• Dziękuję panu posłowi.

    Głos ma pani posłanka Maria Nowak, Prawo i Sprawiedliwość.

  • Prezydium Sejmu proponuje, aby Sejm wysłuchał 10-minutowych oświadczeń w imieniu klubów w pierwszym czytaniu projektu ustawy o zmianie Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

    Prezydium Sejmu proponuje także, aby Sejm wysłuchał 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów w łącznej dyskusji nad pierwszymi czytaniami projektów uchwał w sprawie powołania komisji śledczych, zawartych odpowiednio w drukach nr 2344 i 2345.

    Prezydium Sejmu proponuje również, aby Sejm wysłuchał 3-minutowych oświadczeń w imieniu klubów nad sprawozdaniem komisji o projekcie ustawy o ratyfikacji Umowy między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Republiki Chorwacji o współpracy w zwalczaniu przestępczości.

    Prezydium Sejmu proponuje także, aby Sejm wysłuchał 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów w dyskusjach nad pozostałymi punktami porządku dziennego.

    Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę uważała, że Sejm propozycje przyjął.

    Sprzeciwu nie słyszę.

    Informuję, że Konwent Seniorów przyjął propozycję Prezydium Sejmu rozpatrzenia na posiedzeniu informacji bieżącej w sprawie sytuacji w górnictwie węgla kamiennego, o której przedstawienie wnosił Klub Poselski Sojusz Lewicy Demokratycznej.

    Punkty porządku dziennego bieżącego posiedzenia będą rozpatrywane zgodnie z kolejnością zaopiniowaną przez Prezydium Sejmu i Konwent Seniorów. Informacja w tej sprawie dostępna jest w Systemie Informacyjnym Sejmu.

    Informuję, że Senat przyjął bez poprawek następujące ustawy:

    — o zmianie niektórych ustaw w związku ze standaryzacją niektórych wzorów pism w procedurach administracyjnych,

    — o zmianie ustawy o autostradach płatnych oraz o Krajowym Funduszu Drogowym oraz niektórych innych ustaw.

    Proszę posła sekretarza o odczytanie komunikatów.

  • (Początek posiedzenia o godz. 9 min 03)

    (Na posiedzeniu przewodniczą marszałek Sejmu Ewa Kopacz oraz wicemarszałkowie Wanda Nowicka, Eugeniusz Tomasz Grzeszczak i Cezary Grabarczyk)

    Otwieram posiedzenie.

    (Marszałek trzykrotnie uderza laską marszałkowską)

    Na sekretarzy dzisiejszych obrad powołuję posłów Renatę Zarembę, Iwonę Guzowską, Wojciecha Zubowskiego oraz Marka Poznańskiego.

    W pierwszej części obrad sekretarzami będą posłowie Renata Zaremba oraz Wojciech Zubowski.

    Protokół 67. posiedzenia Sejmu uważam za przyjęty wobec niewniesienia zastrzeżeń.

    Komisja Edukacji, Nauki i Młodzieży przedstawiła sprawozdanie o pilnym rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw.

    Sprawozdanie to zostało paniom i panom posłom doręczone w druku nr 2391.

    (Gwar na sali)

    Szanowni państwo, rozpoczęliśmy już posiedzenie Sejmu.

    Bardzo dziękuję.

    W związku z tym, na podstawie art. 74 regulaminu Sejmu, podjęłam decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkt obejmujący rozpatrzenie tego sprawozdania.

    Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka przedłożyła sprawozdania o senackim i poselskim projektach ustaw o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym, a także o przedstawionym przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej projekcie ustawy o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym.

    Sprawozdania te zostały paniom i panom posłom doręczone odpowiednio w drukach nr 2369 i 2370.

    W związku z tym, po uzyskaniu jednolitej opinii Konwentu Seniorów, podjęłam decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkty obejmujące rozpatrzenie tych sprawozdań.

    Komisja Nadzwyczajna do spraw energetyki i surowców energetycznych przedłożyła sprawozdanie o poselskim projekcie ustawy o zmianie ustawy Prawo energetyczne. Sprawozdanie to zostało paniom i panom posłom doręczone w druku nr 2395.

    W związku z tym, po uzyskaniu jednolitej opinii Konwentu Seniorów, podjęłam decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkt obejmujący rozpatrzenie tego sprawozdania.

    Proponuję, aby w tym przypadku Sejm wyraził zgodę na zastosowanie art. 44 ust. 3 regulaminu Sejmu.

    Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę uważała, że Sejm propozycję przyjął.

    Sprzeciwu nie słyszę.

    Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka przedłożyła dodatkowe sprawozdanie o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy Prawo o adwokaturze oraz niektórych innych ustaw.

    Sprawozdanie to zostało paniom i panom posłom doręczone w druku nr 2323-A.

    W związku z tym, po uzyskaniu jednolitej opinii Konwentu Seniorów, podjęłam decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkt obejmujący trzecie czytanie tego projektu ustawy.

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Ponieważ nie dane mi było przedstawić wyjaśnień dotyczących wystąpienia pana ministra Rynasiewicza w czasie do tego stosowym, postanowiłem, idąc za radą pana marszałka, złożyć w tej sprawie oświadczenie.

    Wysoka Izbo! Minęły już ponad dwa lata od czasu, kiedy przedsiębiorcy w trzech ośrodkach: poznańskim, olsztyńskim i katowickim, realizujący zadania, pracujący na rzecz firmy Alpine Bau, która wygrała ogłoszone przez Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad przetargi, przestali otrzymywać swoje wynagrodzenia. Jak to często bywa w budownictwie, wydawało się, że być może są to przejściowe trudności, jak to się mówi, i przyjdzie czas, i wszystkie zobowiązania zostaną pokryte. Takie zresztą otrzymywali zapewnienia. Realizowali w związku z tym następne prace, inwestowali swoje pieniądze, podejmowali prace, które były im zlecane na bieżąco, które były wykonywane na wzmiankowanych budowach. Niestety okazało się, że firma Alpine Bau, czyli generalny wykonawca, zbankrutowała. Ale na nieszczęście polskich podwykonawców okazało się, że firma Alpine Bau ogłosiła bankructwo w Austrii. To uniemożliwiało polskim firmom odzyskiwanie pieniędzy, które były zainwestowane w te przedsięwzięcia, odzyskiwanie w ramach ustawy, o której dzisiaj dyskutowaliśmy, którą właśnie zmieniamy.

    Przez blisko 2 lata polscy przedsiębiorcy krążą od sądu do sądu, są wszczynane stosowne, przewidziane prawem upadłościowym procedury, są zbierane wnioski, sądy wykonują swoją pracę. Niestety sądownictwo w Polsce jest na pewno sprawiedliwe, ale mało rychliwe. Czas płynie, a można byłoby zastosować zupełne inne rozwiązanie, które też było podpowiadane generalnej dyrekcji, aby nie czekać ani na wyroki sądów w tej sprawie, ani na ewentualną zmianę ustawy. Wystarczałoby tylko właściwie użyć rozporządzenie Rady

    (WE)

    nr 1346/2000 z dnia 29 maja 2000 r. w sprawie postępowania upadłościowego.

    Z art. 16 wspomnianego rozporządzenia wynika, że wszczęcie postępowania upadłościowego przez sąd państwa członkowskiego właściwy zgodnie z art. 3 podlega uznaniu we wszystkich pozostałych państwach członkowskich z chwilą, gdy orzeczenie staje się skuteczne w państwie wszczęcia postępowania. Zasadę tę stosuje się również w przypadku, gdy w stosunku do dłużnika ze względu na jego właściwości w innych państwach członkowskich nie może zostać wszczęte postępowanie upadłościowe.

    Natomiast zgodnie z art. 17 cytowanego aktu prawnego wszczęcie postępowania określonego w art. 3 ust. 1 wywołuje w każdym innym państwie członkowskim bez potrzeby dopełniania jakichkolwiek formalności skutki, które wynikają z prawa państwa wszczęcia postępowania, o ile niniejsze rozporządzenie nie stanowi inaczej oraz dopóki w innym państwie członkowskim nie zostało wszczęte postępowanie określone w art. 3 ust. 2.

    A więc, Wysoka Izbo, szanowni państwo, można było zastosować takie rozwiązanie prawne, które umożliwiłoby wcześniejszą wypłatę tych zobowiązań dla polskich przedsiębiorców. Niestety wielokrotnie nagabywana w tej sprawie Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad zasłania się literalnym czytaniem prawa, które ustanowiliśmy, polskiej ustawy, bez uwzględniania, że to prawo unijne, które również obowiązuje w Polsce, powinno w tej sprawie bezwzględnie zadziałać i powinno być jasną podstawą, aby uznać roszczenia, które zgłaszają przedsiębiorcy.

    Przypomnę, że jest to blisko 150 firm, które w różnym stopniu ucierpiały, które w różnym stopniu nie dostały swoich wynagrodzeń, ze wszystkimi tego konsekwencjami, również upadłościowymi, również dotyczącymi sądzenia ich za niezapłacone podatki, również z nieszczęściami, które wiążą się z tym, że ich pracownicy z kolei nie otrzymali swoich wynagrodzeń, nie są w stanie wywiązać się ze swoich elementarnych obowiązków.

    Myślę, że z tym uzupełnieniem i wyjaśnieniem powinien się też zapoznać pan minister Zbigniew Rynasiewicz. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Moje oświadczenie dotyczy Festiwalu Reżyserii Filmowej, imprezy cyklicznie odbywającej się w Świdnicy. Jest to przedsięwzięcie od kilku lat przyciągające rzeszę zwolenników, która z roku na rok jest coraz większa. Od 2008 r. Festiwal Reżyserii Filmowej w Świdnicy odwiedzają najlepsi reżyserzy, a także aktorzy. Festiwal jest jedną z najbardziej znanych na świecie imprez poświęconych ocenie pracy reżysera.

