• Dziękuję bardzo, pani marszałek.

    Panie Ministrze! Wytwarzana w Polsce energia elektryczna pochodzi głównie z przetworzenia węgla brunatnego oraz kamiennego. Najtańszym źródłem energii jest węgiel brunatny, którego wydobycie w naszym kraju sięga 65 mln t rocznie. Zgodnie z prognozami do roku 2030 zapotrzebowanie na węgiel brunatny będzie systematycznie wzrastać. Niestety eksploatowane dotychczas polskie złoża wystarczą jedynie na maksymalnie 10 kolejnych lat, licząc od roku 2013. Aby utrzymać obecny poziom wydobycia węgla brunatnego, konieczny dla zapewnienia bezpieczeństwa energetycznego kraju, niezbędna jest budowa zespołu kopalń na terenie gmin Gubin oraz Brody, wraz z kompleksem elektrowni konwencjonalnych. Inwestycja ta musi zostać uznana za priorytetową dla państwa polskiego, ponieważ złoża w tym rejonie szacowane są na ponad 2 mld t i stanowią niezbędne zabezpieczenie energetyczne krajowej gospodarki. Równocześnie pełny rozruch kompleksu wydobywczo-energetycznego będzie jednym z najważniejszych czynników dynamizujących rozwój społeczno-gospodarczy województwa lubuskiego oraz regionów ościennych. W związku z tym zwracam się do pana ministra z prośbą o odpowiedź na następujące pytania.

    Po pierwsze, czy kierowany przez pana resort dysponuje aktualnym harmonogramem działań na rzecz realizacji przedmiotowego przedsięwzięcia na rok 2014? Drugie pytanie: Czy w ocenie Ministerstwa Gospodarki możliwe będzie uruchomienie wydobycia węgla brunatnego na terenie gmin Gubin oraz Brody jeszcze w roku 2014? Trzecie pytanie: Czy Ministerstwo Gospodarki przewiduje realizację innych inwestycji kluczowych dla bezpieczeństwa energetycznego Rzeczypospolitej Polskiej na terenie województwa lubuskiego w latach 2014–2020? Dziękuję bardzo.

  • Nie, dziękuję bardzo.

  • Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Zapewne pan minister wie, że kraje członkowskie Unii Europejskiej uzgodniły jednolity system postępowania w zakresie informacji niejawnej. Komisja Europejska czuwa nad jego wdrożeniem w poszczególnych państwach. Większość rządów narodowych już go wdrożyła. Niestety, polski rząd nie. Jedyne, co zrobiono, to wyznaczono resort odpowiadający za respektowanie tych zasad, czyli Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, chociaż widzę, że odpowiadał mi będzie przedstawiciel Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Brak wdrożenia tego systemu powoduje, że np. polskie firmy i instytucje nie mogą uczestniczyć w przedsięwzięciach, które wymagają ochrony w ramach tego systemu: czy to w projektach, czy konsorcjach. Nie mogą nawet aplikować o różnorakie środki finansowe z różnych instytucji europejskich.

    Pozwoli pan, panie ministrze, że skupię się dla przykładu na obszarze związanym z przestrzenią kosmiczną. W tej dziedzinie zasady te dotyczą realizacji np. wspólnych projektów w ramach ESA czy Horyzont 2020. Szczególnie ma to znaczenie w zakresie realizacji budowy i wykorzystania sygnału PRS satelitarnego systemu Galileo. Aby polskie firmy mogły ubiegać się o kontrakty, Polska musi mieć system kontroli bezpieczeństwa realizacji tych projektów. Polska, dokładnie Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji, jeszcze go nie stworzyła. Szczególne znaczenie ma brak utworzenia i funkcjonowania tzw. punktu pośrednictwa i kontroli CPA. Polskie firmy nie mogą uczestniczyć w proponowanych im kontraktach. Wczoraj agencja ds. globalnego systemu nawigacji GSA, nadzorująca wdrażanie systemu Galileo, ogłosiła drugi przetarg na realizację programu pilotażowego w zakresie PRS. Niestety, polskie firmy ponownie nie mogły wziąć w nim udziału z powodu ślamazarnych działań polskiej administracji. Tak więc krajowe podmioty nie mogą być beneficjentami znaczącego wsparcia ze strony Komisji Europejskiej na przeprowadzenie testów własnych odbiorników do odbierania sygnału PRS, tzn. specjalnego sygnału Galileo. Dopóki nie powstanie CPA, który ma być zgodnie z zasadami Komisji Europejskiej odpowiedzialny za całokształt koordynacji praw odnośnie do PRS w danych krajach, taki udział naszego przemysłu jest niemożliwy.

    (Dzwonek)

    Mogę dodać, że CPA powinno objąć takie zadania jak prowadzenie rejestru grup użytkowników serwisu, udział w radach i grupach roboczych Komisji Europejskiej, rejestracja kluczy szyfrujących i ich dystrybucja, a także monitorowanie jakości usług PRS.

    Panie ministrze, wiem, że chodzi o środki finansowe. Chciałbym, żeby mi pan nie opowiadał, co np. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych w tej sprawie zrobiło, bo ja wiem, że jest już utworzony program itd. Chodzi mi o konkretne działania, które tutaj przedstawiłem, tak żeby Polska mogła powiedzieć, że innowacyjność jest istotna, że chcemy z tego ostatniego miejsca się odbić i że polski rząd robi wszystko, żeby takowe działania podjąć. Kiedy to nastąpi?

  • Dziękuję bardzo, panie ministrze. Bardzo dziękuję za tę odpowiedź, bo myślę, że to jest dobry czas, jeżeli powstanie ta instytucja przez wakacje, to myślę, że nasze firmy bardzo się ucieszą, instytucje, bo będą mogły wreszcie aplikować o ośrodki, ta myśl technologiczna będzie mogła również do Polski przepływać. Za to tylko mogę podziękować i trzymam kciuki, żeby tak się stało.

    Teraz może sprostuję te 11 państw. Pan, panie ministrze, bardzo dobrze wie, że jak pan powiedział, nie wszystkie państwa będą z dużą intensywnością wdrażały pewne tematy, bo nie wszystkie państwa aplikują o pewne kwestie i te 11 państw to są te państwa, którym zależy na aplikowaniu udziałów w tychże projektach. Polska jest jednym z tychże państw, a niestety w tej jedenastce nas do tej pory nie było. Mam nadzieję, że po wakacjach to się zmieni, za co gorąco i serdecznie panu ministrowi dziękuję.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zadaję pytanie jako poseł z Chełma w trosce o mieszkańców mojego regionu i jego przyszły rozwój w związku z tym, że rozbudzono ogromne nadzieje na nowe kopalnie węgla kamiennego w powiecie chełmskim, a tym samym na nowe miejsca pracy i infrastrukturę, czyli nadzieje na dobrobyt w miejscu, które jest jednym z najbiedniejszych nie tylko w Polsce, lecz także w Europie. Mam tutaj na myśli inwestycje, które zamierzają prowadzić i Kompania Węglowa, i PD Co, czyli firma australijska, i Bogdanka. Szefostwo Kompanii Węglowej wyznaczyło datę uruchomienia kopalni. Raz było to 11 lat, w 2013 r., a przed wyborami europejskimi ten czas skrócił się do lat 7. Przypuszczam, że przed wyborami samorządowymi ten czas jeszcze się skróci. Jaka jest zatem rzeczywistość, jeśli chodzi o Kompanię Węglową?

