• Panie Marszałku! Panie Ministrze! Chciałbym zapytać o dwie rzeczy, po pierwsze, to już miało miejsce przy poprzedniej transzy, w tej chwili państwo to powtarzacie, przepisujecie z rozporządzeń całe fragmenty do ustawy. Pamiętam tłumaczenie z poprzedniej naszej dyskusji, ono – jak rozumiem – sprowadzało się do tego, że oto kwestie uprawnień, jeżeli takie są, jeżeli takie są zawarte w rozporządzeniach, powinny być regulowane ustawowo i że jest to wynik rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego. Chciałbym poprosić o wskazanie tych rozstrzygnięć Trybunału Konstytucyjnego, które w ten sposób stanowią. To pierwsze pytanie.

    I drugie pytanie, które pewnie będę zadawał w czasie prac komisji, mianowicie piszecie państwo, że dokonaliście wyboru tych zawodów. Jednym z kryteriów była łatwość uzyskania wpływu na rynek pracy. Jestem bardzo zaciekawiony, które z tych zawodów w tej transzy taką łatwość uzyskania wpływu na rynek pracy rzeczywiście posiadają. Dziękuję bardzo.

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Zwiększenie dostępu do wykonywania zawodów zawsze było jednym z ważniejszych zadań, jakie stawiał sobie Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość. Z dużą przykrością wysłuchałem wyliczanki, której pan poseł przed chwilą dokonał, zapominając o tych projektach, które tak naprawdę zapoczątkowały te regulacje w polskim prawie, a mianowicie o działaniach śp. Przemysława Gosiewskiego już 10 lat temu. Ale cóż, każdy pamięta to, co pamiętać chce.

    Mamy do czynienia z tzw. trzecią transzą deregulacyjną. Pierwszą transzę nasz klub przyjął z satysfakcją i aprobatą. Drugą transzę, której procedowanie będziemy kończyli za dwa dni, przyjęliśmy z życzliwością i uwagą. Trzecią transzę, po doświadczeniach tej drugiej, przyjmujemy ze zdziwieniem i niepokojem. Przyjmujemy ze zdziwieniem i niepokojem, po pierwsze, ze względu za zakres i kształt tej ustawy, którą państwo proponujecie, po drugie, ze względu na kryteria wyboru, jakie prezentujecie w tym projekcie ustawy, wreszcie po trzecie, ze względu na niekiedy zaskakujące kwiatki, zadziwiające rozwiązania, które pojawiają się w tym projekcie i o których prawdopodobnie będziemy rozmawiali w pracach komisji. Przyjmujemy ten projekt z niepokojem, bo niestety, tak jak już w poprzednim projekcie państwo to zaprezentowaliście, bezpieczeństwo ludzi nie stanowi dla państwa jakiejś większej wartości i w sposób dość lekceważący podchodzicie do tej wartości, tak jak to zrobiliście w przypadku drugiej transzy. Tutaj również takie niepokojące fragmenty można odnaleźć.

    Kwestia zakresu i kształtu tej ustawy. Padały tutaj już parokrotnie z ust pana ministra, posła Platformy, informacje o tym, że ta transza dotyczy jakoby 101 zawodów. Szanowni państwo, przy najlepszych chęciach policzenia zawodów, które są w tej transzy deregulowane, naprawdę udało mi się doliczyć 30 zawodów, i to już tak naprawdę bardzo dobrze licząc. Jak to więc jest, że państwo mówicie o 100 zawodach, a tak naprawdę transza dotyczy raptem 30 zawodów?

    Macie jakąś taką zadziwiającą chęć mnożenia tego, co robicie. I tak pomnożyliście zawód geologa razy cztery, zawód elektromontera razy sześć, ale to, co zrobiliście z dwoma zawodami, które tak naprawdę nawet trudno nazwać do końca zawodami, ale już niech będzie, że to są dwa zawody, to już jest całkowite mistrzostwo świata, bo z dwóch zawodów uczyniliście 57 zawodów – to jest absolutnie rekord świata. Nawet jeżeli przyjmiemy definicję, którą Wyższy Urząd Górniczy prezentuje w stosunku do tych dwóch zawodów, to mówi on o dwóch zawodach: o osobie kierownika ruchu zakładu górniczego i o osobie dozoru ruchu górniczego. To są ewentualnie dwa zawody, o których tu można mówić, a to rozpisanie na poszczególne punkty, ustępy Prawa geologicznego i górniczego to jest naprawdę rzecz, która została dokonana tylko i wyłącznie, jak rozumiem, ze względu na statystykę, po to, żeby pochwalić się przed opinią publiczną, że dereguluje się 101 zawodów. Otóż nie – tą transzą będziecie państwo próbowali w tej ustawie deregulować 30 zawodów. 30 to zgoda, ale nie 100.