    Tegoroczną 7. edycję festiwalu, która odbędzie się w dniach od 1 do 6 czerwca, honorowym patronatem objął minister kultury i dziedzictwa narodowego pan Bogdan Zdrojewski. W tym czasie zostanie wyemitowanych prawie 60 filmów. Festiwal mogą odwiedzić osoby interesujące się kinematografią, lecz także ci, których nie stać na zakup biletów, ponieważ wstęp na ten festiwal jest bezpłatny. Dziękuję bardzo za uwagę.

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 18 maja br. obchodziliśmy 70. rocznicę niezwykle ważnego wydarzenia, a mianowicie zdobycia przez generała Władysława Andersa wzgórza Monte Cassino. Była to jedna z niewielu bitew drugiej wojny światowej z tak zażarcie przeprowadzoną batalią. Przez okres blisko pięciu miesięcy, dokładnie od stycznia do maja, wojska aliantów próbowały bezskutecznie zdobyć ten silnie ufortyfikowany masyw. Ataki prowadzono w trzech fazach. Pierwsze natarcie miało miejsce już w styczniu, kiedy to siły brytyjskie i amerykańskie przeprowadziły nieudane działania ofensywne. Następne ataki odbywały się w dwóch kolejnych miesiącach. W każdym z wykonywanych manewrów zostały poniesione olbrzymie straty w żołnierzach, a także straty moralne. Mimo przeprowadzonego 15 marca 3,5-godzinnego bombardowania miasta przed atakiem bezpośrednim alianci w dalszym ciągu ponosili porażki. Za przyczynę ciągłych klęsk uznaje się brak dostatecznego rozpoznania terenu, a także niedocenienie strategicznego znaczenia doliny rzeki Liri, gdzie umocnienia były całym doskonale zaplanowanym systemem.

    12 maja 1944 r. o godz. 1 w nocy doszło do ostatnich, a jednocześnie decydujących manewrów mających na celu zdobycie Monte Cassino. Swe siły militarne połączyły Francuski Korpus Ekspedycyjny, brytyjska 78. dywizja, a także 2. Korpus Polski dowodzony przez generała Władysława Andersa. Chcąc utrzymać w tajemnicy pojawienie się Polaków, generał Leese zabronił wysłania patroli rozpoznawczych. W ten sposób żołnierze przez kilka pierwszych godzin musieli posuwać się na oślep, ponosząc olbrzymie straty. Po kilkunastogodzinnym odpieraniu ataków ze strony nieprzyjaciela wojsko bardzo dotkliwie odczuło ostrzał artyleryjski – po wdarciu się na wzgórze Widmo straty sięgały 20%. Zostały zarządzone przerwy w działaniach naprzemiennie z prowadzonymi patrolami, rozpoznaniem punktów ogniowych Niemców, a także ostrzałem nękającym. W ciągu następnych kilku dni przeprowadzono kolejne ataki, a tym samym z powodzeniem zdobyto kolejne bunkry. 17 maja miał miejsce bezskuteczny kontratak niemiecki, natomiast aliantom udało się zdobyć oraz utrzymać m.in. Widmo. Sukces ten spowodował chęć wycofania się Niemców za tzw. linię Hitlera. Odwrót nie doszedł jednak do skutku z powodu przechwycenia przez Polaków niemieckiego meldunku. Następnego dnia, 18 maja 1944 r., zawieszono na ruinach klasztoru powiewającą białą flagę. Wkrótce na murach pojawił się biało-czerwony sztandar.

    Bitwa pod Monte Cassino na pewno jest jedną z najbardziej zaciętych walk, jakie miały miejsce podczas II wojny światowej. Rok po tych wydarzeniach na Monte Cassino otwarto polski cmentarz wojenny, na którym pochowanych jest około 1070 żołnierzy 2. Korpusu Polskiego. Tam również pochowano zmarłego w Londynie w wieku 78 lat generała Władysława Andersa.

    Nie da się dobrać słów, które byłyby w stanie upamiętnić dzielność polskich żołnierzy, walczących, jak powiedział major Jan Żychoń na łożu śmierci, za Polskę i dla Polski. Napawa mnie to dumą, a także czuję się zaszczycony, że jestem Polakiem. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Ukazała się kolejna pozycja książkowa Janusza Palikota o profanacyjnym zacięciu i charakterze. Także tym razem ustępy książki Janusza Palikota przypominają ustępy na dworcu w Biłgoraju. Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Informuję, że w dniu dzisiejszym odbędą się posiedzenia Komisji:

    — Sprawiedliwości i Praw Człowieka – o godz. 9.30,

    — Nadzwyczajnej do spraw energetyki i surowców energetycznych – o godz. 9.30,

    — Polityki Senioralnej – o godz. 9.30,

    — Etyki Poselskiej – o godz. 9.45,

    — do Spraw Kontroli Państwowej – o godz. 10,

    — Rolnictwa i Rozwoju Wsi – o godz. 10,

    — do Spraw Unii Europejskiej – o godz. 11, — Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa – o godz. 11,

    — Ustawodawczej – o godz. 11,

    — Nadzwyczajnej do spraw związanych z ograniczaniem biurokracji – o godz. 11,

    — Edukacji, Nauki i Młodzieży – o godz. 12,

    — Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki – o godz. 12,

    — Regulaminowej i Spraw Poselskich – o godz. 12,

    — do Spraw Unii Europejskiej – o godz. 12.30,

    — Infrastruktury – o godz. 12.30,

    — Administracji i Cyfryzacji – o godz. 13,

    — Skarbu Państwa – o godz. 13,

    — Obrony Narodowej – o godz. 13,

    — Spraw Zagranicznych – o godz. 13,

    — Obrony Narodowej – o godz. 13.30,

    — Finansów Publicznych – o godz. 15,

    — Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej – o godz. 15,

    — Zdrowia – o godz. 15,

    — Gospodarki – o godz. 16,

    — Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii – o godz. 16,

    — Spraw Wewnętrznych wspólnie z Komisją do Spraw Służb Specjalnych – o godz. 16,

    — Nadzwyczajnej do spraw zmian w kodyfikacjach – o godz. 16,

    — Spraw Wewnętrznych – o godz. 16.30,

    — Kultury i Środków Przekazu – o godz. 17,

    — Finansów Publicznych wspólnie z Komisją Spraw Zagranicznych – o godz. 18,

    — Infrastruktury – o godz. 18,

    — Kultury i Środków Przekazu – o godz. 18,

    — Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa wspólnie z Komisją Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej – o godz. 18.

    Ponadto odbędą się posiedzenia następujących zespołów parlamentarnych:

    — Zespołu Poselskiego na rzecz rozwoju społeczno-gospodarczego im. Eugeniusza Kwiatkowskiego – o godz. 9.30,

    — Parlamentarnego Zespołu ds. Onkologii – o godz. 11,

    — Parlamentarnego Zespołu Przyjaciół Zwierząt – o godz. 12,

    — Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki – o godz. 15.30,

    — Parlamentarnego Zespołu Zrównoważonego Rozwoju Społecznego – „Społeczeństwo FAIR” – o godz. 18. Dziękuję.

  • Wznawiam obrady.

    Marszałek Sejmu, po zasięgnięciu opinii Konwentu Seniorów, podjęła decyzję o skreśleniu z porządku dziennego bieżącego posiedzenia punktu: Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie ustawy o ratyfikacji Umowy między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Republiki Chorwacji o współpracy w zwalczaniu przestępczości, podpisanej w Dubrowniku dnia 9 lipca 2010 r.

    Komisja Infrastruktury przedłożyła sprawozdanie o rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy Prawo geodezyjne i kartograficzne.

    Sprawozdanie to zostało przedłożone w druku nr 2436. W związku z tym marszałek Sejmu podjęła decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o rozpatrzenie tego sprawozdania.

    Proponuję, aby w tym przypadku dyskusję nad tym punktem porządku dziennego przeprowadzić w formie 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów.

    Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę rozumiał, że Sejm propozycje przyjął.

    Sprzeciwu nie słyszę.

    Komisja Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa przedłożyła sprawozdanie o uchwale Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy Prawo wodne oraz niektórych innych ustaw.

    Sprawozdanie to państwo posłowie otrzymali w druku nr 2439.

    Propozycja pani marszałek Sejmu dotyczy wprowadzenia do porządku dziennego tego punktu.

    Proponuję wysłuchanie 3-minutowych oświadczeń w imieniu klubów.

    Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę rozumiał, że Sejm propozycje przyjął.

    Sprzeciwu nie słyszę.

    Komisja Mniejszości Narodowych i Etnicznych przedłożyła sprawozdanie o uchwale Senatu w sprawie ustawy o zmianie ustawy o mniejszościach narodowych i etnicznych oraz o języku regionalnym oraz ustawy o działach administracji rządowej

    (druk nr 2437)

    .

    Propozycja pani marszałek dotyczy uzupełnienia porządku dziennego o punkt obejmujący to sprawozdanie.

    Proponuję, aby w tym wypadku wysłuchać 3-minutowych oświadczeń w imieniu klubów.

    Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę rozumiał, że Sejm propozycję przyjął.

  • Informuję, w dniu dzisiejszym odbędą się posiedzenia Komisji:

    — Gospodarki – godz. 9.30,

    — do Spraw Kontroli Państwowej – godz. 10,

    — Edukacji, Nauki i Młodzieży – godz. 10,

    — Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki – godz. 10,

    — Kultury i Środków Przekazu – godz. 10,

    — Rolnictwa i Rozwoju Wsi – godz. 10,

    — do Spraw Służb Specjalnych – godz. 11,

    — do Spraw Unii Europejskiej – godz. 11,

    — Infrastruktury – godz. 11,

    — Łączności z Polakami za Granicą – godz. 11,

    — Spraw Zagranicznych – godz. 12,

    — do Spraw Unii Europejskiej – godz. 12.30,

    — Kultury i Środków Przekazu – godz. 12.30,

    — Gospodarki wspólnie z Komisją Obrony Narodowej – godz. 12.30,

    — Ustawodawczej – godz. 13,

    — Mniejszości Narodowych i Etnicznych – godz. 13.30,

    — Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii – godz. 14,

    — Zdrowia – godz. 14,

    — Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej – godz. 15,

    — Infrastruktury – godz. 15.30, — Finansów Publicznych – godz. 16,

    — Odpowiedzialności Konstytucyjnej – godz. 16,

    — Spraw Wewnętrznych – godz. 16,

    — Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa – godz. 17,

    — Nadzwyczajnej do rozpatrzenia projektów ustaw z zakresu prawa spółdzielczego – godz. 17.