    Pytam: Ile wierceń poszukiwawczych za węglem kamiennym zakończono? Jaka jest maksymalna grubość pokładu i czy jest ona wystarczająca do podjęcia już dziś decyzji o budowie kopalni i stwierdzenia jej rentowności? Czy realne jest wydobycie węgla za 7 lat, podczas gdy przedsiębiorca czeka miesiącami na decyzję organu koncesyjnego, aby rozpocząć poszukiwania, a specjaliści wyrażają opinię, że od momentu złożenia wniosku dotyczącego poszukiwania węgla do momentu uruchomienia kopalni potrzeba ok. 10 lat i dobrej zdolności kredytowej, której – jak wszyscy wiemy – Kompania Węglowa nie ma?

    Czy Kompania Węglowa, która prowadzi rozpoznanie złóż węgla pod Chełmem, jest w stanie podjąć się budowy nowej kopalni od podstaw, a jeśli tak, to czy rzeczywiście zrobi to w naszym regionie, skoro rozpoznaje również złoża węgla w kilkunastu innych miejscach na Śląsku, i to sytuacja tamtejszych górników jest dramatyczna? Dlaczego roztaczane przez niektórych wizje budowy nowej kopalni pod Chełmem i idących za tym tysięcy miejsc pracy nie wychodzą poza nasz region? Do tej pory nie zająknęły się o tym ogólnopolskie media, nie mówił też o tym żaden ze znanych polityków rządowych. Inaczej było w przypadku poszukiwania gazu z łupków. Jaki cel ma odgrzewanie właśnie teraz tematu węgla na Lubelszczyźnie, skoro wszyscy zainteresowani od dawna wiedzą, że są tutaj ogromne złoża, dawno poparte badaniami i odwiertami? Było już o tym wiadomo w latach 70. Czy jest uzasadnienie ekonomiczne budowy nowej kopalni, skoro cena tony węgla wydobytego

    (Dzwonek)

    w Polsce jest znacznie wyższa niż węgla importowanego m.in. z Rosji czy RPA?

    Ostatnia rzecz: Czy roztaczanie wizji budowy kopalni nie wzbudza jedynie niepotrzebnych nadziei mieszkańców na pracę i rozwój regionu i czy nie jest obliczoną na doraźny efekt polityczny obiecanką niemożliwą do zweryfikowania w ciągu najbliższych lat? Przypomnę sytuację, w której prezydent Kwaśniewski przez swoje dwie kadencje obiecywał przejście graniczne we Włodawie. Jego kadencja dawno minęła, prezydenta nie ma i przejścia też jak nie było, tak nie ma. Dziękuję bardzo.

  • Panie ministrze, czy są już podsumowane zniszczenia w wyniku tegorocznej powodzi? Czy według pana, gdyby na bieżąco były dotrzymywane te zobowiązania w szeroko pojętym planie profilaktyki powodziowej, te straty mogłyby być znacząco niższe?

  • Pani Marszałek! Panie Ministrze! Małopolska, a szczególnie powiat tarnowski, poczynając od 1977 r., jest nawiedzana wiosną i latem przez powodzie. Tak było i w tym roku. Zawsze przy okazji dużego zagrożenia widać braki. Widać, jakie są przyczyny podtopień, powodzi. W tym czasie składa się dużo deklaracji. Takim przełomowym rokiem był rok 2010, kiedy była wielka powódź. Z mieszkańcami dokonano wielu uzgodnień. Muszę powiedzieć, że większości z tych uzgodnień do tego roku nie zrealizowano. To wywołuje niepokoje społeczne. Trzeba zrobić wszystko, żeby społeczeństwo czuło się bezpiecznie. Trudno także zrozumieć działania regionalnego zarządu gospodarki wodnej.

    W związku z tym chcę do pana ministra skierować trzy pytania: Czy kierowany przez pana ministra resort posiada kompleksowy program zapobiegania powodziom i innym klęskom żywiołowym? Chodzi także o program sprawnego usuwania skutków występujących w naturze zjawisk.

    Drugie pytanie. Jakie działania, jeżeli chodzi o profilaktykę przeciwpowodziową, na obszarach corocznie zagrożonych, dotykanych tymi klęskami powinny podejmować regionalne zarządy gospodarki wodnej, aby mieszkańcy czuli się bezpiecznie?

    Pytanie trzecie. Czy profilaktyka przeciwpowodziowa przewiduje również podejmowanie inwestycji w korytach i zlewiskach małych oraz większych rzek i potoków oraz kto za takie zaniedbania jest odpowiedzialny?

  • Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Panie Pośle! Rzeczywiście w polskim systemie podatkowym mamy szereg rozwiązań, które preferują także rodziny, preferują gospodarstwa domowe. Przykładem, myślę, największej wagi w sensie wsparcia rodzin, gospodarstw domowych jest podatek od wartości dodanej, od towarów i usług. Zawiera on dozwolone prawem unijnym rozwiązania preferencyjne, które mają niewątpliwie wpływ na poziom wydatków gospodarstw domowych, zwłaszcza jeśli chodzi o rodziny wielodzietne. Przypomnę, że mamy stawki obniżone 5- i 8-procentową, jeśli chodzi o podstawowe artykuły żywnościowe, a także niektóre inne grupy towarowe. Jeśli chodzi o stawkę 5-procentową, to tą stawką opodatkowana jest większość podstawowych artykułów żywnościowych: pieczywo, produkty mleczarskie, tłuszcze, owoce, konserwy, a także soki na przykład. Ale z kolei jeśli chodzi o pozostałe produkty, praktycznie rzecz biorąc, obowiązuje tu stawka 8-procentowa.

    Polecam panom posłom, a także wszystkim, których interesuje funkcjonowanie systemu podatkowego, taką publikację, która na stronach internetowych Ministerstwa Finansów także się znajduje – „Preferencje podatkowe w Polsce”. Mogę powiedzieć, że preferencje podatkowe, jeśli chodzi o podatek VAT na przykład, szacujemy na 44 mld zł. Dominującym obszarem wsparcia wśród tych preferencji, występujących właśnie w zakresie VAT, jest obszar wsparcia rodziny i pomoc socjalna. Pomoc państwa płynąca poprzez system podatkowy wynosi w tym przypadku 24,5 mld zł i stanowi 57% strumienia wsparcia, jeśli chodzi o VAT. W ostatnim czasie obserwujemy również – to pewnie pana posła Orzechowskiego też powinno zainteresować – dość wyraźny wzrost tych preferencji, jeśli chodzi o zdrowie, głównie z tytułu preferencyjnego opodatkowania produktów leczniczych, a także wyrobów medycznych. Z tego tytułu, jeśli chodzi o dochody budżetu państwa, tak naprawdę w kieszeniach podatników dzięki tym preferencyjnym rozwiązaniom zostało 5,5 mld zł. Dziękuję bardzo.

