• Szanowny Panie Marszałku! Króciutko, jeśli pani poseł pozwoli. Pozwoli pani poseł?

    (Poseł Anna Paluch: Pozwolę.)

    Dziękuję.

    (Głos z sali: Marszałek prowadzi.)

    Przepraszam, panie marszałku.

    Wicemarszałek Marek Kuchciński: Proszę bardzo.

    Chciałbym sprostować nie do końca zrozumianą przez panią poseł moją wypowiedź. Wniosek o odrzucenie projektu poselskiego uzasadniłem nie dlatego, że mam nawyk odrzucania poselskich projektów PiS-u, tylko dlatego, że...

    (Poseł Anna Paluch: Prawa i Sprawiedliwości, panie pośle.)

    ...projekt Prawa i Sprawiedliwości zmierza, tak powiedziałem, do podobnego celu, ale inną drogą. I to zrozumiał bardzo dobrze pan minister Naimski. Jest to wybór zupełnie innej drogi, dlatego zaproponowałem odrzucenie tego projektu w pierwszym czytaniu. Bardzo dziękuję, panie marszałku.

  • Przystępujemy do głosowania nad utrzymaniem w porządku dziennym punktu dotyczącego pierwszego czytania projektu ustawy zawartego w druku nr 2294.

    Kto z pań i panów posłów jest za utrzymaniem w porządku dziennym punktu: Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o Agencji Wywiadu

    (druk nr 2294)

    zechce podnieść rękę i nacisnąć przycisk.

    Kto jest przeciw?

    Kto się wstrzymał?

    Głosowało 369 posłów. Za oddało głos 212 posłów, przeciwnego zdania było 149 posłów, 8 posłów wstrzymało się od głosu.

    Stwierdzam, że Sejm propozycję przyjął.

  • Przypominam, że zostały złożone wnioski o uzupełnienie porządku dziennego o punkty:

    — Informacja Rady Ministrów w przedmiocie funkcjonowania dużych zagranicznych sieci handlowych w Polsce i ich wpływu na polskie małe i średnie przedsiębiorstwa – wniosek zgłoszony przez Klub Parlamentarny Solidarna Polska,

    — Informacja ministra sprawiedliwości w sprawie przetargu na dostarczanie przesyłek z sądów powszechnych i prokuratur oraz jego konsekwencji dla obywateli oraz Poczty Polskiej – wniosek zgłoszony przez Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość.

    W związku ze zbliżaniem się terminu, o którym mowa w art. 173 ust. 5 regulaminu Sejmu, poddam kolejno pod głosowanie wnioski o uzupełnienie porządku dziennego.

    Przypominam, że zgodnie z art. 173 ust. 4 regulaminu Sejmu głosowania te nie są poprzedzone debatą ani zadawaniem pytań.

    Przystępujemy do głosowania nad wnioskiem o uzupełnienie porządku dziennego o punkt obejmujący informację w sprawie zagranicznych sieci handlowych w Polsce.

    Kto z pań i panów posłów jest za przyjęciem wniosku o uzupełnienie porządku dziennego o punkt obejmujący informację Rady Ministrów w przedmiocie funkcjonowania dużych zagranicznych sieci handlowych w Polsce i ich wpływu na polskie małe i średnie przedsiębiorstwa, zechce podnieść rękę i nacisnąć przycisk.

    Kto jest przeciw?

    Kto się wstrzymał?

    Głosowało 369 posłów. Za oddało głos 177 posłów, przeciwnego zdania było 189 posłów, 3 posłów wstrzymało się od głosu.

    Stwierdzam, że Sejm wniosek o uzupełnienie porządku dziennego odrzucił.

  • Przystępujemy do głosowania nad wnioskiem o uzupełnienie porządku dziennego o punkt obejmujący informację w sprawie przetargu na dostarczanie przesyłek z sądów i prokuratur.

    Kto z pań i panów posłów jest za przyjęciem wniosku o uzupełnienie porządku dziennego o punkt obejmujący informację ministra sprawiedliwości w sprawie przetargu na dostarczanie przesyłek z sądów powszechnych i prokuratur oraz jego konsekwencji dla obywateli oraz Poczty Polskiej, zechce podnieść rękę i nacisnąć przycisk.

    Kto jest przeciw?

    Kto się wstrzymał?

    Głosowało 370 posłów. Za oddało głos 174 posłów, przeciwnego zdania było 195 posłów, 1 poseł wstrzymał się od głosu.

    Stwierdzam, że Sejm wniosek o uzupełnienie porządku dziennego odrzucił.

  • Prezydium Sejmu proponuje, aby Sejm przeprowadził debatę średnią w dyskusji nad informacją ministra spraw zagranicznych o założeniach polskiej polityki zagranicznej w 2014 r.

    Ponadto Prezydium Sejmu proponuje, aby Sejm wysłuchał 10-minutowych oświadczeń w imieniu klubów w łącznych dyskusjach w pierwszych czytaniach projektów ustaw: o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz o Agencji Wywiadu, a także w pierwszych czytaniach projektów ustaw dotyczących: zasad wykonywania prawa własności górniczej przez Skarb Państwa w zakresie wydobywania węglowodorów oraz utworzeniu Funduszu im. Ignacego Łukasiewicza, Prawa górniczego i geologicznego oraz podatku węglowodorowego i podatku od wydobycia niektórych kopalin.

    Prezydium Sejmu proponuje także, aby Sejm wysłuchał 3-minutowych oświadczeń w imieniu klubów w dyskusjach nad sprawozdaniami komisji dotyczącymi ratyfikacji umów, zawartymi w drukach nr 2317, 2318.

    Prezydium Sejmu proponuje także, aby Sejm wysłuchał 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów w dyskusjach nad pozostałymi punktami porządku dziennego.

    Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę uważała, że Sejm propozycje przyjął.

    Sprzeciwu nie słyszę.

    Informuję, że Konwent Seniorów przyjął propozycję Prezydium Sejmu rozpatrzenia na posiedzeniu informacji bieżącej w sprawie projektu Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014–2020, o której przedstawienie wnosił Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego.

    Punkty porządku dziennego bieżącego posiedzenia będą rozpatrywane zgodnie z kolejnością zaopiniowaną przez Prezydium Sejmu i Konwent Seniorów.

    Informacja w tej sprawie dostępna jest w Systemie Informacyjnym Sejmu.

    (Gwar na sali)

    Informuję, że Senat przyjął bez poprawek następujące ustawy:

    — o zmianie ustawy Prawo wodne oraz niektórych innych ustaw,

    — o zmianie ustawy o odpadach,

    — o zmianie ustawy Prawo atomowe oraz niektórych innych ustaw,

    — o zmianie ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym żołnierzy zawodowych oraz ich rodzin oraz ustawy o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Biura Ochrony Rządu, Państwowej Straży Pożarnej i Służby Więziennej oraz ich rodzin.

    Informuję panie i panów posłów, że trwa posiedzenie Sejmu.

    Wszystkie rozmowy proszę przenieść do kuluarów.

    Pozostałych państwa, którzy są zainteresowani, proszę o zajęcie miejsc w ławach poselskich.

    Proszę posła sekretarza o odczytanie komunikatów.

  • (Początek posiedzenia o godz. 9 min 04)

    (Na posiedzeniu przewodniczą marszałek Sejmu Ewa Kopacz oraz wicemarszałkowie Jerzy Wenderlich, Cezary Grabarczyk, Wanda Nowicka i Marek Kuchciński)

    Otwieram posiedzenie.

    (Marszałek trzykrotnie uderza laską marszałkowską)

    Na sekretarzy dzisiejszych obrad powołuję posłów Jagnę Marczułajtis-Walczak, Monikę Wielichowską, Marka Poznańskiego oraz Jana Ziobrę.

    W pierwszej części obrad sekretarzami będą posłowie Jagna Marczułajtis-Walczak i Marek Poznański.

    Protokół i listę mówców prowadzić będą posłowie Marek Poznański i Jan Ziobro.

    Protokół 66. posiedzenia Sejmu uważam za przyjęty wobec niewniesienia zastrzeżeń.

    Po zasięgnięciu opinii Konwentu Seniorów podjęłam decyzję o skreśleniu z porządku dziennego bieżącego posiedzenia punktów:

    — Pierwsze czytanie senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy o zmianie ustawy Kodeks postępowania karnego oraz niektórych innych ustaw

    (druk nr 2249)

    ,

    — Pierwsze czytanie senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks karny oraz ustawy Kodeks karny wykonawczy

    (druk nr 2267)

    ,

    — Pierwsze czytanie senackiego projektu ustawy o zmianie ustawy Kodeks postępowania karnego

    (druk nr 2266)

    .

    Rada Ministrów przedłożyła projekty ustaw o specjalnym podatku węglowodorowym, o zmianie ustawy o podatku od wydobycia niektórych kopalin oraz o zmianie niektórych innych ustaw oraz o zmianie ustawy Prawo geologiczne i górnicze oraz niektórych innych ustaw.

    Grupa posłów przedłożyła projekt ustawy o zasadach wykonywania prawa własności górniczej przez Skarb Państwa w zakresie wydobywania węglowodorów oraz utworzeniu Funduszu im. Ignacego Łukasiewicza.

    Projekty te zostały paniom i panom posłom doręczone odpowiednio w drukach nr 2351, 2352 i 512.

    W związku z tym, po uzyskaniu jednolitej opinii Konwentu Seniorów, podjęłam decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkty obejmujące pierwsze czytania tych projektów ustaw.

    Właściwe komisje przedłożyły sprawozdania o projektach ustaw:

    — o prawach konsumenta,

    — o zmianie ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej oraz niektórych innych ustaw,

    — o zmianie ustawy o niektórych umowach kompensacyjnych zawieranych w związku z umowami dostaw na potrzeby obronności i bezpieczeństwa państwa oraz niektórych innych ustaw.

    Sprawozdania te zostały paniom i panom posłom doręczone odpowiednio w drukach nr 2336, 2322 i 2339.

    W związku z tym, na podstawie art. 95e regulaminu Sejmu, podjęłam decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkty obejmujące rozpatrzenie tych sprawozdań.

    Właściwe komisje przedłożyły sprawozdania o projektach ustaw:

    — o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz ustawy o zmianie ustawy o finansach publicznych oraz niektórych innych ustaw,

    — o ratyfikacji Umowy między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Republiki Chorwacji o współpracy w zwalczaniu przestępczości, podpisanej w Dubrowniku dnia 9 lipca 2010 r.,

    — o ratyfikacji Umowy między Rzecząpospolitą Polską a Federacyjną Republiką Brazylii o przekazywaniu osób skazanych, podpisanej w Brasílii dnia 26 listopada 2012 r.

    Sprawozdania te zostały paniom i panom posłom doręczone odpowiednio w drukach nr 2327, 2317 i 2318.

    W związku z tym, po uzyskaniu jednolitej opinii Konwentu Seniorów, podjęłam decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkty obejmujące rozpatrzenie tych sprawozdań.

    Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka przedłożyła sprawozdanie o projekcie ustawy o zmianie ustawy Prawo o adwokaturze oraz niektórych innych ustaw.

    Sprawozdanie to zostało paniom i panom posłom doręczone w druku nr 2323.

    W związku z tym, po uzyskaniu jednolitej opinii Konwentu Seniorów, podjęłam decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkt obejmujący rozpatrzenie tego sprawozdania. Proponuję, aby w tym przypadku Sejm wyraził zgodę na zastosowanie art. 44 ust. 3 regulaminu Sejmu.

    Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę uważała, że Sejm propozycję przyjął.

    Sprzeciwu nie słyszę.

  • Na posiedzeniu Konwentu Seniorów zgłoszono sprzeciw wobec utrzymania w porządku dziennym punktów:

    — Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego

    (druk nr 2295)

    ,

    — Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o Agencji Wywiadu

    (druk nr 2294)

    .

    Są to, w myśl art. 173 ust. 4 regulaminu Sejmu, punkty sporne porządku dziennego.

    Propozycje utrzymania w porządku dziennym tych punktów poddam kolejno pod głosowanie.

    Przypominam, że zgodnie z art. 173 ust. 4 regulaminu Sejmu głosowania te nie są poprzedzone debatą ani zadawaniem pytań.

    Przystępujemy do głosowania nad utrzymaniem w porządku dziennym punktu dotyczącego pierwszego czytania projektu ustawy zawartego w druku nr 2295.

    Kto z pań i panów posłów jest za utrzymaniem w porządku dziennym punktu: Pierwsze czytanie rządowego projektu ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego

    (druk nr 2295)

    , zechce podnieść rękę i nacisnąć przycisk.

    Kto jest przeciw?

    Kto się wstrzymał?

    Głosowało 365 posłów. Za oddało głos 222 posłów, przeciwnego zdania było 142 posłów, 1 poseł wstrzymał się od głosu.

    Stwierdzam, że Sejm propozycję przyjął.

