• Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Na początku roku 2011 przygotowałem projekt ustawy, który skierowałem do ówczesnej komisji „Przyjazne Państwo”, której byłem przewodniczącym, czy przedłożyłem go tej komisji. Komisja przyjęła ten projekt, uchwaliła go, skierowała do laski marszałkowskiej. Ówczesny marszałek Sejmu w dniu 17 marca 2011 r. nadał temu projektowi nr 4173 i uruchomiono procedurę legislacyjną, pracę nad tą ustawą. To była ustawa o zmianie ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Ta ustawa wprowadzała rozwiązania, dzięki którym nazwano ją ustawą o wakacjach ubezpieczeniowych. Nie została niestety uchwalona, ponieważ z jednej strony wywołała jakieś kontrowersje, zwłaszcza w komisji polityki społecznej, a z drugiej strony skończyła się kadencja Sejmu. W związku z tym przygotowałem i jako klub Platformy Obywatelskiej zgłosiliśmy ponownie projekt, ale zdecydowanie szerszy, daleko idący w porównaniu z tym poprzednim, o którym mówiłem, z 17 marca 2011 r., a mianowicie ustawę, którą zwiemy pakietem startowym. Ona ma wprowadzić, po pierwsze, wakacje ubezpieczeniowe, ale, po drugie, także coś więcej, powiedziałbym, a mianowicie kredyt podatkowy. Ta ustawa ma dawać pomoc nowo rozpoczynającym firmom nie przez jakiś tam miesiąc czy 30 dni, czy 90 dni, ale niemalże przez 3 lata.

    Wspominam o tym i o tej inicjatywie dlatego, że ona ma jakby wspólny mianownik, wspólną ideę, która pewnie przyświecała także pomysłodawcom ustawy o zmianie ustawy o swobodzie działalności gospodarczej oraz niektórych ustaw z druku nr 2250, zwanej tutaj ustawą o firmie na próbę. Z tych też powodów my jako Platforma Obywatelska zerkamy, że tak powiem, na tę inicjatywę przyjaznym okiem. I nieważne, czy autorzy wzorowali się na naszym projekcie z 2011 r., czy też nie – ważne, że mamy podobny pogląd, iż firmom czy osobom, które chcą rozpocząć działalność gospodarczą, na samym początku trzeba pomagać. Pytanie tylko jest, po pierwsze, jak, byle było skutecznie, po drugie, jak, byle nie naruszać zasad uczciwej konkurencji na wolnym rynku, po trzecie, jak, by pomoc była efektywna dla beneficjentów, a nie obciążała oczywiście budżetu państwa, i po czwarte, jak, by nie łamać określonych przepisów prawa polskiego, międzynarodowego, a przede wszystkim określonych zasad.

    Dlatego też, tak jak powiedziałem, spoglądamy, zerkamy na ten projekt przyjaznym okiem. Projekt pakietu startowego Platformy Obywatelskiej, ten, który ma wprowadzić kredyt podatkowy oraz wakacje ubezpieczeniowe, też jest w Sejmie. Wydaje mi się więc, że gdyby podjąć prace łącznie nad obu projektami, być może dałoby się wypracować dobre rozwiązanie dla przedsiębiorców, a niekontrowersyjne dla innych osób i podmiotów. Różnica między obu projektami jest, najkrócej mówiąc, oto taka, że Twój Ruch przewiduje pomoc dla tego przedsiębiorcy w ciągu tylko 90 dni, 3 miesięcy. W największym skrócie można by powiedzieć tak, bo czasu na wystąpienie jest mało, że ta pomoc praktycznie ogranicza się do tego, że ma nastąpić zwolnienie podatkowe na 3 miesiące. I właściwie to tyle, bo reszta de facto w polskim systemie funkcjonuje i wcale nie jest bardzo chwalona. Natomiast my proponujemy, żeby zwolnienie, jeżeli chodzi o składki ubezpieczeniowe, było nie przez 90 dni, tylko przez 180 dni, a jeżeli chodzi o kwestie podatkowe, to żeby pomoc była nie przez 90 dni, ale przez 24 miesiące, nie przez 3 miesiące, tylko przez 24 miesiące, przez 2 lata.