    W dniu dzisiejszym odbędą się także posiedzenia następujących zespołów parlamentarnych:

    — Parlamentarnego Zespołu ds. Przeciwdziałania Otyłości – godz. 10,

    — Parlamentarnego Zespołu ds. Obrony Ideałów „Solidarności” – godz. 12,

    — Małopolskiego Zespołu Parlamentarnego – godz. 13,

    — Parlamentarnego Zespołu ds. Wojska Polskiego – godz. 16.

    Parlamentarny Zespół ds. Gospodarki Morskiej zaprasza na obchody Europejskiego Dnia Morza o godz. 12 w sali kolumnowej.

  • Dziękuję, pani poseł.

    Nie było to raczej sprostowanie wypowiedzi, a jedynie zalecenie dla posłów, żeby więcej czytali.

    (Poseł Wojciech Szarama: Sprostowanie.)

    W trybie sprostowania, tak?

    Dobrze, pół minuty.

  • Dziękuję, panie marszałku.

    Wysoka Izbo! Bardzo dziękuję za tę dyskusję i debatę nad tymi dwoma projektami. One są bardzo podobne. Nie powiem, że tożsame, ale mówiące o tym samym. Jednocześnie chciałbym panu posłowi odpowiedzieć, że 21 marca wysłałem do pana marszałka Grabarczyka autopoprawkę do projektu uchwały i tam w art. 2 pkt 5 i w art. 2 pkt 6 są zmiany, tak aby nie było żadnych wątpliwości. Autopoprawka jest złożona.

    Jeśli chodzi o dyskusję i debatę, to pan poseł Halicki spóźnił się na początek tej debaty, ale przypomnę, że to państwo obiecaliście szybką sieć teleinformatyczną, a zamiast szybkiej sieci teleinformatycznej powstała sieć korupcyjna o wysokiej przepustowości kilku milionów złotych łapówek

    (Oklaski)

    , jak czytamy i widzimy. Pytanie, czego jeszcze.

    Chcemy wiedzieć, czyja to afera: Grzegorza Schetyny czy Donalda Tuska. Chcielibyśmy się tego dowiedzieć. Myślę, że wszystkie kluby opozycyjne popierają ten projekt uchwały w sprawie powołania komisji śledczej z czterech powodów. Po pierwsze, dlatego że jest to największa afera III RP, panie pośle, i nie ma się co tutaj uśmiechać, bo to się stało za waszych rządów. Po drugie, dlatego że nie zadziałała tarcza antykorupcyjna. Po trzecie, to nie jest tak, że jest od tego Policja, MSW, ABW, bo właśnie te instytucje zawiodły, to tam między innymi przecież doszło do wręczania łapówek. I to jest właściwie prawdziwy powód, dlaczego ta komisja śledcza powinna funkcjonować – bo zawiodły instytucje państwa. Zawiodły instytucje państwa, które zostały powołane do tego, żeby takich sytuacji nie było m.in. w Policji, ABW, Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji. Niestety od tego się zaczęło. Uważamy, że dlatego ta komisja śledcza powinna zostać powołana.

    Można by długo się zastanawiać, dlaczego Platforma Obywatelska nie chce jej powołania, ale odpowiedź jest prosta. Poseł Halicki doskonale wie, posłowie Platformy wiedzą, że ta komisja śledcza zakończyłaby funkcjonowanie Platformy Obywatelskiej. Ona mogłaby zmieść z powierzchni ziemi, politycznej oczywiście, Platformę Obywatelską, bo liczba ministrów, urzędników, osób, które mogły być w to zamieszane, była naprawdę bardzo duża. Przecież te przetargi były przeprowadzane w wielu ministerstwach, w wielu instytucjach państwowych. I co? Okazuje się, że jedna firma wygrywała czy dwie powiązane firmy wygrywały. Przecież ktoś musiał tym wszystkim kierować, ktoś musiał o tym wszystkim wiedzieć, a jeśli nie wiedział, to tym gorzej, że w ogóle nikt w Polsce nie wie, co dzieje się w tych instytucjach, można robić, co się chce.

    Rozumiem, że strach zajrzał w oczy Platformie i PSL, dlatego tak łatwo jest zgłosić wniosek o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu. Panie pośle Halicki, chciałbym powiedzieć jedną rzecz: możecie oczywiście ten projekt odrzucić, bo macie większość na tej sali, nawet jeśli cała opozycja będzie głosowała za powołaniem tej komisji śledczej, ale tym bardziej determinuje nas to, żeby wyjaśnić tę sprawę do końca. Zrobimy wszystko, żeby ujrzała ona światło dzienne. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chcę odpowiedzieć na pytanie pana posła Szaramy, przewodniczącego Komisji Ustawodawczej. Bardzo dziękuję za naprawdę bardzo dobrą i wnikliwą dyskusję w tej komisji na temat kwestii formalnych, ale też merytorycznych, czyli dotyczących zgodności tej uchwały przede wszystkim z ustawą o sejmowej komisji śledczej, jak również z ustawą zasadniczą, czyli Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej. Z opinii ekspertów wynikała tak naprawdę kosmetyka.

    W związku z powyższym przygotowałam poprawki, zgodnie z oczekiwaniami ekspertów i zgodnie z oczekiwaniami członków Komisji Ustawodawczej, którzy wyrazili na to zgodę. Te poprawki będą precyzyjnie naniesione, tak że one nie będą już budziły, broń Boże, żadnych, nawet najmniejszych, wątpliwości.

    Jeśli pan marszałek pozwoli, bo nie było więcej pytań, ale wywiązała się dyskusja, odniosę się do kilku podstawowych kwestii, które tutaj padły.

    W pełni zgadzam się z panem posłem Arturem Ostrowskim co do kwestii czasu procedowania i elementów tego procedowania. Nawiążę do wypowiedzi pana posła Halickiego. Panie pośle, czasami się przysłuchuję i zastanawiam się, czy pan w ogóle czyta przepisy, nie mówię już o uchwale, bo podejrzewam, że pan ją przeczytał, bo aż wypieki pan miał, pewnie wiele dowiedział się pan z projektu uchwały.

    (Poseł Artur Ostrowski: Czytam, pani poseł.)

    Czy pan czyta przepisy ustaw, które dotyczą danej materii? Bardzo ważne jest to, aby pan dokładnie zapoznał się z ustawą o komisji śledczej. Oczywiście prawdą jest, że ten typ procedowania, jeśli idzie o postawienie przed Trybunałem Stanu, który pan wskazał, poprzez Komisję Odpowiedzialności Konstytucyjnej, jest jak najbardziej OK, ale, panie pośle, komisja śledcza również stawia odpowiednie wnioski, po coś ją utworzono w trybie ustawy. Wciąż bagatelizujecie, wciąż balansujecie, umniejszacie, koloryzujecie, bo się boicie, to proste, jak konstrukcja nie powiem czego, panie pośle Halicki. Właśnie to, że obleciał was strach, bo gdybyście, powtarzam, naprawdę mieli czyste sumienia w tej sprawie, to wystawilibyście ten punkt przed wyborami, w czasie mega, i zadbalibyście o to, żeby to jeszcze nagłośnić. Zadbalibyście o jeszcze jedno: żeby był tu premier i powiedział na temat tej sprawy, co o tym myśli, najpierw z mównicy. Dlaczego właśnie tego wniosku nie było przed wyborami, panie pośle Halicki?

    Przedwczesna jest pana radość, jeśli chodzi o 5%.

    (Poseł Marcin Kierwiński: Nie 5%, lecz 4%.)

    A może to dobrze, że jestem tu, a nie tam, co? Ale pan poseł...

    (Poruszenie na sali)

    Odnoszę się do wypowiedzi pana posła, odnoszę się do wypowiedzi. Jak dotąd nasza partia nie bierze gigantycznych pieniędzy z budżetu państwa tak jak wasza partia. (Poseł Marcin Kierwiński: Tylko dlatego, że wyszliście z PiS.)

    Trochę uczciwości, panowie. Dlatego koncepcja i brak reakcji na projekty uchwał przed wyborami też o czymś świadczą. Brak waszego odniesienia się merytorycznego do zarzutów postawionych w uchwale również o czymś świadczy.

    (Poseł Andrzej Halicki: Nie zadawałem takiego pytania, zadawał poseł Szarama.)

    Powoływanie się na organy państwa, by nie powiedzieć bardzo kolokwialnie: zasłanianie się organami państwa, wykazał w swojej wypowiedzi pan poseł Szarama, zupełnie nietrafione, bo najpierw skonstruowaliście taką ustawę o prokuraturze, która związała prokuratorowi generalnemu ręce, związała mu nogi, a potem każecie mu jeszcze pływać. Wiecie, że to jest niemożliwe i że praktycznie po was, nie wiem, czy nie trzeba będzie już tylko posprzątać, bo na pewno nie da się wiele wyjaśnić.

    Panie pośle, dlaczego tak szybko zamiataliście aferę hazardową? Być może gdybyście jej nie zamiatali, gdybyście uczciwie wyjaśnili, uczciwie pokazali, jak te procedery wyglądają, to nie byłoby kolejnych afer. Być może nie byłoby kolejnych afer. Czy wie pan, dlaczego one są i dlaczego są nazwane gigantycznymi aferami III RP? Za waszych czasów i za waszych rządów ta nazwa padła, przypominam. Dlatego, że jesteście bezkarni, dlatego, że jest tak gigantyczne poczucie bezkarności, że już robią, co chcą. Patrzą na was i śmieją się, bo na to przyzwalacie. Nie podnosząc ręki za powołaniem komisji śledczej, na takie rzeczy przyzwalamy, taka jest prawda.