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Moje pytanie będzie dotyczyło rządowego projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo geologiczne i górnicze oraz niektórych innych ustaw, druk nr 2352. Coraz częściej zdarzają się przypadki, gdy o koncesję na poszukiwanie i rozpoznawanie złóż węgla kamiennego lub rud metali na ten sam obszar lub częściowo pokrywający się występują dwa podmioty lub więcej. Taka sytuacja nie jest łatwa dla tych podmiotów, stanowi również problem dla organu koncesyjnego, który musi rozstrzygnąć spór i zdecydować, któremu podmiotowi udzielić koncesji, a któremu odmówić jej udzielenia. Dlatego chciałabym zapytać, czy w projekcie nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego problem został dostrzeżony, właściwie potraktowany oraz uregulowany.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Panowie Ministrowie! Wysoka Izbo! Wprowadzane opodatkowanie, w szczególności mam na myśli ten podatek węglowodorowy, jak również podniesienie podatku eksploatacyjnego zwiększa obciążenia nie tylko nowych firm, które uzyskują koncesje i rozpoczynają swoją działalność, ale również największej firmy funkcjonującej na naszym rynku, czyli PGNiG, która do niedawna była nawet monopolistą w zakresie wydobycia gazu tradycyjnego, konwencjonalnego w Polsce. W związku z tym powstaje pytanie, czy w tych kalkulacjach i w tych podatkach uwzględniono sytuację PGNiG, która jest dosyć specyficzna. Nie dlatego, że był to monopolista i teraz będzie musiał sprostać konkurencji w związku z przebiegającą jakby odrębnie deregulacją rynku gazowego w Polsce, ale również dlatego, że PGNiG jest obciążone realizacją kontraktów rządowych, kontraktu jamalskiego czy innych kontraktów zagranicznych, w których ceny są narzucone. Cena, za którą PGNiG sprzedaje gaz, jest regulowana przez regulatora i niższa od tamtych cen. Oczywiście do tej pory PGNiG kompensowało to sobie w ten sposób, że te koszty wydobycia krajowego są dosyć niskie, czyli następuje takie wewnętrzne, można powiedzieć, subsydiowanie, cross-subsydiowanie wewnętrzne w ramach samej firmy, niemniej w obliczu tych wszystkich dodatkowych opłat, dodatkowych podatków, w obliczu tego, że trzeba będzie sprostać konkurencji, takie obciążenie jednej akurat firmy takim deficytem, jaki powstaje wewnątrz tej firmy z tytułu realizacji obowiązków państwowych, wydaje się nieuzasadnione.

    (Dzwonek)

    Czy rząd zamierza to jakoś uwzględnić i, nie wiem, oddzielić tę działalność, która jest wykonaniem państwowych obowiązków za państwową cenę, czy też kompensować to PGNiG? Jakiś sposób na to musi być znaleziony, żeby były równe warunki gry. Ta firma, która realizuje państwowe kontrakty i w związku z tym sprzedaje gaz po niższej cenie niż go kupuje, musi mieć to w jakiś sposób zrównoważone, żeby mogła sprostać konkurencji na tym rynku. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Klub Solidarna Polska ma do przedłożonych dwóch projektów ustaw stosunek zróżnicowany. W sprawie ustawy o Agencji Wywiadu będę rekomendował wstrzymanie się od głosu. Rzeczy specjalnie toksycznych tam nie ma.

    Zupełnie inaczej przedstawia się sprawa z ustawą o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, do której nasz stosunek jest niesłychanie krytyczny, ale z zasadniczo innych przyczyn niż te, które przedkładał pan poseł Macierewicz w imieniu klubu Prawo i Sprawiedliwość. Generalnie rzecz biorąc, podstawowe strukturalno-organizacyjne założenia tej reformy można przyjąć, zaakceptować. Takie rozwiązania jak powierzenie nadzoru nad ABW ministrowi właściwemu do spraw wewnętrznych, jak ograniczenie zakresu przedmiotowego spraw, którymi będzie zajmować się Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, położenie nacisku na wzmocnienie zadań wykrywczych i rozpoznawczych – tak, to można zaakceptować. No, gorzej jest, jeżeli wgłębić się w zapisy wprowadzające rozwiązania bardziej konkretne. De facto chyba żaden premier – nie w tym kierunku idą nasze zastrzeżenia – niezależnie od tego, czy sprawował ją sam, czy poprzez ministra koordynatora, nie pełnił dobrze funkcji koordynacyjnej. To jakby jest fakt, to się nie sprawdziło. Niemniej rozwiązanie, które wynika i z ducha, i z logiki instytucjonalno-politycznej tej ustawy, że realne zadania koordynacyjne przenosi się na poziom szefa Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, to jest rozwiązanie, które bardzo trudno nam przyjąć. Nie ma tego zapisanego wprost w ustawie, owszem, ale jeżeli ją przeanalizować, jeżeli odnieść ją do sposobu funkcjonowania służb, to tak będzie, bo tak musi być. To jest rozwiązanie, które odrzucamy. Być może, jeżeli taka będzie wola koalicji rządzącej, bo o to tutaj chodzi, w toku prac w Sejmie zostaną wprowadzone mechanizmy, które uczynią realną koordynację ponad poziomem szefa ABW. Oby tak się stało, choć nie sądzę, że tak się stanie. Natomiast jeżeli coś oddaje istotę tej zmiany, którą rząd zaproponował, to jest art. 7 projektu ustawy o Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, który jest artykułem zastępującym art. 41 dawnej ustawy, gdzie zakres przedmiotowy nakazu współpracy z mocy ustawy był ograniczony do administracji rządowej i można twierdzić, że to było za wąskie. Natomiast teraz mamy sformułowanie następujące: Organy administracji rządowej, organy jednostek samorządu terytorialnego, państwowe i samorządowe jednostki organizacyjne, przedsiębiorcy prowadzący działalność w zakresie użyteczności publicznej oraz przedsiębiorcy dysponujący środkami publicznymi są obowiązani w zakresie swojego działania do współpracy z ABW, a w szczególności do udzielania pomocy w realizacji zadań ABW. Ustęp 2 mówi, że: Podmioty, o których mowa w ust. 1, przekazują szefowi ABW wszelkie będące w ich posiadaniu informacje o zagrożeniach, o których mowa w art. 3 ust. 1 pkt 1, czyli ten bardzo szeroki katalog.

    Wysoka Izbo! Pani Marszałek! Panie Ministrze! Po pierwsze, nie wiadomo, co to: przedsiębiorcy dysponujący środkami publicznymi. Bardzo bym prosił o odpowiedź, bo szukałem jakiejkolwiek definicji i takowej nie znalazłem. Są instytucje dysponujące środkami publicznymi. Jeżeli są to prywatne podmioty działające w ramach partnerstwa publiczno-prywatnego bądź beneficjenci pomocy publicznej, na przykład korzystający w ramach programu „Innowacyjna gospodarka” z funduszy unijnych, to mamy tutaj do czynienia z nałożeniem tego zakazu na setki tysięcy, jeśli nie więcej przedsiębiorców. Nie znalazłem żadnej definicji, co to takiego jest przedsiębiorca dysponujący środkami publicznymi, bo w pewnym rozumieniu to może być także przedsiębiorca, któremu umorzono należności podatkowe. To też jest pomocą publiczną. Dlaczego natomiast Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego wykazuje tak szczególne zainteresowanie firmami wywożącymi śmieci, kanalarzami, dyrektorami niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej, dyrektorami szkół czy właścicielami przedszkoli i szkół niepublicznych, to już mi trudno powiedzieć. To jest jakiś imperializm ze strony Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. W istocie rzeczy on jest istotą tej zmiany. Jeżeli chodzi o te informacje, to w prawie lex imperfecta nie ma sankcji karnej, ale jest nakaz z mocy ustawy, a potem zawsze można się czepiać jednostek organizacyjnych i samorządów czy przedsiębiorców, na przykład kanalarza czy śmieciarza, że nie przekazali informacji, a powinni przekazać. Jest to pewne narzędzie wpływania na życie gospodarcze i losy poszczególnych przedsiębiorców, zwłaszcza jeżeli mamy do czynienia z instytucją tak silną jak Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego.

    Jeżeli chodzi o coś, co przyjmuję, o to mienie wielkiej wartości, o graniczne 16 mln, to jest to skorelowane z odpowiednimi artykułami Kodeksu karnego. Panie ministrze, zastanawiając się tutaj nad tym, co autor miał na myśli, specjalnej logiki w wyborze takich, a nie innych artykułów kodeksu nie widzę, poza tym, co zaczynam podejrzewać, że wynika to nie z tego, co tam wymieniono, ale z tego, czego nie wymieniono. Otóż jeśli mamy dosyć liczne artykuły związane z działalnością i obrotem gospodarczym – art. 300, art. 305, nie ma tam na przykład art. 303, a rzecz po prostu polega na nieprowadzeniu bądź prowadzeniu nierzetelnej, fałszywej dokumentacji, co może wyrządzić szkodę majątkową wielkich rozmiarów, także Skarbowi Państwa – to, oczywiście nie mówię tego w trybie mocnym, tu może być logika: czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal. Generalnie rzecz biorąc, pan minister użył takiego sformułowania, że istotą tej zmiany jest wtopienie służb specjalnych w państwo, bo tylko wtedy one mogą być skuteczne. Duchem Andrzeja Milczanowskiego powiało na tej sali, bo miał on zwyczaj, oderwawszy się od lektury „Woli mocy” Friedricha Nietzschego, przekonywać, że to służby specjalne są istotą, esencją, destylatem państwa, a cała reszta to tylko napary bardzo rozwodnione. Uczeń dorósł mistrza.

    Z tego też względu, że istotą tej zmiany jest danie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego realnego uprawnienia do wpływania na procesy gospodarcze

    (Dzwonek)

    , a tak konkretnie to jej funkcjonariuszom – nie twierdzę, że dla wszystkich, ale przynajmniej dla niektórym z nich może to być perspektywą niesłychanie ponętną – podzielając te strukturalno-organizacyjne założenia reformy, klub Solidarnej Polski składa wniosek o odrzucenie i będzie głosował za odrzuceniem tego projektu ustawy w pierwszym czytaniu. Do projektu ustawy o Agencji Wywiadu takich mocnych zastrzeżeń nie mamy. Dziękuję.

  • Dziękuję bardzo.

    Pani Marszałek! Panie Ministrze! Jednak nie odniósł się pan do istoty moich wątpliwości czy zarzutów, jeżeli chodzi o ten art. 7. Oczywiście w art. 10 obecnie obowiązującej ustawy, który pan przytoczył, takie zobowiązanie istnieje, ale w art. 7 ust. 2 to zobowiązanie się konkretyzuje, także w kolejnych ustępach. Chodzi tam o obowiązek udzielania informacji w zakresie objętym art. 3 ust. 1 pkt 1. To nie jest generalna klauzula mówiąca o obowiązku współdziałania. To jest pewne przekształcenie potężnego sektora usług publicznych, nie tylko kanalarzy i śmieciarzy, ale także właścicieli przedszkoli i szkół niepublicznych, którzy przecież są przedsiębiorcami, i nadanie im statusu współpracownika ABW z mocy prawa.

    Wicemarszałek Wanda Nowicka: Dziękuję, panie pośle.

    Jeśli to wycofacie, to porozmawiamy.

  • Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przedstawiam stanowisko w imieniu klubu Solidarna Polska wobec trzech projektów ustaw.

    Najpierw zajmę się czynnikiem czasu i wewnętrznej blokady w procesie ustawodawczym w rządzie. To nie dotyczy oczywiście projektu poselskiego. Sprawa jest poważna. Traktuję to raczej jako studium przypadku niż jako element krytyki rządu i prana ministra. Jeżeli zwrócimy uwagę na proces ustawodawczy toczący się w rządzie do czasu skierowania projektów ustaw do Sejmu, dotyczący projektów ustaw o kluczowym znaczeniu, takich jak projekt ustawy o podatku węglowodorowym, to trwało wszystko przeszło 2,5 roku. Rozumiem, że to nie może być wykonane w ciągu 3 miesięcy, w ciągu pół roku, ale przecież tak naprawdę projekt był gotowy już w ostatnim kwartale zeszłego roku. Rozumiemy i wiemy, że zaszły pewne zmiany. Z powodu opóźnienia prac nad projektem zmieniono kierownictwo resortu środowiska, a potem minęło jeszcze 7 miesięcy, o ile sobie dobrze przypominam. Można przywołać tzw. duży trójpak energetyczny, sprawa sięga poprzedniej kadencji, który potem rozproszkowywano i dzielono. Można przywołać raptowne wycofanie się rządu z projektu ustawy o korytarzach infrastrukturalnych po pierwszej turze konsultacji międzyresortowych. Wszystkie te sprawy są sprawami pierwszej ważności.

