• Głos ma pani posłanka Beata Mazurek, Prawo i Sprawiedliwość.

  • Dziękuję panu posłowi.

    Proszę się wsłuchać w głosy oburzenia dotyczące pierwszej części pana wystąpienia. Może w wieczornych oświadczeniach przeprosi pan strażaków.

    (Głos z sali: W końcu instytucji państwowej.)

    Głos ma pani posłanka Józefa Hrynkiewicz, Prawo i Sprawiedliwość.

  • Dziękuję, pani poseł.

    Głos ma pan poseł Stanisław Szwed, Prawo i Sprawiedliwość.

  • Dziękuję bardzo panu posłowi.

    Informuję, że te poprawki pan poseł będzie mógł przedłożyć na posiedzeniu komisji, tak że rozumiem, że to był rodzaj manifestu.

    Głos ma pani posłanka Anna Bańkowska, Sojusz Lewicy Demokratycznej.

  • Dziękuję panu posłowi.

    Proszę o zabranie głosu ministra pracy i polityki społecznej pana Władysława Kosiniaka-Kamysza w celu przedstawienia uzasadnienia rządowego projektu ustawy.

  • Dziękuję, pani poseł.

    Jednocześnie informuję, że w pierwszej części debaty uczestniczył pan minister Duda, ale musiał opuścić posiedzenie z powodu innych zajęć, a pan premier Donald Tusk uczestniczy dzisiaj w posiedzeniu Rady w Brukseli.

    (Poseł Beata Mazurek: Czy mogę jedno zdanie?)

    Nie, już nie.

    (Poseł Beata Mazurek: Mają swoich zastępców.)

    Przekroczyła pani czas, m.in. formułując te pytania. W tej chwili udzieliłem pani odpowiedzi.

    Głos ma pan poseł Tadeusz Tomaszewski, Sojusz Lewicy Demokratycznej.

  • Dziękuję.

    Głos ma pan poseł Arkadiusz Mularczyk, Solidarna Polska.

  • Dziękuję panu posłowi.

    Głos ma pan poseł Artur Górczyński, Twój Ruch.

  • Dziękuję, pani poseł.

    Głos ma pani posłanka Elżbieta Rafalska, Prawo i Sprawiedliwość.

  • Dziękuję, pani poseł.

    Proszę pana posła Stanisława Szweda o zabranie głosu w celu przedstawienia uzasadnienia projektu ustawy zawartego w druku nr 1767.

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Panie ministrze, myślę, że pan, tak jak i my, doskonale wie, dlaczego dzisiaj się spotykamy i zajmujemy tym tematem. Ano dlatego, że protestują rodzice, zdeterminowane matki na górze i opiekunowie osób niepełnosprawnych na zewnątrz, przed Sejmem. Gdyby nie te matki, które publicznie przed kamerami spuściły łomot Donaldowi Tuskowi, dzisiaj osobami niepełnosprawnymi byśmy się nie zajmowali, bo mieliście czas na to, aby się tym zająć, ponieważ wyrok Trybunału Konstytucyjnego tak naprawdę zapadł już kilka miesięcy temu. Cały czas powtarzam i będę powtarzała, że ten rząd nie ma spójnego systemu wsparcia dla osób niepełnosprawnych. To nie oznacza, że jeden czy drugi minister czegoś tam nie robi, ale to jest za mało i pan to potwierdza, panie ministrze, ponieważ nikt inny tylko pan w grudniu 2012 r. powołał zespół do spraw rozwiązań systemowych. Cały czas pytam, jakie są efekty pracy tego zespołu i jak wypracowane efekty przełożyły się na proces legislacyjny. Do dzisiejszego dnia takiej odpowiedzi nie mam.

    Dziwię się, że przy okazji omawiania tak ważnego tematu, którym się dzisiaj zajmujemy, nie ma tutaj ministra finansów, bo to nie pana decyzja, czy wysokość zasiłku będzie taka czy inna, jest decyzją wiążącą, tylko decyzja ministra finansów. Dlaczego dzisiaj nie ma tutaj premiera Donalda Tuska? To on daje zielone światło dla tego, czy wysokość zasiłku może być taka, czy może być inna. To jest skandal, że nie ma ich dwóch. Skandalem jest również to, że nie ma pełnomocnika rządu do spraw osób niepełnosprawnych, bo to jest ta osoba, która kompleksowo pomocą na rzecz osób niepełnosprawnych powinna się zajmować. Przechodząc do ustaw dzisiaj procedowanych, chciałabym zapytać pana: Jakie jest stanowisko rządu wobec poselskich projektów ustaw i likwidacji progu dochodowego przy wypłacie zasiłku opiekuńczego, o którym była mowa?

    Jeżeli w tzw. międzyczasie, czyli od momentu zabrania ludziom zasiłku, bo

    (Dzwonek)

    taką ustawę przyjęliście, opiekun utracił zasiłek, ponieważ orzeczenie o stopniu niepełnosprawności wygasło, to co wtedy? Czy ten zasiłek na krótki czas będzie mu przydzielony czy nie?

    Co z rolnikami? Co z rolnikami, którzy są rodzicami dzieci niepełnosprawnych, którym nie przysługuje żadne świadczenie pielęgnacyjne? Ja wiem, że pan o tym problemie wie, ale pytam: Czy rząd uwzględni ich potrzeby? Kiedy? I co im zaproponuje?

    Panie ministrze, teraz najważniejsze. Protestujący przed Sejmem opiekunowie dorosłych osób niepełnosprawnych nie są tym projektem usatysfakcjonowani, bo poza realizacją wyroku, do czego państwo jako rząd jesteście zobowiązani, nie macie im nic do zaoferowania. Dostaną świadczenie niższe niż to, które dostają obecnie rodzice niepełnosprawnych dzieci. Wiem, że pan o tym wie, ale pozostaje pytanie, co zamierza pan zrobić, co zamierza z tym zrobić minister finansów.

    Ostatnia rzecz, o której pan też doskonale wie. Przychodzą do mnie ludzie zatrudnieni w warsztatach terapii zajęciowej na Lubelszczyźnie. Od co najmniej sześciu lat wysokość środków przekazywanych na osoby niepełnosprawne w warsztatach jest taka sama, a wzrastają i koszty osobowe, i koszty utrzymania. Za co mają prowadzić terapię ludzie, którzy są tam zatrudnieni? Co zamierza pan z tym zrobić? Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałkini! Wysoka Izbo! Panie Premierze! Chciałbym złożyć wniosek formalny, prosić o ogłoszenie przerwy i zwołanie Konwentu Seniorów, aby wszystkie kluby miały możliwość usłyszenia od pani marszałkini Kopacz o powodach, dla których maksymalnie wykorzystuje wszystkie możliwe procedury, żeby nasze projekty, ale także projekty innych klubów, które niosą za sobą przynajmniej jakąś nutę oświecenia, obywatelskości i wolności, były przetrzymywane w zamrażarce sejmowej. Pani marszałkini, dobrze by było, gdyby pani, szczególnie jako lekarz, wzięła pod uwagę to, co jest zawarte w tym projekcie. Projekty, między innymi nasz, latami – bo tu już chodzi nie o miesiące, tylko o lata – przetrzymywane są u pani w zamrażarce. Cóż, co roku 20 tys. dzieci, często poniżej 14. roku życia, rodzi dzieci. Ich dzieciństwo zostaje totalnie zniszczone przez to, że nie ma łatwego dostępu do środków antykoncepcyjnych, edukacji seksualnej powadzonej przez wykwalifikowane osoby w szkołach ani profilaktyki dotyczącej AIDS. Promowane jest tylko to, że prezerwatywa jest grzechem, że jest zła. W szkołach uczy się dzieci, że dziewczynki powstają z uszkodzonego nasienia albo w następstwie jakichś szkodliwych wiatrów.

    (Poruszenie na sali)

    W związku z tym, żeby wyrwać Polskę z tego ciemnogrodu, z tego katolandu, warto by było, żeby zastanowiły się nad tym kluby prawicowe. Zbliżają się wybory. Chodzi o to, żebyście nie traktowali młodych ludzi z pogardą.

    (Poruszenie na sali)

    Jak pokazują badania, 3/4 maturzystów chce wyjechać z Polski, bo nie widzi tu dla siebie żadnych perspektyw.

    (Dzwonek)

    Zdejmijcie im kajdany, zdejmijcie im te pęta i zagłosujcie za tym, żeby…

    Marszałek Ewa Kopacz: Panie pośle, czas minął. Dziękuję bardzo.

    …można było procedować nad tym projektem ustawy. Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałkini! Wysoka Izbo! Chciałbym prosić o ogłoszenie przerwy, tym razem związanej z możliwością przeprowadzenia reasumpcji, ponieważ mój czytnik do głosowania, co na pewno kamery zarejestrowały, jest uszkodzony, nie miałem możliwości zagłosować, a za chwilę odbędzie się głosowanie nad punktem, o którym mówiliśmy.

    (Poruszenie na sali)

    Dlatego też bardzo proszę panią marszałkinię – składam wniosek formalny – o ogłoszenie przerwy, tak żebyśmy mogli przygotować i złożyć stosowny wniosek o reasumpcję. Dziękuję uprzejmie.

    (Oklaski, gwar na sali)

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Poselskiego Twój Ruch mam zaszczyt przedstawić stanowisko mojego klubu w sprawie poselskich projektów ustaw o zmianie ustawy o świadczeniach rodzinnych

    (druki nr 1766 i 1767)

    oraz rządowego projektu ustawy o ustaleniu i wypłacie zasiłków dla opiekunów

    (druk nr 2252)

    .

    Wysoka Izbo! Dziś procedujemy w trybie ekspresowym nad tymi trzema projektami nie dlatego, że premier Donald Tusk zrozumiał, że skrzywdziliśmy tych ludzi, opiekunów osób niepełnosprawnych, nie dlatego, że na ministra Kosiniaka-Kamysza spłynęło oświecenie i zrozumiał, że nie można dzielić niepełnosprawności i opiekunów na tych, którzy zajmują się dziećmi, i na tych, którzy zajmują się dorosłymi, ale dlatego, że Trybunał Konstytucyjny pokazał, jak nieżyciowe i niesprawiedliwe prawo stworzyliśmy. Przedstawicielom Prawa i Sprawiedliwości i Sojuszu Lewicy Demokratycznej powiem, że nie dlatego wasze projekty zostały dzisiaj dopuszczone do debaty, że mogą wnieść coś pozytywnego, tylko po to, żeby przegłosować je w komisji i wyrzucić do kosza, pokazując wasze miejsce w szeregu.

    5 grudnia 2013 r. Trybunał Konstytucyjny uznał za niekonstytucyjną zmianę ustawy o świadczeniach rodzinnych, która podzieliła opiekunów na lepszych i gorszych. Mimo że Rządowe Centrum Legislacji ostrzegało was, że niedopuszczalne jest różne traktowanie podmiotów charakteryzujących się tą samą cechą istotną, nie wzięliście tego pod uwagę i uznaliście, że w ten sposób dojdzie do zaprzestania nadużyć. Owszem, one się zdarzały, ale zadaniem rządu jest stworzenie takiego prawa, żeby to urzędnik miał takie możliwości – żeby musiał sprawdzić, czy osoba składająca wniosek nie narusza, nie łamie prawa. Wy przyjęliście taki przepis, zgodnie z którym człowiek, który składa wniosek, musi udowadniać, że nie jest wielbłądem. Nie na tym to polega, nie możemy wszystkich traktować jak potencjalnych oszustów. Z tym jest tak samo, jak z podejrzeniem, że wszyscy są źli, że wszyscy właściwie posłowie powinni zostać oskarżeni o zatajenie jakiejś informacji w oświadczeniach majątkowych, bo minister poseł Nowak jakieś zegarki zapomniał wpisać do oświadczenia majątkowego. To jest analogiczna sytuacja.

    (Poseł Henryk Smolarz: Albo samolot.)

    Samolot był inną rzeczą.

    (Poseł Tomasz Makowski: Awionetka.)

    Rządowe Centrum Legislacji prosiło, aby możliwe było przeprowadzenie weryfikacji przyznanych świadczeń bez jednoczesnego uchylenia podjętych decyzji. Ale po co? Przecież, tak jak już powiedziałem, jest jedno podejrzenie, tzn. że wszyscy są źli. Świadczenie pielęgnacyjne w odróżnieniu od zasiłku pielęgnacyjnego przyznawane jest opiekunowi osoby niepełnosprawnej, a nie osobie wymagającej opieki. Tym samym osoba ta jest w sytuacji życiowej zmuszającej ją do rezygnacji z pracy. Nie ma znaczenia, czy opiekuje się dorosłą osobą niepełnosprawną, czy dzieckiem niepełnosprawnym. Przynajmniej ja i wielu innych na tej sali nie widzimy tej różnicy. Rząd Donalda Tuska takową zauważa. Świadczenie pielęgnacyjne przyznawane jest jako swojego rodzaju rekompensata utraty przychodu z tytułu rezygnacji lub niepodejmowania zatrudnienia i nie powinno podlegać żadnemu kryterium dochodowemu, bowiem to świadczenie opiekuńcze z tytułu zrezygnowania z zatrudnienia nie jest zasiłkiem z pomocy społecznej – to jest rekompensata strat.

    Trybunał Konstytucyjny w swoim wyroku wskazał jasno, że wystąpiła niezgodność z konstytucją, która musi zostać naprawiona. Powinniśmy przywrócić stan zgodny z konstytucją, czyli przywrócić świadczenie pielęgnacyjne osobom, które utraciły je od dnia 1 lipca 2013 r. Co rząd proponuje w odpowiedzi? Nowy twór zwany zasiłkiem dla opiekuna. Skąd ten pomysł? Czy aby nie stąd, że świadczenie pielęgnacyjne wzrosło do kwoty 620 zł i bylibyście zmuszeni do zwrotu 2 mld zł, a tym jednym trikiem dzacie 500 mln zł? Trzeba to jasno powiedzieć.

    Pod pozorem realizacji wyroku Trybunału Konstytucyjnego ministerstwo próbuje stworzyć jakiś dziwny podział na opiekunów z prawem do świadczenia pielęgnacyjnego, z prawem do specjalnego zasiłku opiekuńczego oraz z prawem do zasiłku dla opiekuna, czyli dla tych opiekunów, którym bezprawnie odebrano prawa nabyte do świadczenia pielęgnacyjnego z dniem 1 lipca 2013 r. Rozmawiałem z protestującymi przed Sejmem. Wiem, że podczas czwartkowych rozmów w ministerstwie pan minister był zdziwiony, że jest też taka grupa osób, która wcześniej została pozbawiona tych praw do świadczeń i po tej zmianie też tych świadczeń nie będzie miała. Obiecał pan tym osobom, że zajmie się tą sprawą. Wygląda na to, że nadal pozostał pan w tym zdziwieniu, bo nie widzę, żeby te osoby były uwzględnione w proponowanym projekcie.

    W 2011 r. premier Donald Tusk obiecał, że ureguluje sprawę świadczenia pielęgnacyjnego dla wszystkich. Powtarzam: dla wszystkich opiekunów, czyli tych opiekujących się dziećmi niepełnosprawnymi i tych opiekujących się dorosłymi osobami niepełnosprawnymi. Po wyborach wypracował takie rozwiązanie, że najbardziej może być z niego zadowolony minister finansów. Bo przecież opiekun niepełnosprawnego 26-letniego dorosłego nie ma takich samych uprawnień co opiekun 30-letniego dziecka, tylko dlatego że niepełnosprawność powstała w różnych okresach życia osób niepełnosprawnych – ta różnica między powstaniem niepełnosprawności może wynosić zaledwie kilka dni.

    Wysoka Izbo! Rządowy projekt nie wypełnia wyroku Trybunału Konstytucyjnego, tylko imituje jego wykonanie, dzieli opiekunów osób niepełnosprawnych. Był już wyrok Trybunału Konstytucyjnego dotyczący zróżnicowania opiekunów. Jest też konstytucyjna zasada równości, która ponownie została złamana. Jeżeli przyjmiemy tę ustawę, na co wszystko wskazuje, znów będą powody do jej zaskarżania. Niestety jeżeli nie będziemy mieli wyboru, będziemy musieli ją poprzeć, aby choć część opiekunów osób niepełnosprawnych otrzymała należne im świadczenia. Jednak nie możemy na tym poprzestać. Musimy podjąć prace nad zmianami systemowymi. To, co zapowiadał tutaj pan minister, akurat pochwalam i cieszy mnie to.

    Dlatego też mam nadzieję, że Wysoka Izba poprze nasz projekt, projekt Twojego Ruchu o powołaniu speckomisji do spraw systemowego programu wsparcia osób niepełnosprawnych i ich rodzin. Liczymy na to, bo, Wysoka Izbo, niepełnosprawność nie ma koloru legitymacji partyjnej.

    (Oklaski)

    Usiądźmy przy jednym stole i ponad podziałami wypracujmy takie rozwiązania, które pomogą tym opiekunom, a nie będą ich dzielić i krzywdzić. Nawet tak cyniczna partia jak Prawo i Sprawiedliwość ma swoje propozycje rozwiązań, które należy…

    (Poseł Elżbieta Rafalska: Proszę uważać na słowa.)

    …wziąć pod uwagę.

    (Poseł Elżbieta Rafalska: Proszę liczyć się ze słowami i nie obrażać.)

    (Głos z sali: Prawda w oczy kole.)

    Musimy pracować nad tym, żeby wypracować takie przepisy, aby opiekunowie i osoby niepełnosprawne otrzymały to, co im się należy – prawo do godnego życia. Dziękuję.

    (Oklaski)

    (Poseł Beata Mazurek: Kto chciał robić kampanię...)

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Panie ministrze, szkoda, że dzisiaj na tej sali nie ma pana premiera, bo to przede wszystkim pan premier powinien przeprosić protestujących pod Sejmem opiekunów i protestujących w Sejmie rodziców niepełnosprawnych dzieci, gdyż to na skutek obietnic, które były składane przez wiele lat, i na skutek słownych deklaracji dzisiaj jest tak wielka determinacja tego środowiska.

    Panie ministrze, mimo iż osobiście pana lubię, to uważam, że jeśli byłby pan mężczyzną, to podałby się pan do dymisji. Pan powinien się podać do dymisji wraz z panią Seredyn i całym kierownictwem resortu, dlatego że ja osobiście jako szef klubu od dwóch lat dobijam się o to, ażeby urealnić wysokość świadczeń i zasiłków dla opiekunów, odbyło się wiele spotkań, było wiele interpelacji, zapytań, konferencji prasowych, wszystko jak grochem o ścianę. Państwo za każdym razem odpowiadaliście, że pracujecie, przygotowujecie projekty, i tak ta zabawa trwała przez ostatnie dwa lata.

    Dopiero determinacja matek, które zdecydowały się na protest, matek, które zostały zaproszone przez Solidarną Polskę na kolejną, piątą czy szóstą konferencję prasową w tej sprawie, spowodowała to, że pan premier skierował do laski marszałkowskiej odpowiednie projekty. Gdyby nie ten protest, nie byłoby żadnych przesunięć w budżecie, nie byłoby dyskusji, którą dzisiaj prowadzimy.

    To jest wstyd dla tego rządu, to jest wstyd dla państwa, dlatego że stosunek państwa do osób najsłabszych, ubogich, wykluczonych jest miarą nie tylko państwa, ale też naszego człowieczeństwa i naszego społeczeństwa. Jak traktujemy tych najsłabszych i niepełnosprawnych? Pan, panie ministrze, powinien się wstydzić. Albo dymisja, albo pan się postawi panu premierowi i rozpocznie w końcu pracę nad systemem wsparcia i pomocy, leczenia, rehabilitacji dla osób niepełnosprawnych. Tego od pana oczekuję, panie ministrze, dymisji albo działań. Tak, dymisja albo działania.