    Sam pan powiedział, tak pan się prześliznął, jakby to były, wie pan, zmowa cenowa, nieeleganckie praktyki, nieuczciwe praktyki, właściwie jeden wspólny mianownik, tylko wie pan, panie pośle Halicki, gdyby pan doczytał ustawę o sejmowej komisji śledczej, to oprócz elementów, o których panu powiedziałam w tej sali, wiedziałby pan o jeszcze jednej rzeczy: że protokół takiej komisji może obejmować także postulaty de lege ferenda. Jeśli pan nie zrozumiał, to panu powiem: postulaty dla tworzenia prawa, a my jesteśmy tu między innymi dla tworzenia prawa. Być może ta tarcza antykorupcyjna, którą tak wmawialiście obywatelom, z jakichś przyczyn nie zadziałała, bo 2 mld poszły, wie pan, gdzie. Dlaczego pan tak się denerwuje, panie pośle Halicki? Co pan tak się denerwuje?

    (Poseł Andrzej Halicki: Nie denerwuję się.)

    Pewnie, trzeba to spokojnie wziąć na klatę i wyjaśnić.

    (Poseł Marcin Kierwiński: Pani nie jest od oceniania stanu emocjonalnego posłów.)

    Wicemarszałek Eugeniusz Tomasz Grzeszczak: Proszę nie prowadzić polemiki z ław poselskich.

    Panie marszałku, bardzo mi żal pana posła Halickiego, bo poziom jego zdenerwowania jest bardzo duży, co świadczy też o pewnych elementach. To daje do myślenia, panie pośle Halicki, daje to do myślenia.

    To są właśnie owe postulaty de lege ferenda, czyli postulaty dla prawa. Skoro ludzie zawodzą, to w jaki sposób to prawo uszczelnić, żeby te gigantyczne pieniądze nie wypływały, by nie okradać Polaków? Nie okradać, bo trzeba to nazwać zwykłą prymitywną kradzieżą.

    Mówił pan o transmisjach live z prokuratury. Jeszcze raz kłania się ustawa o komisji śledczej. Pan zupełnie nie wie, o czym pan mówi. Naprawdę, gdyby pan to czytał, to wiedziałby pan, o co chodzi w głównych celach i walorach, jeśli idzie o funkcjonowanie i wymiar zewnętrzny komisji śledczych.

    Sprawa politycznej nowomowy. Polityczna nowomowa Platformy Obywatelskiej brzmi mniej więcej tak: Co to jest wyjaśnianie jakiejkolwiek afery w naszym kraju za rządów Platformy Obywatelskiej? Hucpa polityczna. Tak to rozumiem. Wyjaśnianie afery to jest dla was hucpa polityczna. Proszę, doczekaliśmy się.

    (Poseł Marcin Kierwiński: Skąd pani to wzięła?)

    Z wypowiedzi pana posła Halickiego. Powołanie komisji śledczej to hucpa polityczna. No, przepraszam bardzo, to zlikwidujcie ustawę o komisji śledczej. Skoro uważacie, że komisja śledcza to hucpa polityczna, to zlikwidujcie ustawę o komisji śledczej, bo ja wywodzę z tego następujący wniosek – powtórzę jeszcze raz: taki wniosek wywodzę z pańskiej wypowiedzi – że wyjaśnianie czy domaganie się wyjaśniania kradzieży gigantycznej w kraju to jest hucpa polityczna. Wie pan, a ja trochę inaczej rozumuję, trochę inaczej mnie wychowano. Bezczelna kradzież na oczach wszystkich i przyzwalanie na tę kradzież to jest hucpa polityczna. To jest hucpa polityczna, tak to rozumiem. Wreszcie, gdyby to trafiło na inny kraj, pewnie by zmiotło taki rząd z powierzchni, zanim ktokolwiek w ogóle powiedziałby o komisji śledczej, tylko nie u nas. Dlaczego? Bo zabraniacie ludziom dostępu do wiedzy, bo nie chcecie, żeby zobaczyli, jak gnijecie od środka.

    Ministrowie powinni, rzeczywiście, jeżeli są wezwani, odpowiadać przed prokuratorem, ale to jest w warunkach tajności albo poufności. Natomiast ustawa o komisji śledczej mówi, że wolno powołać na świadka ministra, premiera. Ludzie, oglądając, mają prawo dowiedzieć się, co minister ma do powiedzenia w sprawie na przykład nadzoru. Pan nie zrozumiał, bo pan nie doczytał. Trudna lektura, wiem, panie pośle Halicki, ale możliwa do zniesienia. Dla średnio rozgarniętego jest możliwa do zniesienia.

    (Poseł Andrzej Halicki: Chyba nie podołam.)

    W związku z powyższym, panie pośle, jeszcze jedna rzecz, dużo trudniejsza, to prawda, niż ustawa o komisji śledczej, to jest wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący uchwały w sprawie bankowej komisji śledczej. To jest trudna lektura, ale proponuję panu przeczytanie tego wyroku, bo gdyby pan przeszedł przez to, zmierzył się z lekturą tego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, to nie opowiadałby pan tutaj rzeczy, które pan opowiada. Bo właśnie ten wyrok bardzo dokładnie wskazuje, jak ma być określona uchwała, jak mają być określone cele uchwały w sprawie komisji śledczej. To, co pan wcześniej prezentował, jest wbrew wyrokowi Trybunału Konstytucyjnego.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Po to jest ta komisja – mówię do posłów Platformy Obywatelskiej, bo przepraszam, ale do posła PSL-u nie będę się odnosić, bo pan odniósł się do mojej wypowiedzi, ale wie pan, pańska wypowiedź... Może pan pozwoli, że nie będę mówić już o poziomie. Rozumiem, że chcecie chronić koalicjanta i wszystko, co się z tym wiąże. Nie będę o tym mówić, kontynuować tego. Ale to też może być pewna zmowa, w cudzysłowie, którą już dzisiaj dostrzegamy. Historia kołem się toczy. Panowie, historia kołem się toczy. Nie ma co cieszyć się przedwcześnie, że ktoś zniknie z powierzchni ziemi, bo czasami tak się nie dzieje.

    Dlatego, panie marszałku, warto właśnie na posiedzeniu owej komisji śledczej zapytać na przykład pana premiera, dlaczego to on nie skorzystał z instrumentu odpowiedzialności politycznej, ile było dymisji związanych z tym, czy był nadzór, czy nie było nadzoru ministra nad przeprowadzaniem przetargów, ile konsekwencji wyciągnięto, bo jakoś nie dowiedziałam się o tych konsekwencjach z mediów, a od pana premiera to już w ogóle. Warto pokazać również to, jak rządzicie.

    Zatem myślę, że w pełni zgodzę się z pozostałymi wypowiedziami, bo one były oczywiste i w duchu… Możemy różnić się poglądami politycznymi, ale w duchu odpowiedzialności za finanse państwa, za kraj, za stan uczciwości, za jawność poczynań władzy, za to, aby dbać o czyste ręce, o to, żeby do pewnych łap nie przyklejały się publiczne pieniądze, zgodzę się z pozostałymi mówcami. Mimo naszych różnic ta dbałość w tym zakresie jest chyba oczywista.

    Dlatego, panie marszałku, skoro nie ma tu innych, to znaczy, że chyba nie mają oni wątpliwości i nie powinni mieć wątpliwości, jeśli chcą uczciwie spojrzeć obywatelom w oczy. Dziękuję bardzo.

  • Panie marszałku, dziękuję za dopuszczenie mnie do głosu.

    Panie pośle Halicki, na litość boską, czytać, czytać, jeszcze raz czytać. Bardzo proszę, aby pan jednak jeszcze raz przeczytał, choć wiem, że to jest trudne, ustawę o komisji śledczej. Nie jest trudna, powiedzmy, na poziomie I klasy gimnazjum. Jest pan w stanie zrozumieć.

    (Poseł Marcin Kierwiński: Sami zrozumcie.)

    Wyrok Trybunału Konstytucyjnego w sprawie komisji bankowej jest trochę trudniejszy, trzeba czytać dłużej, ale da pan radę. Trzeba umieć interpretować przepisy i znać tok postępowania. Jeżeli chcielibyśmy skierować… Właśnie dlatego, proszę pana, że prasa podała pewne elementy, do których mogła dotrzeć, bo do wielu nie mogła dotrzeć, opinia publiczna zna strzępy prawdy. Jaka ona jest, to możemy sobie oczywiście wyobrazić. Ale po co sobie wyobrażać, jak można ją poznać. Po to, żeby ją poznać, jest ustawa o komisji śledczej. Dzięki Bogu nie wpadliście jeszcze na to, żeby ją wykasować, ale pewnie już jesteście tego bliscy. Pan dobrze wie, że w momencie, kiedy posłowie, których rekomendują kluby, zapoznają się z tą materią i uznają, że są zarzuty dla ministrów, to nie tylko sformułują wnioski o odpowiedzialność konstytucyjną, ale również o odpowiedzialność karną. Historia zna takie rzeczy. Taki jest tok postępowania. To nie jest trudne, panie pośle Halicki, naprawdę.

    Wiem, że czasami przychodzi ktoś wyznaczony przez klub, kto nie do końca wie, co czytał, w którym kościele dzwoni. Dla posła, szczególnie dla posła Platformy Obywatelskiej, to powinien być elementarz, bo historia kołem się toczy. Posiadanie władzy przypomina sinusoidę, panie pośle Halicki. Dzisiaj się ją ma, a jutro można jej nie mieć. Dziękuję bardzo.

    (Poseł Andrzej Halicki: Pamiętamy, jak ją wykorzystywaliście.)