    Nie można powiedzieć, że w kierownictwie rządu nie ma woli politycznej. Nie, ona jest ogłaszana z trybuny sejmowej, w wywiadach prasowych, sprawa polega jednak na tym, że jeden człowiek – a trochę czasu poświęciłem na śledzenie tego procesu uzgodnień w biuletynach informacji publicznej – tego nie ogarnie. Po prostu widać, że we fragmencie rządowym mamy państwo wewnętrznie zablokowane. Losy ustawy łupkowej są teraz jednym z przykładów na wewnętrzną blokadę państwa. Nie twierdzę, że Donald Tusk jako premier jest szczególnie temu winien. Mam dłuższą karierę poselską, dość krótką rządową, to jest problem każdego rządu i on narasta z roku na rok. Jest tutaj źle, a w sektorze energetycznym, który stał się teraz priorytetem, było źle i nadal jest źle. Jeżeli ktoś może to przełamać, to tylko rząd, jakikolwiek rząd, przy wsparciu Sejmu, ale trzeba poddać to procesowi politycznej refleksji. Albo ten rząd na to się zdobędzie, albo nie zdobędzie się. Jeżeli się nie zdobędzie, to nadal będzie źle i coraz gorzej. To jest rzecz pierwsza, uwidoczniająca przy sprecyzowanej woli politycznej i priorytecie politycznym słabość polskiego państwa w zderzeniu z rzeczywistością.

    O słabości państwa mówię nieprzypadkowo. Będzie potrzeba odwołania się do tego w toku dalszego wywodu. Jeżeli chodzi bowiem o te trzy projekty ustaw, to z góry zapowiadam, że Solidarna Polska będzie za skierowaniem każdego z nich do komisji w celu dalszych prac i apeluję do Platformy Obywatelskiej, by zastanowiła się nad swoim wnioskiem o odrzucenie w pierwszym czytaniu. Po co, skoro to jest wieloletni, wielki projekt, projekt narodowy? Mówię tutaj o polityce. I tak z komisji wyjdzie to, co chce, to znaczy bez was się nie da. To po co walić w łeb przy wejściu do lokalu, skoro i tak każdy będzie płacił rachunki? To nie ma żadnego politycznego sensu.

    Stosunkowo najprostsza jest kwestia związana z ustawą podatkową. Ja tutaj nie podzielam tej linii krytyki, którą przedstawił pan poseł Naimski. Jak rentę surowcową podwyższać, to erga omnes.

    Jest jedna sprawa, gdzie widzę, że może być źle, jeżeli to nie zostanie zmienione. Chodzi bodajże o art. 11 i otwarty katalog kosztów kwalifikowanych. To nie daje bezpieczeństwa i poczucia pewności przedsiębiorcom i inwestorom. Jest, i słusznie, zamknięty katalog kosztów niekwalifikowanych, ale potem powstaje pole przetargu między przedsiębiorstwem a fiskusem, gdzie fiskus zawsze wygra, bo powie: tak ma być, że jest, a że jest niejasno, to twoja wina i ból. Z tego trzeba się wycofać.

    Natomiast, Wysoka Izbo, jeżeli chodzi o projekt pisowski i projekt rządowy dotyczący tej materii węglowodorowej, to rzeczywiście jest bardzo wiele cennych pomysłów w projekcie rządowym. On rzeczywiście odwołuje się bardziej – zwracał na to uwagę pan poseł Zbrzyzny – nie tylko do kanadyjskiego, ale, generalnie rzecz biorąc, anglosaskiego modelu myślenia o kapitalizmie, rynku i wydobyciu, który ma swoje sukcesy, ale jest politycznie, kulturowo, historycznie uwarunkowany, jest o wiele bardziej liberalny, wystarczy silny regulator, nadzór, koniec, kropka. Idea pisowska powołania narodowego operatora kopalin energetycznych – ale także do pewnego momentu w tym kierunku toczyły się prace w rządzie, przy pewnych różnicach rozwiązań funkcje miały być takie same – odwołuje się do rozwiązań europejskich, ale jest wewnątrzpolski powód, dla którego należy to podtrzymywać. Tym powodem jest słabość państwa. To znaczy nie możemy udawać, że mamy mocne, sprawne państwo. Przypomnę tylko wydarzenie, w wyniku którego zmienił się minister skarbu i szefowa PGNiG, tę bezwładność informacyjną, że radca Białek nie powiedział, co wiedział, w odpowiednim momencie, w odpowiednim momencie szefowa PGNiG też nie powiedziała, co wiedziała, i zrobił się potężny problem polityczny i nastąpiły zmiany w Radzie Ministrów. To jest tak, że bez spółki Staszic SA, czyli narodowego operatora kopalin energetycznych, będzie występowała gra informacją ze strony wszystkich koncesjonariuszy, zarówno potężnych koncernów zachodnich, jak i – tu nie mam żadnych złudzeń – na przykład PGNiG. Czasami polskie państwo jest bezbronne wobec swoich własnych spółek, jeżeli chodzi o blokady informacyjne. A wydobycie gazu łupkowego to nie jest prosta działalność, którą można oceniać wyłącznie pod względem kryterium biznesowego. Ono istnieje, ono musi być bardzo poważnie brane pod uwagę, ale operowanie, zarząd zasobami energetycznymi to nie jest prosta działalność biznesowa, która wymaga tylko regulatora, bo to jest myślenie o bezpieczeństwie, o zasobach surowcowych, o bezpieczeństwie energetycznym państwa nie w perspektywie cyklów koniunkturalnych, ale w perspektywie dziesięcioleci.

    Z tego względu Solidarna Polska uważa, że powołanie NOKE czy tworu, który pełniłby taką funkcję, mniejsza o nazwę, jest potrzebne. Być może rząd – bo o rząd tutaj chodzi, wsparcie swoich posłów będzie miał – jeszcze raz to przemyśli. O to apeluję, uznajmy, że mamy słabe państwo i w ciągu roku ono się nie stanie mocne

    (Dzwonek)

    , po prostu, tak to jest.

    Solidarna Polska będzie głosować za odesłaniem wszystkich projektów ustaw do dalszych prac. Dziękuję.

  • Dziękuję.

    Oczywiście odniesienie się do wypowiedzi posła Czerwińskiego nastąpiło w kontekście pytań skierowanych do przedstawicieli rządu, bo pan poseł Czerwiński nie występuje w imieniu wnioskodawców, ale ma pan prawo do...

    (Poseł Andrzej Czerwiński: Mogę sprostować.)

    ...sprostowania. To się panu należy.

    (Głos z sali: To później.)

    (Poseł Anna Paluch: Składa wniosek o odrzucenie każdego projektu.)

    W trybie sprostowania, proszę bardzo.

    (Poseł Anna Paluch: Co tu jest do prostowania? Co najwyżej może pan wycofać się z tego nieszczęsnego wniosku.)

  • Dziękuję.

    Pani Marszałek! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Chciałbym zapytać o jedną sprawę szczegółową, chodzi o zarządzanie kontroli operacyjnej. W art. 21 jest określone, że kontrolę operacyjną wobec obywatela Rzeczypospolitej Polskiej może zarządzić sąd na pisemny wniosek szefa ABW złożony po uzyskaniu pisemnej zgody prokuratora. Natomiast w następnym ustępie jest mowa o tym, że w sytuacjach niecierpiących zwłoki – tam są określone jakieś warunki – szef ABW może zarządzić kontrolę sam, po uzyskaniu zgody prokuratora. Składa on wówczas wniosek do sądu o wydanie takiego postanowienia, a sąd ma 5 dni na jego wydanie. Otóż przez te 5 dni ABW będzie mogło prowadzić kontrolę operacyjną, a później, jeśli sąd nie wyda takiego postanowienia, jest obowiązek zniszczenia materiałów. Czy nie stwarza to możliwości dokonywania pewnego rodzaju nadużyć, wykorzystywania takiej sytuacji, jak to miało miejsce dotychczas? Bo były sytuacje, kiedy szef ABW taką kontrolę wszczynał, a potem okazywało się, że była ona nieuzasadniona. W tym projekcie ustawy nie ma mowy o tym, czy taka decyzja będzie jakoś oceniana

    (Dzwonek)

    , kiedy sąd nie wyda takiego postanowienia. Wydaje się, że powinna być jakaś ocena. Jak to dotychczas wyglądało? Czy pan minister nie obawia się nadużyć? Dziękuję.

  • Głos ma poseł Henryk Siedlaczek, Platforma Obywatelska.

    Proszę.

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Otóż rzeczywiście te wartości wynoszą nawet powyżej 5 bilionów wydobywalnych, mówiono, ale i poniżej 300...

    (Poseł Ryszard Zbrzyzny: 5 mln.)

    ...przepraszam, 5 bilionów do poniżej nawet 300 mld, to jest nieistotne.

    Ale chcę jeszcze uzupełnić, powiedzieć, że w Polsce można było wykalibrować wartość koncesji na ok. 400 mln zł. Patrząc na analogie amerykańskie tej samej firmy, Marathon Oil, która kupowała koncesje podobne do tych w Polsce za 25 tys. dolarów za akr, łatwo policzyć, że przy utrzymaniu deficytowego towaru, a koncesje były wtedy deficytowe w całej Europie, bo tylko u nas je wydawano, można było windować cenę. W sumie można było uzyskać wartości nawet 100 mld zł przy tym sposobie koncesjonowania, jaki wy stosowaliście. Dziękuję

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panowie Ministrowie! Ten projekt ustawy, te wszystkie projekty powinny mieć dwie warstwy: jedną fiskalną, a drugą taką, która pozwala państwu dzielić ryzyko z inwestorami i być w każdym przedsięwzięciu. W zasadzie tego tutaj nie ma, jedynie projekt Prawa i Sprawiedliwości w pewnym zakresie zajmuje się tą sprawą.

    Trzeba przypomnieć, że rozpoczynamy dyskusję nad tymi projektami ustaw 7 lat po wydaniu pierwszych koncesji na poszukiwania. Byliśmy w Europie pierwsi przez okres od 4 do 5 lat. Był na to czas, żeby te projekty dobrze dopracować. Zresztą dwa projekty ustaw o zmianie ustawy Prawo geologiczne i górnicze były przygotowane pod koniec 2007 r., tylko nie było sensu przesyłać ich do Sejmu, ponieważ po wyborach następowała zmiana ekipy rządzącej.

    W tej chwili mamy taką sytuację, że odrzucono te projekty czy nie przyjęto ich, mało tego, Prawo geologiczne i górnicze zostało zmasakrowane, ono jest w tej chwili fatalne, to widać. Zmieniacie je w tej chwili i zmiany będą wprowadzane jeszcze wielokrotnie. Jednocześnie nie rozumiecie problemów środowiskowych, nie rozumiecie problemów fiskalnych, firmy się wycofują. Firmy wycofują się, nie tylko dlatego że u nas nic się nie dzieje, bo jest to w dużym stopniu prawdą, ale także dlatego, że dostały lepsze oferty z innych krajów, o czym mówił poseł Wipler. Tym innym krajem jest Rosja, z którą dwa lata temu Marathon Oil, ExxonMobil i Eni podpisały umowy o wymianach koncesji. Już dwa lata temu, tu, z tej mównicy, mówiłem Donaldowi Tuskowi i państwu, które firmy się wycofają. Wymieniłem po kolei-

    (Dzwonek) ExxonMobil, Talisman, Marathon Oil i właśnie Eni. I tak się stało. Posłuchajcie więc wreszcie ludzi z branży i pozwólcie na to, żeby te projekty ustaw miały tę warstwę kluczową, warstwę, w której państwo jest w stanie być.

    Panie marszałku, czy mogę wykorzystać jeszcze trochę czasu? Jeśli dostanę czas na sprostowanie, kilkadziesiąt sekund, chciałbym sprostować to, co powiedział pan poseł Czerwiński.

    Panie pośle, proszę nie mówić o tych miliardach, 100 mld zł czy iluś w ten sposób, że ja mówiłem, że tyle już powinno wpłynąć do Skarbu Państwa. Mówiłem, że jeżeli rząd Prawa i Sprawiedliwości w 2007 r. wydał bodajże 11 koncesji, jak najdalej od siebie w tej strategii: tu i tam, różnym firmom, pojedyncze koncesje, i te firmy odkryłyby złoże, ale nie byłyby w stanie zrobić wielkiego biznesu, chciałyby większe, następne koncesje, ale następne dostałyby już według nowego Prawa geologicznego i górniczego, musiałyby oddać bardzo dużo udziału do Skarbu Państwa. Jeśli nie zrobiłyby tego, jeśli wreszcie odrzuciłyby to, to wtedy trzeba byłoby wziąć duże pieniądze za udzielenie koncesji. Ta kwota, którą wyliczyłem, jaka może byłaby realna do uzyskania, to było co najmniej 100 mld zł. Łatwo to policzyć. Akcje PGNiG wzrosły dzięki posiadaniu 15 koncesji, tylko dzięki temu. To da się policzyć tak, że jedną koncesję można wycenić na 350 mln zł. Kiedy San Leon wchodził w układ z Talismanem, był to system farm in, łatwo można było policzyć, że koncesja jest warta nawet ok. 400 mln zł. W związku z tym łatwo policzyć, że jeśli wydało się ponad 100 koncesji, a niektóre mogą mieć większą wartość, to można było uzyskać – wydając to w ten sposób, jak wy wydaliście wszystkie koncesje, bezsensownie – 100 mld zł. To są utracone korzyści państwa polskiego i Polaków. Na tym polega sprawa i proszę więcej nie przeinaczać tego, co mówiłem. Dziękuję.