    Szkoda, że do tej dyskusji doszło dopiero na skutek ekstremalnych działań rodziców, którzy dzisiaj protestują w Sejmie, to jest 15. dzień ich protestu. Jest to też kolejny, 5. dzień protestu przed Sejmem opiekunów osób dorosłych niepełnosprawnych. Te środowiska są już tak zdeterminowane i zdesperowane, że nie widzą innej możliwości prowadzenia „dialogu” z rządem, bo ten dialog trwa już tak długo, że te środowiska straciły jakąkolwiek nadzieję na to, że w inny sposób będą w stanie cokolwiek dla siebie wywalczyć.

    Protest matek z dziećmi w Sejmie spowodował, że do naszych skrzynek poselskich, do naszych biur poselskich wpływają dziesiątki pism, dziesiątki e-maili, dziesiątki próśb z prośbą o pomoc. Muszę powiedzieć, że jestem zrozpaczony tymi informacjami, które odczytuję każdego dnia. To są tragedie ludzkie, tragedie dzieci, tragedie rodziców, którzy żyją na poziomie minimum egzystencji, którzy nie są w stanie godnie żyć, godnie funkcjonować za 500–600 zł miesięcznie.

    Jeden z takich listów pozwolę sobie przeczytać, bo warto, żebyście państwo wiedzieli, co piszą opiekunowie osób dorosłych niepełnosprawnych i dzieci do parlamentarzystów.

    „Szanowne Panie Posłanki i Panowie Posłowie! 150 tys. opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych pozbawionych bezprawnie od niemal roku świadczenia pielęgnacyjnego czeka na jego zwrot. Zostaliśmy wykluczeni całkowicie z systemu pomocy. Nie możemy przyjechać do Sejmu z naszymi podopiecznymi, bo większość z nich nie przeżyłaby takiego wyjazdu. Nie możemy również sami upominać się pod Sejmem o swoje prawa, bo nie mamy z kim zostawić swoich obłożnie chorych. Brakuje nam sił i środków na tego typu protesty. Prosimy więc, aby przy poszukiwaniu środków finansowych dla rodziców niepełnosprawnych dzieci nie zapominać o grupie osób będących w jeszcze gorszym położeniu. Oczekujemy cierpliwie od grudnia ubiegłego roku na przywrócenie praw słusznie nabytych do takiego samego świadczenia pielęgnacyjnego, jakie przysługuje rodzicom, bo takowe nam bezprawnie odebrano. Przygotowany przez Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej projekt ustawy skazuje nas na ograniczony substytut, jakim ma być niejaki zasiłek dla opiekuna. Czy tak ma wyglądać w Polsce realizacja wyroków Trybunału Konstytucyjnego? Oczekujemy pomocy, bo jesteśmy już na skraju wytrzymałości”. Podpisała ten list wykluczona opiekunka, która opiekuje się trzema niepełnosprawnymi osobami i jest na skraju wytrzymałości.

    Takich e-maili dostajemy dziesiątki, jeśli nie setki. Panie ministrze, jaka jest w związku z tym odpowiedź rządu? Jak rząd zamierza ten chory system uleczyć? Jak rząd zamierza ten chory system naprawić?

    Rodzice niepełnosprawnych dzieci podczas tych 15 dni protestu na kocach sejmowych na korytarzach sejmowych przygotowali 14 postulatów. Prosiłbym pana ministra, ażeby pochylił się nad tymi postulatami, bo być może wtedy uda się ten chory system naprawić czy uleczyć, uzdrowić.

    Mówiłem o nim wczoraj na posiedzeniu komisji i powiem jeszcze raz, bo chcę opierać się na ludziach, którzy na co dzień od kilkunastu lat tą sprawą się zajmują, na ich doświadczeniu, wiedzy i kwalifikacjach.

    Po pierwsze, panie ministrze, potrzebna jest zmiana orzecznictwa w przypadku dzieci chorych od urodzenia do lat 25, w zależności od sytuacji dziecka. Potrzebne jest przeniesienie zasiłku pielęgnacyjnego do ZUS i waloryzacja tego świadczenia, które nie jest waloryzowane od wielu lat, jest w takiej samej wysokości. Potrzebne jest zlikwidowanie kryteriów do zasiłków rodzinnych, ponieważ aż 80% świadczeniobiorców nie może otrzymać dodatków z tytułu rehabilitacji. Następnie konieczne jest podwyższenie kwoty renty socjalnej z tytułu niepełnosprawności. Konieczna jest całkowita zmiana systemu pomocy i wsparcia opiekunów i rodziców dzieci niepełnosprawnych, aby uwzględniał on opiekę wytchnieniową dla opiekunów i rodziców dzieci. Potrzebna jest szczególna pomoc państwa, w przypadku kiedy w rodzinie jest więcej osób niepełnosprawnych. Konieczne są darmowe leki podtrzymujące życie i środki zapewniające pielęgnację osób, dzieci niepełnosprawnych. Konieczny jest dla tych osób bezkolejkowy dostęp do lekarzy specjalistów, a także prawo do bezpłatnych przejazdów z dzieckiem czy też z osobą niepełnosprawną celem leczenia i diagnozowania w specjalistycznych klinikach i szpitalach. Konieczne jest zabezpieczenie matki w przypadku śmierci dziecka. Konieczny jest dostęp do świadczenia pielęgnacyjnego w trybie alimentacyjnym, kiedy umierają rodzice niepełnosprawnego dziecka. Konieczne jest uzawodowienie opieki nad niepełnosprawnym dzieckiem w stopniu znacznym, ale także, co jest niezwykle istotne i o czym mówili już moi przedmówcy, konieczne jest objęcie świadczeniem pielęgnacyjnym rodziców dzieci niepełnosprawnych na wsi, a w tym przypadku, jak wiemy, praktyka jest bardzo różna i niejednolita. Tak więc tych spraw i tematów jest bardzo wiele, ale trzeba usiąść nad nimi, przeanalizować i napisać konkretne propozycje zmian.

    Pan minister powiedział o powołaniu zespołu koordynacyjnego przedstawicieli poszczególnych ministerstw, ale już wczoraj w komisji, gdy dopytywałem o pewną ścieżkę, nie otrzymałem informacji, jaki będzie tryb i jaka będzie procedura powołania tego zespołu, kto do tego zespołu wejdzie, jakie będą terminy i jakie będą konkluzje prac tego zespołu. On jest konieczny, ale nie chciałbym, żeby skończyło się tak, że po raz kolejny powołamy zespół, który zakończy prace na rozmowach, polemikach, kłótniach, z których nic nie wyniknie. Osoby niepełnosprawne, opiekunowie osób niepełnosprawnych domagają się zmian systemu pomocy państwa, zarówno dla osób niepełnosprawnych, jak i dla opiekunów. Tylko zmiana systemu pozwoli na wyprowadzenie tych osób z niezwykle trudnej sytuacji egzystencjalnej.

    Na zakończenie chciałbym powiedzieć, że poprzemy te inicjatywy, będziemy za skierowaniem tych inicjatyw do komisji, zarówno projektu rządowego, jak i dwóch projektów poselskich. Mamy jednak świadomość, że one ten problem załatwiają w sposób incydentalny, one nie rozwiązują problemu, nie tworzą kompleksowego, spójnego systemu pomocy i wsparcia dla opiekunów i osób niepełnosprawnych. Dlatego, panie ministrze, niech pan będzie mężczyzną i albo niech pan ten system zmieni, albo niech się pan poda do dymisji. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałek! Kwestia formalna. Prosiłbym o zwołanie Konwentu Seniorów. Informuję pana posła Kopycińskiego, że Solidarna Polska bardzo dziękuje za te podpisy, które, jak rozumiem, pan poseł złoży, żeby mógł być złożony wniosek o samorozwiązanie Sejmu.

    (Poseł Sławomir Kopyciński: Tak)

    .

    Natomiast jest to dla nas komplementem, że taka partia jak pana uważa, że Solidarna Polska powinna być rozwiązana. To jest znak dla pozostałej części społeczeństwa, że Solidarna Polska jest potrzebna, panie pośle.

    (Poruszenie na sali, oklaski)

    (Poseł Sławomir Kopyciński: Przez aklamację.)

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam zaszczyt wystąpić w imieniu klubu Sojusz Lewicy Demokratycznej, by przekonać Wysoką Izbę do słuszności naszego projektu zawartego w druku nr 1766, który został złożony 1 sierpnia 2013 r. Projekt ten dotyczy złagodzenia skutków decyzji Sejmu, która spowodowała, że od 1 lipca 2013 r. 140 tys. osób będących opiekunami osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji straciło prawo do świadczenia zwanego dawniej świadczeniem pielęgnacyjnym, a od lipca 2013 r. specjalnym zasiłkiem opiekuńczym.

    Panie i Panowie Posłowie! Dotykamy dzisiaj bardzo newralgicznego problemu, problemu niepełnosprawności skazującej osoby niepełnosprawne na całkowitą zależność od osób drugich. Całkowicie niezdolni do zaspokajania swoich podstawowych potrzeb muszą liczyć na opiekunów. Mówimy tutaj o grupie osób niepełnosprawnych, które stały się niepełnosprawne, niezdolne do samodzielnej egzystencji po uzyskaniu 18. roku życia lub, jeśli się uczyły, po uzyskaniu 25. roku życia. Każdy z nas przeżył już część życia – jedni na tej sali mają krótszy staż życia, drudzy dłuższy – i wie, jak nie z obserwacji najbliższego otoczenia, to dalszego, jak bardzo burzy normalny tryb życia, jak drastycznie dotyka takie nieszczęście, kiedy osoba zdolna do pracy, do życia raptem staje się niezdolna do samodzielnej egzystencji. I co wtedy? Jeśli ma najbliższą rodzinę, to ta rodzina zaczyna się zastanawiać, kogo wytypować na opiekuna…

    (Gwar na sali)

    Przepraszam, panie posłanki. Przepraszam, ja panie słyszę

    (Dzwonek)

    , a nie siebie.

    …kto będzie w stanie tę funkcję opiekuńczą podjąć. Zaznaczam, że zgodnie z ustawą prawo do jakiegokolwiek wsparcia finansowego mają osoby zobowiązane do alimentacji, czyli wstępni i zstępni. Jest to z jednej strony najtrudniejszy moment w życiu, bo cierpi się, patrząc na bliską osobę, która stała się uzależniona od otoczenia, a z drugiej strony jest to bardzo trudny moment, bo potencjalny opiekun decyduje się na bardzo ważną, odpowiedzialną i trudną funkcję. Co dzieje się z taką rodziną? Najczęściej w Polsce w przypadku osoby dorosłej całkowicie niezdolnej do samodzielnej egzystencji jest skazana taka rodzina na samą siebie. Może liczyć np. wtedy, kiedy ma określoną sytuację materialną, na opiekunkę z MOPS, która przyjdzie na godzinę, dwie i…

    (Gwar na sali)

    (Przewodnictwo w obradach obejmuje wicemarszałek Sejmu Cezary Grabarczyk)

    Wicemarszałek Cezary Grabarczyk: Przepraszam, pani poseł…

    …raz dziennie pomoże dźwignąć…

    Wicemarszałek Cezary Grabarczyk: Przepraszam, pani poseł.

    Wicemarszałek Cezary Grabarczyk: Bardzo proszę wszystkich państwa o zakończenie rozmów.

    (Poseł Andrzej Biernat: Dobrze, panie marszałku.)

    Wicemarszałek Cezary Grabarczyk: Procedujemy ważne projekty ustaw. Bardzo proszę o koncentrację.

    Wicemarszałek Cezary Grabarczyk: Proszę kontynuować.

    Dziękuję bardzo.

    Jest ta rodzina w tym momencie skazana na samą siebie w największym stopniu. Jest niewyedukowana, jak dźwigać, jak przenosić właściwie i bardzo często, jak karmić, niekoniecznie w formie tradycyjnej itd., itd.

    Od 1 stycznia 2010 r. rząd zdecydował się znieść kryteria uprawniające do świadczeń, czyli otworzył możliwości w zakresie prawa do świadczeń wszystkim opiekunom osób niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji i opiekunów dzieci bardzo dotkniętych przez chorobę. Spowodowało to podwojenie liczby osób biorących świadczenie.

    Platforma Obywatelska chwaliła się tym przedsięwzięciem. Mam cytaty z materiałów Platformy Obywatelskiej, w których jednym z punktów do chwalenia się jest to, że wreszcie zostały otwarte możliwości w zakresie prawa do świadczeń bez względu na kryterium dochodowe. Oczywiście dobrze jest, wtedy kiedy kraj stać na to, wprowadzać uniwersalne zasady. Rzecz tylko w tym, że jeśli dochodzi się do wniosku, że budżetu państwa nie stać na taki, nie wiem, nie chcę powiedzieć: przywilej, tylko na takie rozwiązania, które od stycznia 2010 r. były wprowadzone, to naszym zdaniem, zdaniem Sojuszu Lewicy Demokratycznej, nie wolno postępować w sposób drakoński. Co się stało? Otóż premier obiecywał matkom, opiekunkom dzieci niepełnosprawnych, że ich świadczenie będzie rosło. I chwała. Jesteśmy za tym, ponieważ jest to wyjątkowo trudna sytuacja, kiedy rodzic opiekuje się 24 godziny niepełnosprawnym dzieckiem. Ale próbowałam państwu przedstawić, że równie trudna, a fizycznie niejednokrotnie taka sama lub trudniejsza, jest rola opiekuna osoby dorosłej leżącej, całkowicie bezwładnej, niemogącej spełnić jakichkolwiek czynności, które by uniezależniały ją od opiekuna.

    Rząd zdecydował się od lipca 2013 r. wprowadzić przepisy, które potraktowały opiekunów osób dorosłych zupełnie inaczej niż opiekunów dzieci niepełnosprawnych. Mianowicie wprowadzono kryterium uprawniające do świadczeń i wprowadzono je w wysokości 623 zł na dzisiaj. Dochód ten, zaznaczam, nie jest dochodem osoby, którą się trzeba opiekować, tylko jest dochodem na osobę w rodzinie, czyli liczy się do tego dochodu dochód zarówno zobowiązanych do alimentacji, jak i tych, którzy zobowiązani do alimentacji nie są, na przykład zięcia czy synowej, bo oni zobowiązani do alimentacji wprost nie są i równocześnie nie są uprawnieni do świadczenia. Rząd zdecydował się wprowadzić to kryterium i równocześnie, co jest niezmiernie ważne, zmienił zasady dotyczące nieuzyskiwania dochodów z pracy. Do 1 lipca 2013 r. był przepis mówiący o dwóch kwestiach, mianowicie że ktoś rezygnuje z zatrudnienia lub że nie podejmuje zatrudnienia. Skreślenie wyrazów: niepodejmowanie zatrudnienia spowodowało, że dotychczasowi opiekunowie osób dorosłych, żeby dostać specjalny zasiłek opiekuńczy, muszą się legitymować świadectwem pracy, że odeszli z pracy. To jest absurdalny przepis, ponieważ opieka nad osobami uzależnionymi nie nastąpiła dziś, tylko mogła trwać jakiś czas, potem była przerwa i dzisiaj te osoby takiego świadectwa nie mają, mimo że nie pracują.

    W związku z tym proponujemy następujące rozwiązania prawne. Otóż proponujemy, aby uzupełnić przepisy w taki sposób, żeby opiekunowie mieli prawo do specjalnego zasiłku opiekuńczego nie tylko wtedy, kiedy rezygnują z zatrudnienia, ale również wtedy, kiedy nie podejmują zatrudnienia. Jest to kluczowa sprawa. To jest niuans, który spowodował, że 140 tys. osób zostało wykluczonych z prawa do świadczenia. Proponujemy również utrzymać w mocy przepisy obowiązujące do 1 lipca 2013 r., mianowicie żeby nie było kryterium dochodowego w tym zakresie.

    Proszę państwa, nie możemy powiedzieć, że jeśli chodzi o rodzinę, która ma dochód przekraczający 623 zł, często rodzinę składającą się z osoby wymagającej opieki i opiekuna, który ma na przykład 1400 zł emerytury, te osoby nie mają już prawa do świadczenia, bo są uznawane przez nas wszystkich za osoby, które mogą z tych 624, 625 zł, czyli powyżej progu, zaspokoić wszystkie potrzeby życiowe zdrowego człowieka i jeszcze przeznaczyć pieniądze na właściwą opiekę i zaopatrzenie osoby wymagającej szczególnej opieki. Rząd nam tłumaczył na posiedzeniu komisji, że zdarzały się patologiczne sytuacje, że na przykład babcia wymagająca opieki mieszkała w Gdańsku, a wnuczka, która studiuje na Śląsku, brała świadczenie pielęgnacyjne, dziś zwane specjalnym zasiłkiem opiekuńczym. Panie ministrze, to świadczy o słabości państwa, to świadczy o tym, że państwo nie ma pieczy nad tym, czy osoby całkowicie niezdolne do samodzielnej egzystencji są rzeczywiście zaopatrywane przez najbliższych. To może oznaczać, że ta babcia, leżąca, była pozbawiona jakiejkolwiek opieki. Gdzie pomoc społeczna? Czy nie powinniśmy, zamiast wylewać dziecko z kąpielą, zmienić przepisów ustawy o pomocy społecznej zobowiązujących te służby do kontroli wypełniania tych obowiązków? Tak jest na przykład w Niemczech, gdzie co jakiś czas nachodzi się taką rodzinę, żeby sprawdzić, czy funkcje opiekuńcze są właściwie sprawowane. To jest podstawowa rzecz, która powinna być zrealizowana. Państwo polskie pozostawia rodzinę, która ma dochód na przykład 700 zł na osobę, samą sobie w tym momencie, samą sobie. Nie ma bonu pielęgnacyjnego, który by spowodował, że upodmiotawia się osobę uzależnioną. Mówiliśmy o tym w kwietniu ubiegłego roku podczas debaty, która odbyła się na wniosek Sojuszu Lewicy Demokratycznej, a dotyczyła osób starszych, niezdolnych do samodzielnej egzystencji. Mówiliśmy o tym, że powinien być bon pielęgnacyjny, który spowodowałby, że może, zamiast nie zawsze życzliwej opieki najbliższej rodziny, ta osoba zwróciłaby się o nią, obdarowała tym bonem kogoś z dalszej rodziny, kto lepiej tę funkcję wypełni. Mówiliśmy o tym, że powinien być dla opiekunów przynajmniej czasowy urlop od spraw opiekuńczych itd. I nic z tego. Atmosfera na sali była super, dziękowano mi, że Sojusz Lewicy Demokratycznej zdobył się na taką debatę, wszyscy byliśmy jednomyślni. Co z tego wyniknęło? W lipcu 2013 r. odebrano uprawnienia opiekunom sprawującym opiekę nad osobami dorosłymi.

    Chcę powiedzieć o jeszcze jednej rzeczy. Jeśli dzisiaj, według tego prawa, ktoś ulegnie bardzo tragicznemu wypadkowi dzień przed ukończeniem 18. roku życia, a jeśli jest studentem – dzień przed 25. urodzinami, jest traktowany jak dziecko, czyli rodzice dostają świadczenie bez względu na kryterium dochodowe i w wysokości dwukrotnie wyższej niż jest przewidziana dla opiekunów osób dorosłych. Ktoś, kto dzień po tych granicznych urodzinach stanie się osobą całkowicie uzależnioną od pomocy, jeśli dochód tej rodziny przekroczy 623 zł albo opiekun nie zrezygnuje z pracy, bo nie był pracownikiem, nic w tym momencie nie dostaje.

    Do czego doprowadziliśmy w Polsce? Do zantagonizowania i nierównego traktowania ludzi, którzy są dotknięci całkowitą niezdolnością do samodzielnej egzystencji, czy to są dzieci, czy osoby dorosłe. Na takie prawo, na takie praktyki Sojusz Lewicy Demokratycznej nie wyraża zgody. W związku z tym zwracamy się do Wysokiej Izby o przyjęcie naszej propozycji, która mówi o niepodejmowaniu zatrudnienia, a nie tylko o rezygnacji z pracy, i o zniesieniu kryterium dochodowego. Myślę, że w trakcie prac nad ustawami, także rządowymi, będziemy dyskutować o wysokości świadczenia, bowiem to, co się w tej chwili stało, słuszne dla opiekunów dzieci, stawia w zdecydowanie gorszej sytuacji materialnej opiekunów osób dorosłych.