  • Bardzo dziękuję, panie marszałku.

    Chcę przeprosić za chwilę spóźnienia, ale nie miałam pojęcia, że tak bardzo dzisiaj przyspieszą obrady.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu wnioskodawców mam zaszczyt przedstawić projekt uchwały zawarty w druku nr 2345. Uchwała na podstawie art. 19a w związku z art. 136a ust. 1 regulaminu Sejmu dotyczy powołania komisji śledczej do zbadania nieprawidłowości przy zamówieniach publicznych na zakup sprzętu i usług teleinformatycznych przez Centrum Projektów Informatycznych byłego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji i Komendy Głównej Policji w latach 2007–2010 na kwotę ponad 2 mld zł oraz przy zamówieniach publicznych na obsługę prezydencji Polski w Unii Europejskiej na kwotę 34 mln zł, a także wykonania innych projektów informatycznych, które wymieniamy w tej uchwale.

    Uczciwa Polska to przede wszystkim lepsze życie dla Polaków. Jeżeli jest tak, że Polacy nie mają okazji, nie mają możliwości dotrzeć do informacji, bo tak wskazuje prawo, otrzymują bardzo enigmatyczną informację, która przedostaje się tylko dlatego, że rzetelni i bardzo dociekliwi dziennikarze chcą przedstawić opinii publicznej, jak gnije państwo, w jaki sposób państwo nie realizuje swoich obowiązków, to pokazuje, że potrzebne jest dzisiaj powołanie komisji śledczej w sprawie zbadania owych nieprawidłowości przy zamówieniach publicznych.

    Jeżeli szef centralnego biura mówi o tym, że jest to największa afera III RP, moim zdaniem wie, co mówi. Jeżeli już zajrzał w część dokumentów i postanowił sformułować takie stwierdzenie, to znaczy, że dla nas, wszystkich posłów, powinien to być jasny sygnał, że w tym obszarze brakuje nadzoru, przede wszystkim ze strony właściwych organów państwa, nadzoru nad wykonywaniem obowiązków przez podwładnych.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Potrzeba powołania tejże komisji wynika przede wszystkim z ujawnionych przez Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymań wysokich urzędników państwowych, którym postawiono już zarzuty udziału w zmowie przetargowej lub zarzuty korupcyjne. Chodzi o 2 mld zł. Czy możemy dzisiaj spojrzeć w oczy matki, która chodzi po ulicach i – tylko dlatego, że NFZ odmówiło leczenia jej dziecka – zbiera pieniądze na leczenie własnej pociechy? Czy możemy szczerze spojrzeć jej w oczy, pamiętając o tym fakcie, że 2 mld zł uciekły do prywatnych kieszeni? Może niektórzy mogą, ale uczciwi obywatele, uczciwi Polacy i być może ci uczciwi politycy, którzy jeszcze pozostali, nie mogą tego zrobić, powinni powiedzieć: nie.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Chodzi tu o zatrzymania, o centralny projekt informatyczny. Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, Komenda Główna Policji, a także Główny Urząd Statystyczny, wojewódzkie centrum powiadamiania ratunkowego – to są tylko niektóre instytucje, które bardzo dokładnie zaczęło sprawdzać Centralne Biuro Antykorupcyjne. Dotarło ono do informacji o siatce różnego rodzaju powiązań. To tu, już tu, jest ten moment. Tym elementem powinien zainteresować się Sejm Rzeczypospolitej Polskiej. Jeśli Platforma Obywatelska, która jest główną partią rządzącą, nie ma nic do ukrycia, jeśli mówi, że ma czyste ręce, że w tej sprawie wykonała wszystko, co w jej mocy, jeśli chodzi o transparentność, przejrzystość finansów, wydatkowania środków publicznych, wydatkowania środków z Unii Europejskiej – przecież tam jest przekazywana nasza składka, a wydatkowanie tych środków jest również związane z wydatkowaniem pieniędzy z budżetu państwa – jeżeli ta partia jest w tym zakresie uczciwa, to jej posłowie powinni podnieść ręce za powołaniem tej komisji. Obywatele mają bowiem prawo – chodzi tu o przepisy ustawy o sejmowych komisjach śledczych – wiedzieć, kto, kiedy i w jaki sposób ukradł tyle pieniędzy, kto na to zezwolił. Mają prawo wiedzieć. Obywatele nie wiedzą, więc dlatego nie ma odpowiedzialności politycznej. Coś takiego w naszym kraju nie funkcjonuje. Będzie tak, dopóki ukrywa się albo przekazuje szczątkowe informacje, powołując się na tajemnicę państwową o najwyższej klauzuli, bo chodzi o działania służb. Dobrze, OK. Po to jest jednak komisja śledcza, której jednym z walorów jest walor edukacyjny, informacyjny, żeby tego nie przykrywać, żeby pokazać, jak ten proceder wygląda, o jakie wycieczki i prezenty tu chodzi, jakiego rzędu były te łapówki. Być może w ten sposób obudzi się świadomość obywateli, którzy z całą rodziną muszą przeżyć za 1600 zł, którzy choćby trzy życia przeżyli i przepracowali, nie są w stanie dorobić się tego, co łapówkarz, kiedy bierze jedną łapówkę. Być może tak jest. Warto zajrzeć w sumienia.

    Jeżeli konkretny premier, a jest nim pan premier Donald Tusk, od którego zależy, czy jego posłowie podniosą rękę czy nie, ma w tej sprawie czyste sumienie, to powinien dać sygnał: tak, podnieście ręce, zbadajmy to. Być może i on się wiele dowie. Być może i jemu mówią nieprawdę. Być może dowie się, jakie ma towarzystwo i z kim przychodzi mu współrządzić. Szanowni państwo, nie może być bowiem tak, że funkcjonują wszystkie powołane do celów specjalnych służby, a proceder trwa długo, wypompowuje się mnóstwo pieniędzy. Odpowiednia służba jest tu powołana do tego, żeby przede wszystkim zapobiegać. Chcemy zbadać, na jakim etapie, w którym momencie zaczęło się to zapobieganie. Jest to bowiem ważne. Trzeba ocenić to, czy nie mieliśmy aby do czynienia na przykład z przyzwoleniem. W tym celu trzeba wszystkich publicznie odpytać.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W ramach administracji państwowej funkcjonuje coś takiego, co jest zrozumiałe dla każdego, czyli nadzór nad wykonywaniem obowiązków przez podwładnych. Jest również coś takiego jak wina w nadzorze. Jeżeli ten nadzór nie jest wykonywany właściwie, jeżeli go nie ma albo jeśli jest iluzoryczny, to osoba, która nadzoruje, powinna ponieść konsekwencje za niedopełnienie obowiązków. Fakty są przecież nieubłagane.

    I wreszcie pytanie: Ile z tych pieniędzy udało się odzyskać dla budżetu państwa? To może być również pytanie do organów ścigania. Wiem, że za rządów Platformy Obywatelskiej, jeżeli chodzi o działanie dwóch komisji, a szczególnie jednej, hazardowej, z trudem, ale udawało wam się zamiatać sprawę pod dywan, i to szybko. Oczywiście, że do sprawy można wrócić. To się tak szybko nie przedawnia. To nie jest groźba, tylko to jest uczciwość wobec milionów Polaków, którzy są niedoinformowani, jeżeli chodzi o to, co się dzieje na szczytach władzy. Te organy to szczyty władzy. To nie jest podrzędna jednostka urzędu miasta i gminy, ale choćby nawet taką była, to obywatele też mają prawo wiedzieć, co się dzieje. Mają do tego demokratyczne, konstytucyjne i ustawowe prawo.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mamy prawo wiedzieć, czy funkcjonariusze publiczni w sposób właściwy przeprowadzali zamówienia publiczne. Nie wystarczą nam tylko protokoły, bo chcemy wiedzieć, z kim rozmawiali. Jeżeli dzisiaj media piszą o tym, że niektóre zagraniczne firmy miały nawet fundusze łapówkowe, to znaczy, że po coś były one stworzone. To znaczy, że oni dzięki swojemu wywiadowi mieli wiedzę, że są w urzędach państwowych ludzie, którzy mają lepkie łapy. Te firmy wiedziały. Powstaje pytanie, dlaczego nie wiedział premier. A może wiedział? Nie wiem, chciałabym znać jego zdanie i stanowisko. Dzisiaj go nie ma. Jest spokojny o to, że koalicja uratuje. Tylko to nie jest uczciwe wobec Polaków, że koalicja uratuje przed ewentualnym wszczęciem postępowania w sprawie uruchomienia procedury powołania komisji śledczej.

    I wreszcie trzeba powiedzieć jeszcze jedną rzecz. Z ustawy o powołaniu komisji śledczej jasno i wyraźnie wynika, że musi być ściśle określony temat. Ale my wiemy, że w naszym kraju trzeba by tych tematów poruszyć więcej. To jest kwestia związana z tym, co jest skandaliczne, hańbiące i nas ośmieszające. Dzisiaj polskie państwo śmieje się w twarz obywatelom, w sytuacji gdy nie panuje nad tym, że wykonawcy nie otrzymali zapłaty za wykonaną pracę przy budowie autostrad. Z Unii płynęły miliardy. Za to, co wypompowano do prywatnych kieszeni, można by było wybudować porządną drogę od Tatr po Morze Bałtyckie. Warto to pokazać.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Były szef CPI, o ile wierzyć mediom, a dotychczas nie widziałam jakichś specjalnych sprostowań, korzystając z instytucji tzw. małego świadka koronnego, przekazał CBA informacje na temat korupcji wśród urzędników ministerialnych oraz szefów spółek informatycznych. Brali oni udział w zamówieniach publicznych, które były organizowane m.in. przez te resorty. Miał wiedzę, bardzo dokładną wiedzę, a proceder trwał. Pytanie, ile trwał i dlaczego to poszło tak daleko? Dzisiaj, kiedy pytamy w imieniu obywateli, gdzie są ich pieniądze, kiedy pytamy obywateli, dlaczego nie mamy sprawnego państwa, dlaczego jednym kliknięciem młody człowiek nie może załatwić sprawy w kraju, dlaczego funduje się zdezolowany sprzęt zamiast nowoczesnego sprzętu, na który były przeznaczone pieniądze, państwo mówicie „nie” komisji śledczej. Co macie do ukrycia? Czego się boicie? Czego się wstydzicie? Może boicie się odpowiedzialności politycznej? A może boicie się, że do wyborów pójdzie wreszcie 50–60% ludzi? Oni nie idą, bo nie wiedzą, co się dzieje. Gdyby wiedzieli, to by ruszyli. Wam chodzi o to, żeby zakręcić ludziom kurek, jeżeli chodzi o dostęp do wiedzy. Szkoda, że nie ma dzisiaj pana premiera. Zapytałabym go, ile razy zażądał protokołów, ile razy się z nimi zapoznawał. Poprosiłabym o daty, stopki, o to, żeby było wpisane, ile razy na to patrzył, ile razy miał zdawane raporty, relacje. To są gigantyczne pieniądze, to nie jest 5 zł. To jest nadzór.