    (Oklaski)

    (Poseł Andrzej Czerwiński: Powiedziałem, co słyszałem.)

  • Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! W tym czasie, w którym my pracujemy nad ustawą łupkową, w Komisji Europejskiej też trwają prace. Pojawiły się zalecenia dla wszystkich państw europejskich, żeby stworzyć stosowny kodeks dobrych praktyk i żeby wykonać pewne zalecenia, co prawda miękkie, które być może w razie czego, jeśli okaże się w wyniku monitoringu, że nie są one realizowane, mogą skutkować dyrektywą. To jest tylko potencjalne oczywiście, ale niewątpliwie staje przed nami taki oto dylemat: Czy w momencie, w którym mamy nowelizację prawa górniczego, nie powinniśmy tych zaleceń Unii Europejskiej wprowadzić do właśnie w tej chwili procedowanego prawa? Komisja Europejska wskazuje, że przy udzielaniu koncesji należałoby wprowadzić strategiczną ocenę oddziaływania na środowisko, określić zarządzanie ryzykiem, rozpoznanie zagrożeń dla danego złoża, monitorować środowisko w trakcie odwiertów i w trakcie eksploatacji, informować społeczeństwo np. o tym, jaki płyn jest wykorzystany do szczelinowania, jaki jest skład ścieków. Należy też izolować odwiert od formacji geologicznych i uwalniać gazy w wyjątkowych sytuacjach. Tak więc są to zalecenia, zresztą często bardzo nieostre, które powinny się tam chyba znaleźć. Stąd pytanie, czy w tym procedowanym obecnie prawie są one zamieszczone. Czy możemy mówić przede wszystkim o monitoringu odwiertów?

    (Dzwonek)

    Czy operatorzy mają nakaz podawaniu składu płynu szczelinującego? Mówimy też o obszernym informowaniu polskiego społeczeństwa, ale per saldo europejskiego. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Pozwolę sobie zadać trzy pytania. Pierwsza sprawa. Zainteresowanie poszukiwaniem złóż węglowodorów w Polsce znacznie wzrosło w ostatnich latach. Zdarzają się często sytuacje, kiedy o koncesję ubiega się kilka podmiotów. Projekt przewiduje nowatorskie rozwiązanie, dotąd niespotykane w polskim ustawodawstwie, polegające na udzieleniu koncesji węglowodorowych kilku przedsiębiorstwom łącznie. Takie rozwiązanie zdecydowanie, niewątpliwie wychodzi naprzeciw oczekiwaniom przedsiębiorców z branży, ale wymaga również dobrego oprzyrządowania, dobrych rozwiązań umożliwiających sprawną realizację wspólnej koncesji. Jak projektowana ustawa precyzuje kwestie dotyczące realizacji wspólnej koncesji? Drugie pytanie dotyczy przyszłości, jeżeli chodzi o te koncesje, które już funkcjonują. Do chwili obecnej nie udzielono żadnej koncesji na wydobywanie gazu łupkowego, a za trzy lata większość koncesji na poszukiwanie lub rozpoznawanie złoża wygaśnie. Panie ministrze, czy dzisiaj można określić – rozumiem, że nie można tego zrobić precyzyjnie – w jakiej części, jeżeli chodzi o te koncesje, spodziewane jest udokumentowanie złoża i złożenie wniosków o koncesję na wydobywanie węglowodorów ze złóż?

    Ostatnia kwestia. Podmiot rozporządzający informacją geologiczną, czyli podmiot finansujący powstanie informacji geologicznej, ma prawo do rozporządzania nią w zakresie, w jakim to prawo mu przysługuje. Oznacza to faktycznie wyłączność na okres około 30–50 lat. Czy w nowej ustawie umożliwia się korzystanie z informacji geologicznej Skarbu Państwa w sposób bardziej korzystny z punktu widzenia dbałości o interesy państwa, a w przyszłości oczywiście w taki sposób, żeby więcej podmiotów mogło sprawniej i szybciej wchodzić na rynek wydobycia, jeżeli oczywiście okaże się to opłacalne? Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przede mną trudne zadanie, bo pytań jest wiele, a chciałbym na wszystkie odpowiedzieć rzetelnie i na tyle, na ile jest to możliwe, precyzyjnie. A więc może pozwolę sobie zacząć od dwóch komentarzy dotyczących wystąpienia pana posła Naimskiego. Może powiem od razu i otwarcie, że nie wyobrażam sobie, aby w ramach dobrej współpracy w komisji wracać jednak do idei NOKE lub innych tego typu bytów, które osobiście, i to podkreślam, uważam za rozwiązanie, którego nie popieram, i takie stanowisko będę reprezentować, i takie stanowisko reprezentuje rząd, co muszę stwierdzić.

    Nie widzę potrzeby tworzenia nowych bytów i podzielam stanowisko pana ministra Gawlika, jeżeli chodzi o wątpliwości pana marszałka Dorna dotyczące słabego państwa. Jeżeli słabe państwo ma kreować słabe instytucje – jakby je nazwać, biznesowo-kontrolne – to wydaje mi się, a mówię to z pełną odpowiedzialnością jako były szef służby cywilnej przez 4 lata i 8 miesięcy, że państwo naprawdę nie jest takie słabe i ma dostatecznie silne instrumenty, które oczywiście ciągle doskonalone spełnią – jestem o tym przekonany – rolę tych innych instytucji, o których wcześniej mówiliśmy.

    Nawiązując jeszcze do wypowiedzi pana posła Naimskiego – nie planowałem tego poprzednio, ale sam pan poseł poruszył temat dotyczący spółki RWE Dea – chciałbym powiedzieć o tym, co znalazło się w decyzji organu, a konkretnie mojej z 28 kwietnia, gdy odmówiłem zmiany koncesji tejże spółce. Zaznaczę tylko, że w opinii organu koncesyjnego stan rzeczy, w którym ta koncesja, o której mowa, mogłaby się znaleźć, czyli w posiadaniu jednego z koncernów, stwarza realne zagrożenie dla interesu publicznego i bezpieczeństwa państwa. Nawet w obecnym stanie prawnym, korzystając z art. 22 – mniejsza o ustępy i punkty – oraz art. 29 Prawa geologicznego i górniczego, jesteśmy w stanie to przetestować, podkreślam, przetestować, bo oczywiście od tej decyzji przysługuje wniosek o ponowne rozpatrzenie, na który być może czekamy. Tym niemniej mechanizmy takie w tej chwili już istnieją, tylko może trzeba więcej determinacji i odwagi, żeby z nich korzystać.

    Jeżeli chodzi o pytania panów – mówię w kolejności – i pań posłanek, to pan poseł Nowak. Kwestia – może tak to spuentuję – noweli Prawa geologicznego i górniczego, którym się dzisiaj zajmujemy, zalecenia Komisji Europejskiej ze stycznia tego roku, które zawiera szereg, można tak powiedzieć, zaleceń w zakresie technologii szczelinowania w odniesieniu do wydobywania gazu łupkowego. Uważam, że ten temat mamy – mam na myśli ministerstwo, a także innych interesariuszy, przede wszystkim przemysł oraz świat nauki – dobrze rozeznany, gdyż jest kwestia natury prawnej, iż zalecenie Komisji Europejskiej nie jest twardym prawem i może być po prostu traktowane tak jak zalecenie, a więc nie musi być wdrażane do prawa np. poprzez nowelę Prawa geologicznego i górniczego, na co zdawałoby się wskazywać pytanie pana posła.

    Cały szereg elementów dotyczących tych zaleceń Komisji Europejskiej jest już przez Polskę zrealizowany. Inne – nie chcę wchodzić w szczegóły – będą analizowane. Zresztą była dzisiaj okazja w Komisji do Spraw Unii Europejskiej do tego, by dyskutować problem dotyczący tego, iż te zalecenia są na tyle niejasne, że są niejasne zarówno dla naszych przedstawicieli w powołanej grupie roboczej, jak i dla innych przedstawicieli państw członkowskich, i w trakcie dyskusji będą wymagały doprecyzowania, co autorzy z Komisji Europejskiej mieli na myśli, między innymi chodzi o strategiczną ocenę oddziaływania na środowisko. Inne z nich są natomiast realizowane. Mam na myśli na przykład informacje dla społeczeństwa. W projekcie Prawa górniczego i geologicznego, o którym mówimy, znajduje się wymóg, aby operator przedstawiał, jak już wspomniałem w swoim wystąpieniu, podstawowe informacje odnośnie do faz, w jakich znajdują się prace nad projektem łupkowym. Jeżeli chodzi o kwestię monitoringu, to jest on prowadzony przez konsorcjum na zlecenie Generalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. Jest duży projekt dotyczący monitoringu ochrony środowiska na dziewięciu różnych poligonach, czyli w dziewięciu różnych firmach prowadzących poszukiwania gazu łupkowego. Także ostatnio została wydana nowelizacja tak zwanego rozporządzenia otworowego, czyli rozporządzenia wydanego na podstawie Prawa górniczego i geologicznego, dotyczącego bezpieczeństwa w górnictwie otworowym, w którym znajduje się stosowny zapis dotyczący ujawniania informacji organowi górniczemu w zakresie składu chemicznego płynu szczelinującego. Tak że jestem tutaj optymistą, jeżeli chodzi o kwestię zaleceń, co nie zmienia faktu, że musimy wykazywać bardzo dużą czujność, jako że mamy sześć miesięcy, czyli wypada to w czerwcu, i do tego czasu pierwotnie, jak na razie, Komisja Europejska oczekuje odpowiedzi w sprawie wdrażania tych zaleceń. A po 18 miesiącach będzie podsumowanie tych działań w poszczególnych krajach, które stosują te technologie. Musimy uważać, aby ten dorobek rządu oraz eurodeputowanych z Polski nie został zmarnowany i aby nie doszło do, nazwijmy to tak, przesztywnienia prawa i niewprowadzenia na przykład dyrektywy zamiast miękkich zaleceń, co, znając różne nastroje w Unii Europejskiej, i nie tylko, należy mieć także na względzie.

    Jeżeli chodzi o pytanie pana posła Siedlaczka o to, na jakich danych czy przesłankach oparto ustalenie, że ma to być okres czterech lat i trzech miesięcy w wypadku roszczenia o ustanowienie użytkowania górniczego, to muszę powiedzieć, że jest to efekt dyskusji, które prowadziliśmy z przedsiębiorcami na dwóch spotkaniach na przełomie zeszłego i tego roku, a także informacji od organów, które, jak wiemy, w całym procesie koncesyjnym uczestniczą w różnych jego fazach, wydając zgody i zezwolenia. Uznaliśmy, że ten okres będzie wystarczający, aby przeciwdziałać blokowaniu obszarów koncesyjnych. Oczywiście, są tu różne zdania. Kwestia skrócenia tego okresu bazowego z 5 do 3 lat była kontestowana także przez inwestorów. Ale uznajemy, że wybraliśmy, nazwijmy to tak, rozwiązanie kompromisowe.

    Jeżeli chodzi o odpowiedź na zapytanie pani poseł Paluch, to przede wszystkim jest ono dość trudne dla mnie, a właściwie nie tyle pytanie, dlaczego tak długa jest zwłoka, ile odpowiedź na nie dla mnie jest trudna. Mówimy tu o różnej długości zwłoce w ustanowieniu jakichś form regulacji w odniesieniu do węglowodorów niekonwencjonalnych. Nie ukrywam, że czuję się za to odpowiedzialny, jako że pod koniec grudnia zeszłego roku zostałem powołany na stanowisko głównego geologa kraju. Plan, który przyjęliśmy z ministrem Grabowskim, w sprawie doprowadzenia do skierowania do Wysokiej Izby projektu, został zrealizowany w ciągu czterech miesięcy. Natomiast nie jestem w stanie ani nie planuję odpowiedzieć na pytanie, jakie były przyczyny przedłużania się procedowania nad tym dokumentem. Wszyscy oczywiście to wiemy, o czym też wspomniałem w swoim wystąpieniu na początku.

    Druga kwestia to prawo do dysponowania informacją geologiczną. Projekt nowelizacji porządkuje sprawy informacji geologicznej i zapewnia Państwowej Służbie Geologicznej dostęp do tej informacji w celu wykorzystania jej do realizacji zadań państwa w zakresie geologii. Projekt skraca okres wyłączności w zakresie prawa do informacji geologicznej z 5 do 3 lat. Koncesjonariusz natomiast będzie miał obowiązek, i to jest istotne, przekazania rezultatów prac i danych z nich wynikających w terminie 14 dni od ich pozyskania. No, jest to taki element, że tak powiem, dyscyplinujący koncesjonariuszy i nawiązujący niejako także do uwag Najwyższej Izby Kontroli.