  • Szanowna Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Panie Pośle! Po pierwsze, dziękuję za to, że zauważył pan, w zasadzie nawet podkreślił, fakt, że podatek pełni przede wszystkim funkcję fiskalną, co oznacza, że ma dostarczać państwu dochodów, systemu podatkowego w gruncie rzeczy nie możemy traktować jako podstawowego instrumentu polityki prorodzinnej państwa. Dysponując dochodami, które zapewniają nam podatki, oczywiście możemy także oddziaływać na sytuację polskich rodzin, zwłaszcza tych najbardziej potrzebujących. Niemniej jednak, jak pan poseł z pewnością pamięta, nie tak dawno, bo od 1 stycznia 2013 r., wprowadziliśmy nowe reguły gry, jeśli chodzi o ulgi podatkowe na dzieci, realizując w gruncie rzeczy także wcześniejsze zapowiedzi premiera w tej kwestii. Zróżnicowaliśmy wysokość tej ulgi w zależności od liczby dzieci. Nie będę mówił, jak ona się kształtuje, natomiast warto zwrócić uwagę, że jednak skorzystało z niej 4330 tys. podatników, że przeciętne odliczenie wyniosło 1315 zł, a przeciętne odliczenie na dziecko 924 zł. Dzięki tej uldze tak naprawdę rodziny obniżyły swoje zobowiązania podatkowe w sumie o 5700 mln zł. To nie jedyna ulga w PIT, bo mamy także inne preferencje. Najistotniejsza z nich to wspólne opodatkowanie dochodów małżonków.

    W 2012 r. – nie mamy danych jeszcze za rok 2013 – z preferencji tej skorzystało 9630 tys. podatników. 4810 tys. małżeństw obniżyło swój podatek w sumie o ponad 3 mld zł. Skorzystało z niej także pół miliona podatników samotnie wychowujących dzieci, którzy obniżyli dzięki temu swoje zobowiązania podatkowe o 400 mln zł.

    Warto też zwrócić uwagę, że poza tymi preferencjami podstawowymi mamy także inny rodzaj wsparcia. Ten inny rodzaj wsparcia to opodatkowanie wielu rodzajów świadczeń otrzymywanych przez rodziny. Mamy tutaj do czynienia z całym katalogiem zwolnień przedmiotowych, który określa ustawa w art. 21, wśród nich są zwolnienia dotyczące świadczeń rodzinnych, jednorazowych zasiłków związanych chociażby z urodzeniem dziecka, zapomóg otrzymywanych w przypadku indywidualnych zdarzeń losowych. To bardzo obszerny katalog, nie będę go w całości przytaczał.

    Warto też zwrócić uwagę na to, że jeśli chodzi o te preferencje w PIT – przytaczał pan zresztą dane dotyczące 12 mld zł w sumie – nie są one w pełni wykorzystane, bo w dużej mierze uzależnione są od możliwości odliczenia, czyli sytuacji dochodowej poszczególnych rodzin. To się będzie zmieniało, na co liczymy, biorąc pod uwagę sytuację gospodarczą. To pełne wykorzystanie ulg będzie możliwe tak naprawdę, kiedy wzrosną dochody obywateli. To zależy od kondycji gospodarki. Robimy w gruncie rzeczy wszystko, moim zdaniem, jako rząd Platformy Obywatelskiej i PSL, powiem nieskromnie, z całkiem niezłym skutkiem, jeśli chodzi o wzrost gospodarczy, widać to zwłaszcza na tle innych krajów europejskich. W dłuższym okresie z pewnością będzie to prowadziło także do pełniejszego wykorzystania ulg.

    Natomiast dyskusja o tym, jak ewentualnie wykorzystywać te instrumenty podatkowe w kreowaniu polityki prorodzinnej, oczywiście toczy się od dłuższego czasu. Na wprowadzonych raptem rok temu zmianach ona się nie zakończyła. W tej chwili analizujemy także tę sytuację, uczestniczymy w tej dyskusji. Warto podkreślić, że ostateczny kształt, tak naprawdę, nie został jeszcze określony. Naszym zdaniem samo podwyższenie na przykład kwoty ulgi nie rozwiązuje problemu. Trzeba byłoby z kolei, jeśli chcielibyśmy dokonywać korekt w formule wypłat, bo takie też propozycje słyszeliśmy, znaleźć źródła finansowania tych kolejnych preferencji w podatku dochodowym. A na to dzisiaj – chciałbym to otwarcie powiedzieć – nie bardzo możemy sobie pozwolić, biorąc pod uwagę to, że Polska jest objęta procedurą nadmiernego deficytu, zawieszoną dzisiaj, ale to nie oznacza, że nie musimy wypełniać zobowiązań, które zawarliśmy w kluczowych dokumentach, takich jak aktualizacja Programu Konwergencji czy Wieloletni Plan Finansowy Państwa. Tutaj miejsca na uszczuplenie dochodów tak naprawdę nie ma. Możemy mówić ewentualnie o zmianach w kategoriach strukturalnych.

    Natomiast wracam jeszcze do tej kwestii, którą poruszałem na wstępie. Polityka prorodzinna nie może się ograniczać i nie ogranicza się tylko do preferencji podatkowych. To cała masa różnych świadczeń

    (Dzwonek)

    , które kierujemy do rodzin, zwłaszcza rodzin wielodzietnych, które są w gorszej sytuacji dochodowej. Dziękuję bardzo.

  • Pani Marszałek! Panie Ministrze! Ostatnio po wypowiedzi pani minister Bieńkowskiej na Śląsku o wprowadzeniu odpłatności za przejazd autostradą A1 w aglomeracji śląskiej i rybnickiej znów zawrzało. Powraca problem zwolnienia mieszkańców z opłat za przejazd z Gliwic do Żor i Rybnika. Jak podkreśliła pani wicepremier, Bruksela dała zbyt mało, by zablokować pobór opłat, to nigdy nie było maksymalne dofinansowanie, wszystkie autostrady w Polsce są albo będą płatne. Tyle pani minister.

    Jakie więc resort podejmie działania, by całkowicie zwolnić z poboru opłat kierowców jadących od Gliwic w stronę Żor i Rybnika i odwrotnie? Jak wiemy, decyzja ma zapaść najpóźniej we wrześniu. Apelujemy do pani premier Bieńkowskiej jako mieszkanki województwa śląskiego, by dołożyła wszelkich starań i nie utrudniała rozwoju naszego regionu, w tym wypadku regionu zachodniego. Przecież autostrada A1 biegnie przez środek subregionu rybnickiego, który coraz częściej nazywamy małą aglomeracją, A1 stanowi tam wewnętrzną alternatywę dla zakorkowanych dróg. Ale to tylko połowa problemu, bo za 5–10 lat płatna A1 może spowodować całkowite gospodarcze spowolnienie rozwoju subregionu rybnickiego. Inwestorzy i przedsiębiorcy, jadąc bezpłatną A4 do Katowic, nie zechcą jechać dalej, bo trzeba będzie za to płacić. Czeka nas więc gospodarcza izolacja regionu. I na to się godzi wicepremier ze Śląska.

    Koszty przejazdu autostradami w Polsce są najwyższe w Europie. Pytam: Dla kogo je budowano? Dla bogatych. To właśnie model rozwoju fundowany przez PO i PSL. Płatne autostrady są tego dowodem. Ogromne środki unijne i krajowe wydano na budowę autostrad, a korzystać z nich mogą tylko nieliczni, ci, których na to stać, bardzo dobrze zarabiający, koszty przewozu towarów zaś zapłacą wszyscy w cenach produktów. To się nazywa model polaryzacyjno-dyfuzyjny – bogaty się bogaci, a biedny biednieje. Pod tym podpisuje się pani wicepremier Bieńkowska. Apeluję jeszcze raz

    (Dzwonek)

    , proszę gorąco o niewprowadzanie odpłatności na odcinku z Gliwic do Żor i Rybnika. Dziękuję.

  • Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Panie Ministrze! Jeśli chodzi o plany, jakie ma Kompania Węglowa, które w tej trudnej sytuacji realizuje, to z jednej strony jest plan budowy, i słusznie, nowej kopalni na Lubelszczyźnie, natomiast z drugiej strony, jak wiemy, ruch Szczygłowice i Knurów został sprzedany Jastrzębskiej Spółce Węglowej za bodajże 1600 mln zł. Pojawia się taka sytuacja: sprzedawane są spółki, kopalnie, które mają wynik dodatni, te kopalnie mają bardzo dobrą sytuację finansową, a z drugiej strony ma być budowana nowa kopalnia za 3700 mln zł. Jest więc pytanie o realność tego przedsięwzięcia w obecnej sytuacji Kompanii Węglowej. Dlaczego o to pytam? Bowiem prezes, wiceprezes, a wcześniej pełniący obowiązki prezes pan Uszko mówił o 11 latach, jeśli chodzi o to przedsięwzięcie, o czym wspomniał też pan minister, zaś nowy prezes, który został wyłoniony w konkursie, który zna dobrze Lubelszczyznę, był prezesem Bogdanki, mówił o 7 latach.

    Mamy też sytuację taką, że pojawił się spór między inwestorem australijskim, co prawda nie w kontekście tej kopalni, ale dotyczy to tego rejonu. Ten spór z Bogdanką

    (Dzwonek)

    musi ciążyć, mieć wpływ na rozstrzygnięcia związane z budową tej kopalni. Pojawia się pytanie: Jak ministerstwo, jak rząd ocenia tę sytuację w kontekście tego sporu Australijczyka z Bogdanką, to po pierwsze, i po drugie, sytuację w Kompanii Węglowej? Bo wiemy, że jest to bardzo trudna sytuacja, takiej jeszcze na rynku polskiego węgla nie mieliśmy. Dziękuję bardzo.

  • Dziękuję.

    Pani Marszałek! Panie Ministrze! Panie ministrze, mam takie wrażenie, jakby pan odpowiadał na inne pytanie. Pani poseł pytała wyraźnie, mówiła, że wprowadzenie opłat na odcinku Gliwice – Gorzyczki spowoduje, że ten region, subregion rybnicki będzie wolniej rozwijał się na Śląsku, a pan opowiadał nam o różnych metodach pobierania opłat.

    A więc, panie ministrze, aglomeracja rybnicka to 700 tys. mieszkańców, to jeden z największych ośrodków przemysłowych. Rybnik, Jastrzębie, Żory, Rydułtowy, Radlin, Czerwionka-Leszczyny – tam wszędzie są kopalnie, tam codziennie ludzie dojeżdżają do pracy. A1 na odcinku północno-południowym stanowi naturalną obwodnicę Rybnika, Żor, Jastrzębia, Wodzisławia. Oddaję już głos, ale chcę powiedzieć, że to spowalnia rozwój tego regionu.

  • Bardzo dziękuję.

    Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W pełni się zgadzam z panem ministrem, że polityka fiskalna nie jest tym podstawowym elementem oddziaływania na politykę prorodzinną, ale jest jej dość istotnym składnikiem. Problem, o którym mówił pan poseł Maciej Orzechowski, na razie nie jest w pełni jednak rozwiązany. Cały czas rodziny z większą liczbą dzieci i z mniejszymi dochodami jednak nie korzystają z tych ulg podatkowych. Myślę, że warto się nad tym zastanowić. Dwa dni temu w tej Izbie pan prezydent Komorowski mówił o tym, że być może w najbliższym czasie przygotuje jakieś rozwiązania. Pewnie to byłoby dobre. Natomiast chciałbym jeszcze dodatkowo zapytać pana ministra: Jak wygląda wpływ ulg na politykę prorodzinną, biorąc pod uwagę inne podatki? Mówiliśmy tutaj o podatku dochodowym od osób fizycznych

    (Dzwonek)

    , ale przecież te ulgi są też chyba gdzie indziej. Bardzo proszę, panie ministrze, o odpowiedź.

  • Panie Ministrze! Kolejne pytanie jest ściśle związane z sytuacją finansową Polimeksu. Zwracają się do mnie podwykonawcy, ostatnio firma Kelo z Osjakowa, którzy wykonali roboty na rzecz Polimeksu w zakresie budowy przepustów na autostradzie A1 na odcinku Stryków – Tuszyn. Roboty zostały wykonane. W styczniu bieżącego roku zostały wystawione faktury na kwotę około 186 tys. zł. Do dzisiaj nie ma zapłaty. Zgodnie z zasadą solidarnej odpowiedzialności, należności w stosunku do firmy Kelo powinna uregulować Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, jednak do dzisiaj tego nie uczyniła.

    Proszę o odpowiedź na pytania: W jakiej kolejności i w jakich terminach realizowane są płatności za wspomniane roboty przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad? Jakie kroki zamierza podjąć ministerstwo dla ratowania podwykonawców, lokalnych firm budowlanych, które w związku z wykonaniem robót dla Polimeksu stoją na skraju bankructwa?

  • Dziękuję bardzo, pani marszałek.

    Jak dowiadujemy się z mediów, Polimex Mostostal otrzymał od wierzycieli kolejną zgodę na przesunięcie terminu wykonania niektórych zobowiązań określonych w umowie restrukturyzacyjnej z grudnia 2013 r. Nowy termin to 3 lipca 2014 r.

    Polimex Mostostal to ostatnia duża firma budowlana kontrolowana przez polski kapitał. Pozostałe zbankrutowały, ulegając konkurencji zbyt tanio budującej autostrady. Poważane kłopoty ma też Polimex, który winien jest bankom 870 mln zł. Do tego dochodzą gwarancje na 2 mld zł. Tak wysokiego zadłużenia firma na pewno nie jest w stanie sama udźwignąć. Już w 2012 r. minister skarbu państwa zaangażował się w pomoc dla Polimeksu, doprowadzając do zawarcia porozumienia z bankiem PKO, który swoim sprzeciwem niemal uniemożliwił zawarcie porozumienia z pozostałymi wierzycielami. Ponadto tuż po krachu w branży budowlanej rządowa Agencja Rozwoju Przemysłu kupiła za 150 mln zł akcje firmy, ratując ją przed bankructwem. Upadłość Polimeksu może przynieść poważne konsekwencje gospodarcze, ponieważ firma zaangażowana jest w dwa największe w sektorze energetycznym przedsięwzięcia: rozbudowę Elektrowni Opole i Elektrowni Kozienice oraz zatrudnia 5 tys. pracowników. Wszyscy wiemy, iż załamanie na rynku budowlanym wywołał pośrednio rząd przez swoje decyzje przed Euro 2012. Inwestycje budowlane były źle przygotowane i nieumiejętnie prowadzone. kiem rządu jest ratowanie tych 5 tys. miejsc pracy plus około 10 razy tyle w zakładach współpracujących z Polimeksem. Jakie działania zamierza pan minister podjąć, by przeciwdziałać upadkowi ostatniej dużej polskiej firmy budowlanej?