    Testem na to, czy Platforma Obywatelska i rządzący mają w tej sprawie czyste ręce, będzie to, czy przycisną zielony guzik za powstaniem komisji śledczej. Oczywiście jesteśmy gotowi na dyskusję, jeżeli chodzi o to, jaki kształt ma ostatecznie przyjąć ta uchwała. Gorące dyskusje odbyły się na posiedzeniu Komisji Ustawodawczej. Komisja uznała, że projekt jest dopuszczalny. Za chwilę pewnie będzie sprawozdanie Komisji Ustawodawczej. Szanowna Platformo i PSL, potrzeba tylko jednego: stanięcia w prawdzie i popatrzenia ludziom w oczy. Potrzeba odpowiedzi na pytania: Czy chcecie? Czy potraficie? Czy wiecie, co się kryje pod pojęciami uczciwe państwo i uczciwość wobec Polaków, czy też nie? Wybór jest jasny i jednoznaczny. Może powód jest inny. Może w szeregach Platformy Obywatelskiej nie ma już kogoś takiego, kogo ja nazywam największą miotłą III RP? Przepraszam, ale takie mam odczucia i mam do tego prawo po tym, co działo się podczas posiedzenia Komisji Śledczej do sprawy zbadania afery hazardowej. To był skandal. A może nie macie takiego aparatczyka, który to znowu pozamiata?

    Apeluję o uczciwość. Być może w ostatnich latach to słowo jest mocno wypłowiałe, być może pokryło się kurzem, nie obowiązuje w słowniku polityków, nie obowiązuje w słowniku urzędników, niektórych, bo jest jeszcze szereg uczciwych, być może tych, którzy zeznają, powiedzą, jak było, bo może bali się mówić, żeby nie stracić pracy – nie wiem. Takie sytuacje też bywają.

    A zatem test na uczciwość wobec Polaków będzie podczas głosowania. Test na to, czy jesteście za tym, żeby pokazać ludziom, jak wydatkuje się pieniądze, ich pieniądze, ich środki, podczas gdy oni muszą żyć za paręset złotych. Test na to, czy chcecie pokazać – jeszcze raz to powiem – jak dorabiają się w naszym kraju ci, którzy są cwani, wyrachowani i mają dojścia, wreszcie czy chcecie pokazać, gdzie macie słabe punkty, gdzie nie zadziałał nadzór. Czy też się tego po prostu panicznie boicie? I nie przekona nas argumentacja, że przecież trwa postępowanie. Znam wiele postępowań. Ponieważ obowiązuje mnie tajemnica o najwyższej klauzuli, to nie mogę tego powiedzieć, ale chciałabym zapytać, gdzie jest finał pewnych postępowań. Jakoś nie zadziałało to, że działały organy, a proceder był, i to gruby proceder, ale tylko dlatego, że dotyczył białych kołnierzyków, to w tej sprawie jest być może włoski strajk.

    Komisja śledcza jest potrzebna również wtedy, kiedy mogą nie działać organy państwa. I – przepraszam – tępe tłumaczenie z czasów afery hazardowej, że nie może być komisji, bo działają organy… Jeszcze raz powtarzam: jak przyjdzie czas, będzie pora i będzie można wszystko opublikować, bo mnie się marzy ten dzień, żeby opublikować to, jak rozmawiało się o Polsce, jak załatwiało się interesy, żeby Polacy to wiedzieli, bo gdyby wiedzieli, gwarantuję, że do wyborów nie poszłoby nie 80%, ale 90%, gdyby widzieli, jak są kantowani, gdyby tylko mieli tę wiedzę.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Poziom mściwości w naszym kraju wobec osób, które domagają się uczciwości wobec obywateli, sięgnął zenitu. Jesteśmy pozywani, jesteśmy straszeni. Dzisiaj cieszycie się, że mamy 25 lat po odzyskaniu niepodległości. A co robicie? Bo ja dzisiaj czuję się jak w PRL, dzisiaj nie mogę z mównicy powiedzieć, co myślę, bo mam od razu pozwy, bzdurne, bezsensowne, do obalenia w minutę. To jest wasz sposób działania, to jest wasza metoda.

    Przykre to, że tak się oszukuje Polaków. Przykre to, że liczy się na to, że jak pokaże się im babę z brodą, że jak pokaże się im kilka innych głodnych kawałków, to właśnie zrobią tak, jak mają zrobić: nie iść na wybory. 20% wybierze – wybierze nas. To jest też przestępstwo na narodzie, brak woli do tego, żeby powiedzieć Polakom prawdę, jak jest.

    Dlatego w imieniu wnioskodawców, którzy podpisali się… Słyszałam, że ponoć klub SLD też jest pozwany do sądu, tak?

    (Poseł Dariusz Joński: My się nie boimy.)

    Oczywiście że się nie boicie, my też. Klub Solidarnej Polski też się nie boi, może się stawić, ja również, myślę, że pan poseł Kuźmiuk też, wszyscy. Za to, że chcieliśmy prawdy dla Polaków – do sądów. To ja chcę wiedzieć, jakie są powiązania co poniektórych z tymi, którzy nas dzisiaj oskarżają? Myślę, że świetnie pokazałaby to komisja śledcza.

    Chcę z tej mównicy, panie marszałku, oświadczyć, że ja się nie boję. Proszę pozywać dalej, proszę gnębić dalej. Dlatego myślę, że w dniu, w którym będzie odbywało się głosowanie… Bo zaraz będę słyszała te tyrady, że działają organy, żeby odrzucić w pierwszym czytaniu, że poczekajmy na święty nigdy. A więc pewnie będzie próba odrzucenia w tym pierwszym czytaniu. Będę chciała wiedzieć, co ma mi do powiedzenia Donald Tusk prosto w oczy, gdy będzie wiedział, że za prawdę jest mi wytaczany proces, co ma do powiedzenia posłowi Kuźmiukowi, już europosłowi, i co ma do powiedzenia klubom i posłom, którzy domagają się sprawiedliwości w polskim Sejmie wobec obywateli. Co on ma do powiedzenia? Że wszystko jest OK? Że jak bokiem poszło 2 mld, to jest OK? Że jak sądy i prokuratura się tym zajmą, to jest OK?

    Gdzie on był? Pytam, gdzie on był. A zatem mówię do pana premiera: historia kołem się toczy. Nie ma takiej prawdy, która zostanie całkiem zakopana, bo i ta, którą próbowano swego czasu zakopać, i tak ujrzała światło dzienne. Mocno wierzę, że doczekam tego dnia, w którym protokoły i różnego rodzaju materiały dotyczące afery hazardowej zostaną opublikowane. Pan premier dobrze je zna, pan premier je czytał. Tak myślę, bo jeśli nie czytał, to jest to być może kolejny dowód na to, że się tym nie interesował. Moim zdaniem przeczytał i powinien przeczytać. Gdybym była na jego miejscu, to bym je opublikowała, bo one pokazują, jaki jest stan naszego państwa, jak jest przegniłe korupcją, jak jest przegniłe kolesiostwem, jak jest przegniłe brakiem uczciwości wobec zwykłego obywatela. Wmawia się przez 25 lat, że ludzie mają rozumieć czasy transformacji, mają je znieść, a paru kolesi w tym kraju nie musi jednak znosić czasów transformacji i świetnie, jak widać, urządza się dzięki publicznym pieniądzom. A rządzący są po to, żeby powiedzieć: Cicho sza, nie potrzeba komisji śledczej, ciszej nad tą trumną. Tak, bo to jest trumna państwa polskiego. Państwo polskie nie działa, choć chciałabym iść za kardynałem Wyszyńskim i oddzielić państwo od władzy – słusznie, bo to był mądry człowiek, jeden z najmądrzejszych w naszym kraju – oddzielić państwo od władzy, bo za to, że państwo jest w takim stanie, odpowiada władza.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu wszystkich wnioskodawców, którzy się podpisali, myślę, że mogę powiedzieć to też w imieniu tych, którzy przede mną wystąpili, bo to jest wspólna sprawa, apeluję o uczciwość w państwie wobec Polaków. Wnosimy o to, aby uczciwości stało się zadość, bo jeśli ci złodzieje zostaną pokazani i raz na zawsze pogonieni z urzędów, to Polakom po prostu będzie żyło się lepiej. Wtedy może będą środki na fundusze dla młodych ludzi, na stypendia dla nich, na stworzenie wielkiego funduszu, żeby mogli oni tutaj bezpiecznie rozpoczynać działalności gospodarcze i tutaj realizować swoje marzenia, a nie wyjeżdżać, a jeśli wyjeżdżać, to turystycznie, i żeby ich też było na to stać, a nie tylko paru kolesi, których może złapie jakiś organ, a ilu nie złapie, to Pan Bóg jeden wie.