    Kolejna różnica jest oto taka, że państwo proponujecie zniesienie opodatkowania, czyli wyłom w zasadzie powszechności podatkowej. To jest na pewno rzecz kontrowersyjna

    (Dzwonek)

    , na pewno powodująca powstanie znaku zapytania, ponieważ jeżeli jakiejś jednej grupie da się przyzwolenie państwowe, ustawowe na to, że może nie płacić podatków, to nasuwa się pytanie, dlaczego nie innej grupie, być może bardziej potrzebującej, np. ludziom ubogim, rencistom, emerytom, osobom wychowującym niepełnosprawne dzieci etc., etc.

    Dlatego demokratyczne państwa świata, jeżeli wprowadzają określone przepisy, zwłaszcza dotyczące podatków, narzucają im zasadę powszechności, bo każdy wyłom powoduje precedens, pretekst, żeby dokonać kolejnych wyłomów, i tworzy się problem, narasta kula śniegowa.

    Dlatego zamiast wyłomu systemowego proponujemy taką pomoc, aby ten młody stażem przedsiębiorca przez 2 lata nie płacił podatku, ale na zasadzie odroczenia i rozłożenia tego zobowiązania na 5 lat, bez oprocentowania, bez prowizji, bez niczego, co jest bardzo dużą ulgą. Wydaje mi się, że jest to pomoc bardziej racjonalna, bardziej uczciwa, niełamiąca zasad uczciwej konkurencji, ale zarazem przede wszystkim nienaruszająca zasad powszechności opodatkowania.

    Reasumując, propozycja idzie moim zdaniem w dobrym kierunku. O szczegółach trzeba porozmawiać tak, żeby osiągnąć dobry efekt. Dlatego Platforma Obywatelska będzie za skierowaniem tego projektu do prac komisyjnych. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

    (Poseł Jerzy Borkowski: Brawo!)

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! A propos krytyki poprzedniego projektu, bardzo wyraźnie chciałbym podkreślić, że tamten był fundamentalnie nie do przyjęcia. Projekt w tamtym kształcie nie tylko mógłby, ale na 100% powodowałby przeogromne nadużycia. Ludzie, którzy mogliby zarobić nawet miliony złotych, nie musieliby płacić nawet jednego grosza podatku. Trzeba pamiętać o tym, że to nie była zła wola Platformy Obywatelskiej, tylko realna ocena sytuacji.

    W przypadku projektu, który jest teraz złożony, ten problem i ta wątpliwość pozostają, bo pozostaje zasada, tylko jej skala zostaje ograniczona z pojęcia zysku nieograniczonego, nieopodatkowanego do pojęcia zysku ograniczonego do 10 tys. zł. Należy jednak pamiętać, że dla przeogromnej liczby ludzi w Polsce, zwłaszcza biednych, ale nie tylko, 10 tys. zł to są bardzo duże pieniądze. Niewątpliwie mogą się też znaleźć ludzie, którzy na tzw. słupa, wpierw na siebie, potem na ciotkę, potem na szwagra, brata, kuzyna i człowieka spod budki z piwem, będą co chwilę zakładali firmę, żeby wyciągnąć 10 tys. zł. Można parę lat przejechać w ten sposób i zarabiać sobie 10 tys. miesięcznie np. na nowej firmie. Musimy się zastanowić nad tym, jak uszczegółowić przepisy, żebyśmy w taką pułapkę sami nie wpadli, bo to jest taka luka, którą otwieramy.

    Druga kwestia to jest problematyka pomocy publicznej. Chciałbym zapytać wnioskodawcę czy osobę reprezentującą wnioskodawców: Czy tę kwestię, bo nie wczytałem się, nie doczytałem się, że tak powiem, dobrych wyjaśnień w uzasadnieniu, rozstrzygnięto? Jeżeli mamy bowiem do czynienia z zasadą pomocy publicznej

    (Dzwonek)

    , to oczywiście musimy także przewidywać kwestię notyfikacji tych przepisów w Unii Europejskiej. To jest kolejna kwestia, z którą musimy sobie poradzić w trakcie prac nad tym projektem. Tych problemów nie byłoby z projektem Platformy Obywatelskiej dotyczącym pakietu startowego, o którym mówiłem, ponieważ on właśnie omija te raty. Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Otóż ta propozycja, która została przedłożona, w istocie rzeczy idzie w dobrym kierunku. Trzeba pomagać polskim przedsiębiorcom. Ale trzeba głębiej zastanowić się nad problemem dotyczącym polskiego bezrobocia i polskiej sytuacji gospodarczej, zadać sobie pytanie, czy to dzisiaj, w 2014 r., Polacy mają problemy z przepisami prawnymi. Pewnie tak, w dużej części pewnie tak, ale nie tylko. Jest to konglomerat problemów, z którymi musi zmierzyć się przedsiębiorca, który chce prowadzić działalność gospodarczą albo już ją prowadzi.