    (Oklaski)

  • Dziękuję bardzo, pani marszałek.

    Panie Ministrze! W ostatnim czasie, od dłuższego czasu panuje w Polsce przyzwolenie na bluźnierstwo, na promowanie tego wszystkiego, co godzi w naszą wiarę, w Kościół katolicki, w symbole wiary. Niezrozumiałe jest dla nas, że dzieje się to przy użyciu i szyldu, i pieniędzy ministra kultury i dziedzictwa narodowego. Kika miesięcy temu mieliśmy do czynienia z bluźnierczą instalacją Jacka Markiewicza „Adoracja” prezentowaną w Centrum Sztuki Współczesnej. Teraz mamy poznański Malta Festival, na którym ma być wystawiony spektakl „Golgota Picnic”, taka pseudosztuka pełna obscenicznych scen przepełnionych pornografią, wulgaryzmami, która kpi z męki Chrystusa, jego śmierci na krzyżu, obraża Chrystusa, prezentuje go jako egoistę i oszusta.

    Panie ministrze, czy to jest zgodne z tym, co ministerstwo kultury ma w nazwie, czyli z ochroną dziedzictwa narodowego? Panie ministrze, czy zgadza się pan na to, żeby używać szyldu ministerstwa do promowania tego wszystkiego, co obraża katolików? Dlaczego pan jako minister kultury zgadza się na to, żeby partycypować w finansowaniu festiwalu, w ramach którego prezentowane jest bluźnierstwo? Dlaczego ze strony ministra kultury nie ma reakcji na tego typu przedsięwzięcia, nie ma reakcji w postaci zablokowania tej bluźnierczej i obscenicznej pseudosztuki? W jaki sposób pan minister będzie chronił uczucia religijne osób wierzących? Nadmienię tylko, że uczucia religijne podlegają ochronie konstytucyjnej. Pan minister, nie reagując na tego typu przedsięwzięcia, łamie polskie prawo i łamie polską konstytucję. Bulwersujące dla nas jest to, że szukanie sensacji, taniej reklamy

    (Dzwonek)

    odbywa się właśnie z przyzwoleniem ministra kultury i dziedzictwa narodowego.

    (Oklaski)

  • Dziękuję.

    Szanowna Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W ostatnim czasie otrzymałem, w formie stosownych uchwał, stanowisko samorządu powiatu gostyńskiego wyrażające sprzeciw wobec wpisania złóż znajdujących się na terenie tych samorządów do wykazu złóż o znaczeniu strategicznym. Na podstawie „Polityki energetycznej Polski do 2030 r.” oraz „Koncepcji przestrzennego zagospodarowania kraju 2030” rozpoczęto prace nad określeniem na terenie naszego kraju lokalizacji niezagospodarowanych perspektywicznych i strategicznych złóż surowców energetycznych, które będą zarówno obligatoryjnie chronione przed zabudową i inwestycjami liniowymi, jak i podlegały ograniczeniom co do gospodarowania na ich obszarze. Dotąd brakowało tego rodzaju wykazów złóż zarówno węgla kamiennego, jak i brunatnego, o znaczeniu strategicznym i nie obowiązywała szczególna ochrona tego rodzaju złóż przed zabudową. Występowanie złóż węgla brunatnego w wielu miejscach, w tym na terenie Wielkopolski, jest powszechnie znane. Niemniej jednak Wielkopolska jest terenem rolniczym, ochrona gleb i gospodarki rolnej jest działaniem priorytetowym, mającym pierwszeństwo przed innymi formami zagospodarowania przestrzennego. Przedstawiciele samorządów naszego regionu wskazują, iż nieprawdopodobne wydaje się przeznaczenie tutejszych złóż do wydobycia metodą odkrywkową. Ewentualna eksploatacja złóż na naszych terenach wywołuje protesty społeczne, które były widoczne już na etapie prowadzenia badań geologicznych. Warto podkreślić, że objęcie ochroną złóż na terenach powiatów rawickiego i gostyńskiego oraz wprowadzenie zakazów zabudowy spowoduje negatywne skutki dla rozwoju gospodarczego i społecznego.

    Wobec powyższego zapytuję pana ministra: Czy tereny powiatów rawickiego i gostyńskiego będą wpisane do „Koncepcji przestrzennego zagospodarowania kraju 2030” oraz kiedy powstanie wykaz strategicznych złóż węgla o znaczeniu kluczowym dla Polski? Jakie są perspektywy wprowadzenia ochrony prawnej i planistycznej złóż o znaczeniu strategicznym dla gospodarki i bezpieczeństwa energetycznego kraju? Dziękuję bardzo.

  • Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Szanowna Pani Poseł! Chciałbym poinformować, że z wyników pomiarów ruchu ciężkiego, które są przeprowadzane przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad regularnie, wynika, że poziom ruchu ciężkiego na drogach krajowych objętych systemem viaTOLL lekko wzrósł. Tym samym wysokość opłat, oczywiście według naszej oceny, wydaje się być akceptowalna dla użytkowników pojazdów ciężkich. Przyjęta z kolei polityka taryfowa, w szczególności zdecydowanie najniższe w Unii Europejskiej stawki opłat, zastosowanie różnicowania ich wysokości ze względu na klasę emisji spalin EURO promującego pojazdy najczystsze spełnia swoją rolę i w ocenie resortu nie powoduje nadmiernego przeniesienia ruchu ciężkiego z dróg objętych systemem viaTOLL na bezpłatne drogi alternatywne. Dodatkowym tego potwierdzeniem jest fakt, że przychody z opłaty elektronicznej niemal pokrywają się z prognozami przygotowanymi przed uruchomieniem systemu viaTOLL.

    Natomiast w przypadku, gdy mamy do czynienia z istotniejszym odpływem ruchu – co naszym zdaniem ma charakter incydentalny – wskazać należy, iż ruch ten przenosi się w głównej mierze na bezpłatne drogi krajowe, które są lepiej przystosowane do przenoszenia ruchu ciężkiego niż drogi samorządowe. Zaobserwowano wprawdzie przyrost ruchu ciężkiego na niektórych drogach wojewódzkich, ale takie zjawiska są incydentalne – chodzi tu o m.in. przywołaną przez panią poseł drogę wojewódzką nr 938 – a ich skala w porównaniu do zmian natężenia ruchu pojazdów ciężkich na drogach krajowych, liczonych nieraz w tysiącach pojazdów, jest generalnie mniejsza. W przypadku zmiany warunków użytkowania dróg, np. poprzez wprowadzenie opłat, konieczny jest upływ pewnego czasu do przyzwyczajenia się użytkowników do zaistniałych zmian i do utrwalenia ich zachowań. Następnie ma miejsce powrót samochodów ciężarowych na drogi płatne, dlatego że gwarantują one m.in. lepszy standard użytkowania. Poziom odpływu ruchu z dróg płatnych często jest uzależniony od wielu czynników, do których należy zaliczyć m.in. takie kwestie jak typ płatnej drogi, wysokość opłaty, długość odcinka płatnego, układ lokalnej sieci drogowej, prowadzone roboty drogowe czy też warunki ruchu na drogach alternatywnych.