    Proszę państwa, nikt nie wie, jaki los czeka człowieka. Myślę, że są to tematy, które powinny nas wszystkich na sali zjednoczyć, a nie dzielić. Nie ma mowy o tym, że Polski nie było stać na to, żeby tym szczególnie dotkniętym przez los dać jakikolwiek zastrzyk finansowy.

    Panie Ministrze! Jest orzecznictwo, które może doprowadzić do rzeczywistego naznaczenia grupy tych osób, które rzeczywiście wymagają pomocy. Państwo ma wiele instrumentów, żeby w sposób właściwy regulować te kwestie. Natomiast pozbawienie prawa do tych świadczeń wszystkich nowych świadczeniobiorców jest po prostu nieludzkie. Wnoszę o dalsze prace nad naszym projektem zawartym w druku nr 1766. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Wysłuchałam z wielkim zainteresowaniem wystąpienia pana ministra i powiem szczerze, że jestem zasmucona, dlatego że zupełnie bez przekonania mówił pan o tym, że cokolwiek może zmienić się, jeśli chodzi o sytuację opiekunów osób niepełnosprawnych.

    Właściwie powinnam zacząć wystąpienie w imieniu klubu Sojusz Lewicy Demokratycznej słowami: Nie mówiliśmy? Przecież wtedy, kiedy jak jeden mąż Platforma i Polskie Stronnictwo Ludowe głosowało za tym, żeby ludzi opiekujących się osobami dorosłymi pozbawić prawa do świadczenia ze względu na kryterium dochodowe i ze względu na warunek zwolnienia się z pracy, ostrzegaliśmy, że to jest niekonstytucyjne, ale przede wszystkim że to jest nieludzkie, bo o to tu chodzi. Dlatego cokolwiek dzisiaj powiecie, mówię tu o posłach koalicji rządzącej, i tak wszyscy będziemy przekonani, że żadnej empatii nie było, żadnych ludzkich odruchów, żeby stworzyć ustawę, którą dzisiaj pan minister nam przedstawił. To jest tylko i wyłącznie wypełnienie zobowiązań wynikających z orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego.

    Powiem szczerze, że to za mało. Po półtora roku refleksji, po półtora roku dobijania się ludzi do bram ministerstwa pracy i słusznego zwracania uwagi, że powinni mieć świadczenie, to za mało. To jest wstyd, że w XXI w. opiekunowie dzieci niepełnosprawnych niezdolnych do samodzielnej egzystencji i opiekunowie osób dorosłych niezdolnych do samodzielnego życia muszą protestować – to wstyd.

    Część posłów wykorzystuje to jako kampanię wyborczą, mój klub, Sojusz Lewicy Demokratycznej, wykorzystuje to, żeby przedstawić nasze projekty – zamanifestować to – które były złożone już przed strajkami czy manifestacjami opiekunów osób niepełnosprawnych. Myśleliśmy o prawach osób niepełnosprawnych zaraz po przyjęciu przez Sejm ustawy odbierającej im prawo do świadczeń. Chcę powiedzieć, że ustawę, którą omówiłam, złożyliśmy 1 sierpnia 2013 r. Zwróciliśmy się do Trybunału Konstytucyjnego z prośbą o pilne rozpatrzenie sprawy. Gdyby rząd wtedy nie uznał, że ma panaceum, jeśli chodzi o mądrość w tym zakresie, i choć trochę posłuchał opozycji, w tym naszych, Sojuszu Lewicy Demokratycznej, wystąpień, nie byłoby tak, że przez dziewięć miesięcy rodziny z ludźmi całkowicie niesamodzielnymi nie otrzymywały pieniędzy z tytułu świadczenia pielęgnacyjnego, zwanego od 1 lipca specjalnym zasiłkiem opiekuńczym.

    To dobrze, że trybunał orzekł, że to jest niekonstytucyjne, i zmusił rząd do wypłacenia tych świadczeń. O tym traktuje projekt ustawy zawarty w druku nr 2252. Jednak, panie ministrze, jak mogliście spać spokojnie wtedy, kiedy przez te dziewięć miesięcy ci ludzie nie mieli tych pieniędzy? Ile osób niepełnosprawnych w tym czasie było źle zaopatrzonych? Ilu osobom odmówiono solidnej pomocy ze względu na kiepską sytuację ekonomiczną, finansową? Powiem szczerze, że nie mogę słuchać tych argumentów. Po dwóch czy po trzech latach nastąpiło olśnienie i pieniądz stanowi tu główny argument. Służy to temu, żeby powodować konflikty między opiekunami zajmującymi się niepełnosprawnymi osobami czy to w wieku dziecięcym, młodzieńczym, czy dorosłym.

    Do czego państwo doprowadziliście? Chwali się pan, że opiekunowie osób dorosłych zostali objęci świadczeniem dopiero od 2009 r., a my będziemy chwalić się, że w 2004 r. to Sojusz Lewicy Demokratycznej stworzył pierwszą ustawę o świadczeniach rodzinnych. Powiem szczerze, że serce nam się kroiło, że mimo iż zapisaliśmy w ustawie weryfikację świadczeń i progów uprawniających do nich, ani rząd PiS-u, ani rząd Platformy łącznie przez siedem lat nie dokonywali tego.

    Co to oznaczało? Oznaczało to, że wiele dzieci, prawie 3 mln dzieci, straciło prawo do zasiłków rodzinnych. Oznaczało to także, że wielu świadczeniobiorców wypadło w ogóle ze świadczeń, bo jak się progu nie waloryzuje – a płace rosły w tym czasie, mimo że zjadała je inflacja, a to jest czysty rachunek, liczą się złotówki – to ma się sytuację bardzo niekomfortową.

    Dlatego, panie ministrze, jeśli pan przychodzi tylko z wypełnieniem orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego, to chcę panu podpowiedzieć: zmieńcie opinię o naszym SLD-owskim projekcie, który został odrzucony przez komisję. Mówi on o waloryzacji w ustawie o świadczeniach rodzinnych progów świadczeń, podaje sprawiedliwy mechanizm, który uzależnia poziom waloryzacji od przyrostu najniższego wynagrodzenia, a przecież najniższe wynagrodzenie nie jest wymyślane przez ludzi pracy, tylko steruje nim rząd. A więc jest to naturalny mechanizm, który powinien doprowadzić do zobiektywizowania pomocy na rzecz ludzi. Poprzyjcie to, niech to nie leży w komisji jako projekt odrzucony i nierozpatrywany przez Sejm. Poprzyjcie projekt Sojuszu Lewicy Demokratycznej, który mówi o zrównaniu dodatków do emerytur i rent z tytułu osiągnięcia wieku 75 lat z zasiłkiem pielęgnacyjnym. Przecież to jest kuriozum, w jednym przypadku na ten sam cel ZUS płaci 200 zł, a o 50 zł mniej płaci na ten sam cel pomoc społeczna, to jest coś niebywałego, i to tylko dlatego, że od lat ten zasiłek pielęgnacyjny jest niewaloryzowany, a tamten, mechanizmem waloryzacji emerytur, jest waloryzowany. Panie i panowie posłowie, przecież to są kuriozalne rzeczy, których żaden człowiek trochę wnikający w sprawę nie może zrozumieć. Jest szansa, żebyście to poprawili, to leży w Sejmie.

    Czego pan nie załatwia w tym projekcie? Jak to jest, że przy obliczaniu dochodu dotyczącego świadczeniobiorców, opiekunów osób dorosłych, wlicza się dochód całej rodziny, czyli też zięcia czy synowej, którzy nie muszą łożyć na opiekę nad teściem czy teściową, jak to jest, że liczy się ten dochód, natomiast jeśli chodzi o prawo do świadczenia – nie? Jeśli synowa jest niepracująca i chce się zająć teściową czy teściem, może to robić, bez względu na to, że ma bardzo ciężką sytuację, bez prawa do świadczenia. Absurd, to jest absurd, tak samo jak absurdem było to, co na skutek projektu SLD-owskiego zostało zniesione, że jeśli było małżeństwo składające się z dwojga całkowicie niepełnosprawnych osób, to opiekunowie, córka czy syn, nie mogli dostać świadczenia, bo był ustawowy obowiązek opiekowania się małżonków sobą nawzajem. Jedno leżało w jednym łóżku i nie mogło ręki podnieść samodzielnie, drugie w drugim i nie można było nic zrobić. Na szczęście udało się te kwestie naprawić. To był ustawowy absurd, nie pamiętam, kiedy wprowadzony, ale tak było. A więc staramy się to naprawiać, jak tylko się da.

    Panie ministrze, co z dziedziczeniem? Dobrze, że ci ludzie dostaną to z odsetkami, bo to właściwie żadna łaska, odsetki muszą być, jeśli coś się należało od lipca 2013 r., ale co z dziedziczeniem? W międzyczasie podopieczny umarł, gdyby żył, rodzina dostawałaby specjalny zasiłek opiekuńczy przez te miesiące, które minęły od lipca 2013 r. Im się to należy, ponieważ może zaciągnęli długi, kredyty, może mają zobowiązania finansowe w związku z tym, że żyło im się ciężko. Proszę odpowiedzieć, co z dziedziczeniem.

    (Dzwonek)

    Nie załatwiacie sprawy dotyczącej okresowych świadczeń w tym zakresie.

    Ostatnia sprawa. Proszę państwa, rząd się chwali, że daje wyrównanie i te rodziny, które miały decyzję sprzed 1 lipca, dalej będą otrzymywały, bez względu na kryterium dochodowe, to świadczenie, uwaga, do pierwszej decyzji administracyjnej, orzeczniczej w tym zakresie. Co to oznacza? Wiele osób, które mają nadzieję, że będą mieć na stałe świadczenia, straci do nich prawo.

    Reasumując, nigdy nie myślałam, że doczekam takiego podziału na trzy grupy ludzi, którzy są opiekunami często tak samo niezdolnych do samodzielnej egzystencji osób. Sojusz Lewicy Demokratycznej jest zasmucony tą sprawą. Nie możemy zrozumieć, że rząd i premier, który mówił, że otwiera się na środowisko osób niepełnosprawnych, w tym przypadku tak bardzo liczą każdą złotówkę. Złożyliśmy wczoraj propozycję, żeby środki z Funduszu Pracy w części przeznaczyć na okresowy wzrost świadczeń. Tytułów można znaleźć wiele, pod jednym warunkiem: że minister pracy nie będzie tworzył prawa tylko wtedy, kiedy mu pozwoli minister finansów. Panie ministrze, niech się pan postawi, niech pan będzie tym, który naprawdę rozdaje karty w dziedzinie polityki społecznej. O to do pana apeluję w imieniu nie tylko swoim, lecz także Sojuszu Lewicy Demokratycznej.

    Oczywiście że poprzemy ten projekt ustawy, bo co zrobić? Będziemy natomiast dalej mówić: poprzyjcie nasze projekty, które czekają na rozpatrzenie. Proszę o olśnienie, o takie rozwiązania prawne, które rzeczywiście kompleksowo rozwiążą problem i załagodzą skutki tego, co się stało.

    Jak można było dzisiaj przyjść z taką samą wysokością świadczenia, jaka była przed lipcem 2013 r.? Przecież po drodze wiele się zmieniło. Pojawiły się świadczenia dla opiekunów dzieci, słuszne, za małe. Jako SLD chcieliśmy, żeby już od przyszłego roku była ta najniższa płaca, te 1300 zł, ale wczoraj to odrzuciliście. Tyle że czasy się zmieniają, świadomość rośnie, potrzeby są zupełnie inne niż były np. 10 lat temu. Jak można było nie urealnić progu uprawniającego do otrzymania świadczeń i wysokości świadczenia? To jest rzecz niezrozumiała. Dlatego w imieniu Sojuszu mówię: weźcie się państwo za zrobienie w miarę spójnego, w miarę, bo nigdy nie jest tak, żeby na wszystko starczyło, systemu dotyczącego opieki osób niepełnosprawnych. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Sojusz Lewicy Demokratycznej zdecydował się wystąpić o debatę czy informację rządu na temat realizacji art. 20 ustawy o emeryturach i rentach. Pamiętacie panie i panowie posłowie gorącą dyskusję w momencie, kiedy był podwyższany wiek emerytalny do 67 lat. Wtedy to rząd zapowiedział, że będzie opracowany specjalny program dotyczący aktywizacji osób powyżej 60. roku życia. Miało się to stać do końca minionego roku. Tymczasem nadal mamy do czynienia z sytuacją, w której program 50+ mający aktywizować ludzi o wiele młodszych spala na panewce. Prawie pół miliona osób w tym wieku jest w ogóle bez szansy na pracę.

    Nadzieja nasza jest w tym, żeby solidny program, prowadzący do tego, żeby zaktywizować ludzi, którzy po 60. roku życia, po 50. i po 60. roku życia nie mają pracy, nie mają prawa do świadczeń i nie mają z czego żyć, wreszcie ich los odmienił.

    Nie rozumiemy, dlaczego taka informacja, dotycząca konkretnej sprawy, budziła na posiedzeniu komisji sprzeciw posłów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Wszystkim nam na sercu powinno leżeć to, żeby ludzie po długich latach aktywności zawodowej i opłacania składek, jeśli już w podeszłym wieku dotknęło ich nieszczęście braku miejsca pracy, mieli nadzieję, właściwie nie nadzieję, konkretną szansę na to, że będzie dla nich praca i będą mogli ze świadczeniem

    (Dzwonek)

    z tytułu pracy doczekać do wieku emerytalnego. W przeciwnym wypadku trzeba powiedzieć, że przepisy dotyczące podwyższenia wieku emerytalnego są drakońskie. Dlatego namawiam do głosowania.

    (Oklaski)

  • Dziękuję.

    Panie Marszałku! Myślę, że debata na temat tych projektów zostanie w pełni skonkretyzowana, jeśli chodzi o propozycje zapisów, dopiero podczas prac w komisji. Chciałabym podziękować za odniesienie się do naszego, czyli Sojuszu Lewicy Demokratycznej, projektu zawartego w druku nr 1766, według którego zarówno znosi się kryterium dochodowe, jak i w inny sposób podchodzi się do sprawy uprawnień wynikających z niepodejmowania pracy zarobkowej. Chciałabym podziękować panu ministrowi za zasygnalizowanie ochoty poparcia naszej propozycji dotyczącej tego, żeby uzupełnić przepis, według którego opiekun powinien zrezygnować z pracy, stwierdzeniem, że nie podejmuje on pracy zarobkowej, co jest niezmiernie ważne, ponieważ rozwiązuje ono problem wielu osób, które do tej pory nawet osiągając dochód poniżej kryterium uprawniającego do świadczeń, nie miały prawa do świadczenia, dlatego że przepis został tak skonstruowany, że trzeba było tylko zrezygnować z zatrudnienia, a to oznaczało utrudnienie dostępu, więc bardzo dziękuję. Liczę na to – ponieważ zbieżny z tym zapisem jest również projekt PiS – i myślę, że na skutek pozytywnej decyzji rządu, pana ministra dotyczącej tej kwestii znajdzie się większość posłów i będziemy mogli chociaż jedną z tych przesłanek usunąć. To właściwie tyle.

    Dziękuję bardzo wszystkim za udział w debacie. Mam nadzieję, że uda nam się pozytywnie zrealizować nie tylko ten jeden punkt, ale i podjąć merytoryczną dyskusję, jeżeli już nie z tytułu rezygnacji z kryterium dochodowego, to przynajmniej z tytułu jej urealnienia, bo akurat w tym zakresie będę zgłaszać poprawki podczas prac w komisji, żeby zarówno ten próg uprawniający do świadczeń, jak i sam specjalny zasiłek opiekuńczy podwyższyć, bo jest on w tej chwili w rażącej dysproporcji z przepisami dotyczącymi opiekunów dzieci. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję.

    Pan Sławomir Piechota, poseł Platformy, grał na takich naszych czułych instrumentach, i słusznie. Natomiast ja chcę powiedzieć coś wprost. Dziwi się pan, że mówimy o pieniądzach. O tym jest projekt rządowy. Rząd zaproponował nam tylko i wyłącznie debatę o pieniądzach. I rząd na skutek swoich decyzji wywołanych zapowiedziami premiera spowodował to, że powstały, co jest nieakceptowane, trzy grupy osób w sposób różny traktowane, że mamy trzy grupy opiekunów osób niepełnosprawnych. Stąd ja próbowałam zmieścić się w limicie czasu i choć trochę powiedzieć o tym, że to, z czym rząd przyszedł, to za mało. Oczywiste jest, mamy tego pełną świadomość, że powstała cała masa rozwiązań korzystnych dla niepełnosprawnych – sama byłam współtwórcą ustawy o rehabilitacji i zatrudnianiu osób niepełnosprawnych – tak żeby poprzez pracę się rehabilitowali. Mam tego świadomość i zapewniam pana posła, że mój klub też.

    To za czasów naszych pierwszych rządów, że tak powiem, powstawały pierwsze warsztaty terapii zajęciowej, zakłady aktywizacji zawodowej itd. Jest tyle mankamentów w przepisach, które przez lata powstawały, podczas gdy świadomość, jak powiedziałam przed chwilą, rośnie, oczekiwania rosną i wiedza co do tego, co jest źle rozwiązane w ustawach, rośnie, a klimatu do poprawiania czegokolwiek nie ma. Projekty opozycyjne są odrzucane prawie a priori, a rząd, pewnie z wyrzutami sumienia, dzisiaj ustami pana ministra mówi: przyjdziemy z całościowym projektem.

    (Dzwonek)

    O to się dopominamy, żeby nie było tak – co jest wywołane dyskusją na skutek obietnic premiera złożonych matkom, słusznych obietnic, tak jak słuszne są ich oczekiwania – że oto mamy do czynienia z tym, że debatujemy tylko o pieniądzach na rzecz osób niepełnosprawnych. Pieniądze są ważne, bardzo ważne, i one będą antagonizować społeczeństwo, bo od tego się zaczynają problemy, od niemocy ekonomicznej. Natomiast rząd jest od tego, żeby przynajmniej tymi swoimi decyzjami nie zaogniać konfliktów, tylko próbować je łagodzić. Tak więc zgadzamy się z panem, zgadzamy się z tym, że te środowiska są wykorzystywane do tego, żeby tylko jeden punkt widzenia lansować, ale pozostaje nam dzisiaj tylko i wyłącznie debata o pieniądzach na skutek tego, że rząd i państwo tylko to nam fundujecie. A to za mało. Dziękuję bardzo.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zgłaszam wniosek formalny, który brzmi: klub Sojusz Lewicy Demokratycznej prosi o przerwę i zwołanie Konwentu Seniorów w celu wyjaśnienia problemu, o którym w sposób bardzo merytoryczny wspominała pani poseł Krystyna Łybacka.

    Szanowni państwo, pani poseł Łybacka mówiła o tempie prac, a właściwie o braku jakiegokolwiek tempa, jeśli chodzi o prace nad projektem SLD dotyczącym tzw. odwróconego kredytu hipotecznego.

    (Gwar na sali)

    Natomiast w interpelacjach, które wielu z nas kieruje do rządu w sprawie konieczności uregulowania tej kwestii, otrzymujemy od czterech lat zapewnienia. Mam konkretne odpowiedzi na moje interpelacje od pana wicepremiera Pawlaka, a potem od pana wicepremiera Piechocińskiego, że niebawem rząd przygotuje projekt ustawy – a minęły już cztery lata – który będzie rozwiązywał problem zarówno tzw. odwróconego kredytu hipotecznego, jak i renty dożywotniej.

    Wspominałam o tym problemie podczas debaty dotyczącej afery Amber Gold. Zadałam panu premierowi pytanie, czy nie uważa, że ze społecznego punktu widzenia dla ludzi najsłabszych, czyli tych, którzy są w podeszłym wieku i mają niskie świadczenia, ta tzw. renta dożywotnia jest rzekomo szansą na poprawienie sytuacji materialnej, ale równocześnie ci ludzie bardzo często nie wiedzą, że automatycznie tracą prawo do własnego dachu nad głową, oddają dom i w tym momencie zrzekają się prawa

    (Dzwonek)

    własności.