    Z drugiej strony

    (Dzwonek)

    mamy tutaj takie kwiatki jak ta ustawa, w przypadku której przy okazji deregulacji zawodu konserwatora zabytków dokładacie państwo całą kwestię, która nie ma najmniejszego związku z deregulacją, i tłumaczycie to tzw. ekonomiką tworzenia prawa. To ja podpowiem: to możecie państwo już wszystko powrzucać do tych kolejnych transz, bo przy okazji każdej zmiany, każdej deregulacji najdrobniejszego zawodu można tak naprawdę opakować to bardzo różnymi, najróżniejszymi zmianami, które zgodnie z zasadą ekonomiki tworzenia prawa można będzie wprowadzać.

    Doprawdy wydaje się, że są to działania nieuprawnione, które nie powinny mieć przy tej okazji miejsca, bo oczywiście państwa zamiarem jest omijanie komisji, które są przewidziane do tego celu. Rozumiem, że chcecie z tej komisji, którą podejrzewaliśmy o to i o której mówiliśmy, że po zmianie nazwy ma zacząć być taką propagandową wydmuszką Platformy Obywatelskiej, uczynić taką wydmuszkę. To jest rzecz, która naszym zdaniem nie powinna mieć miejsca.

    Oczywiście nie mogę w dniu dzisiejszym przedstawić wszystkich uwag dotyczących tego projektu ustawy. Będę miał, jak rozumiem, okazję uczynić to w trakcie prac w komisji. W związku z tym, że w omawianym projekcie ustawy proponuje się lepiej lub gorzej deregulować te 30 zawodów, chcemy pracować nad tym projektem w komisji, mając nadzieję, iż debata będzie demokratyczna i głosy opozycji będą w niej wysłuchane, w przeciwieństwie do tego, co działo się w przypadku drugiej transzy. Dziękuję bardzo.

  • Proszę.

    Głos ma poseł Ryszard Zbrzyzny, Sojusz Lewicy Demokratycznej.

  • Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Panie Ministrze! Z upoważnienia Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego odniosę się do projektu ustawy o zmianie ustaw regulujących warunki dostępu do wykonywania niektórych zawodów.

    Przedłożony projekt stanowi kolejny etap deregulacji niektórych zawodów. W swoim zakresie obejmuje aż 101 zawodów, jak czytamy w uzasadnieniu. Deregulacja ta powoduje zmianę w 11 ustawach.

    Szkoła Główna Służby Pożarniczej wykształciła kilkuset inżynierów bezpieczeństwa pożarowego posiadających kwalifikacje do wykonywania wszelkich czynności w zakresie ochrony przeciwpożarowej. Stąd zaszła konieczność usunięcia martwego przepisu o specjalistach ochrony przeciwpożarowej.

    Proponowane zmiany uściślają też obowiązek uzgadniania pod względem ochrony przeciwpożarowej projektów budowlanych oraz projektów urządzeń przeciwpożarowych przez rzeczoznawców ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych. Ustawa reguluje zasady dokumentowania uzgodnień oraz wskazuje formę uzgodnienia.

    Rzeczoznawca ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych posiada kwalifikacje potwierdzone zdaniem egzaminu przed komisją egzaminacyjną powołaną przez komendanta Państwowej Straży Pożarnej. Działalność rzeczoznawców odbywa się poza strukturami organów administracji publicznej. Przepisy określają też wymagania, jakie muszą spełniać osoby ubiegające się o tytuł rzeczoznawcy ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych. Ustawa wprowadza również obowiązek ubezpieczenia rzeczoznawcy od odpowiedzialności cywilnej za szkody wyrządzone w związku z wykonywaną pracą.

    W ustawie o Państwowej Straży Pożarnej rozszerzono zakres zadań komendanta głównego Państwowej Straży Pożarnej o uzgadnianie programów nauczania, a na komendantów wojewódzkich Państwowej Straży Pożarnej nałożono obowiązek prowadzenia nadzoru nad działalnością rzeczoznawców ds. zabezpieczeń przeciwpożarowych.

    W ustawie o organizowaniu i prowadzeniu działalności kulturalnej zrównano status działalności twórczej czy artystycznej osób zatrudnionych w instytucjach kultury ze statusem należnym twórcom czy artystom wykonującym tę działalność na etatach w niepublicznych jednostkach kultury. W ustawie tej zamieszcza się definicję pracownika artystycznego. Kolejne zmiany stanowią, że nie ujawnia się wysokości wynagrodzenia podmiotu świadczącego usługi lub dostawy w zakresie działalności artystycznej lub twórczej, jeżeli do tych usług nie zastosowano ustawy o zamówieniach publicznych.