    Odniosę się najpierw do projektu, a potem przejdę do kolejnych aspektów. Zanim przejdę do omówienia projektu, przypomnę rok 1988. Wtedy powstała ta ustawa o swobodzie działalności gospodarczej, do której często się odwołujemy. Ale czy ta ustawa była kluczem? Pewnie w jakimś zakresie tak. Co zatem było wówczas kluczem do tego, że Polacy tak aktywnie włączyli się w budowanie gospodarki wolnorynkowej? Entuzjazm Polaków.

    (Poseł Jerzy Borkowski: Chcemy, żeby było lepiej.)

    Polacy wierzyli w to, że zawojują świat. Wyjeżdżali za granicę nie po to, żeby tam zostawać, ale żeby zarabiać i wracać. Tu otwierali działalność gospodarczą. Co się dzieje dzisiaj? Polacy w dobie tego rzekomego dobrobytu uciekają z Polski. Ponad 2 mln Polaków wyjechało za granicę i tam mieszka. Pewnie duża część tych ludzi nie wróci już do Polski. To ogromna strata. Problem jest bardzo głęboki.

    Ta regulacja, co prawda, idzie w dobrym kierunku, ale trzeba zdawać sobie z tego sprawę. Propozycje na przyszłość, które przedstawiał tu jeden z posłów, też pewnie idą w dobrym kierunku. Ale czy są to propozycje wystarczające?

    (Poseł Jerzy Borkowski: Jednak z propozycji...)

    W mojej opinii są absolutnie daleko niewystarczające. Nie dlatego, że były one złe, ale konglomerat problemów, przed którymi staje dzisiaj przedsiębiorca, jest tak wielki, że nie potrafi on sobie poradzić, nie ma tej siły psychicznej, żeby radzić sobie z tymi problemami.

    Przez wiele lat prowadziłem działalność gospodarczą jako radca prawny – kancelarię prawną, prawniczą. Wiem, z czym borykają się przedsiębiorcy. Po pierwsze, chcą coś wytworzyć, po drugie, sprzedać, a po trzecie, chcą otrzymać za to wynagrodzenie. Na każdym z tych etapów mają gigantyczne problemy: z wytworzeniem, ze sprzedażą, a potem często z odzyskaniem pieniędzy. I to nie wynika ze złej woli kontrahentów, ale z tego, o czym tu wspomniano przed chwileczką. Stworzyliśmy taki oto system, że niestety oddaliśmy polski handel w ręce obcych ludzi i dzisiaj polski handel w rękach obcych, obcego kapitału dyktuje przedsiębiorcom warunki. To przedsiębiorcy są dzisiaj niestety na pasku, na łasce tych wielkich, gigantycznych sieci sklepów, supermarketów, które mówią: jeśli chcesz sprzedać towar, to zapłać mi nawet za to, że będziesz go mógł wystawić na półce, a wtedy ci zapłacimy. To i tak dobrze, gdy ten towar sprzedamy. Często jest tak, że po kilku miesiącach płacą za sprzedany towar, ci duzi korzystają z kredytu kupieckiego niestety tych małych. Otóż dobrze się dzieje, że proponujemy, ażeby osoby, które chcą i mają taką wolę, a takich ludzi jest bardzo wielu, miały szansę bezkosztowo, bo jest to istota rzeczy, podjąć na próbę tę działalność gospodarczą, podjąć ryzyko, bo już sam fakt podejmowania działalności gospodarczej w Polsce jest dużym ryzykiem, a jeszcze jest do tego ryzyko finansowe, związane chociażby z opłacaniem podatku i składek. Przedsiębiorca, młody człowiek często pyta: Skąd mam wziąć? Bank nie da mi pożyczki. Fundusze, które w innych krajach funkcjonują, na dobre pomysły, w Polsce niestety nie bardzo chcą funkcjonować. A więc nie można się udać do funduszu, po to żeby sprzedać dobry pomysł albo pozyskać środki na realizację, tak jak to się dzieje np. w Stanach Zjednoczonych, w Szwajcarii i w wielu innych krajach, w których ten pieniądz, ten kapitał pracuje dla gospodarki, bo wyławia się ludzi przedsiębiorczych, aktywnych i daje się im szansę, wspiera się ich kapitałowo. To nie przedsiębiorca ryzykuje, ale ryzykuje właśnie ten fundusz, który zbiera pieniądze, po to żeby wesprzeć przedsiębiorcę. On jest doceniany, jeżeli chodzi o pomysł. I ten pomysł jest kupowany, wspierany.