    Marszałek Ewa Kopacz: Dziękuję bardzo.

    Zapytałam pana premiera, czy nie boi się, że w związku z brakiem regulacji prawnych pojawi się kolejna afera…

    Marszałek Ewa Kopacz: Pani poseł, dziękuję bardzo.

    …która dotknie najsłabszych.

    Marszałek Ewa Kopacz: Dziękuję bardzo.

    W związku z tym, pani marszałek…

    Marszałek Ewa Kopacz: Dziękuję bardzo. To jest niezgodne z regulaminem…

    … powinna być ogłoszona przerwa, żebyście…

    Marszałek Ewa Kopacz: Dziękuję bardzo.

    …jako Prezydium Sejmu zobowiązali rząd do jednoznacznego…

    Marszałek Ewa Kopacz: Dziękuję bardzo.

    …stwierdzenia, że będą te projekty ustaw. W przeciwnym wypadku będziemy…

    Marszałek Ewa Kopacz: Pani poseł…

    …odpowiadać za nieszczęścia ludzi starych…

    Marszałek Ewa Kopacz: Pani poseł…

    …na co Sojusz Lewicy Demokratycznej nie wyraża zgody.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Panie Ministrze! Pani poseł zakończyła apelem, a ja zacznę od apelu o poparcie tych poprawek, które zostały przygotowane przez klub Polskiego Stronnictwa Ludowego. Będą one dotyczyły prawa do świadczeń dla osób ubezpieczonych w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. Rozumiem, że rząd wykazuje zrozumienie w stosunku do tego, bo zostało ono wyrażone w opinii, w stanowisku rządu wobec projektu zawartego w druku nr 1443, który zawierał większość z tych zmian, które będziemy przedstawiali.

    Chciałbym w dwóch zdaniach odnieść się do tej dyskusji, która pojawiła się przy okazji zadawania pytań. Zupełnie nie mogę zrozumieć głosów, które kwestionują konieczność przeprowadzania wywiadów środowiskowych. Świadczą one o zupełnym niezrozumieniu okoliczności, bowiem wszyscy wiemy – a jeżeli nie wiemy, to też proszę pana ministra o krótkie przypomnienie, chociaż pan minister już to czynił – jak wzrastała liczba osób, które pobierały świadczenia pielęgnacyjne, i jakie pojawiały się nieprawidłowości. Ten mechanizm oczywiście ma na celu wyeliminowanie ich i kierowanie pomocy – ma to być bardzo celowe i precyzyjne – do tych, którzy jej potrzebują.

    Pojawiają się w tej dyskusji także głosy bardzo polityczne. Słyszałem głos z prawej strony, że Sejm nie poparł podatku bankowego, później, że nie poparł rozwiązań, które obciążałyby hipermarkety. Przypomnę – sprawdźcie to państwo w głosowaniach – że kiedy głosowaliśmy nad nowymi rozwiązaniami podatkowymi dotyczącymi równego obciążenia podatkami podmiotów prowadzących działalność gospodarczą różnego rodzaju, mających różne formy organizacyjne, dotyczyło to spółek komandytowych, a właśnie w formie spółek komandytowych prowadzona jest większość działalności określanej jako hiper- i supermarkety, niewielka część posłów z Prawa i Sprawiedliwości poparła ten projekt.

    (Dzwonek)

    Proszę sobie sprawdzić, jak głosowali posłowie pozostałych klubów.

    Ostatnie zdanie, panie marszałku. Bardzo dziwi mnie też takie podejście, w którym posłowie Prawa i Sprawiedliwości pochylają się z wielką troską nad tym, że te świadczenia są niezbyt wysokie, że można było szybciej. Naprawdę nie wypada być złośliwym, ale trzeba jednak przypomnieć, że kiedy państwo sprawowaliście władzę, nic w tym obszarze nie zrobiliście. To świadczenie, o którym mówimy, nie zostało przez was podwyższone, a dzisiaj pytacie ministra o to, jakie będą koszty ustawowych odsetek przysługujących osobom, które będą otrzymywały to świadczenie. Należy pamiętać, że przecież te odsetki także powiększą kwotę, którą otrzymają te osoby jako wsparcie w związku z opieką nad dziećmi niepełnosprawnymi. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Mój przedmówca zaczął tak troszkę zadziornie, starał się skończyć miło, ale nie do końca mu się to udało. Myślę, że atmosfera, która panowała wczoraj, również podczas posiedzenia Komisji Polityki Społecznej i Rodziny, przy omawianiu kwestii dotyczącej pomocy osobom opiekującym się dziećmi niepełnosprawnymi, a także dzisiaj, powinna być nieco spokojniejsza.

    Nie mogę zgodzić się z opiniami, które padały, że w tym obszarze nic się nie robi w ostatnich latach. Dokładnie mówił o tym pan minister Władysław Kosiniak-Kamysz, który przypomniał takie daty jak rok 2004, kiedy to ustawą zostało wprowadzone świadczenie rodzinne dla rodziców, wyłącznie dla rodziców, którzy opiekowali się dziećmi, później, w roku 2009, nastąpiło rozszerzenie tego kręgu o opiekunów osób dorosłych, następnie zniesienie kryterium dochodowego. To też wywołało skutki w liczbie przyznawanych świadczeń, a także konsekwencje finansowe. I oto mamy dzisiaj sytuację, w której po wyroku Trybunału Konstytucyjnego z dnia 5 grudnia 2013 r. jesteśmy zobowiązani przywrócić stan zgodny z konstytucją. Ale nie tylko to, jak myślę, legło u podstaw dyskusji nad tym problemem, a także zaplanowana konsekwentna polityka rządu zmierzająca do tego, aby osoby potrzebujące wsparcia takie wsparcie otrzymywały – i o tym mówiono także w trakcie dyskusji – nie tylko poprzez przekazywanie środków bezpośrednio osobom uprawnionym do świadczeń, poprzez poszerzanie katalogu osób uprawnionych do świadczeń dzięki zniesieniu kryterium dochodowego, ale także, co podkreślali sami opiekunowie, stowarzyszenia, fundacje, organizacje pracujące na rzecz osób z niepełnosprawnościami, poprzez wsparcie przez rząd różnych form pomocy osobom z niepełnosprawnościami. I to wyraźnie wybrzmiało wczoraj w dyskusji. Oczywiście do mediów przedostaje się jednoznaczny przekaz o małej wrażliwości nas wszystkich – nie tylko rządzących, ale nas wszystkich – na potrzeby osób niepełnosprawnych, także tych będących w bardzo trudnej sytuacji.

    Wracając do meritum, do projektów, które dzisiaj omawiamy, projektu rządowego, a także dwóch projektów poselskich, warto podkreślić, że zasiłki dla opiekunów przysługiwać będą w wysokości 520 zł miesięcznie za okres po dniu 30 czerwca 2013 r., jeśli opiekun spełniał w tym czasie warunki do otrzymania świadczenia pielęgnacyjnego określone w ustawie o świadczeniach rodzinnych, w brzmieniu z 31 grudnia 2012 r. Zasiłki będą wypłacane wraz z wyrównaniem, z odsetkami za okres przed dniem wejścia w życie projektowanej ustawy. Wyrównane zostaną również składki na ubezpieczenie społeczne. Zasiłek nie będzie przysługiwał jedynie za okresy, w których opiekunowie otrzymywali specjalny zasiłek opiekuńczy lub świadczenie pielęgnacyjne, lub w wypadku gdy na osobę wymagającą opieki lub inną osobę w rodzinie przyznano prawo do specjalnego zasiłku lub świadczenia innej osobie. Jeśli świadczenie było wypłacane do 30 czerwca 2013 r., organ, który wypłacał je, poinformuje osoby, którym to prawo wygasło, o możliwości złożenia wniosku o przyznanie zasiłku oraz o warunkach jego uzyskania. Ma na to 14 dni od wejścia w życie ustawy.

    Co jeszcze jest ważne? Zasiłki będą wypłacane na wniosek opiekunów. Na złożenie wniosku będą oni mieli 4 miesiące od wejścia w życie ustawy. Podczas ustalania prawa do zasiłku ośrodek pomocy społecznej będzie przeprowadzał wywiad środowiskowy, który będzie następnie aktualizowany co 6 miesięcy. Za osoby pobierające zasiłek będą dodatkowo opłacane składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe. Takie osoby będą również podlegały ubezpieczeniu zdrowotnemu.

    To główne przesłanki proponowanej zmiany mającej na celu wykonanie wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Oczywiście naszą dyskusję z komisji, i taka będzie moja konkluzja dotycząca stanowiska Klubu Parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego, będziemy kontynuowali i poszerzymy o szereg innych, nowych wniosków. Chciałbym także zasygnalizować w tym momencie, że złożymy poprawki, 4 poprawki, dotyczące doprecyzowania. Przypomnę, że do podkomisji z Komisji Polityki Społecznej i Rodziny jest skierowany projekt nr 1443, który dotyczy uregulowania kwestii wypłaty świadczeń, o których mówimy, rolnikom. Pojawiła się bowiem uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego z grudnia 2012 r., w której to sąd administracyjny zakwestionował prawo do otrzymywania świadczeń pielęgnacyjnych osób, które prowadzą gospodarstwo rolne. Od początku obowiązywania tych przepisów te świadczenia były im wypłacane, a nawet po uchwale NSA przez niektóre ośrodki pomocy społecznej w niektórych gminach były one wypłacane rodzicom sprawującym opiekę nad dziećmi niepełnosprawnymi, prowadzącym gospodarstwo rolne. Ta kwestia była poruszana i wczoraj w komisji, i dzisiaj była podnoszona przez kilku moich przedmówców. Chcemy to skonsumować – chodzi o zapisy, które były w przedłożonym druku nr 1443 – w poprawkach podczas prac nad tą ustawą, tak aby podnosząc poziom świadczeń – w przypadku tej ustawy, wykonując orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego – nie powodować dalszego występowania niesprawiedliwości i odmiennego traktowania osób, które są ubezpieczone w Kasie Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego. To będzie zawarte w jednej z poprawek, które są przygotowane i zostaną zgłoszone. Chciałbym zgłosić poprawkę w imieniu klubu PSL dotyczącą zwrotu świadczeń rolnikom, tak aby również oni byli uprawnieni do tego. Zmiany będą polegały na wprowadzeniu rozwiązania, zgodnie z którym prawo do zasiłku dla opiekuna przysługiwać będzie rolnikom, małżonkom rolników lub domownikom sprawującym opiekę nad osobą niepełnosprawną, w sytuacji gdy zaprzestaną oni, odpowiednio, prowadzenia gospodarstwa rolnego lub wykonywania pracy w gospodarstwie rolnym. Fakty te będą potwierdzane odpowiednimi oświadczeniami składanymi przez te osoby pod rygorem odpowiedzialności karnej. Zmiana ta w sposób jednoznaczny reguluje i doprecyzowuje kwestie prawa rolników do zasiłku dla opiekuna, o którym dzisiaj mówimy.

    Kolejna poprawka – uwagi w tej sprawie ze strony państwa posłów także się pojawiały i pojawiały się one w dyskusji publicznej na ten temat – dotyczy kwestii rezygnacji z zatrudnienia i niepodejmowania zatrudnienia. Tak więc przygotowaliśmy poprawkę, która wychodzi naprzeciw oczekiwaniom wynikającym z orzecznictwa sądów, jakie pojawiło się, w którym to sądy uznają, że przez rezygnację z zatrudnienia rozumie się również niepodejmowanie nowych form zatrudnienia. To oczywiście będzie miało skutki finansowe, jak się szacuje, w wysokości ponad 100 mln zł, ale będzie to rozwiązanie sprawiedliwe i oczekiwane przez społeczeństwo.

    Chciałbym przedstawić jeszcze jedną poprawką odnoszącą się, można powiedzieć, do wszystkich osób. W proponowanej przez nas zmianie chcemy doprecyzować przepisy dotyczące specjalnego zasiłku opiekuńczego poprzez wskazanie w art. 16a w ust. 1 ustawy, że specjalny zasiłek opiekuńczy przysługuje osobom, na których ciąży obowiązek alimentacyjny, a także małżonkom. To jest doprecyzowanie polegające na jasnym określeniu, że małżonkowie także będą uprawnieni do otrzymywania specjalnego zasiłku opiekuńczego. Oczywiście ta zmiana również jest powodowana rozbieżnościami interpretacyjnymi, chociaż kwestia ta jest uregulowana w Kodeksie rodzinnym i opiekuńczym.

    Zatem przekazuję to...

    Wicemarszałek Cezary Grabarczyk: Przy czym to jest pierwsze czytanie, panie pośle.

    Oczywiście wiem, że to jest pierwsze czytanie, będziemy kontynuować debatę nad tym w komisji.

    Oświadczam, iż klub Polskiego Stronnictwa Ludowego będzie rekomendował dalsze prace nad omawianym projektem ustawy i przyjęcie rozwiązań, które będą realizacją orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, a także oczekiwań społecznych, jakie w tej kwestii pojawiły się. Dziękuję bardzo.

  • Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W kuluarach od dawna mówi się o przyczynach odwołania z funkcji prezesa PSL-u pana posła Waldemara Pawlaka przez grupę działaczy PSL-u. Jedną z przyczyn była ponoć konsolidacja sił działaczy tej partii w obronie własnych stołków oraz pełnionych funkcji w agencjach, spółkach i firmach związanych z rolnictwem. Prawdopodobnie obawiali się oni tego, że zapowiedziane przez prezesa Waldemara Pawlaka ostre działania przeciw ludziom PSL-u nadużywającym pełnionych funkcji w celu osiągania własnych korzyści pozbawi ich tak wysoko płatnych stanowisk, jak i wpływu na rozdział środków unijnych przeznaczonych na rozwój i modernizację polskiego rolnictwa. Należy przypuszczać, że to interesowna część takich działaczy zadecydowała, że Waldemar Pawlak nie uzyskał głosów potrzebnych do ponownego wyboru na funkcję prezesa PSL-u.

    Według mnie jednym z terenów, gdzie zachodzą takie nieprawidłowości, jest teren Dolnego Śląska, na którym króluje niejaki pan Kazimierz Huk i jego kolega pan Leszek Grala.

    W poprzednim oświadczeniu zapowiedziałem opisanie, jak PSL-owscy działacze zatrudnieni w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa gnębią grupę młodych rolników, więc pokrótce przedstawię sytuację młodych rolników, mających kłopoty z powodu bezprawnych działań działaczy PSL-u na tym terenie.

    Wszystko zaczęło się w 2012 r., gdy grupa młodych rolników postanowiła wykorzystać unijne wsparcie i skorzystać ze środków unijnych na tworzenie miejsc pracy na terenach wiejskich, a byli to ludzie zdecydowani na ciężką pracę w celu przywrócenia do aktywizacji agrotechnicznej gruntów dotychczas leżących ugorem. Grupa 10 rolników przystąpiła do pracy, a załatwianie swoich spraw papierkowych powierzyła pełnomocnikowi, którego ustanowiła w tej sprawie. Pełnomocnik w jej imieniu wystąpił o środki unijne na tworzenie nowych gospodarstw. Dokumenty zostały złożone prawidłowo i były wielokrotnie sprawdzane przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Środki zostały przyznane i wypłacono je 8 osobom, 2 ostatnim wstrzymano ich wypłatę w przeddzień wskazanego terminu wypłaty. Od tej chwili rozpoczął się cyrk ze sporządzeniem uzasadnienia wstrzymania wypłaty środków.

    Dolnośląskim Oddziałem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa rządzi niejaki Kazimierz Huk, oczywiście wysoki działacz PSL-u, i to on jest winien całej sytuacji z szykanowaniem rolników. Używam określenia „szykanowanie”, gdyż wszelkie działania ukierunkowane na grupę młodych rolników o tym świadczą. Agencja złożyła doniesienie do prokuratury, że młodzi rolnicy oszukali ich, ponieważ nie prowadzą samodzielnie gospodarstw, gdyż posiadają pełnomocnika. Być może tu leży przyczyna decyzji pana Huka, ponieważ pełnomocnik jest młodym i wykształconym człowiekiem, znającym sprawy rolnictwa od podszewki, w przeciwieństwie do działaczy PSL, którzy obsiedli Agencję Rozwoju i Modernizacji Rolnictwa jak pijawki, wysysając z niej wszystkie możliwe środki. Agencja złożyła do prokuratury doniesienie o popełnieniu przez młodych rolników przestępstwa w postaci wyłudzenia od agencji pieniędzy na utworzenie gospodarstw rolnych. Prokuratura we Lwówku Śląskim po sprawdzeniu sprawy nie stwierdziła żadnych uchybień i sprawę umorzyła. Jej postanowienie agencja zaskarżyła do sądu. Sąd potwierdził, że prokuratura ma rację i nie ma w działaniach rolników żadnej winy, żadnych uchybień. Po decyzji sądu agencja ponownie złożyła doniesienie, z takim samym zarzutem, do prokuratury we Wrocławiu, która po rozpoznaniu sprawy także nie dopatrzyła się żadnych uchybień w tej sprawie.

    Równolegle do działań w prokuraturze i sądach młodzi rolnicy rozpoczęli rozmowy z działaczami PSL, pytając, dlaczego agencja tak się na nich uwzięła. W tym czasie agencja prowadziła szereg kontroli u młodych rolników, aby znaleźć cokolwiek, co uzasadniałoby szykany, których doświadczają z jej strony. Doszło do takiego absurdu, że wyznaczono taką samą datę i godzinę kontroli w pięciu odległych od siebie miejscowościach, aby pełnomocnik nie mógł być obecny przy kontroli prowadzonych u swoich mandatariuszy.

    Podczas wizyty rolników w izbie rolniczej we Wrocławiu radca prawny tejże izby po zapoznaniu się z dokumentami stwierdził, że Kazimierz Huk – przypomnę, dyrektor oddziału ARMiR we Wrocławiu – powinien stanąć za to przed prokuratorem, natomiast wicedyrektor izby rolniczej we Wrocławiu pan Rafał Dyjur stwierdził, że prawdopodobnie kłopoty młodych rolników

    (Dzwonek)

    spowodowane są tym, że nie dali prowizji – czytaj: łapówki – komuś w agencji lub weszli w program dotacji stworzony dla członków rodzin działaczy PSL. Stwierdzenie to może być prawdziwe, gdyż o tej informacji rolnicy powiadomili: Janusza Piechocińskiego – prezesa PSL-u, Ilonę Antoniszyn-Klik – wysoką działaczkę PSL we Wrocławiu, Andrzeja Grzyba – peeselowskiego europarlamentarzystę, Czesława Siekierskiego – peeselowskiego europarlamentarzystę. Do dziś nie ma żadnej reakcji z ich strony, udają, że nie ma tematu.

    Czesław Siekierski został o tym powiadomiony 7 lutego 2014 r. na spotkaniu w Jeleniej Górze na Uniwersytecie Ekonomicznym, gdzie w obecności ok. 100 osób stwierdził, że jest zdziwiony, że do tej pory nikt z władz nic nie zrobił, gdyż jest to sprawa absurdalna i obiecał, że zgłosi tę sprawę do organów ścigania, ale do dziś tego nie uczynił. Dowodzi to, że wysocy działacze PSL wiedzą o wszystkim, ale kryją partyjnego kolegę, co wydaje mi się sprawą co najmniej dziwną, gdyż jako osoby publiczne zobowiązane są do złożenia powziętej informacji o nieprawidłowościach do organów ścigania.

    Rolnicy oficjalnie mówią o tym wszystkim, publikują w Internecie i na stronach Farmera, a wysocy urzędnicy PSL starają się tuszować całą sprawę, nie zgłaszając do organów ścigania możliwych prób wyłudzenia łapówek od tych rolników. Prowadzone są liczne kontrole, które nie wykazują żadnych nadużyć, wtedy też próbuje się fałszować, prefabrykować dokumenty i protokoły.