    Trudne pytanie pana posła Rębka: Dlaczego rząd nie chce zainwestować w poszukiwania – rozumiem, że chodzi o poszukiwania – czy w ogóle w projekt łupkowy? Odnoszę wrażenie, że od 1989 r. panuje zupełnie inna filozofia w podejściu do tego zagadnienia. To już nie Państwowa Służba Geologiczna wierci otwory w różnym celu. Mogę podać, że dwa otwory zostały wywiercone w tym roku – tak, chyba tak – dwa otwory są w planie, jeżeli chodzi o działania własne Państwowej Służby Geologicznej. Natomiast zadaniem inwestorów, którym trzeba stworzyć oczywiście przyjazne otoczenie, jest to, aby ten biznes, który najpierw ma polegać przede wszystkim na rozpoznaniu złoża, rozwinąć, inwestując potężne kwoty. Wszyscy wiemy, że trzeba około 15 mln dolarów na odwiert ze szczelinowaniem. Przynajmniej taką średnią kwotę się podaje. Gdybyśmy pomnożyli to, trudno mi powiedzieć, przez ile, przez liczbę otworów – nie chcę mówić o dwustu, która to liczba kiedyś pojawiła się jako fakt medialny i do dzisiaj utrzymuje się, nie wiedzieć czemu, jako stanowiąca minimalny poziom akceptowalny, co niczym nie zostało uzasadnione – to okazałoby się, że to są to kwoty potężne i budżet państwa nie ma środków na tego typu prace, nie ma też, że tak powiem, w filozofii działania państwa polskiego od 1989 r. tego typu podejścia, które wcześniej miało miejsce i które oczywiście przyniosło 9 tys. otworów, wywierconych w latach, nazwijmy to, minionych.

    Teraz pytania pana posła Arkita, aż trzy. Postaram się na nie odpowiedzieć w kolejności. Pierwsze dotyczyło kwestii zastosowania w nowelizacji ustawy nowego podejścia polegającego na tym, że jest już nie jeden koncesjonariusz, ale kilku zainteresowanych inwestorów, którzy pragną uzyskać koncesje. Konieczna jest tutaj umowa o współpracy, która musi być zawarta pomiędzy koncesjonariuszami, z których jeden musi być tzw. operatorem, wobec niego są znacznie wyższe wymagania, i musi oczywiście znajdować się na tej liście, o której mówiliśmy, czyli liście kwalifikacyjnej jako operator. Jednocześnie jest to duża szansa… Tutaj może nawiążę do wyjścia tych wielkich tuzów biznesu węglowodorowego z Polski. Otóż, znaczna liczba firm, które w Polsce pozostały i działają – nie pokuszę się o stwierdzenie, dlaczego – są to firmy mniejsze. Dlatego też umożliwienie poprzez umowę o współpracy rozłożenia ryzyka i kumulowania możliwości zarówno technicznych, jak i finansowych jest moim zdaniem dobrym rozwiązaniem w przypadku tych firm, które są firmami mniejszego kalibru z punktu widzenia działań geologiczno-górniczych – jak wiemy – bardzo kosztownych, a horyzont inwestycji jest długi.

    Drugie pytanie pana posła Arkita dotyczyło sytuacji z koncesjami w 2014 r. Jak wiemy, w tym roku wygasa 41 koncesji na poszukiwanie i rozpoznawanie gazu łupkowego. Sytuacja sprzed kilku dni wygląda tak, że mówi się o wydłużeniu 3 z nich i trwa 14 postępowań o zmianę koncesji. Co do reszty, jak na razie, informacji brak, no, jest maj. Jeżeli chodzi o chęć przekształcenia, jest to wniosek z inicjatywy przedsiębiorców, stąd też w tej sytuacji pozostaje nam raczej rola bierna. W nowej ustawie zapewniona jest możliwość kontynuowania prac, przedłużania obecnie posiadanych koncesji, tak że akurat z punktu widzenia zmiany decyzji koncesjonariuszy, o których mówimy, a którym wygasają koncesje, ten problem nie powinien być groźny.

    Trzecie pytanie zadane przez pana posła Arkita dotyczyło korzystania z informacji geologicznej. Podmioty, które pozyskały informację za własne środki, muszą mieć zapewnioną możliwość korzystania z niej przez cały okres eksploatacji kopaliny, jednakże prawo do niej przysługuje także Skarbowi Państwa. Po zaprzestaniu eksploatacji Skarb Państwa może rozporządzać informacją na rzecz innych podmiotów.

    Teraz pytanie, która pojawiło się zarówno wśród pytań pana posła Zbrzyznego, jak i pana posła Ajchlera, a przede wszystkim zostało ono postawione chyba przez pana posła Jędryska. Chodzi o kwestie wyliczeń w różny sposób generowanych w różnych fazach działalności geologiczno-górniczej dochodów, kierowanych zarówno do budżetu państwa, jak i do wcześniej wymienionych budżetów, czyli samorządów i Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

    Ja nie jestem w stanie podać jakichś skumulowanych danych, ale pokusiłem się o uzyskanie informacji za rok 2013 o tym, jak wyglądała suma opłat eksploatacyjnych, opłat za wydobycie – siłą rzeczy eksploatacyjnych – węglowodorów, mam na myśli ropę naftową, gaz ziemny wysokometanowy i gaz ziemny pozostały, takie mam tutaj dane. Gdybym to dodał, to wynosiła ona 33 mln za ropę, tu 10, 43 i 20… Tak, ok. 54 mln zł to opłaty eksploatacyjne za węglowodory. Oczywiście mówimy o węglowodorach konwencjonalnych, bo ani eksploatacji, jak dotąd, ani wydanej koncesji na wydobywanie węglowodorów niekonwencjonalnych jeszcze nie było.

    Powiem jeszcze, że w I kwartale 2014 r. – to są informacje, którymi dysponujemy – dochód budżetu państwa za użytkowanie górnicze, czyli dotyczący wszystkich kopalin stanowiących własność górniczą, wyniósł 68 mln zł. Takie są dane za I kwartał. Innymi danymi teraz, tak na gorąco nie dysponuję.

    Jeszcze odpowiedź na pytanie pani poseł Królikowskiej-Kińskiej. Mianowicie kwestia jest czy jeszcze niedawno była, jak by to powiedzieć, bardzo drażliwa, chodzi o sytuację, w której dwa lub więcej podmiotów konkurujących ze sobą występuje o koncesję na zbliżony obszar. Ten problem, nie ukrywam, miał miejsce u zarania mojej aktywności jako głównego geologa kraju, gdzie zaistniał konflikt pomiędzy dwoma inwestorami w zakresie rud miedzi. I ten problem jest problemem, który, też tego nie ukrywam, odziedziczyłem po poprzednikach. Będzie on rozwiązany w nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego poprzez zastosowanie trybu porównywania wniosków, a więc tzw. trybu open door, który, podkreślam, dotyczy kopalin niebędących węglowodorami, bo dla węglowodorów, zgodnie z unijną dyrektywą węglowodorową, dyrektywą 22. z 1998 r., mamy przetarg, natomiast dla pozostałych kopalin, w tym na przykład rud, stosowana będzie procedura open door. Krótko mówiąc, potencjalny koncesjonariusz będzie zwracał się o wydanie koncesji na określony obszar i określoną kopalinę do organu koncesyjnego. Organ koncesyjny wywiesi potem na stronach BIP-u informację o tejże aplikacji, która w ciągu 90 dni może zaowocować konkurencyjnymi wnioskami ze strony innych podmiotów zainteresowanych, ale już tym samym obszarem i tą samą kopaliną. W noweli prawa przedstawione są główne kryteria, którymi kierować się będzie organ koncesyjny przy ocenie tych konkurencyjnych wniosków. Zapewnia to klarowność reguł gry, zapewnia to transparentność i mam nadzieję, że dzięki wdrożeniu po wejściu w życie ustawy tej procedury open door problem zniknie, jeżeli chodzi właśnie o konfliktogenność tego typu trybów, która niestety teraz występuje. Jeśli – użyję trywializmu – nie wyczyścimy tych zaległości jeszcze pod rządami obecnego Prawa geologicznego i górniczego, to te problemy, nie ukrywam, będą się pojawiały.

    Sądzę, panie marszałku, że odpowiedziałem na zadane pytania.

  • Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Trwa pierwsze czytanie, czyli siłą rzeczy w tym miejscu procedury nie ma możliwości przekazania wielu szczegółów. Z góry deklaruję podjęcie prac przez posłów mojego klubu w komisjach, czy w komisji, w zależności od tego, gdzie pani marszałek skieruje projekt, aby dopracować wszystkie jego szczegóły.

    Zacznę od tej sprawy, o której mówił pan poseł Czerwiński, że rozbudziliśmy w Polakach pewne nadzieje. Podawano 5,5 bln m prawie poczuli się szejkami gazowymi. Natomiast z góry było wiadomo, że nawet jeżeli obiektywnie można by przyjąć, że taka ilość gazu łupkowego istnieje, to tego gazu, który technicznie można wydobyć przy pomocy metod stosowanych dzisiaj, będzie znacznie mniej, a tego, który z ekonomicznego punktu widzenia będzie opłacało się wydobyć – być może jeszcze mniej. W związku z tym uważam, że poszliśmy trochę na żywioł i przy okazji popełniliśmy pewne błędy, bo niektóre firmy poszukiwawcze zaczęły się – nie chcę tego tak dokładnie określić – dosyć arogancko odnosić do społeczeństwa, do samorządów. Z uwagi na brak informacji w tym zakresie mamy dziś w wielu miejscach w Polsce dosyć dużo punktów zapalnych. Dobrze – pan minister mówił o tym – że są próby skorzystania przez samorządy z rozwiązań, dobrodziejstw tej ustawy, być może to wygasi te nastroje. Trzeba było jednak wcześniej podać jakąś informację, bo jej brak powodował takie, a nie inne zagrożenia.

    Dodatkowo chcę, pani minister, panie ministrze, czy panowie ministrowie, zwrócić uwagę, że chyba w styczniu tego roku Komisja Europejska przyjęła pewne rozwiązanie dotyczące ustawy o zamówieniach publicznych. Państwa członkowskie zostały zobowiązane do ich wdrożenia w ciągu dwóch lat. Najniższa cena nie może być już w tej chwili kryterium. Tam jest cały szereg takich rozwiązań i dobrze by było, żeby w najbliższej perspektywie nie doszło do jakiegoś przyhamowania przetargów, jeżeli tego wcześniej nie wdrożymy, więc dobrze by było równolegle się temu przyjrzeć. Być może ten proces należałoby przyspieszyć, żeby nie było takich historii, jakie mogą być.

    Teraz co do naszych oczekiwań, Polskiego Stronnictwa Ludowego. Tak patrząc historycznie, żyliśmy przez wiele lat – niektórzy mówią, że przez 300 – w kryzysie. Kiedy w tej chwili patrzymy na Europę, to Polakom jako jednym z niewielu udało się wyjść poobijanym, ale jeszcze w miarę spokojną drogą z tego kryzysu. Gdybyśmy jeszcze mogli dziś zapewnić społeczeństwu niezależność energetyczną, byłoby idealnie. Warto nad tym popracować. Być może karta historii po wielu latach odwróci się na naszą korzyść. Trzeba zrobić wszystko, żeby maksymalnie wykorzystać te możliwości, tak jak tego wszyscy oczekujemy, nawet jeżeli one są trochę mniejsze.

    Dla nas istotne jest, aby zwiększyć podaż gazu, zabezpieczyć energetycznie państwo, żeby było to czynione w taki sposób, żeby wydobywanie nie zagrażało interesom państwa. I projekt rządowy w tym kierunku zmierza. Z dużą uwagą wysłuchałem tego, co mówił pan poseł Naimski przy okazji projektu poselskiego. Nie bardzo sobie wyobrażam, jak marszałek Sejmu może wykonywać pewne funkcje władcze przy podejmowaniu tych decyzji, bo jest rozdział władzy: ustawodawczej, wykonawczej, sądowniczej. Nie bardzo możemy w to wchodzić. Nie wiem, jak wygląda ta sprawa, jeżeli chodzi o zgodność z konstytucją. Natomiast wiele z tego warto przemyśleć, rozważyć.

    Oczywiście założeniom, które przedstawiłem, odpowiadają oba projekty rządowe. Będziemy pracowali, uściślając te zapisy, które zostały podane. Liczę, że w niedługim czasie firmy globalne, które również prowadzą poszukiwania na naszym terenie, będą miały taki sam komfort w różnych krajach, że nie będzie tak, że każde państwo będzie stosowało inne preferencje, ale że ujednolicimy to, bo w tej chwili jest spora podejrzliwość wobec tego, co było w Polsce z tymi naszymi rozwiązaniami. Chodzi o to, czy my tego nie zmienimy, czy rzeczywiście nie będzie zahamowania w tych sprawach.