    A zatem to, że chcemy pomóc polskim przedsiębiorcom, ściągnąć z nich odpowiedzialność finansową, również w wymiarze podatkowym – tu chodzi o zwolnienie przedmiotowe do kwoty 10 tys., składki zdrowotne, składki z ubezpieczenia społecznego przez trzy miesiące – to rzeczywiście krok w dobrym kierunku. Podkreślam, Solidarna Polska jest z przedsiębiorcami, ale musimy głęboko zreformować polską gospodarkę, po to ażeby Polacy chcieli w tym kraju pracować, zakładać działalność gospodarczą i żyć. A 2 mln ludzi, którzy stąd wyjechali

    (Dzwonek)

    , odpowiedziało tak: my tu, w Polsce, po prostu nie chcemy żyć. I to jest grzech. To jest oskarżenie tych, którzy rządzą. Panie pośle, to jest oskarżenie Platformy Obywatelskiej...

    (Poseł Cezary Olejniczak: I PSL-u.)

    ...bo zawsze mówiliście, że jesteście partią dobrą, otwartą na przedsiębiorców...

    Wicemarszałek Cezary Grabarczyk: Proszę kończyć.

    ...a wy niestety nie jesteście tą dobrą partią dla przedsiębiorców. Taka jest prawda. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Mam pytanie do posłów wnioskodawców. Wydaje się, że trzy miesiące czy 90 dni, bo mówimy o terminie dniowym, a nie miesięcznym, to dosyć długi okres, ale z punktu widzenia osoby prowadzącej działalność gospodarczą, która bada rynek, przygotowuje się do tego, żeby prowadzić działalność gospodarczą, dopiero zawiązuje relacje biznesowe, szuka kontrahentów, produkuje, przygotowuje i analizuje, jest to czas niezwykle krótki, bo, powiedzmy sobie uczciwie, w trzy miesiące, kolokwialnie rzecz ujmując, nie da się rozwinąć skrzydeł biznesowych, nawet nie da się podnieść, żeby wznieść się w piękne przestrzenie biznesu.

    W związku z tym pojawia się zasadnicze pytanie: Co przemawiało za okresem 3-miesięcznym, czy daleko idąca ostrożność? Czy jest szansa na to, aby – mówiłem o tym w czasie wystąpienia – wzbudzić entuzjazm i dać nadzieję ludziom, którzy mówią: co prawda jest jakieś narzędzie, ale to narzędzie jest dla nas słabe, bo jest zbyt małe, niezbyt daleko idące, oraz przedłużyć ten termin, powiedzmy, do sześciu miesięcy? Wydaje się bowiem, że 6 miesięcy dla osoby przedsiębiorczej, nie twierdzę, że nie ma to być 5 czy 7 miesięcy, trudno odpowiedzieć na to pytanie, bo to jest indywidualna sprawa – właśnie średnio tych 6 miesięcy to jest termin, który dałby możliwość przetestowania rynku, a co więcej, zmiany branży, przebranżowienia się. Jeżeli ktoś podejmie działalność i zrezygnuje, to potem znowu musi mieć 5 lat karencji po to, żeby móc podjąć tę działalność znowu na próbę czy w jakiś inny sposób i żeby móc skorzystać ze zwolnienia, które wynikają z ustawy dotyczącej ubezpieczeń społecznych.

    Jeżeli więc dajemy tę szansę i chcemy ją dać, to dajmy ją realnie, żeby ta osoba, jak już się zdecyduje, ponosi ryzyko i wie, że ma jedną szansę na 5 lat, tak żeby z niej chciała naprawdę skorzystać i miała w sobie siłę. Jeśli nie wyjdzie działalność gospodarcza w takiej dziedzinie, to być może wyjdzie w innej, ludzie będą szukać i wtedy rejestrowe bezrobocie

    (Dzwonek)

    w Polsce nie będzie wynosiło ponad 13%, tylko być może 11% czy 10%, ale to już będzie sukces, bo Polacy potrzebują pracy i polskie rodziny potrzebują pracy. Tak więc jeżeli można, chciałbym uzyskać odpowiedź na to pytanie. Dziękuję bardzo.