wynikające z bałaganu w prokuraturze? Czy w pana ocenie istnieje wystarczająca regulacja umożliwiająca pociągnięcie prokuratorów do odpowiedzialności majątkowej za działania niezgodne z prawem przez nich podejmowane? Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Panie Prokuratorze! Wysoka Izbo! W ostatnich dniach opinia publiczna została poinformowana przez środki masowego przekazu o kolejnej aferze kompromitującej obecny obóz władzy. Funkcjonariusze służb antykorupcyjnych przeszukali gabinet i dom wiceministra infrastruktury Zbigniewa Rynasiewicza, posła Platformy Obywatelskiej, dokonano też rewizji w pomieszczeniach zajmowanych przez biuro poselskie i w pokoju sejmowym szefa Klubu Parlamentarnego PSL Jana Burego. Z informacji prasowych wynika, że funkcjonariusze szukali dowodów rzeczowych, m.in. w postaci sztabek złota, które miały być przekazane politykom przez biznesmenów w zamian za nielegalne załatwianie ich spraw.

    Pomimo podjęcia przez CBA spektakularnych działań w trybie niecierpiącym zwłoki w mieszkaniach ani w biurach działaczy PO i PSL nie znaleziono złota. Mając na uwadze, że tryb ten podejmowany jest przede wszystkim po to, aby uniemożliwiać ukrycie dowodów przestępstwa, nasuwa się oczywiste pytanie: Z jakiego powodu przeszukania dokonane zostały tak późno? Od chwili zatrzymania biznesmenów do momentu przeprowadzenia przeszukań minęło 10 dni. Oczywiste jest to, że tak długi okres pozwala na ukrycie i pozbycie się wszelkich obciążających dowodów. W takiej sytuacji tryb niecierpiący zwłoki staje się po prostu farsą.

    Analiza publikacji prasowych dotyczących tej sprawy prowadzi również do oczywistych wniosków, że afera Burego i Rynasiewicza jest kolejną odsłoną sprawy prowadzonej już od roku 2012, związanej z osobą marszałka sejmiku podkarpackiego Mirosława Karapyty. Nie jest tajemnicą, że pan Karapyta był jednym z najbliższych współpracowników politycznych Jana Burego. Jak informuje jedna z gazet, już wtedy, w roku 2012, CBA podsłuchiwało posła Burego i prowadziło działania operacyjne wobec niego i jego politycznego i biznesowego otoczenia. Już wtedy zebrano informacje na temat wpływów tego polityka w prokuraturze i w sądach. Co zrobiono z tą wiedzą przez dwa lata?

    Jest oczywiste, że szef CBA, bezpośrednio podległy premierowi, miał obowiązek przekazywania mu informacji na temat najważniejszych spraw prowadzonych przez tę służbę, zwłaszcza takich, które mogą mieć wpływ na funkcjonowanie państwa i rządu. Podejrzenie służb specjalnych, że szef klubu koalicyjnego może dokonywać przestępstw, należy do tej kategorii spraw. Jaką zatem wiedzę i w jakim czasie miał Donald Tusk na temat szefa Klubu Parlamentarnego PSL i co zrobił z tą wiedzą? W każdym razie wszyscy wiemy, że wiedza ta nie przeszkadzała Donaldowi Tuskowi w negocjowaniu z klubem PSL poparcia dla skompromitowanego ministra spraw wewnętrznych. Nie ma bowiem żadnych wątpliwości, że w tym czasie premier musiał mieć informacje na temat sprawy Burego.

    Nasuwa się również pytanie, co pan, panie prokuratorze generalny, zrobił z wiedzą o patologicznych i przestępczych powiązaniach prokuratorów i sędziów z politykami podejrzewanymi o korupcję, z wiedzą, która jest w prokuraturze od dwóch lat. Nie chodzi mi tylko o zawieszenie szefowej Prokuratury Apelacyjnej w Rzeszowie pani Habało. Jako obywatele mamy prawo wiedzieć, czy prawdziwa jest informacja prasowa o spotkaniach posła Burego z grupą prokuratorów, w tym z prokuratorem Prokuratury Generalnej Markiem Staszakiem, które miały miejsce tuż po aresztowaniu marszałka Karapyty. Czy sprawa ta jest wyjaśniania i czy prokurator Staszak nadal zajmuje się w Prokuraturze Generalnej kontrolą podsłuchów? Proszę też odpowiedzieć na pytanie, czy prokuratura zajmuje się wyjaśnieniem roli prezesa Sądu Rejonowego w Rzeszowie Pawła Jandy w sprawie posła Burego. Przecież ten sędzia został wybrany przez Sejm z rekomendacji PSL na członka Trybunału Stanu. Wreszcie czy badane są w śledztwie kontakty posła Burego z pana zastępcą prokuratorem Jamrogowiczem i jego niezwykle skuteczne interwencje, które podejmował on na rzecz biznesmenów przyprowadzanych do jego gabinetu przez posła Burego?

    Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Afera, o której dzisiaj mówimy, wyjaśniana jest w sposób oburzający i nasuwający wiele wątpliwości. Można odnieść wrażenie, że ktoś w sposób sztuczny rozdziela wątki jednej sprawy i rozrzuca je po różnych prokuraturach w kraju. Taki sposób wyjaśniania sprawy z pewnością nie służy ujawnieniu prawdy. Również gwałtowne przyspieszenie, do którego doszło w tej sprawie na początku lipca, jest zastanawiające. CBA i prokuratura przez ponad dwa lata prowadziły działania operacyjno-śledcze w sprawie posła Burego i jego otoczenia politycznego i biznesowego i nagle, niespodziewanie ich kulminacja następuje w momencie kryzysu politycznego w koalicji. Proszę zatem pana prokuratora generalnego o wyjaśnienie, dlaczego przeszukanie i działania wobec szefa klubu PSL Jana Burego nastąpiły konkretnie w tym okresie. Jakie pojawiły się nowe informacje

    (Dzwonek)

    , które nie były znane poprzednio organom ścigania, uprawniające organy do dokonania tych czynności właśnie w tym czasie i w takim trybie? Czy działania te mogły zostać dokonane wcześniej, a jeśli tak, to kiedy?

    Pani Marszałek! Panie Prokuratorze! Wysoka Izbo! Przykro mi o tym mówić, ale afera podkarpacka, bo tak trzeba określić to, z czym mamy do czynienia, jak w soczewce ukazała rozkład państwa, demoralizację obozu władzy i patologie w organach ścigania, w tym w kierowanej przez pana prokuraturze.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Prokuratorze! Ja bym bardzo prosił o konkretną odpowiedź na następujące pytania. Dlaczego w tak ważnej sprawie został użyty art. 308 Kodeksu postępowania karnego? Co się stało, że został użyty tryb niecierpiący zwłoki? Kiedy Centralne Biuro Antykorupcyjne przekazało materiały do prokuratury w trybie art. 308? Ile czasu miał prokurator na weryikację materiału Centralnego Biura Antykorupcyjnego? Dlaczego równolegle nie była prowadzona procedura kontrolowanego zakupu w przedmiotowej sprawie? Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Prokuratorze! W tej sprawie tak naprawdę nie chodzi o immunitet. W tej sprawie chodzi o to, czy w Polsce prokuratura może być używana do bieżących rozgrywek politycznych. Jeżeli może być użyta prokuratura w rozgrywce koalicyjnej, to tym bardziej może być użyta przeciwko opozycji.

    (Poseł Andrzej Rozenek: Jak za waszych rządów.)

    Panie Rozenek, to nieprawda.

    Panie prokuratorze, w takim razie chciałbym wiedzieć, kto był informowany o prowadzonym na Podkarpaciu postępowaniu w stosunku do polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego. Czy był informowany o tym minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz, czy był informowany o tym postępowaniu i zamiarze przeszukania pokoju pana posła Burego pan premier Donald Tusk, czy był informowany o tym minister sprawiedliwości. Od odpowiedzi na te pytania zależy ocena. Chodzi o to, w jaki sposób należy traktować działania prokuratury, czy były to działania instrumentalne na zlecenie polityczne, czy też nie. Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Szanowna Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Chciałbym zapytać pana prokuratora: Kiedy zostało ujęte w planie śledztwa planowane przeszukanie u pana posła Jana Burego, u prokurator apelacyjnej w Rzeszowie, u prokuratora Zbigniewa Niezgody?

    Kolejne: Z jakim wyprzedzeniem była planowana akcja przeszukań u tych osób, to znaczy kiedy prokuratura przekazała CBA dyspozycje dotyczące dokonania takich przeszukań oraz odpisy postanowień o dokonaniu przeszukań u tych osób?

    Kolejne pytanie. Kiedy prokuratura znalazła się w posiadaniu dowodów wskazujących na potrzebę dokonania przeszukania u pana posła Jana Burego, u prokurator apelacyjnej w Rzeszowie oraz u prokuratora Zbigniewa Niezgody?