    Pozytywny wpływ na zjawisko ruchu ciężkiego na drogach płatnych powinien mieć fakt stopniowego oddawania do użytku nowo wybudowanych ciągów odcinków autostrad i dróg ekspresowych, tworzących ciągi dróg o najwyższym standardzie technicznym. W przypadku powzięcia informacji o istotnym wzroście ruchu ciężkiego na drodze alternatywnej w stosunku do drogi płatnej – co oczywiście się zdarzało, o czym już wcześniej nadmieniłem – wspólnie z Inspekcją Transportu Drogowego podejmujemy pewne działania związane ze zwiększeniem liczby kontroli przewozów drogowych na danym odcinku drogi. Organy zarządzające ruchem są również uprawnione do wprowadzenia stosownych zmian w organizacji ruchu.

    Odnosząc się do szczegółowych kwestii poruszanych przez panią poseł, chciałbym powiedzieć, że pierwsze informacje o znaczącym zwiększeniu się ruchu ciężkiego na drodze wojewódzkiej nr 938 resort transportu otrzymał od lokalnych samorządów na początku 2012 r. Podjęliśmy tutaj działania, o których wcześniej wspomniałem. Inspekcja Transportu Drogowego została zobowiązana do zwiększonej liczby kontroli przewozów drogowych prowadzonych na ww. odcinku drogi. Również miejscowe samorządy zostały poinformowane o tym, że marszałek województwa jako organ zarządzający ruchem na drogach wojewódzkich jest uprawniony do wprowadzenia stosownych ograniczeń w ruchu ciężarowym na danym odcinku drogi. Jest to oczywiście wyłączna decyzja marszałka województwa, pozostająca tylko i wyłącznie w jego gestii.

    Jak wynika z informacji przekazanych przez posłów, w opinii marszałka województwa śląskiego wzrost ruchu ciężarowego na drodze wojewódzkiej nr 938 wynika nie tylko z wprowadzenia opłat na drodze krajowej nr 81, ale również z faktu, że droga nr 938 stanowi krótsze o 13 km połączenie z Cieszynem niż trasy nr 81 oraz 1 przez Skoczów. Jak wynika z pomiarów ruchu wykonanych w październiku ub.r. przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad, na drodze wojewódzkiej nr 938 ruch ciężki spadł o 16%, czyli jeździ tamtędy o ok. 470 pojazdów ciężarowych na dobę mniej, w porównaniu do pomiarów wykonanych w październiku 2012 r., co wynika z wydłużenia autostrady A1 w woj. śląskim. Na dalsze przeniesienie się ruchu ciężkiego na autostradę powinno mieć również pozytywny wpływ oddanie do użytkowania odcinka Mszana – Gorzyczki.

    Oczywiście nie możemy zobligować przewoźników do korzystania tylko i wyłącznie z dróg płatnych, wybór trasy zawsze należy do użytkownika drogi, przy czym musi on przestrzegać obowiązujących przepisów prawa, m.in. w zakresie ograniczeń nacisków na oś czy dopuszczalnej masy całkowitej. Jeśli chodzi o korzystanie z dróg płatnych, to zawsze chodzi tu o rachunek ekonomiczny. Szybkie i bezpieczne dostarczenie towaru na czas oczywiście pociąga za sobą konieczność uiszczenia opłaty za przejazd.

    (Dzwonek)

    Tak jak wspomniałem, wszelkie działania tutaj podejmowane muszą być skorelowane z działaniami głównego inspektora transportu drogowego, jak również z decyzjami, które leżą w gestii marszałka województwa śląskiego. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałek! Pani Poseł! Szanowni Państwo! Z uwagi na treść pytania, na zakres terytorialny prowadzonej działalności gospodarczej w obszarze wydobycia węgla brunatnego, w zasadzie jest to pytanie związane bezpośrednio z aktywnością w sektorze energetycznym Polskiej Grupy Energetycznej. Na ten moment inne grupy energetyczne, w których Skarb Państwa posiada uprawnienia właścicielskie, ani nie są zaangażowane w węgiel brunatny, ani nie prowadzą działalności na terenie województwa lubuskiego.

    W grupie kapitałowej Polska Grupa Energetyczna zdefiniowane są obecnie dwa projekty z obszaru udostępniania nowych złóż węgla brunatnego. Projekty te dotyczą złóż węgla brunatnego występujących w okolicy Gubina, to jest województwo lubuskie, oraz złóż węgla brunatnego występujących w okolicy Złoczewa w województwie łódzkim. Prace w zakresie złoża Gubin prowadzi spółka celowa przeznaczona do tego celu, Polska Grupa Energetyczna Gubin sp. z o.o., natomiast prace w zakresie złoża Złoczew prowadzone są przez Polskie Górnictwo Energetyczne Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna SA, popularnie zwane Gieksą. W obu przypadkach prowadzone prace koncentrują się na obszarach związanych z przygotowaniem wniosków koncesyjnych. Prace te prowadzone są w trzech płaszczyznach, a mianowicie, po pierwsze, planowania przestrzennego, po drugie, uwarunkowań środowiskowych realizacji przedsięwzięcia, po trzecie, projektowania górniczego. W tym celu opracowywana jest dokumentacja do celów postępowania o wydanie decyzji o uwarunkowaniach środowiskowych. Trwają również starania o podjęcie przez gminę działań zmierzających do opracowania studiów uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego oraz miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego uwzględniających planowane inwestycje na tym terenie. Złożenie wniosków o udzielenie koncesji wydobywczych dla tych złóż planowane jest w IV kwartale 2015 r. Jak daleko i sprawnie ten proces będzie realizowany, zależy nie tylko od spółki Polska Grupa Energetyczna Gubin i całej Polskiej Grupy Energetycznej, ale także od współpracy z samorządem lokalnym.

    Trudno byłoby sobie zatem wyobrazić, że wydobycie węgla brunatnego na terenie złoża Gubin zostanie uruchomione do końca 2014 r. Proces inwestycyjny związany z zagospodarowaniem tego złoża będzie mógł się rozpocząć dopiero po uzyskaniu stosownych decyzji administracyjnych, zwłaszcza decyzji koncesyjnej dotyczącej eksploatacji węgla. Polska Grupa Energetyczna prowadzi działania mające na celu przygotowanie wniosków koncesyjnych dotyczących wydobywania węgla, w tym wypełnienie wszelkich wymogów wynikających z obowiązujących regulacji prawnych. Uzyskanie koncesji na eksploatację złoża przewidywane jest na przełomie lat 2016 i 2017. Proces inwestycyjny od uzyskania koncesji na wydobycie węgla szacowany jest na okres ok. 10 lat. Należy przy tym zaznaczyć, że budowa nowego kompleksu energetycznego uzależniona będzie od kształtu polskiej polityki energetycznej, a także od polityki klimatycznej, a projekt eksploatacji złoża Gubin będzie rozpatrywany w ramach strategii rozwoju całego portfela wytwórczego spółek Polskiej Grupy Energetycznej, całej grupy kapitałowej.