    I stąd mój klub wnosi o to, żeby intensywnie pracować w możliwie dużym tempie nad projektami rządowymi. Dziękuję za uwagę.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Czuję osobistą satysfakcję, iż rządowy projekt ustawy o zmianie ustawy Prawo geologiczne i górnicze oraz niektórych innych ustaw trafił do Wysokiej Izby. Jako osoba przez większą część swojego życia zawodowego związana z szeroko rozumianym górnictwem, mam świadomość znaczenia tej ustawy. Przedkładana ustawa służy realizacji podstawowego celu, jakim jest stworzenie efektywnych ram prawnych dla wydobywania w Polsce gazu z geologicznych formacji łupkowych. Obejmuje ona liczne obszary, a więc bezpieczeństwo państwa, ochronę środowiska naturalnego, racjonalną gospodarkę złożami, zabezpieczenie interesów społeczności lokalnych, oraz, co trzeba koniecznie podkreślić, kreuje przyjazne inwestorom otoczenie regulacyjne. Oczywiście proponowane zmiany są efektem kompromisu łagodzącego często sprzeczne interesy rządzące wymienionymi obszarami i, jak to z kompromisami bywa, nie zadowolą one w pełni wszystkich interesariuszy ustawy. Stąd też tyle wcześniejszych podejść do tego tematu i niebagatelny czas, jaki upłynął, a także różne koncepcje, o których była mowa przed chwilą.

    Projektowana ustawa wprowadza szereg zmian dotyczących zasad koncesjonowania oraz prowadzenia działalności. Dotyczy ona przede wszystkim złóż węglowodorów, aczkolwiek nie tylko. Celem tych zmian jest zapewnienie narzędzi racjonalnego gospodarowania przez państwo złożami węglowodorów, które pozwolą między innymi na zwiększenie podaży gazu ziemnego i w konsekwencji zwiększenie bezpieczeństwa energetycznego Polski, zapewnienie bezpiecznych i szybszych poszukiwań, rozpoznawania i wydobywania poprzez wdrożenie skutecznego systemu nadzoru, zapewnienie godziwych dochodów dla budżetu państwa i samorządów, utworzenie nowych miejsc pracy, a także uniknięcie wątpliwości w zakresie dostosowania modelu reglamentacji działalności w zakresie węglowodorów do wymogów prawa unijnego.

    W odniesieniu do węglowodorów najistotniejsze zmiany obejmują, po pierwsze, wprowadzenie tzw. prekwalifikacji. Każdy podmiot, który po dniu wejścia w życie nowelizacji będzie zamierzał ubiegać się o koncesję dotyczącą węglowodorów, będzie zobowiązany do poddania się weryfikacji przez ministra właściwego do spraw środowiska w procedurze kwalifikacji. Procedura ta ma na celu wyłonienie podmiotów uprawnionych do wykonywania działalności w zakresie poszukiwania i rozpoznawania złóż węglowodorów oraz ich wydobywania. Polega ona na ocenie danego podmiotu pod kątem bezpieczeństwa państwa oraz posiadania przez niego stosownego doświadczenia w zakresie dotyczącym złóż węglowodorów. Podmioty, które uzyskają pozytywną ocenę, zostaną wpisane do utworzonego wykazu podmiotów kwalifikowanych. Ten wpis będzie odbywał się w drodze decyzji, której ważność trwać będzie 5 lat. Zagrożenie bezpieczeństwa państwa lub wyjście na jaw okoliczności wskazujących na brak doświadczenia stanowić będzie przesłankę do cofnięcia decyzji oraz wykreślenia z tegoż wykazu.

    Po drugie, wprowadzenie nowego modelu koncesjonowania działalności dotyczącej węglowodorów. W nowym systemie prawnym jedna koncesja obejmie wszystkie rodzaje działalności, a więc poszukiwanie, rozpoznawanie oraz wydobywanie węglowodorów. Oznacza to, że dotychczasowe trzy odrębne koncesje zastąpi jedna. Dzięki tej zmianie nastąpi połączenie najbardziej kapitałochłonnego etapu związanego z poszukiwaniem i rozpoznawaniem złoża z etapem wydobywania, co niewątpliwie ograniczy ryzyko po stronie inwestora. Przyjęcie tej formuły stanowi z jednej strony zachętę dla przedsiębiorców do prowadzenia prac poszukiwawczych w najszerszym zakresie, z drugiej strony daje inwestorom pewność, że po wywiązaniu się z obowiązków określonych koncesją w tej fazie poszukiwania i rozpoznawania będą mieli wyłączne prawo do wydobywania węglowodorów. Nowa koncesja dotycząca węglowodorów, ta łączna, będzie udzielana jedynie w trybie przetargowym. Takie rozwiązanie daje organowi koncesyjnemu narzędzie do realizacji polityki koncesyjnej, bowiem to wyłącznie organ będzie decydował, które obszary i w jakiej kolejności będą objęte przetargiem. O koncesję w trybie przetargowym będzie mógł ubiegać się podmiot samodzielnie lub też z innymi podmiotami, pod warunkiem że złożą wspólną ofertę – to też nowość. Podmioty te w przypadku uzyskania wspólnej koncesji będą wykonywać ją zgodnie z warunkami określonymi w zawartej między nimi umowie o współpracy.

    Dopuszczenie wspólnego przystępowania firm do postępowania przetargowego pozwoli na odpowiedni podział ryzyka na wczesnym etapie realizacji przedsięwzięcia oraz przyspieszenie wykonywania zamierzonych w koncesji prac. W przypadku częściowego udokumentowania złoża projektowana ustawa przewiduje możliwość rozpoczęcia wydobywania węglowodorów ze złoża jeszcze w trakcie trwania fazy poszukiwania i rozpoznawania. Warunkiem rozpoczęcia wydobywania jest uzyskanie decyzji inwestycyjnej. Pozwala to przedsiębiorcom na uzyskanie dodatkowego źródła finansowania pochodzącego ze sprzedaży już wydobywanych węglowodorów w trakcie najbardziej kapitałochłonnego etapu przedsięwzięcia, czyli rozpoznawania.

    Uproszczenia w prowadzeniu działalności koncesjonowanej. W celu ułatwienia prowadzenia działalności przez przedsiębiorcę na podstawie koncesji na poszukiwanie, rozpoznawanie oraz wydobywanie węglowodorów ze złoża rezygnuje się z obowiązku sporządzania przez przedsiębiorcę dwóch odrębnych dokumentacji, jakimi są, jak dotąd, dokumentacja geologiczna złoża węglowodorów i projekt zagospodarowania złoża. W to miejsce przewiduje się jedną dokumentację geologiczno-inwestycyjną, jeżeli chodzi o złoża węglowodorów.

    Projektowana ustawa przewiduje również ułatwienia dotyczące decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach. Obowiązek uzyskania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach przed udzieleniem koncesji zostanie przesunięty na etap przed uzyskaniem decyzji zatwierdzającej plan ruchu zakładu górniczego w celu wykonywania robót geologicznych związanych z poszukiwaniem i rozpoznawaniem lub decyzji inwestycyjnych w celu wykonywania koncesji w fazie wydobywania, czyli tuż przed samym rozpoczęciem wierceń. Przewiduje się także zmianę organu właściwego do wydawania decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla przedsięwzięć dotyczących złóż objętych własnością górniczą, a więc już nie tylko węglowodorów, ale szerzej. Właściwego dotychczas w tym zakresie wójta, ewentualnie burmistrza lub prezydenta miasta zastąpi regionalny dyrektor ochrony środowiska.

    Nowelizacja Prawa geologicznego i górniczego wprowadza możliwość prowadzenia badań geofizycznych w celu badania struktur geologicznych w odniesieniu do węglowodorów bez koncesji, jedynie na podstawie projektu robót geologicznych, który podlega zgłoszeniu. Przewiduje się również ułatwienie w dostępie do nieruchomości rolnych Skarbu Państwa poprzez zmianę ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa. Zmiana ta ma nałożyć na prezesa Agencji Nieruchomości Rolnych obowiązek oddania do odpłatnego korzystania – w drodze umowy, na wniosek przedsiębiorcy – nieruchomości niezbędnych do wykonywania koncesji na poszukiwanie, rozpoznawanie i wydobywanie węglowodorów. Na uwagę zasługuje również ułatwienie dotyczące wznoszenia obiektów budowlanych służących bezpośrednio do wykonywania działalności w pierwszej fazie, a więc fazie poszukiwania i rozpoznawania. Nie będzie wymagane uzyskanie pozwolenia budowlanego, a realizacja będzie się odbywać na podstawie zgłoszenia.

    Przewidywane są także zmiany dotyczące opłat. Szereg uciążliwości, które związane są z eksploatacją węglowodorów, w tym także oczywiście węglowodorów niekonwencjonalnych, na których się dzisiaj skupiamy, dotyczy społeczności lokalnych. Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom samorządów oraz mieszkańców i mając na uwadze fakt, że działalność w zakresie wydobywania pośrednio wpływa na całą społeczność lokalną na każdym jej szczeblu, wprowadza się nowy podział przychodów z tytułu opłaty eksploatacyjnej na terenie, na którym prowadzona jest działalność. Nowa struktura podziału tych środków z opłat eksploatacyjnych to: 60% na rzecz gminy, 15% na rzecz powiatu, 15% na rzecz województwa i 10% na rzecz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej.

    Nowy model podziału dochodów oznacza zwiększoną partycypację, jeżeli chodzi o samorządy, przede wszystkim gminy, które stają się głównymi beneficjentami tego nowego modelu. Przepisy o nowych i podwyższonych, co trzeba podkreślić, stawkach opłat eksploatacyjnych wejdą w życie z dniem 1 stycznia 2016 r. Dotyczyć one będą zarówno przedsiębiorców, którzy już prowadzą działalność w zakresie wydobywania ze złóż, jak i nowych przedsięwzięć uruchamianych w ramach proponowanej nowelizacji ustawy. Ponadto warto wspomnieć, że dla złóż gazu ziemnego i ropy naftowej o niskich parametrach wydobycia, tzw. złóż marginalnych, proponuje się pozostawienie obecnie obowiązujących stawek opłaty eksploatacyjnej.

    Zachowanie praw nabytych to bardzo ważny element, często podnoszony przez firmy czy funkcjonujących już w Polsce inwestorów. Nowelizacja Prawa geologicznego i górniczego przewiduje zachowanie ważności koncesji udzielonych przed dniem jej wejścia w życie. Dodatkowo przedsiębiorcy posiadający koncesję na poszukiwanie lub rozpoznawanie posiadają prawo w okresie 2 lat od dnia wejścia w życie nowelizacji do przekształcenia koncesji w koncesję nowego rodzaju, tzw. koncesję łączną. Przy przekształceniu nowa koncesja może być udzielona także innym podmiotom wspólnie z przedsiębiorcą posiadającym przekształconą koncesję. Oczywiście wtedy wymagana jest umowa o współpracy.

    Mając na uwadze fakt, iż zachowuje się ważność koncesji na poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż węglowodorów, które to koncesje zostały udzielone przed dniem wejścia w życie nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego, przedsiębiorca, który posiada taką koncesję i nie skorzystał z przysługującego mu prawa do przekształcenia tej koncesji w koncesję na poszukiwanie, rozpoznawanie oraz wydobywanie węglowodorów ze złoża, zachowuje prawo do wystąpienia do organu z wnioskiem o zmianę koncesji. Zmiana koncesji może być dokonana wielokrotnie, o ile nie wpływa to na czas obowiązywania koncesji. Zmiana dotycząca przedłużenia koncesji jest możliwa wyłącznie wtedy, kiedy celem jest zwiększenie zakresu robót geologicznych. Przedsiębiorcy, którzy uzyskali prawo pierwszeństwa do ustanowienia na ich rzecz użytkowania górniczego, które wynika z rozpoznania i udokumentowania złoża na podstawie koncesji udzielonych przed dniem wejścia w życie nowelizacji, będą mogli wystąpić z wnioskiem o udzielenie koncesji na wydobywanie węglowodorów ze złoża bez postępowania przetargowego.

    Kolejne novum to doskonalenie instrumentów nadzoru i kontroli. Prezentowany zbiór instrumentów stanowi alternatywne spojrzenie na wcześniejsze propozycje, nazwijmy to, typu biznesowo-nadzorczego.

    Nowelizacja ustawy poszerza zakres zadań ministra środowiska jako organu koncesyjnego i organu administracji geologicznej. Nowe zadania dotyczą m.in. prowadzenia postępowania kwalifikacyjnego i wykazu podmiotów kwalifikowanych, prowadzenia przetargów, oczywiście mam na myśli węglowodory, wykonywania oceny perspektywiczności geologicznej złoża wraz z Państwową Służbą Geologiczną, weryfikacji umowy o współpracy oraz nadzorowania prac geologicznych w zakresie rozpoznawania złóż węglowodorów. W celu realizacji tych zadań, jak wynika z oceny skutków realizacji, planowane jest pozyskanie nowych etatów dla Ministerstwa Środowiska.