    W 2013 r. młodzi rolnicy napisali do obecnego ministra rolnictwa Marka Sawickiego, informując go, że przekazują sprawę do prokuratury. Odpisał im, że wybrali dobrą drogę do rozwiązania tego problemu. Ciekawe, czy teraz, będąc ministrem, postara się rozwiązać ten problem, gdyż obecnie toczy się w tej sprawie w sądach administracyjnych kilkanaście postępowań.

    Od czasu, gdy rolnicy poprosili mnie o pomoc, niektórzy działacze PSL starają się odwieść mnie od udzielania im pomocy. Doszło do tego, że niejaki pan Leszek Grala, prezes Dolnośląskiej Izby Rolniczej, złożył na mnie doniesienie, że bronię rolników w zamian za osiąganie korzyści finansowych. Złożył to na podstawie pisma niejakiej Bożeny Kończak, przewodniczącej Rady Powiatowej Dolnośląskiej Rady Rolniczej w Kamiennej Górze, która z grupą sześciu osób pomówiła mnie o ten czyn. Pan Grala sam wyszedł z więzienia, został zatrzymany za nadużycia, których dokonał. Sąd uznał go za winnego zarzucanych mu czynów, lecz odstąpił od wymierzenia kary, gdyż pan Grala uczynił to, nie będąc funkcjonariuszem publicznym. Czy taki człowiek, z taką przeszłością, ma prawo pomawiać inną osobę? Co do pani Kończak i jej grupy, to mam już pismo z prokuratury potwierdzające, że ta grupa bezpodstawnie mnie pomówiła i może ponieść karę.

    Podsumować można tak, że działacze PSL nie są w stanie uwierzyć, że ktoś może bronić rolników bezinteresownie, nie pobierając za to żadnych pieniędzy. Może jest tak, że u nich w gabinetach są cenniki za załatwianie jakichkolwiek spraw. Najwyższy czas na opamiętanie się tej partii nepotów, gdyż może wkrótce sami rolnicy pozbawią ich władzy. Dziękuję, panie marszałku.

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Z życia znane są nam przypadki ludzi, którzy najpierw podpalają, a następnie uczestniczą w akcji gaśniczej. Są to z reguły strażacy, którzy robią to dla zarobku, czasami dla przyjemności, bo mają skłonności piromańskie, a czasami z obu tych powodów jednocześnie.

    (Poseł Edward Siarka: Co pan opowiada, panie pośle?)

    Mam takie pytanie, wiąże się to z działalnością rządu.

    (Poseł Edward Siarka: Co to jest? Trzeba reagować.)

    Najpierw produkujecie państwo jeden problem, doprowadza to do kryzysu, teraz usiłujecie państwo ten problem rozwiązać i jednocześnie fundujecie państwo z góry przewidziany następny problem. Czemu państwo podkładacie te miny? Bo przecież dzielenie środowiska, które w ramach tego projektu, który państwo złożyliście, się odbywa, jest widoczne dla wszystkich. Wszyscy wiedzą, że będzie to problemem, a ten problem, jeśli nie spadnie na państwa, to spadnie na następną ekipę rządzącą, obojętnie, jaka ona będzie.

    W takim razie pytanie do nas wszystkich, bo rozumiem, że wszyscy jesteśmy odpowiedzialni za tworzenie prawa i za działalność systemu. Dlaczego zamiast z góry starać się ten problem ominąć, jak ślepy kapitan pakujemy się na rafę, nie patrząc na konsekwencje? Proszę odpowiedzieć, dlaczego, skoro mamy państwa uważać za odpowiedzialną ekipę, bo tak się państwo przedstawiacie, pakujecie nas państwo w kolejny problem? Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! Na wstępie chciałabym – myślałam, że zrobi to poseł Siarka, ale mu to umknęło – bardzo intensywnie zaprotestować przeciwko temu, żeby w takich bardzo ważnych, bardzo emocjonalnych debatach w sposób negatywny wykorzystywać pojedyncze przypadki i ośmieszać, a nawet obrażać polskich strażaków, zarówno ochotników, jak i tych zawodowych, robiąc z nich etatowych podpalaczy. Mam nadzieję, że ten głos zostanie usłyszany i przez tych, którzy próbowali to robić, i przez tych, których próbowano obrazić.

    A teraz przystępuję do zadawania pytań. Szanowny panie ministrze, przewijało się tu już tak dużo tematów odnoszących się do niepełnosprawności w ogóle. Moje pytanie jest następujące. Mówimy o pieniądzach. Proszę powiedzieć, jak duża grupa polskich niepełnosprawnych, niesamodzielnych, jak tu słusznie zauważono, dzieci i osób dorosłych nie korzysta dzisiaj z różnych względów z wczesnego wsparcia ani z ośrodków rehabilitacyjno-edukacyjno-wychowawczych czy z warsztatów terapii zajęciowej. Jaka jest to grupa, w jakim stopniu chodzi tu o ciężki stopień niepełnosprawności, a w jakim – o trudności z dostępem do takich placówek?

    Jak wygląda na chwilę obecną finansowanie takich ośrodków z budżetu państwa, z PEFRON-u, z Narodowego Funduszu Zdrowia? Jak pan minister na dzień dzisiejszy ocenia braki w finansowaniu i dostępności tejże opieki? Jest to niezmiernie ważne. Powiedziano już bardzo dużo na ten temat, mówił o tym między innymi pan poseł Piechota.

    (Dzwonek)

    Już kończę.

    Zadania takich ośrodków są następujące. Po pierwsze, chodzi o rehabilitację i edukację na poziomie odpowiednim dla danego stopnia niepełnosprawności. Po drugie, ważne jest też odciążenie rodziców i opiekunów na czas przynajmniej kilku godzin dziennie, kiedy mogą albo pracować, albo po prostu zająć się sobą. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! W Polsce rośnie liczba osób wymagających opieki i wsparcia. Wiadomo, że opieka i wsparcie są najtańsze, kiedy mają miejsce w rodzinie. Przedstawiony przez rząd projekt ustawy nie załatwia żadnych problemów tego środowiska. Szczegółowe zapisy także budzą pewne wątpliwości. Moje zdziwienie wzbudziły zapisy, które rozbudowują system kontroli osób starających się o to świadczenie. Potrzebne jest orzeczenie o niepełnosprawności lub oświadczenie o spełnieniu warunków do otrzymania świadczenia, które jest składane pod rygorem odpowiedzialności karnej. Oprócz tego wprowadzone są zapisy, które mówią o tym, że kierownik ośrodka pomocy społecznej będzie przeprowadzał wywiad rodzinny i środowiskowy, żeby sprawdzić, czy faktycznie ta opieka jest sprawowana.

    Panie ministrze, tak naprawdę zapomniał pan, że nadużycia są bardzo często po drugiej stronie, czyli przy przyznawaniu świadczeń i przy ich wypłacaniu, bo będzie to zadanie zlecone. Może warto by było wpisać zadania dla wojewody dotyczące kontroli przyznawania i wypłacania tych świadczeń. Zamiast martwić się tylko osoby, które starają się o to świadczenie, proszę także pomyśleć o tych, które je przyznają. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie ministrze, na tym posiedzeniu Sejmu przeważała problematyka osób niepełnosprawnych: z jednej strony kwestia opiekunów dorosłych osób niepełnosprawnych, z drugiej strony kwestia rodziców dzieci niepełnosprawnych, ale rozmawiamy o tej problematyce, poruszając tylko jeden aspekt, niezwykle ważny, ale tylko jeden – finansowy. Natomiast pan minister doskonale wie, że jeśli chodzi o tę problematykę, wymaga to kompleksowych, systemowych działań. Podam panu tylko trzy przykłady spraw, które wymagają, według mnie, pilnej korekty.

    Sprawa pierwsza. Wysokość części oświatowej subwencji ogólnej jest zwiększana w każdej sytuacji, kiedy w zespole klasowym są dzieci niepełnosprawne, ale pieniądze te nie są znaczone. One nie trafiają do tych potrzebujących, tylko do jednego dużego zbioru pieniędzy, a więc wymaga to korekty, żeby były one należycie wykorzystane.

    Sprawa druga. Program wczesnego wspomagania jest bardzo dobrym programem, tylko nie ma jednoznacznej wykładni, na jakiej podstawie kwalifikować, które dzieci powinny z tego programu korzystać. Dwukrotnie pisałam interpelację z prośbą o przesłanie informacji o takiej wykładni, ponieważ interpretacja jednostek prowadzących, które próbują oszczędzać, jest bardzo różna.

    Sprawa trzecia jest niezwykle aktualna i w tym zakresie proszę o interwencję. W tej chwili procedujemy – zresztą za moment będziemy to robili – nad nowelizacją ustawy Prawo o szkolnictwie wyższym. Na studentów niepełnosprawnych uczelnia otrzymuje zwiększone środki, ale już w przypadku doktorantów, którzy studiują na studiach doktoranckich prowadzonych przez Polską Akademię Nauk, nie ma tego zwiększenia, a problem polega na tym, że dla części osób niepełnosprawnych

    (Dzwonek)

    jedyną drogą awansu naukowego jest właśnie Polska Akademia Nauk, gdzie nie trzeba prowadzić zajęć dydaktycznych, a część dysfunkcji tych osób sprawia, że nie mogą ich prowadzić.

    Proszę, aby pana przedstawiciel, który weźmie udział w posiedzeniu komisji, poparł poprawkę, która będzie zgłoszona, żeby stosowne środki na niepełnosprawnych doktorantów – podobnie jak to jest w przypadku uczelni – trafiły do instytutów badawczych Polskiej Akademii Nauk, które prowadzą studia doktoranckie. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Tylko jedno wyjaśnienie. Tak, zgodziłam się na termin dwóch tygodni.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Obchodzimy dzisiaj raczej niechlubną rocznicę. Dokładnie rok temu, 2 kwietnia, posłowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej skierowali do Sejmu projekt ustawy o odwróconym kredycie hipotecznym. Z całą mocą chcę podkreślić, że ten projekt ustawy nie rodzi żadnych skutków finansowych. Jego głównym zadaniem jest wprowadzenie czytelnych reguł, dzięki którym emeryci i renciści nie byliby narażeni na utratę mieszkania czy nieruchomości w zamian za niewielką kwotę dopłaty do swoich świadczeń. Chodzi o proceder stosowany w tej chwili przez wiele firm. W przeciwieństwie do moich przedmówców nie będę krytykowała tego, pani marszałek, że ten projekt był w zamrażarce, ponieważ 11 czerwca został on skierowany do pierwszego czytania na posiedzeniu Sejmu. 11 lipca to posiedzenie się odbyło i wszystkie kluby parlamentarne poparły projekt, co rzadko się zdarza. Projekt został skierowany do Komisji Finansów Publicznych w celu rozpatrzenia. Komisja w miarę szybko, bo w sierpniu, skierowała projekt do podkomisji. I oto stała się rzecz dziwna. Odbyły się dwa posiedzenia podkomisji: pierwsze – 11 września, na którym odbyła się debata ogólna, i drugie – 22 stycznia tego roku, na którym znowu odbyła się debata ogólna, albowiem podkomisja stwierdziła, że czeka na projekt rządowy. Projekt rządowy powinien być gotowy przed naszym projektem. My kierowaliśmy tym i przygotowaliśmy ten projekt po to, żeby Ministerstwo Gospodarki, panie premierze Piechociński, zechciało wreszcie przygotować kompatybilny projekt dotyczący renty dożywotniej.

    (Dzwonek)

    Pani marszałek, jeśli chodzi o ten projekt, dzieją się dziwne rzeczy, bo o terminie jego pierwszego czytania dowiedziałam się nie z komunikatu ogłoszonego po posiedzeniu Konwentu Seniorów, tylko od lobbysty, który zatelefonował do mnie 10 dni przed posiedzeniem Konwentu Seniorów i poinformował mnie, że tego a tego dnia odbędzie się pierwsze czytanie projektu. Wczoraj, w przeddzień rocznicy złożenia tego projektu w Sejmie, jedna z firm prowadzących tego typu działalność wysłała do mnie maila z takim prześmiewczym pytaniem: No i co?

    Marszałek Ewa Kopacz: Pani poseł, czas minął.

    Pani marszałek, mam pytanie: Czy Prezydium Sejmu samo prowadzi prace, czy harmonogram prac Prezydium Sejmu ustalają lobbyści? Mam nadzieję, że pani marszałek swoim autorytetem i mocą swego urzędu spowoduje, że ten projekt zostanie jednak w najbliższym czasie rozpatrzony. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Szanowna Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Mam wniosek przeciwny. Projekt ustawy, o którym mówiła pani poseł Łybacka, jest procedowany w podkomisji do spraw instytucji finansowych. Na ostatnim jego posiedzeniu – myślę, że to pan przewodniczący Janczyk powinien udzielić takiej odpowiedzi – była również pani poseł Łybacka i zgodzono się, pani poseł również, że powinien zostać przedłożony projekt rządowy, bo materia jest skomplikowana. A zatem, pani poseł, praca nad tym projektem trwa i myślę, że znajdzie to swój szczęśliwy finał. Dziękuję bardzo.

  • Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoki Sejmie! Mam pytanie do pana ministra: Co rząd zrobił z projektem systemowego rozwiązania sytuacji osób niesamodzielnych, podkreślam: osób niesamodzielnych, który w 2007 r. został opracowany w Ministerstwie Zdrowia przez bardzo duży zespół ekspertów z inicjatywy pana prof. Religi? Projekt ten systemowo rozwiązywał problemy osób niesamodzielnych w różnym wieku i z różnych przyczyn. Rozwiązywał sprawy finansowania, orzecznictwa, opieki medycznej, leczenia, rehabilitacji – w formach i w zakresie dostosowanych do sytuacji osoby niesamodzielnej.

    Pytanie drugie. Kto jest podmiotem ustawy, którą tutaj procedujemy? Osoba niesamodzielna, osoba niepełnosprawna czy opiekunowie tych osób? Kto jest podmiotem? Panie marszałku, to jest podstawowy porządek w ustawie. Czyje więc sprawy rozwiązujecie państwo teraz?

    Trzecie pytanie. Czy ktoś i kto będzie orzekał o stopniu niesamodzielności?

    Chcę jeszcze powiedzieć, że zły to rząd i złe to państwo, gdy Trybunał Konstytucyjny musi rozwiązywać problemy społeczne. To, co państwo proponujecie, to jest tak, jakbym powiedziała: masz, kuro, 5 zł i najedz się, ponieważ to nie rozwiązuje literalnie żadnego problemu osób niesamodzielnych. A przecież o te osoby chodzi i o tych osobach rozmawiamy. Państwo co chwila mówicie: osoby niesamodzielne, osoby niepełnosprawne. Ja też jestem, panie ministrze, osobą niepełnosprawną, mam minus 7 w prawym oku i nie mogę być pilotem. Tutaj zaś chodzi o osoby, które są niezdolne do samodzielnej egzystencji. Ich życie zależy codziennie, w każdej godzinie, każdego dnia i każdej nocy od tego, czy jest osoba

    (Dzwonek)

    , która będzie im pomagać. Tak więc skupmy się na czymś, a nie twórzmy nowych problemów, tak jak państwo tą ustawą je tworzycie. Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Panie Ministrze! Wysoka Izbo! Myślę, że zdaje pan sobie sprawę z tego, że gdyby projekt, z którym państwo dzisiaj przychodzicie na tę salę, był dobry i zadowalający dla osób, które protestują i z którymi państwo niejeden raz rozmawialiście, to chyba tych protestujących osób dzisiaj by nie było. Zresztą ten projekt nawet w wystąpieniu klubowym został poddany krytyce. Panie ministrze, po pierwsze, chciałbym zapytać, czy zdaje pan sobie z tego sprawę. Myślę, że jest pan świadomy. Moim zdaniem pan ani pół kroczku nie może zrobić, jak by pan chciał, gdyby pan premier nie powiedział: tak, zgoda. To jest niemożliwe. To po pierwsze.

    Po drugie, panie ministrze, ustawa, która została podważona przez Trybunał Konstytucyjny, też była poddana krytyce w czasie debaty na tej sali i państwo chyba zdawaliście sobie sprawę z tego, że niestety będzie to podważone i uchylone. Tak więc wtedy też prawdopodobnie symulowaliście, że trzeba ludziom wypłacić te zaległości. Nie wiem, czy mieli państwo świadomość tego. Znam pana na tyle, że jestem wręcz przekonany, iż pan o tym wiedział, ale pan nie mógł uczynić, jak mówię, ani pół kroczku. Panie ministrze, nie wchodzę w szczegóły, bo tutaj już tyle tych szczegółów padło i prawdopodobnie będą one jeszcze raz rozważane na posiedzeniu komisji, ale gdy patrzę globalnie na polską emigrację i na młodych ludzi, którzy opuszczają rodziny, w których ojcowie

    (Dzwonek)

    , dziatki wymagają opieki, a za granicą wykonują te czynności, to jest mi po prostu wstyd jako posłowi Rzeczypospolitej, że w Polsce nie możemy temu przeciwdziałać. To jest podstawowa rzecz: ludziom, którym należy się pomoc, nie możemy jej udzielić. Okropne. Czy pan nie ma takiego wrażenia i odczucia? Dziękuję.

  • Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Pierwsza kwestia to kwestia finansowa. Otóż świadome błędy pana resortu powodują ogromne dodatkowe wydatki z budżetu państwa choćby w postaci odsetek. Błąd pana poprzedniczki i całego rządu, a później większości koalicyjnej, to sprawa emerytów, którym zawieszono wypłaty świadczeń w kwocie ponad 1 mld zł z licznikiem odsetek, przypomnę, 13-procentowym. Sprawa opiekunów dorosłych niepełnosprawnych – ogromne zaległości i znowu licznik odsetek. Nie bardzo wiadomo, kiedy uchwalimy tę ustawę, a przecież zainteresowani będą mieli jeszcze 4 miesiące na składanie odpowiednich wniosków. Wszyscy ci będą mieli wypłacane świadczenia razem z odsetkami rzędu 13%. Chciałbym pana zapytać, ile to nas, podatników, będzie kosztowało – te odsetki – gdyby pan był uprzejmy, jeśli chodzi o tę ustawę, wyjaśnić.

    Druga kwestia, którą chciałbym poruszyć. Panie ministrze, przy wszystkich protestach matek dzieci niepełnosprawnych, osób dorosłych pojawia się ze strony rządu argument dotyczący tego, że budżet nie jest z gumy. Otóż, panie ministrze, parokrotnie z tej trybuny sejmowej posłowie Prawa i Sprawiedliwości prezentowali projekty ustaw, które dawały dodatkowe duże dochody do budżetu, przynajmniej taka była propozycja. Przypomnę podatek bankowy, niestety odrzucony przez większość koalicyjną, podatek o hipermarketach – także odrzucony. Sumarycznie, lekko licząc, byłaby to rocznie kwota przynajmniej 8 mld zł dodatkowo, wtedy te wszystkie sprawy załatwilibyśmy, ale to tylko przypomnienie. Panie ministrze, chciałbym zapytać

    (Dzwonek)

    , dlaczego na przykład Fundusz Pracy albo Państwowy Fundusz Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych nie może być źródłem finansowania tego rodzaju świadczeń pielęgnacyjnych w przypadku uzawodowienia. Aż się prosi, żeby uruchomić Fundusz Pracy, wiemy, że ma on nadwyżkę 4 mld zł. Co stoi na przeszkodzie, żeby w tej dramatycznej sytuacji minister finansów zgodził się na uruchomienie tej nadwyżki? Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Wielce Szanowny Panie Marszałku! Szanowni Państwo! Tak jak przedstawiciele wnioskodawców pozostałych projektów, pani poseł i pan poseł, również dziękuję za debatę, która rozszerzyła temat, którym dzisiaj bezpośrednio się zajmujemy, bo nie mówiliśmy tylko i wyłącznie o wysokości świadczeń, o przywróceniu świadczeń i wykonaniu wyroku Trybunału Konstytucyjnego, ale w debacie padały również pytania dotyczące czy to systemu edukacji, czy to systemu wsparcia dziennego, opieki instytucjonalnej, systemu wsparcia osób w opiece nad osobami niepełnosprawnymi. Zaczęliśmy od tego projektu – tutaj słuszność państwa wypowiedzi – który wykonuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego i nie rozwiązuje wszystkich problemów. To prawda i od chwili prezentacji tego projektu ani tego nie ukrywałem, ani nie mówiłem, że jest inaczej. Ten projekt w swej istocie wykonuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Czy został on przygotowany szybko, czy wolno? Jeżeli przeanalizowalibyśmy, w jakim tempie realizowane są wyroki trybunału, to pewnie jest to jeden z najszybciej zrealizowanych wyroków. Tak powinno być. To nie jest tak, żebym się czymkolwiek chwalił, bo tutaj nie ma powodów do chwalenia, to jest po prostu obowiązek, ale wyrok został wydany w grudniu, pod koniec grudnia było uzasadnienie i od razu przystąpiliśmy do przygotowania rozwiązań i dyskusji z najbardziej zainteresowanym środowiskiem, na przykład o odsetkach, bo ze strony państwa padło takie pytanie, czy ten projekt był konsultowany z różnymi środowiskami. Był. W pierwszej wersji projektu nie przewidywano odsetek, później, po tej dyskusji, też nie, a po decyzjach Rady Ministrów odsetki zostały uwzględnione. Koszt to ok. 50 mln, w zależności od liczby złożonych wniosków. Koszt całej zmiany to ponad 1300 mln. A więc tutaj, też po dyskusjach ze środowiskiem opiekunów, zapadła decyzja o przyznaniu odsetek. Projekt był więc konsultowany.