    Minęło 25 lat, a my cieszymy się z małego odcinka autostrady albo drogi. 70 lat po wojnie cieszymy się z małego odcinka autostrady. Spoty za 7 mln, świetna Unia. Pewnie, że Unia świetna. Ten mały kawałek autostrady nawet nie ma porządnego parkingu, naokoło bałagan, to jest niedokończone, ale trzeba otworzyć, bo wybory, bo inna szopka. Cieszcie się, kochani, macie igrzyska. Wy macie igrzyska, a co poniektórzy robią potężną kasę na Polakach, na ich kieszeniach. Żerują na ich marzeniach, spełniają swoje marzenia kosztem ich marzeń, mają głęboko w nosie, czy dzieci, osoby chore na raka są leczone należycie, czy nie, bo trzeba wypompować kasę. A jeśli znajdzie się paru pożytecznych, nie powiem brzydko, którzy będą im chronić skórę, to mamy komplet. Tak wygląda dzisiaj państwo. Nie dziwię się dzisiaj artykułom w gazetach, które dramatycznie pokazują, że ci młodzi, którzy wyjechali za granicę, proszą już o dokumenty i o obywatelstwo i nie chcą tu wracać. Do czego? Koledzy ich wypchnęli. Kolesie mówią, że przecież mamy Unię Europejską, otwarte granice, o co wam chodzi? Jak były zamknięte, to narzekaliście, że są zamknięte i trzeba je otworzyć, a teraz, kiedy są otwarte i ludzie wyjeżdżają, to narzekacie, że wyjeżdżają. Takie infantylne wypowiedzi również słyszałam.

    Mężem stanu, to do pana premiera, jest ten, kto nie myśli o przyszłych wyborach, ale o przyszłych pokoleniach. Właśnie widzimy, jaka jest dbałość o przyszłe pokolenia. Środki z Unii Europejskiej z tej perspektywy już zostały w dużej części zmarnowane. Te z nowej perspektywy miały służyć nowoczesności, rozwojowi. System teleinformatyczny w urzędach miał służyć nowoczesności, rozwojowi, dostępności, przyjaznej administracji, a dzisiaj młody człowiek, jeśli chce zarejestrować firmę, to słyszy o mrzonkach z jednym okienkiem. Nie wiem, który polityk ostatnio tam był i widział, jak to się odbywa. Czasami, chcąc uzyskać jeden papierek, trzeba przejść się 50 m od urzędu, uiścić opłatę skarbową, wrócić z tym papierkiem, zmieścić się w określonych godzinach, bo system teleinformatyczny, który miał zostać zbudowany, jest po prostu systemem niezbudowanym, zdezelowanym, a pieniądze poszły dla kolesi.

    Więc pytam: Czy przeciętny Polak nie ma prawa wiedzieć, jak to było? Ma prawo wiedzieć, bo z akt owych organów, szanowna Platformo Obywatelska, zwykły Polak nic się nie dowie, ale z działań komisji śledczej – tak, może dowiedzieć się bardzo dużo. Oczywiście jest jeden warunek, że nie będzie kolejnej wielkiej miotły, że będzie uczciwy przewodniczący. Gdyby Platforma Obywatelska była bardzo uczciwa, to powiedziałaby tak: przewodniczący jest rotacyjny i zawsze z opozycji, żeby było jasne, że my nie chcemy tym sterować. Ale to już jest szczyt uczciwości. Trzeba mieć rzeczywiście wielkie poczucie uczciwości wobec obywatela, żeby tak powiedzieć i postanowić. Wszystko jest możliwe, pod warunkiem że jest się uczciwym.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Jesteśmy za powołaniem komisji śledczej w sprawie zbadania największej afery III Rzeczypospolitej Polskiej, tzw. infoafery. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Klub Sojuszu Lewicy Demokratycznej jest zdecydowanie przekonany, że mamy do czynienia właśnie z największą aferą korupcyjną w dziejach III Rzeczypospolitej. Potwierdzają to odkryte przez CBA oraz inne organy dowody co do ustawiania przetargów na usługi teleinformatyczne oraz zakupu...

    (Poseł Andrzej Halicki: Czyli przez jakie instytucje?)

    ...sprzętu komputerowego dla instytucji publicznych. I te dowody są porażające i bez precedensu.

    (Poseł Andrzej Halicki: Czy państwo działa, czy nie?)

    Zwracam również uwagę na sposób postępowania z wnioskami dotyczącymi powołania tej komisji i procedowania nad tymi projektami. Jest piątek, po głosowaniach, czyli koniec tego posiedzenia. Dlaczego prace nad tymi wnioskami, dlaczego debata nie toczy się w środę czy w czwartek w godzinach dopołudniowych? Odpowiedź jest jasna. Żeby właśnie nie było zainteresowania taką debatą. To też wiele daje do myślenia, dowodzi, że jednak bardzo wiele jest tutaj do wyjaśnienia.

    Jakie są fakty? Pod szczególnym nadzorem właśnie CBA znalazło się Centrum Projektów i Usług Informatycznych byłego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji i Komendy Głównej Policji, które organizowało przetargi warte 1500 mln zł. To jest potężna kwota. Były szef tego centrum i współpracownicy mieli przyjąć łapówki o wartości 4 mln zł, co jest pewnym rekordem w historii III Rzeczypospolitej Polskiej. To były łapówki w różnej formie, w gotówce, w formie samochodu, wartościowych rzeczy, różnego rodzaju atrakcyjnych wyjazdów, wycieczek. Śledztwo toczy się także w stosunku do przetargów przeprowadzonych w Komendzie Głównej Policji, gdzie łączna wartość zamówień sięga 15 mln. Funkcjonariusze CBA kontrolują też prawidłowość przeprowadzania przetargów w Ministerstwie Spraw Zagranicznych na obsługę medialną prezydencji polskiej w Unii Europejskiej – wartość to 34 mln – oraz w GUS – przetargi o wartości 6 mln. Łączna suma z tych wszystkich tytułów jest wielka, to jest potężna kwota i nie można przejść do porządku dziennego nad tymi wielkimi kwotami.

    W związku z tym, że mamy do czynienia z tak olbrzymią aferą korupcyjną, największą, jak twierdzimy, w dziejach III Rzeczypospolitej, konieczne jest powołanie komisji śledczej, nie ulega wątpliwości, choć widać, że Platforma Obywatelska i PSL za wszelką cenę będą uniemożliwiać wyjaśnienie tej sytuacji, a przede wszystkim tworzenie tej komisji, czego przykładem jest ta dzisiejsza debata przerzucona na sam koniec postępowania, aby za wiele osób o tym się nie dowiedziało.

    Celem tej komisji musi być przede wszystkim zbadanie prawidłowości działania ministra spraw wewnętrznych i administracji Grzegorza Schetyny w latach 2007–2009, ministra spraw wewnętrznych i administracji Jerzego Millera w latach 2009–2011. Celem tej komisji musi być zbadanie prawidłowości działania ministra spraw zagranicznych pana Radosława Sikorskiego oraz podległych mu funkcjonariuszy publicznych. Celem tej komisji musi być zbadanie prawidłowości działania prezesa GUS i podległych mu urzędników. Celem tej komisji musi być zbadanie prawidłowości działania ministra administracji i cyfryzacji pana Michała Boniego i podległych mu funkcjonariuszy publicznych. Co najistotniejsze, celem tej komisji musi być zbadanie prawidłowości działania samego prezesa Rady Ministrów pana Donalda Tuska oraz podległych mu funkcjonariuszy publicznych.

    Takie są cele tej komisji. Jeśli wszystko jest w porządku, to przecież wszyscy oni stawią się w tej komisji i odpowiedzą na pytania, wyjaśnią. Jeśli zdaniem Platformy Obywatelskiej i PSL-u wszystko jest w porządku, to ta komisja to wykaże.

    (Dzwonek)

    Naszym zdaniem nie jest w porządku.

    Jest takie porzekadło, że kto broi, ten się boi. Panowie posłowie, chyba się nie boicie, bo jeśli się boicie, to znaczy, że broicie, tak? Nie bójcie się i poprzyjcie wnioski o utworzenie komisji śledczej, chyba że jest inaczej, to znaczy, że jest bardzo źle. Dziękuję bardzo.

  • Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Można sądzić, że mamy do czynienia z ogromną aferą, z ogromnymi nadużyciami, czego typowym przykładem czy dowodem jest frekwencja na tej sali – 5 posłów opozycji, odrobinę mniej posłów koalicji. Wszyscy zainteresowani, wszyscy słuchają, szczególnie uzasadnień, które co do swojej formy i treści, przynajmniej jedno z nich, pozostawiają w mojej ocenie dużo do życzenia.

    Polskie Stronnictwo Ludowe stoi na stanowisku, że od rozwiązywania tego typu problemów, od wyszukiwania tego typu afer jest Policja, prokuratura, ABW, CBA. Nie wyrażamy zgody na to, żeby za pieniądze podatników organizować w Sejmie kolejne reality show, fundować posłom darmowy czas antenowy. Jesteśmy zdania, że powinniśmy pracować w okręgach, być z naszymi wyborcami, a nie szukać sobie okazji do nieuzasadnionych wyjazdów do Warszawy po to, żeby przez kilka miesięcy gonić króliczka, którego się złapać nie da, bo jego po prostu nie ma. Dziękuję bardzo.

    (Poseł Beata Kempa: 2 mld w kieszeni, a króliczka nie ma.)