    Minister środowiska powoła wkrótce nowy departament nadzoru geologicznego, który zastąpi dotychczasowe Biuro do Spraw Węglowodorów. Te działania pozwolą skutecznie monitorować koncesje i zapewnić właściwy nadzór nad prowadzeniem prac geologicznych. Będzie także zwiększony nadzór Państwowej Służby Geologicznej, który obejmie wykonywanie we współpracy z organem koncesyjnym oceny perspektywiczności geologicznej przestrzeni, dla której planuje się w następnym roku wszczęcie postępowania przetargowego, a także przewiduje się utworzenie i prowadzenie systemu informacyjnego Geoinfonet, który umożliwi przetwarzanie oraz dostęp do informacji o danych geologicznych, próbkach, wynikach ich badań, przekazywanych dokumentacjach geologicznych, udzielanych koncesjach i obszarach górniczych.

    Wreszcie Państwowa Służba Geologiczna pozyska nowe kompetencje w zakresie monitorowania, wykonywania działalności regulowanej ustawą, w tym sprawdzanie prawidłowości poboru próbek z wykonania robót geologicznych.

    W celu wzmocnienia działalności koncesjonowanej nowelizacja poszerza treść koncesji na poszukiwanie, rozpoznawanie, wydobywanie węglowodorów o harmonogram roczny realizacji obowiązków wynikających z koncesji. Zmiana ta jest powiązana z przepisami nowelizacji Prawa geologicznego i górniczego, które poszerzają przesłanki ograniczenia lub cofnięcia koncesji ze względu na naruszenie harmonogramu określonego w projekcie robót geologicznych.

    W celu zwiększenia transparentności nowelizacja poszerza zakres koncesji o obowiązkowe prowadzenie przez operatora strony internetowej zawierającej informacje o wszystkich decyzjach zatwierdzających dokumenty stanowiące podstawę prowadzenia działalności. Aby zminimalizować ryzyko prowadzonych prac, projektowana ustawa poszerza i modyfikuje uprawnienia organu koncesyjnego do żądania ustanowienia zabezpieczenia. W celu zabezpieczenia interesów Skarbu Państwa oraz zapewnienia bezpieczeństwa państwa, projekt wprowadza ograniczenia w przenoszeniu praw z koncesji, w tym wyłącza możliwość przejęcia praw do koncesji w wyniku sukcesji generalnej. Zmiana ta dotyczy nie tylko koncesji węglowodorowych, ale także koncesji dotyczących pozostałych kopalin objętych własnością górniczą.

    Zwiększenie z kolei kompetencji organów nadzoru górniczego dotyczy m.in. ustalenia opłaty podwyższonej za działalność wykonywaną bez koncesji oraz przypisanie opiniowania projektów zagospodarowania złóż. Ponadto nowelizacja Prawa geologicznego i górniczego wyłącza stosowanie niektórych przepisów ustawy z 2004 r. o swobodzie działalności gospodarczej określających granice kontroli działalności wobec przedsiębiorców prowadzących działalność w omawianym obszarze w odniesieniu do kopalin objętych własnością górniczą, a więc nie tylko węglowodorów, tych podstawowych kopalin, o których mówimy. Na skutek tej zmiany nastąpi wzmocnienie działań kontrolnych organów nadzoru górniczego oraz organów Inspekcji Ochrony Środowiska. OSR przewiduje także wzmocnienie personalne Wyższego Urzędu Górniczego i okręgowych urzędów górniczych.

    W odniesieniu do działalności dotyczącej innych kopalin zadania nadzoru górniczego poszerzono także o nadzór nad podmiotami prowadzącymi roboty w wyrobiskach zlikwidowanych podziemnych zakładów górniczych, takich jak dla celów turystycznych, leczniczych czy rekreacyjnych.

    Działania organu nadzoru górniczego i organów Inspekcji Ochrony Środowiska zostaną skoordynowane. W tym celu zostało zawarte ostatnio porozumienie o koordynacji kontroli w zakresie węglowodorów pomiędzy Wyższym Urzędem Górniczym a GIOŚ.

    Są także zmiany dotyczące pozostałych kopalin, które obejmują wprowadzenie konkurencyjnego trybu porównywania wniosków. Stosowanie ustawy w obecnie obowiązującym brzmieniu, czyli tej z 2011 r., kiedy dwóch lub więcej przedsiębiorców złożyło konkurencyjne wnioski koncesyjne na poszukiwanie lub rozpoznawanie złóż kopaliny objętej własnością górniczą na pokrywającą się przestrzeń, nastręcza szereg problemów. Rozwiązanie tych problemów nastąpi po wprowadzeniu procedury porównywania wniosków, czyli tzw. procedury open door. Procedura ta będzie dotyczyła działalności w zakresie poszukiwania lub rozpoznawania złóż kopalin objętych własnością górniczą, z wyłączeniem węglowodorów, bo tam mowa jest o przetargu. W przypadku złożenia konkurencyjnych wniosków organ koncesyjny oceni je według kryteriów, które są określone w ustawie. Takie rozwiązanie pozwoli na wyeliminowanie sytuacji, w której koncesja w przypadku spornych wniosków jest wydawana na podstawie dyskrecjonalnej decyzji organu koncesyjnego – nie tak dawno mieliśmy z tym do czynienia – ponadto zwiększa przejrzystość i szybkość postępowania.

    Wreszcie jeszcze jedna kwestia dotycząca tzw. kopalin pozostałych, poza węglowodorami niekonwencjonalnymi, to skrócenie terminów odnoszących się do roszczenia do ustanowienia pierwszeństwa przed innymi użytkownikami oraz wyłącznego prawa do korzystania z informacji geologicznej z dotychczasowych pięciu lat do trzech lat. Chodzi mianowicie o skrócenie okresu na korzystanie z prawa pierwszeństwa do ustanowienia użytkowania dla podmiotów, które uzyskały decyzje zatwierdzające dokumentację geologiczną już po dniu wejścia w życie nowelizacji. Oczywiście służyć to ma przyspieszeniu wydobywania kopalin. Równocześnie, także w celu ujednolicenia terminów, proponuje się wprowadzenie analogicznego, a więc 3-letniego, okresu dla wyłącznego prawa do korzystania z informacji geologicznej.

    Kończąc, chciałbym prosić Wysoką Izbę o konstruktywną współpracę przy procedowaniu tego dokumentu. Prace legislacyjne nad wcześniejszymi czy to wersjami, czy nowelizacjami Prawa geologicznego i górniczego były zawsze trudne. Trudno się też temu dziwić, gdyż P.g.g., mówiąc w skrócie, z 2011 r. to 227 artykułów wraz z 26 rozporządzeniami. W związku z nowelizacją dojdą jeszcze trzy rozporządzenia.

    Chciałbym także wspomnieć o wymiarze międzynarodowym. Przyjęcie ustawy mieć będzie bardzo ważny wymiar międzynarodowy, także unijny. Wiemy doskonale, że przeciwników tej technologii – mówimy o wydobywaniu gazu z łupków – nie brakuje. Dlatego też mam nadzieję na owocną współpracę. Dziękuję, panie marszałku.

  • Panie pośle, do każdego na tej sali, i nie tylko na tej sali, zawsze staram się odnosić z szacunkiem, ale w tej sprawie, w sprawie rozwiązania Wojskowych Służb Informacyjnych i fałszywych oskarżeń, które zostały wysunięte przeciwko wielu oficerom i funkcjonariuszom, pan zawinił, ponieważ ci oficerowie wygrywają wiele procesów sądowych, ponieważ ci oficerowie dochodzą swoich praw, wskazując, że pan powinien być postawiony przed Trybunałem Stanu, ale także że powinien pan ponieść po prostu konsekwencje prawne takiego nieprawnego działania, które wiązało się również z niewłaściwym wdrażaniem tej szkodliwej ustawy o likwidacji WSI w życie.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Panie Ministrze! Źródłem podejmowanych decyzji o zmianach w służbach specjalnych, wyraźnie zostało to zapisane w uzasadnieniu projektu ustawy, była afera Amber Gold. Osobiście zdecydowanie bardziej poważnie traktowałbym każde rozwiązanie systemowe, które odnosiłoby się do analizy problemu jako takiego, wskazania sił i słabości oraz tych obszarów, które wymagają wzmocnienia. Nie powinno być tak, że źródłem podejmowanych decyzji jest określona zaistniała sytuacja, która jest, mam nadzieję, incydentalna.

    Panie ministrze, czy w związku z tym podejmowaliście próby dokonania takich systemowych analiz dotyczących służb specjalnych, zarówno w obszarze służb specjalnych, jak i tych, które mają uprawnienia służb specjalnych? Czy braliście państwo pod uwagę inne, alternatywne rozwiązania wobec modelu, który został zaproponowany? Interesuje mnie zwłaszcza ten obszar, który dotyczy tzw. zadaniowania, kontroli, nadzoru. Chodzi mi też o postulat, który pojawia się po raz kolejny, dotyczący zbyt dużej liczby służb, zbyt dużej liczby służb z uprawnieniami dotyczącymi technik operacyjnych, w tym m.in. podsłuchów. Pojawiały się postulaty w tym zakresie, moim zdaniem bardzo interesujące, które nie zostały uwzględnione.

    (Dzwonek)

    Drugie pytanie to pytanie o szczegół. Dlaczego wrzuciliście państwo do tych dwóch ustaw wszystko to, co – przepraszam za określenie – było gaciówką, a więc wszystkie te drobne sprawy? Trudno będzie to zmienić, bo będzie to zapis ustawowy. Zdecydowanie łatwiej zmienić można rozporządzenie, dostosowując je do różnego rodzaju wymagań, które pojawiają się w związku z nadzwyczajnymi okolicznościami. Dziękuję.

  • Chciałbym bardzo spokojnie, pani marszałek, powiedzieć panu posłowi Macierewiczowi, który jest tak uśmiechnięty i ujmuje nas swoją łagodnością, że Skarb Państwa, panie pośle, minister obrony narodowej, wypłacił żołnierzom i funkcjonariuszom już ponad milion złotych odszkodowań za sprawy, które Skarb Państwa, czyli Polska, przegrał wobec tych fałszywie oskarżonych funkcjonariuszy. Dziękuję.

  • Szanowna Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Panie Ministrze! Panowie Ministrowie! Dyskusja o skutecznym funkcjonowaniu służb specjalnych w Polsce jest potrzebna. Próbę rozpoczęcia poważnej rozmowy w tej sprawie podjęła Komisja do Spraw Służb Specjalnych na początku tej kadencji. Po przeanalizowaniu różnego rodzaju uwarunkowań funkcjonowania służb komisja, której wówczas przewodniczyłem, złożyła na ręce pani marszałek, ale także pana premiera stosowne propozycje, można je nazwać rekomendacjami, w sprawie potrzeby dokonania zmian. Te potrzeby zostały także dzisiaj przedstawione przez pana ministra. Odnosi się to do powielania kompetencji, potrzeby lepszego koordynowania służb specjalnych, zadaniowania itd. Druga próba została podjęta przez ekspertów w ramach strategicznego przeglądu bezpieczeństwa, które prowadziło Biuro Bezpieczeństwa Narodowego pod bezpośrednim patronatem pana prezydenta Komorowskiego. Wówczas w rekomendacjach z tego przeglądu zapisano również stosowne propozycje, z których wynika m.in. to, że warto zastanowić się nad ilością funkcjonujących służb. Być może część z nich powinna zniknąć, a ich kompetencje powinny być przejęte przez inne służby, np. uprawnienia Centralnego Biura Antykorupcyjnego przez służby skarbowe. O tym w tej dyskusji nie ma mowy.

    Trzeba przyznać, że służby są elementem systemu bezpieczeństwa państwa, pan minister ma więc rację, że o tym problemie trzeba rozmawiać w spokoju i z pełną odpowiedzialnością. Oznacza to, że nie wolno przygotowywać rozwiązań w sposób, który będzie wywoływał tak głębokie różnice zdań, jak chociażby te, które się tutaj zarysowały. Należy szukać próby kompromisu i rozwiązań, które będą dawały poczucie, że są akceptowane przynajmniej przez większość sił politycznych. Dlatego też apeluję do pana, panie ministrze, żeby pracować nad tym spokojnie, nie w trybie przyspieszonym, bo czas, w którym będziemy pracować, jest szczególny. To pan i pan premier mówicie o tym, że u granic naszego kraju jest wojna, a my reformujemy służby. W Trybunale Konstytucyjnym za chwilę zapadnie wyrok dotyczący stosowania kontroli operacyjnej. Może będziemy musieli znowu poprawiać ustawy. Róbmy to rozważnie, róbmy to spokojnie i naprawdę proszę o skuteczność w tym zakresie.

    Dla mnie istotne jest nie tylko to, co jest w tej ustawie, ale także to, czego nie ma, a nie ma, panie ministrze, szerokiego spojrzenia. Takiego spojrzenia na funkcjonowanie służb, które będzie uwzględniało nie tylko te pięć, które są służbami specjalnymi, ale także sześć innych, które nie są ustawowo służbami specjalnymi, ale mają ich uprawnienia. Dawałoby nam to znacznie większe możliwości wykorzystania potencjału, który jest w systemie bezpieczeństwa państwa i powinien być lepiej wykorzystywany.