    Co do tego, jak przebiegały prace nad tym projektem – musiał on być poddany normalnym konsultacjom społecznym, a także konsultacjom międzyresortowym, uzgodnieniu z Ministerstwem Finansów i przejść całą procedurę legislacyjną w Radzie Ministrów, komitecie stałym. Dwukrotnie był przedmiotem obrad Rady Ministrów, bo też przekazanie rezerwy ministerstwa pracy na wykonanie wyroku, ale też zabezpieczenie środków na przykład na odsetki wymagało pracy na dwóch posiedzeniach Rady Ministrów. Cieszę się, że Konwent Seniorów podjął taką decyzję, że projekt został w trybie natychmiastowym wprowadzony pod obrady i że jest szansa, takie są deklaracje wszystkich klubów parlamentarnych, jest możliwość uchwalenia projektu wykonującego wyrok Trybunału Konstytucyjnego.

    Jeśli chodzi o sprawy związane z rolnikami, o tym też było w kilku wystąpieniach, w tym pana posła Szweda, posła Smolarza, mam nadzieję, że to zostanie już w tym projekcie rozwiązane, czyli zakres działania będzie tu poszerzony. Jest już ustawa w tym zakresie przesłana do Sejmu, jest pozytywna opinia rządu. Tutaj niejasności nie wynikają z regulacji ustawowych, tylko powstały po orzeczeniu Naczelnego Sądu Administracyjnego, który wydał taki oto werdykt, że nie zawsze ubezpieczonym w KRUS-ie należą się świadczenia pielęgnacyjne. To jest sprzeczne z naszą interpretacją tej ustawy, ale warto to doprecyzować, żeby jak najszybciej rozwiązać ten problem.

    Będziemy dyskutować o sprawach związanych z kryterium dotyczącym rezygnacji z zatrudnienia. Tu jest otwartość. Nie powiem teraz, czy spełnimy wszystkie oczekiwania, ale chciałbym, żebyśmy, też w miarę naszych możliwości, doszli do porozumienia w tym zakresie, bo to jest chyba wspólny wniosek wszystkich. Inaczej z kryterium co do wysokości progu. Mówię szczerze i od razu o tym, jakie są możliwości rozwiązania tego problemu w tym projekcie ustawy. Nie mówię na razie o projekcie całościowym, docelowym, bo taki też będzie przedstawiony i tam się znajdą też rozwiązania, o czym mówiła pani poseł Rafalska, co do wcześniejszych emerytur. Pani poseł, będziemy chcieli rozwiązać kwestię wcześniejszych emerytur, bo tu się rodzi problem. On nie był tak wyrazisty, dopóki świadczenie było niższe niż emerytura, wtedy pewnie nikt nie chciał przejść na świadczenie pielęgnacyjne, tylko pobierał wyższą emeryturę. Zmienia się to wtedy, gdy emerytura nie nadąża za wzrostem świadczenia pielęgnacyjnego dla rodziców dzieci niepełnosprawnych. Ta kwestia w tym całościowym rozwiązaniu na pewno znajdzie swoje miejsce.

    Bardzo dziękuję za głos pani poseł, pani minister Łybackiej, spójny z głosem posła Piechoty, który mówił, z jakiego poziomu startowaliśmy w zakresie rozwoju szkolnictwa – szkolnictwa podstawowego, średniego, wyższego. Dostępność uczelni była nieporównywalna 30, 20 czy nawet 15 jeszcze lat temu. Każdy tutaj miał wkład pracy w odniesieniu do tej dostępności i możliwości indywidualnego toku nauczania w szkołach integracyjnych, dostępności do sprzętu. To prawda. Ja też po dyskusji z ministerstwem edukacji skierowałem prośbę do przedstawicieli pani minister Kluzik o przeprowadzenie przez kuratorów kontroli, jak jest realizowana subwencja edukacyjna. Ta subwencja może być dziesięciokrotnie wyższa od subwencji dla osoby niepełnosprawnej, może sięgać 50 tys. zł, ale te pieniądze trafiają do samorządu, gdzie, jak wiemy, są różne potrzeby. Jeżeli one nie są oznakowane, jeśli nie jest tak, że mogą być wydane tylko na przykład na maty sensoryczne dla dzieci z autyzmem czy na doposażenie sali w sprzęt dla dzieci niedowidzących, to mogą być wydane na inne cele i pewnie, przy różnych trudnościach, czasem nie trafiają precyzyjnie. Dlatego potrzebne jest bardziej indywidualne podejście i oznaczenie tych pieniędzy.

    Tu się zgadzam, jeżeli chodzi o doktorantów – już prosiłem panią minister Marcińską, żeby, jeżeli będzie taka możliwość, udała się na posiedzenie komisji i zasygnalizowała nasze poparcie dla doktorantów niepełnosprawnych.

    (Poseł Krystyna Łybacka: Bardzo dziękuję.)

    To jest naprawdę nieduża grupa osób w Polsce, a trzeba, myślę, docenić szczególnie tych, którzy kontynuują naukę i osiągają sukcesy naukowe. To jest nawet w wymiarze prestiżowym ważne dla Polski.

    Nie widzę pana posła Mularczyka. Mamy taki problem z panem posłem Mularczykiem, że zadaje pytanie i nie czeka na odpowiedź. Wczoraj było tak w komisji, dzisiaj jest tak na posiedzeniu plenarnym.

    (Poseł Magdalena Kochan: Zgłasza wnioski w komisji i...)

    Jest pan poseł Siarka, pan poseł Rojek – są w jednym klubie, więc, rozumiem, przekażą.

    Po co ma powstać zespół? To ma być nie tylko zespół międzyresortowy, bo byłoby to wtedy też jakieś ograniczenie. Ja też patrzę na zaangażowanie przynajmniej tej części państwa, która od lat jest zaangażowana – od lat część parlamentarzystów jest zaangażowana w ten proces, niezależnie z której są partii. Jest też część, która jest zaangażowana od kilku tygodni, i to też trzeba sobie jasno i wyraźnie powiedzieć. Serdecznie zapraszam wszystkich tych, którzy są zaangażowani w sprawy niepełnosprawności, polityków, niejako międzyresortowo, ale też międzysektorowo, włącznie z osobami, które wyrażają swój protest, bo z nimi rozmawiamy, ale też z tymi, którzy tworzą dzisiaj fundacje, stowarzyszenia, WTZ czy instytucje wsparcia dziennego.

    Chodzi o propozycję dotyczącą okrągłego stołu, ale z powołaniem roboczego zespołu, który by się nie spotykał raz w miesiącu, tylko więcej niż raz w tygodniu, przynajmniej w najbliższym czasie. To przede wszystkim musi być nasza praca, to jest nasz obowiązek. To nie jest wielka rzecz. Zapraszam także państwa parlamentarzystów. Rozmawiałem z panią poseł Kochan i wiem, że cały czas jest w gotowości. Myślę, że inni, którzy prezentują projekty ustaw, także z opozycji, są gotowi do pracy, aby kontynuować rozwój wsparcia dla osób niepełnosprawnych. Przy wielu mankamentach, jakie możemy dostrzec, sytuacja dotycząca wsparcia przez te wszystkie lata, przez te 25 lat się zmieniła. Mówił o tym pięknie poseł Piechota, który ma własne doświadczenia. Chodzi o to, żeby w tym wszystkim nie opanował nas cud niepamięci, żeby nie patrzeć przez pryzmat polityczny, bo wtedy możemy się silić na uszczypliwości, że był okres prosperity, okres obniżania podatków dla najbogatszych, a nie było wzrostu świadczeń i poszerzania grup odbiorców. Chyba naprawdę nie o to chodzi. Przed kamerami czy na posiedzeniu jednej, drugiej komisji powiedzieliśmy sobie to, co politycznie mieliśmy sobie do powiedzenia. Jeżeli jest możliwość oddzielenia… Rozumiem, że nie unikniemy sporu politycznego, bo taka jest natura polityka, taka jest też chęć funkcjonowania w polityce. To jest naturalne dla partii politycznych, ale nie warto wchodzić w to wypominanie, kto czego nie zrobił, każdy pewnie ma coś na sumieniu.

    (Poseł Józefa Hrynkiewicz: Co z projektem Ministerstwa Zdrowia?)

    Już do tego dochodzę. Pani poseł, dajmy sobie szansę, jeszcze nie kończę. Będę odpowiadał na precyzyjne pytania pani profesor, jeżeli chodzi o Ministerstwo Zdrowia, kto będzie orzekał, będę wyjaśniał sprawy dotyczące całego projektu ustawy. To była refleksja natury ogólnej, ale było to także pytanie o zespół, czym on się będzie zajmował i jak będzie to realizowane.

    Pani poseł Mazurek pyta o zespół zajmujący się zmianami systemowymi. On w istocie zajmował się autyzmem, bo taka była inicjatywa. To była też inicjatywa parlamentarzystów i tego środowiska. Rozmawiałem z panią poseł Hall, która była inicjatorką powołania takiego ciała, które ma już dorobek, żeby dołączyć całościowe propozycje, jeżeli chodzi o osoby niepełnosprawne. Autyzm jako choroba w swej specyfice potrzebuje indywidualnego podejścia. To jest nowość, bo mówimy o dzieciach z autyzmem, ale te dzieci z biegiem lat się starzeją, są różne efekty leczenia, bardziej i mniej spektakularne. Jest potrzeba powołania specjalnego ośrodka opieki dla dorosłych osób z autyzmem, bo dzieci dorastają, czy pójścia w stronę wsparcia dziennego w jeszcze większym wymiarze.

    Teraz odpowiem pani profesor. Tu nie ma kwestii orzekania, ta ustawa tego nie reguluje. Orzekanie nadal pozostanie w kompetencji zespołów powiatowych, które to robią. Są trzy stopnie w przypadku osób dorosłych oraz wskazania dla dzieci i młodzieży do objęcia opieką. Na podstawie tych wskazań można ubiegać się o świadczenie pielęgnacyjne. Żeby ubiegać się o specjalny zasiłek opiekuńczy, trzeba mieć wskazanie znacznego stopnia niepełnosprawności wśród osób dorosłych. Jeżeli to zsumujemy, w Polsce jest milion osób uprawnionych do tego świadczenia, tyle też jest orzeczeń o niepełnosprawności w stopniu znacznym. Dopytam się o dokonania tego zespołu w Ministerstwie Zdrowia. W tym momencie nie mam danych, ale odpowiemy na to pytanie na piśmie. Jeżeli były tam wypracowane jakieś pomysły, to warto z nich teraz skorzystać.

    Jeśli chodzi o działania, o które pytała pani poseł Gądek, związane z pozarodzinnym wsparciem osób niesamodzielnych, mamy około 2 tys. wyspecjalizowanych instytucji, które wspierają osoby lub całodobowo opiekują się osobami niepełnosprawnymi. Są to domy pomocy społecznej, których jest 805, ośrodków wsparcia dziennego jest 756, dziennych domów pomocy jest 226, a rodzinnych domów dziecka – w tym zakresie chodzi też o osoby dotknięte niepełnosprawnością – mieszkań chronionych, warsztatów terapii zajęciowych i oczywiście zakładów aktywności zawodowej jest 680. Potrzeb jest jeszcze więcej niż tych miejsc, szczególnie mówię o miejscach zwiększających aktywność społeczną czy zawodową. Warsztaty terapii zajęciowej w swym założeniu mają przygotować do zatrudnienia. Zakłady aktywności zawodowej też powinny to realizować, chodzi o dążenie do wyjścia na otwarty rynek pracy, choć tam jest już aktywność zawodowa. Nie zawsze kończy się to sukcesem, ale warsztaty terapii zajęciowej stanowią też wspaniałe miejsce integracji społecznej, codziennej nauki życia i funkcjonowania w życiu. Na pewno są potrzebne, ale nie każdy zawsze będzie mógł skorzystać z takiego miejsca. Chciałbym być dobrze zrozumiany. Są różne stopnie niepełnosprawności i różne choroby, na które zapadają osoby, ale są też bardzo specjalistyczne placówki dziennego pobytu, które są w stanie zająć się nawet tymi najcięższymi przypadkami.

    O rolnikach już mówiłem. Jeśli chodzi o zmiany dotyczące…

    (Poseł Zbigniew Kuźmiuk: Wykorzystanie funduszy.)

    Tak, Fundusz Pracy. PFRON jest wykorzystany w całości, tam nie ma wolnych przestrzeni pieniężnych. Musielibyśmy na przykład zabrać pieniądze na dofinansowanie zatrudnienia w zakładach pracy chronionej lub otwartych.

    PFRON to też realizacja działań w powiatach. W tym roku udało się zwiększyć z 800 mln zł do 900 mln zł wsparcie dla powiatów na realizację ich zadań własnych dotyczących likwidacji barier, wyposażenia w sprzęt rehabilitacyjny, dofinansowania turnusów rehabilitacyjnych. Jeżeli chodzi o turnusy rehabilitacyjne, to jest możliwość udzielenia wsparcia do 1300 zł na osobę niepełnosprawną oraz do 600–700 zł na opiekuna osoby niepełnosprawnej. Jest możliwość udzielenia wsparcia w zakresie wyposażenia w sprzęt rehabilitacyjny do 19 tys. zł i w zakresie likwidacji barier do ok. 50 tys. zł, przy czym w jednym i w drugim przypadku musi być kilkudziesięcioprocentowy wkład własny – od 20% do 40% wkładu własnego. Warto zastanowić się, czy wysokość wkładu własnego wszystkim daje taką możliwość i czy nie byłoby dobrze tego obliczyć.

    Jeśli chodzi o Fundusz Pracy, to przede wszystkim jest pytanie, dlaczego część środków jest zamrożonych. Ponieważ jest procedura nadmiernego deficytu. Też bym chciał, żeby pieniądze na aktywne formy walki z bezrobociem były większe. W 2012 r. w trakcie roku udało się je zwiększyć o 500 mln zł. Na szczęście budżet w tym zakresie rośnie – z 3400 mln w roku 2012 do 5 mld w tym momencie. Tyle udało się przesunąć na aktywne formy walki z bezrobociem.

    W tej chwili są zamrożone środki w wysokości 5–6 mld…

    (Poseł Zbigniew Kuźmiuk: Mało.)

    …z uwagi na to, że jest procedura nadmiernego deficytu. Minister pracy nie jest jedynym dysponentem tego funduszu, tak jak to było kiedyś. Mam do dyspozycji tylko część rezerwy, w tym roku to jest ok. 300 mln, z tego 80 mln już zostało przeznaczonych na dofinansowanie zatrudnienia osób młodych, do 25. roku życia, w celu realizacji gwarancji dla młodych.

    Czy Fundusz Pracy też osiągnął taką wielka stabilność finansową? Na początku tego wieku z Funduszu Pracy zostały zaciągnięte pożyczki…

    (Poseł Zbigniew Kuźmiuk: Teraz rośnie.)

    Tak, tylko gdy przesuniemy wszystko do Funduszu Pracy, ze wszystkich możliwych dziedzin życia, to za chwilę nie będzie środków na pełnienie podstawowej funkcji Funduszu Pracy, czyli na aktywizację zawodową i wypłatę zasiłków, bo pamiętajmy, że te wydatki to jest ok. 10 mld rocznie. Nie tak dawno zakończyliśmy spłatę pożyczki zaciągniętej z Funduszu Pracy na początku tego wieku. Ta destabilizacja Funduszu Pracy też była znacząca.

    Nie ma dzisiaj w ustawie przesłanek realizacji zadań związanych z polityką rodzinną ze środków z Funduszu Pracy. Chcieliśmy też, żeby te zmiany dotyczące rodziców – pewnie będziemy kontynuować tę dyskusję jeszcze w drugim czytaniu w dniu dzisiejszym – były jak najszybciej zrealizowane, zatem żeby te przesunięcia były dokonane w obrębie środków jeszcze niepodzielonych, a nie tych, które już są zagospodarowane. A więc nie uważam, że wykorzystanie Funduszu Pracy do celów polityki rodzinnej to jest najlepszy pomysł.

    Szanowni państwo, dziękuję bardzo. Tak jak mówię, mamy ustawę, która rozwiązuje tylko część problemów, jest odpowiedzią na wyrok trybunału. Warto, żeby weszła w życie jak najszybciej, żeby te osoby mogły sięgnąć jednorazowo po 5,5 tys., bo to będzie jednorazowa wypłata. Później otrzymają jeszcze po 520 zł. Ta kwota niewypłacanych przez kilka miesięcy świadczeń pieniężnych będzie powiększona o odsetki. Do 14 dni po uchwaleniu ustawy i opublikowaniu jej ośrodek pomocy społecznej musi poinformować właściwe osoby, które będą miały cztery miesiące na złożenie tego oświadczenia. Wydaje się, że jest to wystarczający czas, bo też jest pilna potrzeba realizacji wypłaty tych świadczeń.

    Dziękuję za gotowość do podjęcia prac nad tym projektem ustawy. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję bardzo.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Przedstawię zaraz projekt ustawy o ustaleniu i wypłacie zasiłków dla opiekunów. Na tę ustawę w Polsce czeka wiele osób, również spośród tych, z którymi miałem przyjemność rozmawiać w zeszłym tygodniu w ministerstwie pracy, i spośród tych, które zgromadziły się przed Sejmem. Wiele osób czeka też na rozwiązania dotyczące wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego.

    Zacznę od historii, bo w poprzednich wypowiedziach też o niej było, i od stanu faktycznego. Dobrze, że na sali jest pan premier Miller, bo trzeba jasno powiedzieć, że świadczenie pielęgnacyjne zostało wprowadzone 1 maja 2004 r. przez rząd Leszka Millera. Było to świadczenie skierowane do rodziców dzieci niepełnosprawnych, właśnie do tej grupy, i bardzo dobrze, że zostało one wprowadzone. Po wielu latach nieposiadania takiego świadczenia zostało wprowadzone świadczenie pielęgnacyjne, które było skierowane tylko do jednej wyodrębnionej grupy. Odnosząc się do tych zdań, które tutaj padały, że nie wolno tego różnicować, że nie wolno jakichś grup wyróżniać, powiem, że w historii Polski i w historii polityki społecznej…

    (Poseł Anna Bańkowska: Czasy i poczucie sprawiedliwości się zmieniają.)

    ...było wspieranie określonej grupy i było wyróżnianie określonych grup.