    Oczywiście trudno mówić o innych kluczowych inwestycjach energetycznych, jakie są realizowane na terenie całego kraju czy wyłącznie na terenie województwa lubuskiego, dopóki stosowna informacja nie pojawi się bezpośrednio ze strony spółki notowanej na Giełdzie Papierów Wartościowych, bo określony obowiązek informacyjny obliguje do tego grupę i równocześnie zobowiązuje każdego z akcjonariuszy do powstrzymania się od jakichkolwiek komentarzy. Chcę jednak powiedzieć, że na terenie województwa lubuskiego w zakresie projektów energetycznych realizowane są prace nad projektami farm wiatrowych oraz budowy przez Polską Grupę Energetyczną kogeneracyjnego bloku gazowo-parowego o mocy 138 MW. Nowy blok gazowo-parowy w elektrociepłowni Gorzów zapewni dostawy ciepła dla miasta przy minimalnym poziomie oddziaływania na środowisko, a także przyczyni się do zwiększenia bezpieczeństwa pracy systemu elektroenergetycznego w tej części Polski.

    Jeżeli chodzi o inne planowane przedsięwzięcia inwestycyjne w grupie kapitałowej, to stosowne informacje będą pojawiać się zgodnie z wymogami, do których przestrzegania grupa jest zobowiązana. Dziękuję bardzo.

  • Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! W pierwszej kolejności chciałbym odpowiedzieć w ten sposób. Generalna dyrekcja dróg krajowych, oczywiście za zgodą Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju, a zawsze resortu odpowiedzialnego za transport i budowę dróg w Polsce, odpowiada za budowę dróg krajowych, dróg ekspresowych i autostrad. Nie można zapominać, że autostrady są korytarzami transportowymi, które łączą nas z innymi częściami Europy, są one częścią wspólną. Wszystkie zalecenia, obostrzenia, regulacje, które później dotyczą zasad użytkowania autostrad, muszą być wpisane w cały system rozwiązań, które stosujemy wszędzie, które stosuje cała Europa. To jest chyba dla państwa oczywiste. Autostrada ma łączyć Polskę z innymi częściami Europy. Ona nie jest tylko i wyłącznie rozwiązaniem dla konkretnego regionu. My, podejmując decyzję o pewnych zasadach odpowiedzialności w Polsce… Proszę nie zapominać, że jest samorząd województwa, który jest odpowiedzialny za właściwe skomunikowanie województwa m.in. z autostradą. Przepisy to wyraźnie regulują. Tak więc nie można tego w ten sposób uzasadniać, że jeżeli wprowadzimy opłaty na jakimś odcinku autostrady – akurat tutaj chodzi o odcinek śląski – to spowodujemy zahamowanie rozwoju tego regionu.

    Przypomnę też, że resort infrastruktury bardzo aktywnie uczestniczy m.in. w budowie drogi samorządowej, jaką jest DTŚ, o czym państwo doskonale wiecie. Teraz przychodzi czas na zakończenie prac w obszarze Zabrza i Gliwic. Mimo że jest to droga samorządowa, są tam przeznaczane potężne środki finansowe ze Skarbu Państwa, jak również m.in. kredyt z EBI, który po części gwarantuje i obsługuje Skarb Państwa.

    Rozwiązania, które są planowane wspólnie z samorządem województwa i dotyczą skomunikowania najważniejszych obszarów Śląska, nie tylko gospodarczych, ale również najbardziej zaludnionych, są uzgadniane wspólnie z resortem. Myślę, że plany są tworzone bardzo aktywnie przez samorząd województwa i z nami analizowane.

    Uważam, że odpowiedzialność dotycząca tego, jak powinien być skomunikowany Śląsk, jest dla nas oczywista, szczególnie dla pani premier. Pani powiedziała o pani premier, że jest ze Śląska. I dobrze, że jest ze Śląska. Ma pełną wiedzę na temat tego, w jaki sposób rozwiązać te problemy. Rozwiązanie problemów komunikacyjnych Śląska na pewno nie jest związane z problemem opłat autostradowych, przypomnę, najniższych w Europie – 10 gr za 1 km. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Szanowna Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Pani Poseł! Panie Pośle! Odpowiem na to dodatkowe pytanie następująco. W maju bieżącego roku został otwarty nowy odcinek autostrady A1, zobaczymy, jakie to spowoduje rozłożenie ruchu, bo na pewno jego natężenie na poszczególnych drogach w związku z tym, można powiedzieć, radosnym faktem, że odcinek autostrady został oddany, się zmieni.

    Przewidujemy również, że w 2015 r. zostanie przeprowadzony kolejny pomiar ruchu, więc będziemy mieć na bieżąco informacje, jak sytuacja wygląda. Ten proces będzie stale monitorowany, natomiast co do kwestii związanej z właściwszą obsługą przez Inspekcję Transportu Drogowego akurat tego fragmentu i drogi krajowej, i drogi wojewódzkiej mogę powiedzieć, że na pewno wspólnie z GITD opracujemy plan działań, który – myślę – przyczyni się do poprawy sytuacji w tamtym regionie. Dziękuje bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję.

    Panie ministrze, rozumiem, że jest to proces, który w jakimś momencie się zakończy. Natomiast chciałbym zadać pytanie, które nurtuje mieszkańców naszego regionu. Czy ewentualny fakt ujęcia terenów powiatów rawickiego i gostyńskiego, a także części powiatu kościańskiego w „Koncepcji przestrzennego zagospodarowania kraju 2030” będzie miał związek z ewentualną przyszłą budową kopalni? Takie pytania trafiają do naszych biur poselskich. Dzisiaj oczywiście nie jesteśmy w stanie na nie odpowiedzieć. Jest to chyba najważniejsze pytanie, na które nie znam jeszcze odpowiedzi. Wielu samorządowców oczekuje konkretnego stanowiska ze strony ministerstwa. Dziękuję.

  • Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Szanowna Pani Poseł! Odpowiadając na to pytanie, trzeba by było może zacząć od kilku ogólnych stwierdzeń, przypomnieć ogólną sytuację, jaką mamy, jeżeli chodzi o problem poboru opłat na polskich drogach, na polskich autostradach. W momencie rozpoczęcia budowy autostrad w Polsce – przypomnę, nie byliśmy wtedy krajem, który był krajem członkowskim Unii Europejskiej – plany i założenia były zupełnie inne, miał być to w całości system koncesyjny. Po decyzjach, które wprowadziły nas w obszar Unii Europejskiej, oczywiście to wszystko uległo pewnym zmianom, dlatego też ten system był cały czas korygowany. Wprowadzany system poboru ręcznego – trzeba to wyraźnie stwierdzić – po tych doświadczeniach, a nic nie jest stałe, jest jednym z droższych, jeżeli chodzi o utrzymanie tego systemu poboru ręcznego opłat, i oczywiście powoduje też dodatkowe trudności – zatrzymanie ruchu. Taka jest bardzo ogólna ocena sytuacji, jaką mamy w tej chwili.

    Trzeba też stwierdzić, że jeśli chodzi o system elektroniczny, o którym mówiła pani premier Bieńkowska, to zalecenie pani premier jest takie, aby przeprowadzić w Polsce odpowiednie analizy, badania i w jak najkrótszym okresie przejść na elektroniczny system poboru opłat, i to z wielu powodów. Jest on przede wszystkim tańszy, są też oczywiste korzyści wynikające z obrotu bezgotówkowego w takiej sytuacji i oczywiście nie wymaga on budowy takiej infrastruktury jak w przypadku poboru ręcznego.