    Zmiany w ustawie o muzeach odnoszą się do zawodowej grupy muzealników, zmniejszając w stosunku do dotychczasowych wymagania kwalifikacyjne i ograniczając staż. Posiadanie kwalifikacji zawodowych na poszczególnych stanowiskach będzie stwierdzał pracodawca. Pracodawca też do stażu pracy będzie mógł zaliczyć okres zatrudnienia na stanowiskach pozwalających na realizację zadań związanych z działalnością muzealną, naukową, upowszechnianiem kultury, ochroną zabytków i opieką nad zabytkami. Przepisy wprowadzają też głębokie zmiany w zakresie funkcjonowania komisji kwalifikacyjnej.

    W ustawie o giełdach towarowych zapisano, że jednym z warunków prowadzenia działalności maklerskiej przez towarowy dom maklerski jest zatrudnienie co najmniej dwóch maklerów giełd towarowych.

    W ustawie o jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych rozszerzono dostęp do wykonywania zawodu rzeczoznawcy w zakresie produkcji, składowania, obrotu artykułami rolno-spożywczymi, ale nie odstąpiono od weryfikacji wiedzy i umiejętności kandydatów na rzeczoznawców w drodze egzaminu.

    W ustawie o zawodzie tłumacza przysięgłego obniża się poziom wykształcenia uprawniającego do uzyskania uprawnień tłumacza przysięgłego. Tłumaczem przysięgłym będzie mogła być osoba, która będzie miała tytuł zawodowy licencjata. Czy słusznie? Trudno dziś to ocenić.

    W ustawie o obrocie instrumentami finansowymi zapisano, że wpisu na listę maklerów papierów wartościowych dokonuje Komisja Nadzoru Finansowego. Określony jest zakres czynności działalności maklerskiej. Proponowane zmiany rozszerzają katalog przypadków, w których będzie możliwe uzyskanie wpisu na listę maklerów lub doradców inwestycyjnych bez konieczności składania egzaminu.

    W imieniu Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego wnoszę o przekazanie przedłożonego projektu do Komisji Nadzwyczajnej do spraw związanych z ograniczaniem biurokracji. Dziękuję za uwagę.

  • Myślę, że ta moja odpowiedź będzie wskazaniem pewnej drogi, żeby zdobyć tę wiedzę. Jestem przekonany, że członkowie Wysokiej Izby tę wiedzę mają, ale chodzi też o podkreślenie tej istotnej dla każdego z tych projektów deregulacyjnych pracy, jaką było nawiązanie kontaktu z konsultantami, jak to można określić, takimi społecznymi i publicznymi.

    Chcę wskazać na to, że takim załącznikiem do OSR, który też liczy, można powiedzieć, kilkadziesiąt stron, a nawet chyba trochę więcej, jest wykaz, w którym ujęliśmy wszystkie, tak, dosłownie wszystkie zgłoszone postulaty i nasze odpowiedzi, a dyskusja, która się w ramach tego wywiązała, była oczywiście dyskusją jak najbardziej merytoryczną i wielowątkową. Jeden z przykładów podałem w swoim wystąpieniu. Jeżeli chodzi o zawód, który wymieniłem jako pierwszy, a tak się akurat złożyło, rzecznika patentowego, to po dyskusji uwzględniliśmy to, że aplikacja musi trwać trzy lata. Podaję to tylko jako przykład, a wskazuję na ten załącznik. Jest to miejsce, opracowanie, które daje odpowiedź, jak przebiegały te konsultacje, a cieszy w kontekście pytań, jak również głosów klubowych, za które serdecznie dziękuję, bo wskazują one w dalszym ciągu na merytoryczność podejścia do tej ważnej dla rządu Donalda Tuska tematyki i myślę, że ważnej również dla wszystkich, tak jak staramy się tu w Wysokiej Izbie pracować na rzecz właśnie obywateli.

    Oczywiście deregulacja, dereglamentacja jest jednym ze sposobów ułatwiania dostępu do zawodu, ale nie jedynym i to chciałbym podkreślić, również odpowiadając na pytanie, czy powinniśmy tak bardzo przywiązywać się do tej ilości. Myślę, że ważniejsze w tym wszystkim jest to, żeby pamiętać o tym, że staramy się tak określać zawody, stanowiska, profesje, jak mamy to dzisiaj określone w prawie, a więc poprzez listę, którą prowadzi minister nauki i szkolnictwa wyższego, ale też poprzez określenie tych profesji, zawodów i stanowisk w ramach prawa Unii Europejskiej. Wskazuję na ten element, który rozpoczęliśmy dzisiaj, tzn. mam na myśli już jakiś czas temu, ale rozpoczęliśmy w tym roku, jeżeli chodzi o kontakt z innymi krajami Unii Europejskiej. Uzyskujemy też wiedzę o barierach w innych krajach Unii Europejskiej poprzez kwerendę naszych konsultantów społecznych, którzy odpowiadają na naszą prośbę właśnie między innymi w tej chwili, jak też poszczególni ministrowie.