    Jeszcze raz – cieszę się, że to rozwiązanie dotyczące świadczenia pielęgnacyjnego zostało w 2004 r. wprowadzone, ale podkreślam, że dotyczyło ono tylko i wyłącznie grupy rodziców dzieci niepełnosprawnych.

    Co się działo dalej? Były i orzeczenia trybunału, i zmiany ustaw. Jedno z orzeczeń trybunału wskazało, że trzeba rozszerzyć pulę odbiorców również o dorosłe osoby niepełnosprawne. Tak się stało. Takie zmiany nastąpiły w 2009 r., kiedy ze świadczenia pielęgnacyjnego mogli skorzystać opiekunowie zarówno dzieci, jak i dorosłych osób niepełnosprawnych. Doszło do zmian dotyczących kryterium, doszło również do zwielokrotnienia liczby osób korzystających z tego świadczenia. Gdy w 2004 r. startował system, było ok. 60–70 tys. osób, a po przyłączeniu dodatkowej, nowej grupy osób mogących ubiegać się o świadczenie pielęgnacyjne wzrost był zasadniczy i został osiągnięty poziom 224 tys. osób w roku 2012. Szczególny wzrost był w ostatnich latach, kiedy prawo do świadczenia pielęgnacyjnego zostało rozszerzone.

    Wydatki na ten cel zwiększyły się – w roku 2009 wynosiły 350 mln, w roku 2012 wynosiły 1,4 mld, ale czy przez okres funkcjonowania tylko świadczenia pielęgnacyjnego dla rodziców dzieci niepełnosprawnych nie było problemu z opieką nad dorosłymi niepełnosprawnymi czy niesamodzielnymi? W latach 2004, 2005, 2006 czy 2007 był ten problem. Było jeszcze mniej ośrodków wsparcia dziennego. Nie mówię tu o domach pomocy społecznej, bo to jest całodobowy pobyt, ale mówię o domach dziennego pobytu, mówię o różnego rodzaju warsztatach terapii zajęciowej i innych tego typu placówkach. I co? I wtedy nie było problemu opieki nad osobą niepełnosprawną dorosłą? No, może gdyby nie lata, kiedy nie była podnoszona wysokość tego świadczenia... Przypomnę, że na początku wynosiło ono 420 zł i jego dostępność była obwarowana progiem dochodowym, który był jeszcze niższy, niż jest obecnie. Wtedy też był ten problem. Gdy wzrosła liczba osób korzystających ze świadczenia pielęgnacyjnego, gdy była też chęć podnoszenia go – w pierwszej kolejności rodzicom dzieci niepełnosprawnych, ale przy uwzględnieniu tego, że trzeba pomagać tym, którym jest najtrudniej – została zaproponowana zmiana ustawy nieodbierająca prawa wszystkim, tylko wprowadzająca kryterium dochodowe uprawniające do specjalnego zasiłku opiekuńczego, kryterium, które dzisiaj wynosi 623 zł. W listopadzie zostanie ono zwiększone, bo taka decyzja została już przez Radę Ministrów podjęta. Z tego świadczenia korzysta dzisiaj 15 tys. osób.

    Oczywiście trybunał po rozpatrzeniu skargi rzecznika praw obywatelskich wskazał na błąd w okresie przejściowym, w procesie odebrania świadczeń osobom, które miały je przyznane decyzją administracyjną. Ten błąd wskazany przez trybunał trzeba jak najszybciej naprawić, ten projekt ustawy naprawia go. Trzeba też je przeprosić – uczyniłem to wobec osób, wobec opiekunów osób niepełnosprawnych – ale przeprosimy muszą iść w parze z projektem ustawy, który reguluje tę kwestię w zakresie wykonania wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Nastąpi więc zwrot niewypłaconych pieniędzy tym wszystkim, którym w lipcu 2012 r. wydano decyzje dotyczące opieki nad osobą niepełnosprawną, którzy byli opiekunami osób niepełnosprawnych. Zostaną im zwrócone niewypłacone przez ten czas pieniądze. To będzie kwota ok. 5,5 tys. zł wraz z odsetkami. O tych odsetkach też dyskutowaliśmy z przedstawicielami osób niepełnosprawnych, gdy był przygotowywany ten projekt ustawy wykonującej wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Następuje więc wyrównanie, uruchomienie na nowo wypłacania tego świadczenia pieniężnego i wypłata zaległości wraz z odsetkami. Gminy w ciągu 14 dni będą zobowiązane do poinformowania osób uprawnionych do tego świadczenia o tym, że można składać wnioski o jego przywrócenie, o zwrot zaległości i jego wypłatę na bieżąco. Koszt wprowadzenia tej ustawy w roku 2014 to 1372 mln zł. O ten zasiłek będą mogli starać się wszyscy, którzy w lipcu 2013 r. utracili prawo do tego świadczenia.

    Pozostaje specjalny zasiłek opiekuńczy obwarowany kryterium dochodowym. Warto podyskutować nad tą propozycją, o której mówiła pani poseł Bańkowska. Pewnie zawarta jest ona też w tym, co prezentował pan poseł Szwed, jeżeli chodzi o dostępność z uwagi na rezygnację z zatrudnienia. Myślę, że o tym będziemy dyskutować na posiedzeniach komisji.

    Wiele słów padło na temat tego, jak trudno opiekować się osobą niepełnosprawną, czy to niepełnosprawnym dzieckiem, czy to niepełnosprawną osobą dorosłą. Pewne różnice istnieją, oprócz oczywiście takich przypadków przejściowych, o których też pani poseł Bańkowska wspominała, gdzie jeden, dwa czy trzy dni decydują o wysokości tego wsparcia.

    Pamiętajmy jednak, że dziecko, które rodzi się na przykład z niepełnosprawnością, nie ma szansy na wypracowanie ani renty, ani emerytury. Koszty utrzymania, koszty edukacji, koszty bieżącego utrzymania związanego nawet ze wzrostem dziecka, jego rozwojem i potrzeby inwestycyjne też są wyższe. Wysokość alimentacji rodziców wobec dzieci dużo częściej jest wyższa niż później dzieci wobec swoich rodziców.

    Nie możemy też zapomnieć o roli rodziny w całym procesie wspierania. Niezależnie od tego, czy jest niepełnosprawność, czy jej nie ma, istnieje obowiązek alimentacji wynikający z Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego na rzecz dzieci, i pewnie to jest oczywiste, ale jest też obowiązek alimentacji, wspierania swoich rodziców czy dziadków.

    Ten projekt ustawy oczywiście nie reguluje całego systemu. Zgadzam się z opiniami, że jest to dziś rozwiązanie bardzo potrzebne, bo wykonuje wyrok, daje możliwość uzyskania świadczenia osobom, które utraciły do niego prawo, jednak nie rozwiązuje całości problemu. Jest druga propozycja, podniesienia świadczenia pielęgnacyjnego dla rodziców dzieci niepełnosprawnych. Rozmawialiśmy o tym wczoraj na posiedzeniu komisji, dziś odbędzie się drugie czytanie.

    Te dwa projekty ustaw są dziś bardzo potrzebne i im szybciej je przyjmiemy, im szybciej Wysoka Izba zdecyduje się na ich przyjęcie, tym lepiej – apeluję o to – ale one nie rozwiązują całości problemu. Na pewno nie poprzestaniemy tylko na prezentacji tych dwóch projektów ustaw, ale przygotujemy całościowe rozwiązanie dotyczące wsparcia osób niepełnosprawnych, niesamodzielnych. To musi nastąpić, i to nastąpi jak najszybciej. To musi nastąpić w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Na pewno taki projekt trafi pod obrady Wysokiej Izby. Słuszne są głosy, żeby zdążyć w tym roku, żeby jasne, całościowe reguły gry wchodziły – chciałbym tego – od 2015 r., z zachowaniem wszystkich możliwych okresów przejściowych.

    A więc chodzi o całościowe podejście do tematyki nie tylko świadczeń, ale również wszelakiego wsparcia aktywności zawodowej, wsparcia instytucji pomagających rodzinie w opiece nad osobą niepełnosprawną, niesamodzielną, wsparcia aktywności społecznej i integracji. Ten system budowano przez lata. Budowali go wszyscy, każdy dokładał swoją cegiełkę, dając – myślę – wyraz swojej współodpowiedzialności za system wspierania osób niepełnosprawnych. Niezależnie od tego, czy z prawej, czy z lewej strony, każdy w obszarze PFRON-u bądź w obszarze zasiłków, w obszarze wsparcia rodziny lub integracji społecznej dołożył swoją część do tego systemu. On jest rozbudowany i szeroki. Czy spełnia wszystkie nasze oczekiwania? Na pewno nie. Uważam, że powinno się jeszcze bardziej indywidualnie podchodzić do sytuacji rodziny i do sytuacji osoby niepełnosprawnej.

    Oczywiście gdy wprowadza się jakieś reguły na bardzo wysokim poziomie, na poziomie ustawy, to czasem jakieś niedoprecyzowanie sformułowania może spowodować, że indywidualna ocena staje się trudniejsza. Na pewno wszystkie siły trzeba skierować na indywidualną ocenę i na wzmocnienie pracowników socjalnych, bo oni dzisiaj wykonują ogromną część pracy na rzecz osób niepełnosprawnych, na przykład samotnych. Mówimy tutaj o wsparciu rodziny i o możliwości korzystania z różnego rodzaju świadczeń przez rodzinę, ale pamiętajmy, że jest grono osób, i to szczególnie w grupie dorosłych osób niesamodzielnych czy niepełnosprawnych, które są samotne, które mieszkają same i do których, gdyby nie pracownik socjalny, często nikt by nie zaglądał.

    (Poseł Waldemar Andzel: Pracowników jest za mało, panie ministrze, obciążeni są biurokracją.)

    Trzeba więc także w tym obszarze wzmocnić pracownika socjalnego, w jego codziennej pracy, w zakresie oceny możliwości wsparcia dla rodziny. Szanowni Państwo! Wysoki Sejmie! Uprzejmie proszę o szybkie procedowanie nad tym projektem, który, jak powiedziałem, wykonuje wyrok Trybunału Konstytucyjnego. Trzeba go jak najszybciej wprowadzić. Ale nie jest to ostatnie słowo w obszarze wsparcia dla osób niepełnosprawnych, projekt jest jednym z etapów dochodzenia do całościowych rozwiązań. Tak więc uprzejmie proszę Wysoką Izbę o pilne procedowanie i przyjęcie tego projektu ustawy. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję ślicznie.

    Panie Marszałku! Panie Ministrze! Pan twierdzi, że Fundusz Pracy nie jest dobrym źródłem, bo jest niestabilny. Przecież ta nadwyżka występuje od paru lat i ona jest olbrzymia, wynosi parę miliardów złotych. Państwo jako koalicja zdecydowaliście politycznie, żeby finansować staże podyplomowe lekarzy i pielęgniarek. Przecież to jest decyzja polityczna, że tego rodzaju staże są finansowane z Funduszu Pracy, i to kosztuje mniej więcej 800 mln zł rocznie. Panie ministrze, trzeba podjąć decyzję polityczną, że z Funduszu Pracy jest finansowane uzawodowienie rodziców zajmujących się niepełnosprawnymi dziećmi albo osobami dorosłymi. I tyle. Naprawdę to jest najlepszy moment, żeby podjąć taką decyzję polityczną. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Dziękuję.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Panie Ministrze! W omawianym dziś rządowym projekcie ustawy znajduje się informacja o planowanej wysokości zasiłku dla opiekunów osób niepełnosprawnych. Byłaby to ponownie kwota, jaka obowiązywała jeszcze przed lipcem 2013 r., czyli 520 zł.

    Proszę o informację, na podstawie jakich kryteriów wskazaliście państwo tę kwotę. Czy sprawdzono, na ile zaspokaja ona zgłoszone potrzeby, jakie wydatki ponoszą opiekunowie osób niepełnosprawnych, jak bardzo obciążone są ich rodziny i – co najważniejsze – jak do tej propozycji ustosunkowali się sami opiekunowie? Dlaczego pytam o to ostatnie? Bo w uzasadnieniu projektu ustawy jest skąpa informacja o tym, że o opinię o projekcie zapytano m.in. Stowarzyszenie Opiekunów Osób Niepełnosprawnych ;Stop Wykluczeniom;, Platformę Oburzonych RP – Ruch Oburzonych, Stowarzyszenie „Stop Bezprawiu” i wiele innych podmiotów, zabrakło jednak informacji, jaka była ich opinia. Dlatego proszę o informację, jak ten projekt został przyjęty i zaopiniowany przez tych, którzy są nim najbardziej zainteresowani, czyli przez opiekunów osób niepełnosprawnych. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałek! Wysoki Sejmie! Zwracam się z wnioskiem formalnym o ogłoszenie przerwy i zwołanie Konwentu Seniorów w celu wyjaśnienia z właściwym przedstawicielem rządu, czy podpisana w grudniu deklaracja polsko-rosyjska o koordynacji polityk zagranicznych Polski i Rosji jest w dalszym ciągu wiążąca w świetle zaistniałych ostatnio wydarzeń, eskalacji konfliktu i agresji rosyjskiej. Czy jest ona wiążąca w sytuacji, gdy prezydent Polski zwołuje Radę Gabinetową poświęconą temu kryzysowi, a minister polskiej dyplomacji wraz z innymi ministrami w NATO podejmują decyzję o tym, iż NATO całkowicie zawiesza współpracę wojskową i cywilną z Rosją. Pragnę, aby Konwent wyjaśnił, czy nie mamy tutaj do czynienia z jakąś schizofrenią w polskiej dyplomacji. Na szczeblu międzynarodowym domagamy się zawieszenia relacji polsko-rosyjskich. A w naszych bilateralnych polsko-rosyjskich relacjach w dalszym ciągu ma obowiązywać deklaracja dotycząca koordynowania polityk zagranicznych w ścisły sposób? Prosilibyśmy o wyjaśnienie, bo taka sytuacja grozi kompromitacją polskiej dyplomacji, która co innego głosi i czego innego domaga się za granicą, a co innego robi w odniesieniu do relacji wewnętrznych w Polsce i do relacji ze stroną rosyjską. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Do pani marszałkini we właściwym momencie.

    Pani Marszałkini! Wysoka Izbo! Pamiętacie państwo 6 maja 2012 r., początek wielkiego oszustwa dotyczącego 67 lat. To data przegłosowania ustawy podwyższającej wiek emerytalny.

    Marszałek Ewa Kopacz: Panie pośle, wniosek formalny.

    Pani marszałek, wniosek formalny…

    Marszałek Ewa Kopacz: Wniosek formalny. Proszę zacząć od wniosku formalnego.

    Składam wniosek formalny o ogłoszenie przerwy i zwołanie Konwentu Seniorów, aby Konwent Seniorów jeszcze raz przedyskutował, dlaczego ten punkt jest sporny.

    6 maja 2012 r. przegłosowana została ustawa podwyższająca wiek emerytalny. Rok później, 13 grudnia, nastąpiło drugie wielkie oszustwo: zabranie 150 mld zgromadzonych w OFE.

    (Poseł Jan Vincent-Rostowski: Żadne oszustwo.)

    Pamiętacie państwo, co obiecywał nam wówczas rząd, co obiecywał Donald Tusk. Miały być setki milionów na żłobki, miały być podwyższone i waloryzowane świadczenia, miały być powszechne badania dla wszystkich osiągających wiek emerytalny. Co z tego zostało? Było tyle obiecanek, a niewiele z tego zostało. Zresztą najlepszym dowodem na to, że nic nie zostało zrobione, są kobiety protestujące dzisiaj w Sejmie i przed Sejmem.

    (Poseł Iwona Śledzińska-Katarasińska: Czy to jest jakiś wniosek?)

    Dlatego, patrząc z dzisiejszej perspektywy na tamto głosowanie, na tamto podwyższenie wieku emerytalnego, które wówczas wydawało się początkiem wielkiej propracowniczej reformy, widzimy, że to był początek wielkiego antypracowniczego oszustwa.

    (Dzwonek)

    (Poseł Stefan Niesiołowski: Co to jest?)

    Dlatego prosimy o zwołanie Konwentu Seniorów, aby zdecydował, dlaczego jest to punkt sporny...

    Marszałek Ewa Kopacz: Panie pośle, czas minął.

    ...bo rzeczą bezsporną zapisaną w ustawie z 6 maja 2011 r. jest to, że rząd Donalda Tuska musi wytłumaczyć, co zrobił...

    (Głos z sali: Co to jest? Wyłączyć mikrofon.)

    Marszałek Ewa Kopacz: Panie pośle...

    ...a właściwie czego nie zrobił dla tych wszystkich ludzi, którzy osiągnęli wiek emerytalny.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! 6 kwietnia br. będziemy mieli okazję obchodzić 100. rocznicę śmierci Józefa Chełmońskiego. Był on nadzwyczajnym artystą, malarzem, którego dzieła trwale zapisały się w historii realizmu, a także pomogły we wstąpieniu polskiej sztuki narodowej na arenę sztuki europejskiej.

    Chełmoński urodził się 7 listopada 1849 r. we wsi Boczki koło Łowicza. Zainteresowanie sztuką zaczął przejawiać już w czasie uczęszczania do gimnazjum, gdzie udało mu się pogodzić pilną naukę z twórczością. W wieku 18 lat postanowił wstąpić do klasy rysunkowej, w której jako uczeń jedynej wówczas szkoły nauk pięknych w Warszawie brał aktywny udział w życiu społeczno-artystycznym. Dodatkowo Chełmoński w międzyczasie wstąpił do prywatnej pracowni Wojciecha Gersona, który miał olbrzymi wpływ na dalsze ukierunkowanie jego talentu. W czasie dwukrotnych wyjazdów na Ukrainę Chełmoński został oczarowany widokiem tamtejszego ludu oraz temperamentem rysaków, koni przyuczonych do szybkiego biegu, zaprzęganych w trójki lub czwórki. To właśnie te konie stały się w późniejszym okresie jednym z zasadniczych motywów jego twórczości.

    Przed ukończeniem 22 lat malarz miał na swoim koncie słynny obraz „Żurawie”, natomiast rok później równie znany „Odlot żurawi”. Pod koniec 1871 r. zdecydował się wyjechać do Monachium, skuszony możliwością studiowania na akademii, a także ambicją skonfrontowania swoich prac na wystawach międzynarodowych. Nauki, które udało mu się pobierać w niemieckiej stolicy sztuki, nie były jednak dla Chełmońskiego wystarczające. Rozczarowany wyuczonym podejściem do natury, pierwsze lata pobytu spędził niezauważony. Dziełem, dzięki któremu malarz uzyskał rozgłos, stał się obraz „Powrót z balu” zwany również „Dziewczyną w saniach”. Oryginalność oraz egzotyka tego obrazu dla społeczeństwa niemieckiego zapewniła mu popularność, a także liczne zamówienia. Ze sławą przyszła również krytyka, w której niedosłownie zarzucano Chełmońskiemu brak wyidealizowanego piękna. Zniechęcony, w wieku 26 lat wyjechał do Paryża, gdzie namalowana przez niego „Czwórka” została zakupiona przez amerykańskiego milionera. W następnych latach artysta przeżywał swój złoty okres, w którym cieszył się największą dotychczas sławą, a także zamożnością.

    Na początku roku 1887 artysta postanowił powrócić do kraju, a polscy krytycy, choć przyznawali Chełmońskiemu niezrównany talent, nie mogli nie zarzucić mu zbytniej prawdziwości jego obrazów. Przedstawiana przez niego codzienna prawda ówczesnej polskiej wsi pokazywała niedolę i nędzę ludu polskiego. Wkrótce udało mu się jednak uzyskać uznanie. Od czasu śmierci Matejki był uważany za największego z żyjących malarzy polskich. Wtedy również Chełmoński otrzymał szereg nagród, dyplomów, a także został honorowym prezesem Towarzystwa Artystów Polskich „Sztuka” w Krakowie. Następnie otrzymał kolejno: na międzynarodowej wystawie w Paryżu nagrodę Grand Prix, na międzynarodowej wystawie w Berlinie dyplom honorowy, natomiast na wystawie powszechnej w San Francisco złoty medal.