    Należy też wyraźnie powiedzieć, że mamy na polskich autostradach taką sytuację, że w momencie, w którym je projektowaliśmy, analizowaliśmy przepływy ruchu, te prognozy były zupełnie inne. Ten rozwój jest jednak zdecydowanie szybszy. W 2013 r. mamy ruch na poziomie roku 2025. Tak mówiły prognozy, które były opracowane w roku 2006, i takie mamy przyspieszenie. Jest to oczywiście dodatkowa bariera w korzystaniu z autostrad, tworzy się wąskie gardło dla wszystkich użytkowników. Myślę, że gdybyśmy nie podjęli tej decyzji, gdyby pani premier Bieńkowska nie podjęła tej decyzji o przyspieszeniu prac nad elektronicznym poborem opłat, mielibyśmy kolejne dodatkowe problemy. Dlatego też jest taka decyzja.

    Oczywiście są oszczędności wynikające z rezygnacji z systemu tradycyjnego. Według nas jest to decyzja jak najbardziej logiczna. Sytuacja bardzo szeroko opisana w prasie, czasami nie były używane wszystkie argumenty mówiące o tym, dlaczego akurat rezygnujemy z budowy kolejnych bramek i dlaczego też z tego tytułu są jakieś koszty. One są oczywiste, muszą występować, one są o wiele niższe od tych kosztów, które ponieślibyśmy, gdybyśmy kontynuowali ten cały proces.

    System elektroniczny to przede wszystkim możliwość prowadzenia w przyszłości elastycznej polityki taryfowej, m.in. zniżki dla samochodów bardziej ekologicznych, preferowanie ruchu pojazdów poza godzinami szczytu. Wchodzi tu w grę wiele elementów, które można wprowadzać w momencie, w którym wprowadzimy system elektroniczny.

    W odniesieniu do tej konkretnej sytuacji, o którą pyta pani poseł, do tego zarzutu, że budujemy autostrady dla bogatych, chciałbym państwu powiedzieć, że opłata za 1 km na polskich autostradach dla samochodu osobowego to jest 10 gr. Chciałbym przypomnieć, że średnia europejska w krajach zdecydowanie bogatszych, do których poziomu cały czas chcemy dojść, to jest 10 eurocentów, czyli 40 gr. A więc opłaty za polskie autostrady wcale nie są najwyższe, tak jak sugeruje pani poseł, wręcz odwrotnie, to są jedne z najniższych opłat w Europie.

    (Poseł Izabela Kloc: Siła nabywcza pieniądza.)

    Oczywiście chcielibyśmy, żeby tak też się stało. Dlatego system, który chcemy stworzyć, ma właśnie to uwzględniać. W dalszym ciągu chcielibyśmy, aby opłaty, w szczególności dla samochodów osobowych, były jak najniższe. W I kwartale tego roku resort infrastruktury wspólnie z Generalną Dyrekcją Dróg Krajowych i Autostrad podjął prace analityczne nad nowym systemem poboru opłat, czyli systemem MLFF, „slow & go” i tam oczywiście jeszcze inne warianty są analizowane. Zakończenie prac nad nowymi rozwiązaniami planowane jest do końca tego roku i będą one podstawą do określenia kształtu krajowego systemu poboru opłat od pojazdów lekkich, w tym oczywiście na tych odcinkach autostrad, które zostaną tym systemem objęte.

    Jeśli chodzi o najważniejszą kwestię, o której nie można zapominać, która jest podstawą całego systemu, bo ktoś zapyta, dlaczego w ogóle to robimy

    (Dzwonek)

    , to trzeba pamiętać, że przychody z opłat za przejazd autostradami umożliwiają nam obsługę zadłużenia Krajowego Funduszu Drogowego, są podstawą do sfinansowania kolejnych inwestycji drogowych w Polsce. Tym samym decyzje co do zwolnienia z opłat kolejnych odcinków czy innych odcinków należą tylko i wyłącznie do Rady Ministrów. Jest to bardzo poważna decyzja i zawsze od decyzji Rady Ministrów zależy z jednej strony to, w jakim kształcie, w jakiej wysokości te opłaty są, a z drugiej strony to, gdzie mogą wystąpić ewentualne zwolnienia. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję, pani posłanko.

    Na pytanie odpowie sekretarz stanu w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju pan Zbigniew Rynasiewicz.

    Bardzo proszę, panie ministrze.

  • Dziękuję, panie ministrze.

    Na tym kończymy rozpatrywanie tego pytania.

    Przystępujemy do kolejnego pytania. Pytanie zostało zadane przez następujących posłów Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość: panią posłankę Beatę Mazurek, pana posła Grzegorza Tobiszowskiego oraz pana posła Krzysztofa Michałkiewicza. Pytanie dotyczy perspektyw i szans dla budowy nowych kopalń węgla kamiennego w okolicach Chełma na Lubelszczyźnie w świetle ostatnich wyników prac poszukiwawczych, m.in. wierceń geologicznych za węglem, oraz fatalnej sytuacji finansowej Kompanii Węglowej.

    Pytanie zostało skierowane do ministra gospodarki.

    Bardzo proszę panią posłankę Mazurek o zadanie pytania.

  • Dziękuję, panie pośle.

    Pan minister odniesie się do tego pytania.

    Bardzo proszę.

  • Dziękuję, panie pośle.

    O odpowiedź na pytanie zwracam się do sekretarza stanu w Ministerstwie Finansów pana Janusza Cichonia.

    Bardzo proszę, panie ministrze.

  • Dziękuję, pani poseł.

    (Poseł Ryszard Zbrzyzny: ...prezes Kaczyński.)

    Panie pośle Zbrzyzny, proszę nie przeszkadzać.

    (Poseł Ryszard Zbrzyzny: Ale jak prawda, to prawda.)

    Panie pośle, bardzo proszę przenieść rozmowy do kuluarów.

    A teraz proszę o odpowiedź sekretarza stanu w Ministerstwie Gospodarki pana Tomasza Tomczykiewicza.

    Bardzo proszę, panie ministrze.

  • Dziękuję, panie pośle.

    Bardzo proszę odnieść się do pytania.

  • Panie pośle, czas minął.

    Dziękuję bardzo.

    Panie ministrze…

    (Poseł Andrzej Jaworski: Żeby pani zawsze była taka stanowcza.)

    Panie pośle, czas minął.

    (Poseł Andrzej Jaworski: Bo pani poglądy też są znane, pani marszałek.)

    Panie pośle, posuwa się pan do obraźliwych uwag. Bardzo proszę już zaprzestać i wysłuchać odpowiedzi pana ministra.

    Bardzo proszę, panie ministrze.

  • Dziękuję, panie ministrze.

    Pan poseł Pacholski zada jeszcze pytanie dodatkowe.

    Bardzo proszę.

  • Dziękuję, panie ministrze.

    Pytanie uzupełniające zada pan poseł Sławomir Kowalski.

    Bardzo proszę.

  • Dziękuję, panie ministrze.

    Na tym kończymy rozpatrywanie tego pytania.

    Kolejne pytanie zostało zadane przez pana posła Bogusława Wontora z Klubu Poselskiego Sojusz Lewicy Demokratycznej. Pytanie dotyczy braku systemu kontroli bezpieczeństwa i nieutworzenia tzw. punktu pośrednictwa i kontroli

    (CPA)

    w Polsce i jest skierowane do prezesa Rady Ministrów.

    Bardzo proszę o postawienie pytania.

  • Dziękuję, panie ministrze.

    Pytanie dodatkowe zada pan poseł Paweł Arndt.

    Bardzo proszę.