    Ostatnie pytanie. Jakiego rodzaju dowody wskazywały na potrzebę dokonania przeszukań u tych osób i kiedy zostały one dostarczone prokuraturze? Bardzo dziękuję.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Prokuratorze! Informacje, jakie docierają o podkarpackiej maii, są porażające i liczę, że...

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Proszę tak nie mówić.)

    ...ta sprawa zostanie wyjaśniona do końca, a winni zostaną ukarani.

    Natomiast do rewizji u pana posła Burego doszło w konkretnym momencie. Otóż spotykaliście się państwo tego dnia, mówię o posłach PSL-u, z panem ministrem Sienkiewiczem, żeby rozmawiać na temat głosowania, waszej postawy podczas głosowania nad wotum nieufności dla pana ministra Sienkiewicza. Jeszcze 7 lipca prezes PSL-u mówił o tym, że minister Sienkiewicz powinien zostać zawieszony, a w dniu głosowania stanęliście państwo murem za ministrem Sienkiewiczem. Z tego, co pamiętam, tylko pan poseł Pawlak nie poparł wniosku, nie stanął w obronie ministra Sienkiewicza.

    Dlatego należy postawić pytanie, czy wejście służb do pokoju szefa klubu PSL

    (Dzwonek)

    nie miało na celu po prostu zmiękczenia klubu PSL i czy nie było tak, jak w rosyjskim dowcipie: kto jest za tym, żeby pan minister został na stanowisku, niech opuści ręce i odejdzie od ściany.

    Jeszcze jedno pytanie. Nie ma pana premiera, ale liczę, że taką odpowiedź dostanę na piśmie. Czy pan premier Donald Tusk był uprzedzony o akcji służb u pana posła Burego? Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Dziękuję, panie pośle.

    Głos zabierze pan poseł Zbyszek Zaborowski z Klubu Poselskiego Sojusz Lewicy Demokratycznej.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W tej sprawie są dwa główne wątki, tzn. po pierwsze, korupcja, o której się od dawna głośno mówi, tak więc w zasadzie można przyjąć, że kto chce coś wiedzieć, to wie, i po drugie, niezbędny zakres immunitetu poselskiego.

    Problem jest następujący, chociaż trudno oczekiwać dokładnej odpowiedzi, bo pan prokurator zwykle zasłania się tajemnicą. W Polsce tak to jest, że jeśli chce się coś ukryć, nie chce się na coś odpowiedzieć, to się mówi: tajemnica. To jest zdecydowanie nadużywane i pan prokurator także w tym celuje, ale podobny problem dotyczy pani marszałek.

    Pani Marszałek! Wydaje się, że nawiązując do tego, co powiedział pan poseł Szarama, powinniśmy wiedzieć, czy pani żądała informacji co do pilności tej sprawy, czy pani dowiedziała się, co takiego zmusza prokuratora do przeszukania pokoju właśnie wtedy. Dlaczego nie zrobił tego przed 2 tygodniami, czy nie może zrobić tego za następne 2 tygodnie.

    (Dzwonek)

    Uważam, że także pani marszałek jest nam wszystkim winna odpowiedź, żebyśmy mogli czuć minimum bezpieczeństwa, pytała o to w jakiś sposób także pani poseł Hrynkiewicz. Musimy wiedzieć, czy znienacka ktoś do nas nie przyjdzie i nie będzie nas przeszukiwał, a pani marszałek ma obowiązek chronić immunitetu poselskiego, a nie sprzyjać nadużywaniu go, jeśli takie zjawiska rzeczywiście mają miejsce. Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Dziękuję.

    Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pomijamy jeden istotny problem w tej sprawie. Otóż pan prokurator dokonał takiej, a nie innej interpretacji przepisów, chociaż z tego, co mówił, wynika, że uważa, iż te przepisy są jasne. Natomiast ktoś, koniec końców, wpuścił funkcjonariuszy do Sejmu.

    (Poseł Andrzej Adamczyk: Dokładnie tak.)

    Pytanie, co będzie w przyszłości z immunitetem parlamentarzystów, to nie jest pytanie do pana prokuratora, bo to nie jest jego sprawa, tylko to jest pytanie do pani marszałek. Wyobrażam sobie, że to wyglądało w ten sposób: pan prokurator, ten, który przyszedł na przeszukanie, koniec końców przyszedł do gabinetu pani marszałek i przedstawił jakieś istotne, ważne powody, dla których tego przeszukania należało dokonać.