    Jeśli mamy mówić o kwestiach zmian, to właściwie na pierwszy rzut oka widać, że dotyczy to przede wszystkim rozdzielenia jednej ustawy, która jest wspólną ustawą dla Agencji Wywiadu i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, na dwie odrębne. Niewątpliwie ważna jest kwestia dotycząca odebrania części uprawnień Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Mogę powiedzieć, że cieszę się, panie ministrze, iż zrezygnował pan ze swojego pierwszego zamiaru. Pierwszy pana zamiar, przedstawiony formalnie, dotyczył całkowitej eliminacji uprawnień śledczych w Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Obecnie określona została pewna bariera, która została wskazana na poziomie 16 mln. Skądinąd w bardzo interesujący sposób została ona sformułowana. Ale jest bariera, która daje poczucie, że sprawy ważne dla ekonomicznego interesu państwa będą prowadzone przez wyspecjalizowaną służbę, jaką jest Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Oczywiście tutaj rysuje się pewien problem dotyczący tego progu. Zasadnicze pytanie odnosi się do tego, kiedy będziemy określać ten próg. Nie zawsze na początku postępowania jesteśmy w stanie wskazać wielkość sprawy. Wiele spraw jest rozwojowych. Może więc czasami to być gorący kartofel podrzucany przez jedną służbę drugiej. Myślę, że część rozwiązań, które są zawarte w tym projekcie ustawy, jest interesująca, ale na pewno nie wszystkie i nie wszystkie można zaakceptować.

    Moim zdaniem bardzo trudne do zaakceptowania jest przede wszystkim to, panie ministrze, co dotyczy podporządkowania i zadaniowania służb. Chodzi o podporządkowanie, które wiąże się przede wszystkim z kwestią dotyczącą usytuowania w bezpośredniej podległości ministrowi spraw wewnętrznych Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, panu premierowi – Centralnego Biura Antykorupcyjnego i Agencji Wywiadu, ministrowi obrony narodowej – służb wojskowych. Służby wojskowe nie budzą wątpliwości, natomiast budzi je przede wszystkim fakt… Jeżeli myśli pan o skutecznym koordynowaniu służb zajmujących się tym samym obszarem zadań, to dlaczego nie przejmuje pan do ministerstwa Centralnego Biura Antykorupcyjnego? Centralne Biuro Antykorupcyjne i Policja zajmują się walką z korupcją, a przekazuje pan to panu premierowi. A jeżeli jest tak, że ma to być podział resortowy, to dlaczego nie chce pan oddać, dlaczego rząd nie chce przekazać Agencji Wywiadu ministrowi spraw zagranicznych? Otóż uważam, że odsuwanie premiera od służb specjalnych jest błędem, zwłaszcza dwóch służb zasadniczych. Tutaj trzeba dołożyć jedną, Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego, bo według tych propozycji Agencja Wywiadu jest uwzględniona. Odsuwanie jest błędem, ponieważ premier musi mieć nieprzesianą informację w zakresie poważnego zagrożenia bezpieczeństwa państwa, informację z pierwszej ręki. I tego dotyczy nasza podstawowa wątpliwość.

    Druga kwestia dotyczy likwidacji Kolegium do Spraw Służb Specjalnych. To jest znowu ten sam problem – odsunięcie premiera od służb. Nie odsuwajcie pana premiera od tej sprawy, ponieważ to jest racja stanu. W przypadku takich kwestii, bezpieczeństwa traktowanego jako racja stanu, nie wolno pozwolić na to, aby premier był ogniwem wyłączonym z koordynowania, zadaniowania, rozliczania służb specjalnych. Dlatego też uważamy, że powołanie nowego tworu, tego, co pan nazywa w projekcie ustawy Komitetem Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Państwa, jest błędem. Nazywając ten komitet, użył pan dzisiaj innego sformułowania, może trochę bardziej trafnego, ale na pewno takie określenie… Nie o nazwę tu chodzi, ale o kompetencje, o rozliczanie, o możliwość wpływania na funkcjonowanie tych służb z udziałem właściwych partnerów. Pomijacie państwo podstawowego partnera – prezydenta Rzeczypospolitej. Dlaczego prezydent Rzeczypospolitej nie ma swojego przedstawiciela w tym kolegium?

    Kolejna sprawa. Dlaczego państwo nie chcecie traktować poważnie partnera w postaci Wysokiej Izby? Dlaczego nie chcecie traktować Komisji do Spraw Służb Specjalnych i przewodniczącego tej komisji jako partnerów, tak aby wiedział o sprawach, które są istotne dla bezpieczeństwa państwa, i żeby mógł skutecznie przenosić na poziom parlamentarny idee, nie szczegóły, ale idee, które tego bezpieczeństwa dotyczą? To są podstawowe słabości.

    Kolejną słabością jest to, co państwo nazywacie Komisją Kontroli Służb Specjalnych – najmniej informacji i najmniej wiedzy na ten temat. Pytania same się nasuwają: Jakie kompetencje, jaki skład, w jakim trybie powoływanie, jakie będą zadania tego tworu?

    Sądzę, panie ministrze, szanowni państwo, że jest wiele innych elementów, które można byłoby nazwać szczegółami, które budzą wątpliwości i nad którymi warto się zastanowić. O tych drobiazgach, których jest dużo, nie chcę dzisiaj mówić. Dlatego nie proponujemy odrzucenia projektów ustaw, ale właśnie poważną rozmowę, taką, podczas której – mam nadzieję – pan minister zechce wysłuchać propozycji opozycji i zastanowić się nad ich przyjęciem, bo one tylko i wyłącznie będą skutkowały pozytywnie, jeśli chodzi o skuteczność funkcjonowania służb.

    Chcielibyśmy wyraźnie podkreślić, że

    (Dzwonek)

    dla nas bardzo ważne jest to, aby służby miały dobre kompetencje, dużą skuteczność, aby były dobrze zadaniowane, dobrze kontrolowane. Jeżeli to, co wyniknie z pracy podkomisji, bo sądzę, że podkomisja zostanie powołana, będzie spełniało te wszystkie nasze warunki, to warto nad tym pracować. Jeśli odrzucicie od razu wszystkie propozycje, uważam, że nie będzie partnerstwa w zakresie zrozumieniu dla tych rozwiązań.

    Na koniec chciałbym powiedzieć: Panie Boże, broń nas, i mówię to jako poseł lewicowy, przed propozycjami pana posła Antoniego Macierewicza, bo skuteczność pana działania w sprawie służb specjalnych była porażająca i dalej niestety skutkuje słabościami. Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Dziękuję.

    Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 18 marca tego roku napisałem pismo interwencyjne skierowane do ministra administracji i cyfryzacji. Kopię tego pisma skierowałem także do wojewody dolnośląskiego. W piśmie tym poprosiłem o uważne przeanalizowanie celowości i zgodności z prawem udzielenia na rzecz powiatu kamiennogórskiego promesy na środki finansowe w wysokości 4 mln zł przeznaczone na remonty lub odbudowę infrastruktury drogowej zniszczonej przez powódź, która nawiedziła powiat kamiennogórski 1 czerwca 2013 r. Promesa dotyczyła ul. Tadeusza Kościuszki w Kamiennej Górze oraz drogi powiatowej Czadrów – Krzeszów. Według ustaleń, które zostały poczynione, stan sprawy wygląda zgoła odmiennie niż ten nakreślony na użytek mediów i organów zwierzchnich, w tym wojewody dolnośląskiego.

    Droga powiatowa Czadrów – Krzeszów nigdy nie była drogą, która została zniszczona wskutek powodzi w 2013 r. Od roku 2010 droga nigdy nie była zalana, podtopiona czy też w inny sposób uszkodzona wskutek tzw. klęsk żywiołowych. Jej opłakany stan techniczny wynikał z normalnego użytkowania i skandalicznie wykonanego remontu tego odcinka w 2004 r. Wykonanie tej nawierzchni odbywało się w listopadzie przy niskich temperaturach. Masa asfaltowa dowożona była z dużej odległości. Miała więc niską temperaturę, była krucha i nie wiązała się dobrze z podłożem, czego skutkiem było to, że tuż po zakończeniu prac warstwa asfaltu złuszczała się i tworzyły się dziury.

    Dodatkowym smaczkiem przy tym remoncie była decyzja starostwa dotycząca obniżenia kosztów. Aby to osiągnąć, polecono wylać cienką warstwę asfaltu, przez co nawierzchnia po prostu się rozsypała. Starostwo przegrało w sądach sprawy z wykonawcą, gdzie domagało się, aby wykonawca w ramach gwarancji dokonał naprawy tej drogi. Sądy oddaliły żądanie i uznały winę starostwa.

    Odmiennie natomiast przedstawia się sprawa ul. Tadeusza Kościuszki w Kamiennej Górze, która wskutek bezpośredniego sąsiedztwa rzeki Zadrna była wielokrotnie zalewana i niszczona. Obecna sytuacja rodzi uzasadnione podejrzenie, iż władze powiatu kamiennogórskiego, starając się o pozyskanie środków na usuwanie skutków powodzi, poświadczyły nieprawdę w temacie zniszczenia drogi powiatowej Czadrów – Krzeszów.

    Niepokojem napawa także indolencja i niedbalstwo urzędników urzędu wojewódzkiego we Wrocławiu, którzy mieli za zadanie sprawdzić zasadność i prawdziwość oświadczeń złożonych przez władze powiatu kamiennogórskiego. Ewentualny zwrot źle ulokowanych środków na usuwanie skutków powodzi może dla powiatu kamiennogórskiego oznaczać dramatyczny i zgoła jednoznaczny epilog, porównywalny z obecną sytuacją w gminie Rewal.

    Kolejnym aspektem tej sprawy jest urzędowe poświadczenie nieprawdy autorstwa władz powiatu, które następnie zostało niejako autoryzowane przez urzędników urzędu wojewódzkiego.

    Dodatkowym kuriozum jest przypuszczenie, że starostwo kamiennogórskie zatrudnia wróżkę, która już w marcu 2013 r. przewidziała, że w czerwcu będzie powódź, i kazała w marcu złożyć pismo do ministerstwa w sprawie pieniędzy na remont tej drogi, która ponoć ulegnie zniszczeniu w czerwcu. Posiadam pismo z odpowiedzią ministra Stanisława Huskowskiego na pismo starostwa z marca 2013 r.

    Rozmawiałem w tej sprawie z ministrem administracji i cyfryzacji panem Stanisławem Huskowskim oraz wojewodą dolnośląskim panem Tomaszem Smolarzem. Sprawa miała być w krótkim czasie wyjaśniona, lecz do dnia dzisiejszego nie otrzymałem żadnej odpowiedzi. Czyżby należało domniemywać, że trwa osłanianie Zarządu Powiatu Kamiennogórskiego, którym kieruje Platforma Obywatelska, przed konsekwencjami za być może składanie fałszywego oświadczenia, że ta droga uległa zniszczeniu przez powódź, a urząd wojewódzki mógł poświadczyć nieprawdę w tym temacie?

    Doszukiwanie się sensu postępowania Zarządu Powiatu Kamiennogórskiego może skutkować bólem brzucha ze śmiechu, gdyż za pieniądze przeznaczone na usuwanie skutków klęsk żywiołowych remontuje się drogę, która nie ucierpiała w wyniku powodzi, a nie remontuje się ul. Kościuszki w Kamiennej Górze, która ucierpiała w wyniku powodzi wielokrotnie. A może brak odpowiedzi ze strony ministerstwa i urzędu wojewódzkiego na takie praktyki wynika z przypuszczenia, że oprócz różnych klęsk do tego katalogu dopisano jeszcze jedną, a mianowicie

    (Dzwonek)

    klęskę złego zarządzania mieniem powiatu przez członków Platformy Obywatelskiej, którzy to miłościwie panują nam w starostwie kamiennogórskim?

    Mając na uwadze zasady legalizmu oraz konieczność przestrzegania prawa na każdym etapie jego stosowania, a także wychodząc z założenia, że ukrywanie oszustwa jest także oszustwem, dokonałem zgłoszenia do Prokuratury Generalnej o możliwości popełnienia przez zarząd powiatu przestępstwa złożenia fałszywego oświadczenia i poświadczenia nieprawdy przez urząd wojewódzki. Dziękuję.

  • (Wznowienie posiedzenia o godz. 9 min 03)

    (Na posiedzeniu przewodniczą marszałek Sejmu Ewa Kopacz oraz wicemarszałkowie Jerzy Wenderlich i Cezary Grabarczyk)

    Wznawiam posiedzenie.

    Na sekretarzy dzisiejszych obrad powołuję posłów Marię Małgorzatę Janyską oraz Marka Balta.

    Protokół i listę mówców prowadzić będzie pan poseł Marek Balt.

    Proszę posła sekretarza o odczytanie komunikatów.