    Chcę podkreślić w odpowiedzi na pytanie czy na stwierdzenie, czy właściwym sposobem rozpatrzenia tychże projektów będzie komisja nadzwyczajna, że myślę, iż z naszej strony, ze strony rządowej deklarowałem tę merytoryczność i jest ona potwierdzona obecnością przedstawicieli poszczególnych ministerstw w trakcie prac parlamentarnych, czy to na posiedzeniu plenarnym, czy to na posiedzeniu komisji. Co jest równie ważne, w ramach dotychczasowej pracy komisji nadzwyczajnej organizacja pracy poszczególnych posiedzeń i – co już tutaj padło jako deklaracja i z tego się cieszę – organizowanie wysłuchań publicznych powodują, że tę merytoryczność uzyskujemy również poprzez udział właśnie tych osób, przedstawicieli społecznych, którzy przedstawiają swoje opinie, może jeszcze raz, ale – co jest równie ważne – przedstawiają oni opinie o charakterze właśnie merytorycznym. Myślę, że kluby poselskie działające w Wysokiej Izbie z całą pewnością zapewnią również właściwych przedstawicieli w składzie komisji nadzwyczajnej i to pozwoli nam na dalszą dobrą pracę.

    Jako rząd jesteśmy za wspólną pracą i, dziękując za te deklaracje nawet dalej idących poprawek, będziemy się pochylali nad wszystkimi i – tak jak było to przy pierwszej i drugiej transzy – będziemy wykorzystywać wszystkie dobre rozwiązania. Natomiast tam, gdzie była prośba o odpowiedź na piśmie, z całą pewnością jej udzielimy. Każdy z występujących i pytających wskazywał również na to, że powinniśmy ułatwiać dostęp do rynku pracy, i to cieszy.

    Chcę wskazać, że zasada ekonomiki legislacyjnej, ustawodawczej musi nas wiązać czy zachęcać do tej pracy również przy okazji dotykania, nowelizowania jakiejś ustawy. Jeżeli dopatrzymy się jeszcze, a dopatrywaliśmy się, jakiegoś związku z zawodem, który był poddany ocenie, to z całą pewnością nie będziemy mogli zapomnieć o tym, że w każdym momencie to, co trzeba uregulować, powinniśmy uregulować i to, co musi być w ustawie, zgodnie z linią orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, po przyjęciu przez przedstawicieli naszych obywateli konstytucji, która obliguje do dobrego określania wszystkich praw i obowiązków obywateli na poziomie ustawy... A więc musimy to czynić i tutaj nie wynika to z tego, że chcemy robić jakąś statystykę. Nie, po prostu chcemy dojść w efekcie do jak najlepszego prawa i to jest ten nasz wspólny cel, który dostrzegam w tej naszej pracy, również przy okazji deregulacji.

    Co do niepokojów o bezpieczeństwo, bo takie pojawiły się w pytaniu, jak również w dwóch wypowiedziach, nie, z całą pewnością rząd nie chce w żaden sposób poprzez działania o charakterze deregulacyjnym, i to w żadnej profesji, w górniczej też na pewno nie, osłabiać poziomu bezpieczeństwa. Postaramy się to wyjaśnić w sposób merytoryczny w trakcie prac komisji. Na pewno nie robimy tutaj niczego, co będzie wprost zagrażało nie tylko nabyciu odpowiednich kwalifikacji, ale też doświadczenia w wykonywaniu określonych zawodów w tych miejscach, w których to zagrożenie, można tak powiedzieć, dostrzega się gołym okiem, ale również w każdym innym miejscu.

    Przykładem z drugiej transzy był zarzut, który był podnoszony w kontekście metra. Moim zdaniem jest on nieuprawniony i na pewno każdy organizator funkcjonowania takiej działalności jak metro stawia sobie na pierwszym miejscu bezpieczeństwo w zakresie przewozu pasażerów, a będzie nad tym czuwać państwowy urząd w postaci nadzoru nad prowadzoną komunikacją.

    Myślę, że w ten sposób, podkreślając jeszcze raz, że tam, gdzie padła prośba o odpowiedź na piśmie, przekażemy ją, starałem się udzielić odpowiedzi na pytania, nie wchodząc, zgodnie z prośbą pana marszałka, w szczegóły, które będziemy mogli poruszyć na posiedzeniu komisji nadzwyczajnej.

    Dziękuję jeszcze raz za tę merytoryczną dyskusję i proszę o skierowanie przez Wysoką Izbę tego projektu do właściwej komisji. Dziękuję bardzo.