    (Wesołość na sali)

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przed chwilą usłyszeliśmy długie płomienne wystąpienie, które miało być jednym wielkim oskarżeniem sięgającym szczytów władzy, jak przed chwilą usłyszeliśmy, a było szczytem bałamutnej politycznej hipokryzji, za którą – skoro rzeczywiście wyborcy mają cenzurować i wystawiać recenzje – recenzja została niedawno wystawiona. To niemożliwość przekroczenia nawet 5-procentowego progu z uwagi na to, jak działało państwo dawniej, również z pani udziałem. Jeżeli mówimy o tym wniosku i wniosku poprzednim – pan poseł Joński właściwie przeczytał go co do joty – to nie wiedzieliby państwo nic i nie mogliby państwo złożyć jakiegokolwiek wniosku w tej sprawie, gdyby właśnie nie instytucje państwa, które tak bardzo krytykujecie. Nie ma powrotu do przeszłości, w której CBA czy inne instytucje powołane do walki z korupcją wywoływały afery, wymyślały je m.in. na użytek perfidnej i nieczystej polityki. Można się dowiedzieć tylko wtedy tego, że coś działa źle bądź ma miejsce przestępstwo, kiedy cała procedura pozwala na ujawnienie tego faktu. Z komunikatów tychże instytucji wiedzą państwo, że dokonano zatrzymań, że są postawione zarzuty, że w momencie kiedy stwierdzone jest przekroczenie prawa, będzie wymierzona nieuchronna kara, będzie dokonany sąd.

    Jeżeli tak jest, to należy się zastanowić, czy można i należy powołać komisję śledczą, bo bez wątpienia mamy do czynienia ze zmową cenową, z nieuczciwymi praktykami firm w kilku obszarach zamówień publicznych. Mają one wspólny mianownik – nawet można to w tej chwili połączyć w jakąś ideologię – poza jedną. Nie mamy tu do czynienia z działaniem funkcjonariuszy publicznych. Wśród osób, którym postawiono zarzuty, jest co prawda jeden pracownik ministerstwa, tyle tylko, że jest to sprawa poboczna, a nie ta, która przedstawiona jest w uzasadnieniu. Krótko mówiąc, żaden z nadzorujących resorty nie jest wymieniony w tych wnioskach. Co więcej, osoby, które państwo wymieniają jako odpowiedzialne za poszczególne obszary, były tymi, które inicjowały śledztwa, a więc zmuszały także do intensywnych prac korespondenckich, jeżeli chodzi o organy odpowiedzialne za walkę z korupcją. Ten proces umownie nazywamy tarczą antykorupcyjną.

    Jeżeli komisje śledcze dotyczą procesu legislacyjnego, rzeczywiście w pewnych momentach takie komisje byłyby zasadne, to warto zwrócić uwagę, że w tym wypadku nie mamy do czynienia z żadnym procesem legislacyjny, z żadną sytuacją, która ma charakter kontaktu w związku z decyzjami politycznymi czy parlamentarnymi, prawnymi. Problemem jest to, czy firmy starające się o zlecane projekty państwowe działają zgodnie z zasadami rynku. Jeżeli mamy zmowę cenową, jeżeli mamy takie podejrzenie, to niezbędna jest interwencja odpowiednich służb.

    Mówię o tym w kontekście oskarżeń, które przed chwila usłyszeliśmy, bo jeżeli słyszę, że ta komisja miałaby mieć walor edukacyjny, to zastanawiam się, czy ten głos nie jest głosem osoby, która, w gruncie rzeczy, być może powinna stanąć w jednym rzędzie z tymiż osobami oskarżonymi. Czy ktoś widział, żeby była przeprowadzana transmisja live z postępowania dowodowego, prokuratorskiego, kiedy ta sprawa właśnie się toczy? To jest dopiero walor edukacyjny dla tych osób, które rzeczywiście powinny stanąć przed sądem. Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej – jest takie ciało. Jeżeli ktoś stwierdza, że zostało naruszone prawo przez osoby najwyższego szczebla administracji

    (Dzwonek)

    państwowej, to te osoby powinny stanąć przed Trybunałem Stanu, bo to jest odpowiedzialność konstytucyjna.

    W związku z tym namawiam do tego, by w przypadku ujawnienia takich danych albo wiedzy o takich danych zastosować taką procedurę. W tym wypadku komisja śledcza byłaby tylko i wyłącznie polityczną hucpą.

    Muszę – złożę wniosek oczywiście za chwilę – jedno zdanie tylko powiedzieć o tym, dlaczego nie będzie powrotu do przeszłości. Dlatego, że dziś nie ma takich sytuacji, by polityczne interwencje ministra pozwalały nie zatrzymać jakiegoś urzędnika bądź nie zatrzymać polityka. Przypominacie sobie państwo Tomasza Lipca i okoliczności tej sprawy, sytuację, kiedy prokurator mówiła, że jeżeli nie będzie postawionych zarzutów zabójstwa np. doktorowi Garlickiemu, to puknięty zostanie prokurator prowadzący tę sprawę. Tego rodzaju politycznego nadzoru, tego rodzaju politycznego sterowania prokuraturą nie będzie. Nigdy do tego nie wrócimy. I na takie państwo na pewno zgody nie będzie.

    Składam w imieniu klubu Platforma Obywatelska wniosek – nie będę już czytał całego jego tekstu – o odrzucenie w pierwszym czytaniu projektu uchwały zarówno tej, która jest zawarta w druku nr 2344, jak i tej, która jest zawarta w druku nr 2345. I namawiam jeszcze raz do uczciwości, bo nigdy nie było ani spotu, który był zrealizowany za 7 mln, jak przed chwilą usłyszałem, ani wielu innych spraw. Nie kłamcie.

  • Dziękuję, panie marszałku.

    Odpowiadając na to pytanie, powiem, że wnoszę o odrzucenie projektu w pierwszym czytaniu z powodów merytorycznych, nie formalnych. Oczywiście Sejm ma prawo powołać w myśl art. 111 komisję śledczą o zakresie szerszym niż proces legislacyjny. To prawda, tylko dochodzimy do absurdu tego rodzaju, iż wymienione działania, wykryte przez instytucję państwa, a nie odwrotnie, co więcej, prowadzone na zlecenie szefów tych resortów, ujawniają przestępstwo, o którym państwo się dowiadujecie, nie odwrotnie, nie z mediów, nie z jakiegoś niewiadomego źródła, które potwierdzają się.

    (Poseł Beata Kempa: Z mediów.)

    Nie, proszę pani, z oficjalnych komunikatów instytucji.

    (Poseł Beata Kempa: No nie.)

    Krótko mówiąc, mamy sytuację, którą tak można opisać: skoro minister sprawiedliwości dba o praworządność, to przestępczość, jeżeli istnieje, powoduje odpowiedzialność konstytucyjną ministra dopóty, dopóki nie wyeliminujemy do zera tej przestępczości, bo każde przestępstwo może być związane z odpowiedzialnością ministra w tym obszarze.

    Wyeliminujemy ten absurd. Jeżeli zdanie, które jest powyżej, a więc o odpowiedzialności polityków – wymienionych później w punktach – za działania w danym resorcie, jest związane z naruszeniem prawa, to podejrzeniem o takie złamanie prawa musiałby być wniosek, dowodem – postępowanie dowodowe przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej, decyzja Sejmu i wtedy postawienie przed Trybunałem Stanu. To by była logiczna droga. Dziękuję.

  • Dziękuję, panie marszałku.

    Myślałem, że to oczywiste. Cenię elokwencję i aktywność pani poseł. Nie usłyszała pani, bo nie padło z moich ust zdanie, że życzę wam…

    (Poseł Dariusz Joński: Do rzeczy.)

    Użyła pani poseł słowa nie „wyeliminowanie”, ale w każdym razie, że nie będzie was na świecie. Nikomu tego nigdy nie życzyłem, życzę jak najlepiej. Myślę, że to duże nieporozumienie. Natomiast ta elokwencja wzbudza mój podziw, bo pani poseł odpowiadała na pytania adresowane do posła Jońskiego, więc być może jest to zapowiedź jeszcze szerszej politycznej działalności, skoro tak łatwo można zmieniać miejsce i poglądy. Jeszcze raz przypomnę, jeżeli rozmawiamy…

    (Poseł Beata Kempa: Jeżeli chodzi o walkę z korupcją, mamy wspólne.)

    Rozmawiajmy w sposób prawdziwy i rzeczowy. Nie byłoby dzisiaj tego płomiennego pani wystąpienia, gdyby nie tarcza antykorupcyjna, którą zresztą stworzył Grzegorz Schetyna.

    (Poseł Dariusz Joński: Nie zadziałała.)

    Zadziałała, skoro o tym wiecie. Gdyby nie było żadnego przestępstwa, mówimy oczywiście o modelu idealnym, to mówilibyście, że jej nie ma. Przestępstwo prawdopodobnie ma miejsce, skoro toczy się kilkanaście postępowań w tych sprawach, które są do siebie podobne. Dzieje się tak m.in. na skutek działań ministra Schetyny, którego przed chwilą oskarżyliście. Jeżeli macie jakieś podejrzenia co do złamania prawa przez któregoś z nich, premiera Tuska, ministra Schetyny, to powiem raz jeszcze, że odpowiednio umotywowany wniosek w formie aktu oskarżenia, podpisany przez odpowiednią liczbę posłów, złożony w odpowiedni sposób, uruchomi postępowanie dowodowe przed Komisją Odpowiedzialności Konstytucyjnej. Nie twórzcie intryg tam, gdzie ich nie ma. Pani minister, nie powtórzy się wariant, gdy minister Ziobro ręcznie dyrygował, co ma być przestępstwem, a co nie. Dziękuję.

    (Poseł Beata Kempa: Panie marszałku, czy można?)

  • (Wznowienie posiedzenia o godz. 9 min 04)

    (Na posiedzeniu przewodniczą marszałek Sejmu Ewa Kopacz oraz wicemarszałkowie Cezary Grabarczyk i Eugeniusz Tomasz Grzeszczak)

    Wznawiam posiedzenie.

    Na sekretarzy dzisiejszych obrad powołuję posłów Ewę Kołodziej oraz Marię Małgorzatę Janyską.

    Protokół i listę mówców prowadzić będzie pani poseł Ewa Kołodziej.

    Proszę posła sekretarza o odczytanie komunikatów.