    (Poseł Mieczysław Golba: A pani marszałek nie chce powiedzieć.)

    Kancelaria dokonała interpretacji, że można się

    (Dzwonek)

    przychylić do takiego rozwiązania.

    (Poseł Andrzej Adamczyk: Tak musi być.)

    A więc, szanowni państwo posłowie, być może te powody były na tyle ważne, że nastąpiła ta zgoda. Bo gdyby one były nieistotne, tak jak się to tutaj sugeruje, to ja na wejście prokuratury i ABW do pokoju posła po prostu bym się nie zgodził. Jestem ciekaw, co by się wtedy stało, ale zakładam, że nic by się nie stało, że prokurator po prostu odszedłby i byłby koniec.

    Uważam, że w sposób jasny i przekonujący w tej debacie powinni zabrać głos nie postronni posłowie Polskiego Stronnictwa Ludowego, ale pan, panie pośle Bury. Powinien pan powiedzieć, w jaki sposób podchodzi pan do tej sprawy. To samo powinien zrobić pan wiceminister Rynasiewicz, który jest członkiem rządu, a nie jechać na urlop, bo to nie jest żadne załatwienie sprawy. Zostają tysiące pytań kierowanych do prokuratora, który nic więcej nie może powiedzieć ze względu na dobro śledztwa.

    Oczywiście ten zbieg okoliczności, zbieg tych dat jest, delikatnie mówiąc, panie prokuratorze, wysoce niefortunny. Trzeba jednak ważyć nie tylko słowa, ale także pewne czynności, szczególnie w pana irmie, która jest pod bardzo dużym ostrzałem.

    Na sam koniec chciałbym panią, pani marszałek, zapytać, czy praca Sejmu, praca posłów w Sejmie, czy nasze mieszkania, pokoje sejmowe są w wystarczający sposób zabezpieczone przed ingerencją osób trzecich.

    (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo.)

  • Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Przy okazji walki z korupcją okazało się, że w tym zapale walki z korupcją prawdopodobnie naruszono konstytucję. Na tej sali przedstawiono odmienne interpretacje prawne immunitetu poselskiego, inna była interpretacja pana prokuratora generalnego, a inna większości klubów parlamentarnych. W związku z tym stoimy przed poważnym dylematem: albo pan prokurator generalny myli się w swoich ocenach i trzeba wyciągnąć stosowne wnioski, albo faktycznie jest luka prawna, są wątpliwości.

    W związku z tym zwracam się z pytaniem do pani marszałek, czy nie widzi potrzeby nowelizacji ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz ustawy o prokuraturze, tak aby nie było żadnych wątpliwości, czemu służy ochrona immunitetowa Sejmu i Senatu, suwerena, najwyższej władzy, żeby nie było wątpliwości, tak jak nie było wątpliwości w 1928 r. w Sejmie Rzeczypospolitej. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałek! Panie Premierze! Wysoka Izbo! Na początku releksja. Panie prokuratorze, nie mogę się z panem zgodzić, że przychodzi pan tutaj tylko dlatego, że uznaje pan to za stosowne.

    (Oklaski)

    Powołuję się na orzeczenie Sądu Najwyższego, który porównuje Prokuraturę Generalną, jeśli chodzi o odpowiedzialność, z władzą sądową. Mamy art. 10 konstytucji, który wprost nakazuje współdziałanie z innymi organami. Dzisiaj takie współdziałanie jest pańskim obowiązkiem, panie prokuratorze.

    (Oklaski)

    Dzisiaj mówimy też o rzeczy niezwykłej, ważnej, wydawałoby się, oczywistej. To jest demokratyczne państwo prawa i istota polskiego parlamentaryzmu.

    Co do immunitetu, to immunitet nie stanowi o bezkarności posła. Immunitet stanowi gwarancję autonomii parlamentu, stanowi o możliwości wykonywania bez jakiejkolwiek przeszkody w imieniu suwerena obowiązków przez wybrańców, przedstawicieli. Tak więc mówimy dzisiaj o bezpieczeństwie funkcjonowania, o gwarancjach funkcjonowania parlamentu. Nie mam absolutnie żadnych wątpliwości, że postępowanie w zakresie, o którym mówił pan prokurator, a więc przeszukania, obojętnie, czy stwierdzalibyśmy, czy to jest postępowanie w sprawie, czy to jest postępowanie przeciwko osobie, stanowi o konieczności bardzo szerokiej releksji nad możliwościami działania prokuratury.

    Wspominał pan o jednym naukowcu. W opiniach, które są w posiadaniu Biura Analiz Sejmowych, Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, mogę panu wskazać, panie prokuratorze, nazwiska bardzo uznanych autorytetów. Te autorytety stwierdzają wprost, że wejście celem przeszukania, tym bardziej że jest ono realizowane w oparciu o postanowienie imienne, stanowi o konieczności uzyskania opinii, decyzji Wysokiego Sejmu co do uchylenia immunitetu. Z tego, co pan, panie prokuratorze, powiedział, można byłoby przypuszczać, że poseł może być w każdym miejscu i w każdym czasie w oparciu o jakiekolwiek przypuszczenie również poddany rewizji osobistej.

    Teraz sprawa legalizmu. Mówimy o art. 7, mówimy o art. 2 konstytucji, ale mówimy też o ustawie o prokuraturze. Prokuratura jest organem, który ma chronić praworządność, jest organem ochrony prawnej. Wymagamy od prokuratury najwyższych standardów, znajomości i wiedzy, wiedzy z zakresu prawa. Z art. 7 konstytucji wynika, że żadna władza nie może działać bez podstawy prawnej. Działa ona w granicach prawa i na podstawie prawa. Nie można wywodzić swoich kompetencji, jeśli nie ma wyraźnie wskazanej podstawy. Nie można wywodzić ich szczególnie wtedy, kiedy może to spowodować zakłócenie funkcjonowania organów państwa.

    (Oklaski)

    W tej sprawie należy jednoznacznie stwierdzić, że te działania naruszyły zasady wynikające z konstytucji. Zasada, która ma chronić Sejm, ma chronić przede wszystkim suwerena przed ewentualną ingerencją o charakterze często politycznym. Przypominam, że uchwalając ustawę o prokuraturze, kierowaliśmy się przede wszystkim tym, aby nie dopuścić do sytuacji, w której instrumenty pozaprocesowe będą stanowiły o wkroczeniu w sferę dotyczącą polityki. Kierowaliśmy się również tym, aby dając takie duże kompetencje, prokuratura była apolityczna. W tej sprawie powstało bardzo dużo wątpliwości.

    Przyjmując w części argumenty czy ustosunkowując się do pańskich argumentów, proszę zwrócić uwagę na ustawę o wykonywaniu mandatu posła i senatora. Tam nie mówi się o czynnościach niecierpiących zwłoki. Tam mówi się o stanie wyższej konieczności, a w tej sprawie tego stanu nie było.

    (Dzwonek)

    Mówi się również o tym, że w związku z tym jest konieczność bardzo poważnego zastanowienia się przez organy prokuratorskie nad wejściem w sferę chronioną konstytucyjnie. Z tych elementów, z tego stanu, który pan opisał, bo dzisiaj mamy do czynienia tylko z jednostronnym przedstawieniem tej sprawy, my nie znamy tych okoliczności, o których pan mówił, panie prokuratorze, z tego, co pan powiedział, wynika, że były inne środki dowodowe, w oparciu o które można było sformułować zarzuty, a co za tym idzie – można było zwrócić się do Wysokiej Izby o uchylenie immunitetu formalnego. To pańskie słowa, panie prokuratorze. Pan powiedział, że uzyskaliście państwo zeznania osób, w stosunku do których zastosowano środki zapobiegawcze, a więc można to było zrobić.

    Dlatego też w imieniu Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska chciałbym powiedzieć, panie prokuratorze, że pańska informacja nie kończy dzisiaj tej sprawy. Ona dopiero ją zaczyna. Myślę, że w tym zakresie będziemy oczekiwali na orzeczenia niezwisłych organów, bo tego wymaga nie tylko powaga tej Izby, lecz przede wszystkim podstawy funkcjonowania demokratycznego państwa polskiego i zasada lojalności państwa w stosunku do obywateli, którzy mogą się dzisiaj czuć w tym państwie niepewnie, którzy mogą czuć, że podstawy demokracji zostały naruszone.

    (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

  • Dziękuję, panie pośle.

    Głos zabierze pan poseł Dariusz Cezar Dziadzio z klubu PSL.

    Bardzo proszę.

  • Dziękuję, panie pośle.

    Kolejne pytanie zada pan poseł Kazimierz Moskal z Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość.

    Bardzo proszę, panie pośle.