    Chełmoński z biegiem lat podupadł na zdrowiu, dalej jednak starał się kontynuować swoją pracę artystyczną. Ten ostatni okres życia artysty obfituje w wiele dzieł. Jeszcze rok przed śmiercią Józef Chełmoński został nagrodzony jubileuszową nagrodą za całokształt twórczości przyznaną przez tygodnik „Zachęta”. Na początku 1914 r. artysta doznał paraliżu prawej ręki, przez co nie był w stanie dokończyć swego ostatniego dzieła „Żurawie w obłokach”. Niewiele tygodni później, bo 6 kwietnia 1914 r., w wieku 65 lat Józef Chełmoński zmarł w swoim domu w Kuklówce, natomiast pochowany został na cmentarzu w Żelechowie. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Obecny rząd PO–PSL podzielił opiekunów osób niepełnosprawnych na lepszych i gorszych, którzy zostali przez rząd zmuszeni do protestów w Sejmie i przed Sejmem. Prawo i Sprawiedliwość przestrzegało przed tymi złymi zmianami i skarżyło tę ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.

    Mam pytanie do posła wnioskodawcy Stanisława Szweda. Co się dzieje z wnioskiem Prawa i Sprawiedliwości do Trybunału Konstytucyjnego o stwierdzenie niezgodności ustawy o świadczeniach rodzinnych z konstytucją? Chciałbym, żeby pan poseł przybliżył, czego dotyczy wniosek Prawa i Sprawiedliwości.

    Chciałbym się jeszcze odnieść do tego, że nie ma tutaj ani pana premiera, ani ministra finansów. Mogą mieć obowiązki, ale powinni być obecni na sali przynajmniej ich zastępcy.

    W odniesieniu do tego, o czym mówił w wystąpieniu poseł Twojego Ruchu, trzeba powiedzieć, że w swoim wystąpieniu wyskoczył jak Filip z konopi chyba indyjskich. Cynikiem w tej sali jest Twój Ruch, który chciał zbijać kapitał polityczny na niepełnosprawnych. Poseł Palikot, którego już nie ma, ale który tu był, dzisiejszą obecnością chciał zrobić dobrą minę chyba do złej gry.

    Panie ministrze, mam pytanie do pana. Czy zamierzacie obciążyć kolejnymi obowiązkami, czyli dodatkowymi wywiadami środowiskowymi i aktualizacjami co pół roku, pracowników socjalnych, którzy są już niebotycznie przeciążeni zadaniami biurokratycznymi i których jest za mało, a wy nic nie zrobiliście przez ostatnie lata, aby zwiększyć liczbę pracowników socjalnych?

    (Dzwonek)

    Chciałbym jeszcze powiedzieć, że skandaliczną rzeczą jest wprowadzenie do tej ustawy kryteriów dochodowych dotyczących tych świadczeń. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Mam przygotowane oświadczenie, które mówi o polityce miejskiej, o miastach dla ludzi, ale trudno mi nie odnieść się do tego, co przed chwilą usłyszałem od pana Czesaka. Rzeczywiście aż nie chce się wierzyć, że można w oświadczeniu wygłosić tyle nieprawdy i tyle kłamstwa, i to wygłosić z taką pewnością siebie, oskarżając premiera rządu polskiego o rzeczy, których nie ma, powołując się na rozstrzygnięcia, których na razie nie ma, i nie zauważając, że rząd polski wetuje tzw. politykę zeroemisyjną do 2050 r. Zapraszam pana na posiedzenia komisji, żebyśmy tam sobie merytorycznie porozmawiali. Wtedy może pan wygłosi kolejne oświadczenia, w których będzie słowo „przepraszam”, bo warto by było takiego słowa używać.

    Proszę państwa, chciałbym teraz przejść do oświadczenia, które miałem przygotowane. 27 marca 2014 r. zorganizowałem w Koninie wraz z Instytutem Obywatelskim konferencję „Konin – miasto dla ludzi”. Do udziału w tym wydarzeniu zaprosiłem przedstawicieli różnych środowisk: uczniów szkół średnich, studentów, seniorów z Konińskiego Uniwersytetu Trzeciego Wieku, samorządowców, organizacje pozarządowe, a także nauczycieli i wykładowców.

    Założeniem spotkania było skonstruowanie swoistego dekalogu miasta dla ludzi. W dyskusji opracowaliśmy punkty, które są uniwersalne i dotyczą wszystkich miast mających aspiracje, żeby być miastami dla ludzi. Miasto dla ludzi to miasto, do którego prawo ma każdy mieszkaniec, to miasto, które jest zarządzane poprzez budżet obywatelski, to miasto, które musi być przyjazne zarówno dla ośmiolatka, jak i dla osiemdziesięciolatka. Miasto dla ludzi rozumie, że największym kapitałem są mieszkańcy. Miasto dla ludzi to miasto przyjazne dla pieszych i rowerzystów, a także takie, które powinno mieć sprawny i efektywny transport publiczny, które stawia na jakość życia mieszkańców, rozwija się podług logiki zrównoważonego rozwoju. Miasto dla ludzi tworzy w swoich centrach przestrzeń dla ludzi. Miasto dla ludzi dba także o tereny zielone.

    Przy omawianiu zagadnienia dotyczącego miasta dla ludzi ważne jest zatrzymanie się przy istnieniu tzw. miejsc trzecich. Są to miejsca, w których poza dwoma podstawowymi dla każdego człowieka obszarami: przestrzenią mieszkalną, czyli ogólnie pojętym domem, oraz miejscem zaspokajania podstawowych potrzeb, czyli miejscami zakupów, galeriami handlowymi, marketami, jest coś jeszcze, jest coś między miejscem pracy a domem. Jest to plac zabaw, park, bulwar, są to ścieżki rowerowe, ławka, która umożliwia spotkania i rozmowy na świeżym powietrzu, to otwarte dla wszystkich boisko czy stoliki szachowe. Miejsca trzecie to miejsca dla wszystkich, łatwo do nich dotrzeć, ułatwiają spotkania człowieka z człowiekiem. To miejsca trzecie powodują, że miasto nie jest sypialnią, lecz miastem dla ludzi. Miasto dla ludzi musi zapewnić swoim mieszkańcom odpowiednią przestrzeń infrastrukturalną, nie zapominając przy tym o najważniejszym – o kapitale ludzkim. Przyjazną przestrzeń budują otwarci, współuczestniczący mieszkańcy miasta, którzy tworzą lokalne społeczeństwo obywatelskie świadome swoich potrzeb oraz możliwości. Jesienią tamtego roku zorganizowałem konferencję poświęconą budżetowi obywatelskiemu i zdecydowaliśmy, że będziemy w 2014 r. przeprowadzać szeroką debatę na temat budżetu obywatelskiego, który ruszy w 2015 r. Już teraz miasto przeznaczyło na to 2 mln zł.

    W kreacji otwartego miasta nieprzecenioną rolę pełnią także instytucje kulturalno-artystyczne oraz sportowe, bo to dzięki wydarzeniom kulturalnym i sportowym spotykamy się twarzą w twarz i rozmawiamy. To jest bardzo ważne. Miasto dla ludzi jest wówczas, kiedy ludzie żyją nie obok siebie, ale wraz z sobą, dzięki również przestrzeni infrastrukturalnej. Dziękuję bardzo.

  • Untitled (30)
  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Kilka dni temu, 30 marca, w sanockiej Arenie odbyła się impreza o charakterze charytatywnym „Gwiazdy na lodzie”, podczas której hokejowe kije skrzyżowała reprezentacja artystów polskich z podkarpackimi i sanockimi VIP-ami. Miałem zaszczyt brać udział w tej imprezie jako wspierający tę charytatywną uroczystość kibic.

    Inicjatywa Fundacji Czas Nadziei, jaką była organizacja meczu hokejowego, zgromadziła na trybunach kilka tysięcy widzów, w tym wielu samorządowców, przedsiębiorców i ludzi kultury, którzy tego dnia zapełnili sanocką Arenę. Niewątpliwie zasługuje ona na najwyższe uznanie i godna jest naśladowania. Artyści, którzy przyjechali w ten dzień do Sanoka z całej Polski, zgodnie podkreślali, że udział w wydarzeniu, z którego dochód przeznaczony był na tak szczytny cel, jest dla nich zaszczytem.

    Podczas meczu rozprowadzane były cegiełki, z których całkowity dochód został przekazany na rzecz działającej od niespełna roku w Sanoku Fundacji Czas Nadziei. Jej powstanie ma związek z ciężką chorobą, białaczką małego chłopca, Tobiasza. Jak podkreśla ojciec chłopca, a jednocześnie prezes Zarządu Fundacji Czas Nadziei, jest ona „dziełem serc i wspólnego pragnienia czynienia dobra”. Fundacja wspiera swoich podopiecznych poprzez pomoc w organizacji leczenia, zakup potrzebnych leków, sprzętu medycznego, pomaga im też dojeżdżać do często bardzo odległych szpitali i ośrodków rehabilitacyjnych.

    Sanok i Podkarpacie po raz kolejny pokazały, że w mieście, w którym kocha się hokej, jest wiele osób nieobojętnych na los potrzebujących, chorych dzieci. Ogromnie cieszy to, że dzięki zebranym środkom finansowym fundacja będzie miała możliwość prowadzenia dalszej, jakże szlachetnej działalności, polegającej na pomocy chorym dzieciom i ich rodzinom. Dziękuję bardzo.

  • Dziękuję, pani poseł.

    Komisja Spraw Wewnętrznych przedłożyła sprawozdanie o uchwale Senatu w sprawie ustawy o europejskiej inicjatywie obywatelskiej.

    Sprawozdanie to zostało paniom i panom posłom doręczone w druku nr 2272.

    W związku z tym, na podstawie art. 95f regulaminu Sejmu, marszałek Sejmu podjęła decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkt obejmujący rozpatrzenie tego sprawozdania.

    Proponuję, aby w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego Sejm wysłuchał 3-minutowych oświadczeń w imieniu klubów.

    Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę uważał, że Sejm propozycję przyjął.

    Sprzeciwu nie słyszę. Właściwe komisje przedłożyły sprawozdania o uchwałach Senatu w sprawie ustaw: o zmianie ustawy Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia, o świadczeniach odszkodowawczych przysługujących w razie wypadku lub choroby pozostających w związku ze służbą.

    Sprawozdania te zostały paniom i panom posłom doręczone odpowiednio w drukach nr 2258 i 2271.

    W związku z tym, po uzyskaniu jednolitej opinii Konwentu Seniorów, marszałek Sejmu podjęła decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkty obejmujące rozpatrzenie tych sprawozdań.

    Proponuję, aby w tych przypadkach Sejm wyraził zgodę na zastosowanie art. 54 ust. 5 regulaminu Sejmu oraz w dyskusjach nad tymi punktami porządku dziennego wysłuchał 3-minutowych oświadczeń w imieniu klubów.

    Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę uważał, że Sejm propozycje przyjął.

    Sprzeciwu nie słyszę.

  • Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W powszechnej świadomości społecznej funkcjonuje przeświadczenie, że na wejściu Polski do struktur Unii Europejskiej najbardziej skorzystały dwie grupy zawodowe. Pierwsza to rolnicy, którzy na dobrą sprawę mogą nie siać i nie orać, a dopłaty i tak dostaną, ale zostawmy ich na razie w dyspozycji wicepremiera Piechocińskiego. Drugą grupą są lekarze. Oni to właśnie skupieni pod skrzydłami etatowego kontrolera kolejek do lekarza, ministra Arłukowicza, są obecnie największymi beneficjentami członkostwa Polski w Unii Europejskiej. Takie, a nie inne stwierdzenie jest ze wszech miar uprawnione. Proszę zwrócić uwagę, że od dłuższego już czasu, narzekając na złą kondycję polskiej służby zdrowia, nie narzekamy na pobory lekarzy, mało tego, sami lekarze tego nie robią. Mówimy o złym systemie, o tym, że wszystkiemu jest winny Narodowy Fundusz Zdrowia, ale nikt do tej pory nie potrafił wytłumaczyć ludziom zawisłości w kalkulowaniu cen za poszczególne zabiegi. Nikt nie potrafił powiedzieć, że na przykład koszt zabiegu poza kolejnością, czyli np. 50 tys. zł, w 30% składa się z użytych w trakcie zabiegu leków, materiałów itp. Na te 30% składa się także m.in. amortyzacja szpitala, sprzętu, a 40% tej kwoty stanowi honorarium dla personelu, w tym lekarzy. Gdyby w ten sposób przedstawić opinii publicznej tego rodzaju kalkulacje, może efekt byłby na tyle pozytywny, że zadowoliłby zarówno cały resort zdrowia, służbę zdrowia, jak i samych pacjentów. Niestety, najprawdopodobniej nigdy tak to się nie będzie odbywało. Można postawić pytanie, czy to, co obecnie dzieje się z pensjami lekarzy, z niezliczoną ilością etatów i etacików, jest w porządku. Od biedy, odkładając do lamusa etykę i przysięgę Hipokratesa, a nawet rozporządzenie ministra finansów o kasach fiskalnych, można powiedzieć, że jest w porzo, używając języka naszych pociech.

    Wysoki Sejmie! Czy jest w porzo, gdy lekarz, a może raczej prezydent dość dużego miasta, jakim jest Wałbrzych, raz w najlepsze zarządza całym miastem, a innym razem oddziałem kardiologicznym, gdzie jest ordynatorem? Czytając smętne tłumaczenie naszego bohatera, znowu zetknąłem się ze słowami „etyka”, „etos lekarza” itp. I byłoby to w porzo, gdyby nie kolejna informacja, że ten etos i ta etyka przynoszą rocznie 140 tys. dochodu. Jeszcze bardziej nie było w porzo, gdy okazało się, że zgodę na tego rodzaju zabawę w lekarza i samorządowca legitymizuje Ministerstwo Spraw Wewnętrznych. Pan prezydent Roman Szełemej w sposób niezwykle błyskotliwy i przekonujący potrafił do swoich racji przekonać wszystkich, prawie wszystkich. Nie przekonał pani poseł Anny Zalewskiej, nie przekonał mnie, nie przekonał chyba także premiera Donalda Tuska, który stwierdził, że do Wałbrzycha mu nie po drodze.

    Ten wałbrzyski incydent po raz kolejny udowodnił, że polskie prawodawstwo ma w swoim systemie tyle dziur, co dobry ser ementaler. Gdy w sposób dość czytelny spacyfikowano zapędy funkcjonariuszy publicznych do prowadzenia własnej działalności, to w żaden sposób nie wprowadzono tego zakazu, jeżeli chodzi o profesję lekarza. Ustawa samorządowa nie uwzględnia tego rodzaju sytuacji. Ustawodawca albo nie docenił w swojej pomysłowości pewnych grup zawodowych, w tym lekarzy, albo skonstruował kolejnego prawnego gniota. Nie przewidział, że Polską będzie rządziła najbardziej pomysłowa i najbardziej interesowna partia, jaką jest bez wątpienia Platforma Obywatelska. W nieodległej od Wałbrzycha miejscowości, jaką jest Kamienna Góra, inny lekarz, także członek czy też sympatyk jaśnie nam rządzącej Platformy Obywatelskiej, piastując funkcję radnego powiatowego, w najlepsze prowadzi prywatną praktykę lekarską na powiatowym sprzęcie, w powiatowym szpitalu. Tutaj także słyszymy tłumaczenia, że to na prośbę pacjentów, dla społecznego dobra itp., itd.

    Wysoki Sejmie! Wiele lat temu, jeszcze za czasów realnego socjalizmu, w tym samym Wałbrzychu urząd skarbowy, kontrolując rzemieślnika i chcąc wyliczyć mu tzw. domiar, skrupulatnie liczył mu godziny pracy. Na pytanie urzędników, że te wyliczenia się nie zgadzają i dają w efekcie to, że doba ma 26 godzin, a nie 24 godziny, rzeczony rzemieślnik odpowiedział: To proste, wstaję dwie godziny wcześniej. Czy pan prezydent Roman Szełemej także tak czyni? Mam szczerą nadzieję, że w dniu 16 listopada 2014 r. odpowiedzi na to pytanie i szereg innych udzielą wyborcy. Dziękuję.

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W 2007 r. i w 2011 r. szedłem do wyborów parlamentarnych z krótkim, ale jakże dosadnym hasłem: Zdrowie, rodzina, praca, przyszłość! Jestem tym priorytetom, które zresztą były bliskie także mojemu dziadkowi, generałowi i wojewodzie Jerzemu Ziętkowi, wierny w swojej codziennej parlamentarnej pracy.

    Tym bardziej cieszy mnie fakt, że w marcu bieżącego roku Sejmik Województwa Śląskiego przyjął w drodze uchwały deklarację dotyczącą przygotowania planu działań pod nazwą: Rodzina szansą – Śląska Karta Dużej Rodziny.

    Rodzina jest fundamentem społeczeństwa umożliwiającym jego funkcjonowanie i rozwój. Pozwala na zaspokojenie podstawowych potrzeb i stanowi naturalne środowisko wychowawcze dla młodego pokolenia, któremu przekazywane są normy oraz wartości niezbędne do ukształtowania postaw i wzorów postępowania w życiu społecznym.

    W naszym regionie wiemy o tym od dawna. Przekazywane z pokolenia na pokolenie tradycja i kultura kształtują naszą współczesność, budują naszą tożsamość i pozwalają nowo przybyłym odnaleźć się pośród nas. Witamy ich z otwartymi ramionami. Śląska rodzina od zawsze była kuźnią dobrych postaw obywatelskich, poczucia odpowiedzialności za otaczającą nas rzeczywistość, współpracy na rzecz zgodnego współżycia społecznego. To pozwoli naszemu regionowi oprzeć się pokusie ksenofobii i niezdrowych postaw, nakazujących postrzegać innych jako wrogów.

    Panie Posłanki i Panowie Posłowie! Rodzina to nasza przyszłość. W dobie kryzysu demograficznego nie trzeba chyba o tym nikogo specjalnie przekonywać. Wspieranie rodzin oraz rodzicielstwa buduje potencjał społeczny oraz jest celem strategicznym rozwoju gospodarczego i demograficznego zarówno regionów, jak i całego kraju.

    Realizacja polityki prorodzinnej, opartej na systemowych i trwałych rozwiązaniach, wzmacnia poczucie bezpieczeństwa, sprzyja zakładaniu i powiększaniu rodziny oraz wpływa na pozytywny wizerunek wielodzietności, a ta była i jest w naszym regionie czymś naturalnym, choć ostatnio, na przestrzeni kilkunastu lat, dostrzegamy zahamowanie w tym aspekcie. W związku z tym Sejmik Województwa Śląskiego, trafnie dostrzegając, że kluczowym zadaniem naszych czasów staje się podejmowanie wszelkich inicjatyw wzmacniających aktywność i rolę rodziny jako podstawowej komórki społecznej oraz ze względu na jej priorytetowe znaczenie w funkcjonowaniu społeczeństwa i w poczuciu najwyższej troski o jej dobro, zaapelował do śląskich gmin i powiatów o wdrażanie lokalnych Kart Dużej Rodziny.

    Radni śląskiego sejmiku zadeklarowali też – z czego bardzo się cieszę i co będę całym sercem wspierał – przystąpienie do przygotowania planu działań pod nazwą: Rodzina szansą – Śląska Karta Dużej Rodziny. Wysoka Izbo, to bardzo trafna decyzja, która powinna być wzorem dla całego kraju. Dziękuję za uwagę.

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Moje oświadczenie w związku ze Światowym Dniem Zdrowia.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Za kilka dni, dokładnie 7 kwietnia, będziemy obchodzić Światowy Dzień Zdrowia, który został ustanowiony z okazji rocznicy powstania Światowej Organizacji Zdrowia w 1948 r. Jego celem jest zwrócenie szczególnej uwagi na najbardziej palące i zaniedbane problemy zdrowotne społeczeństw na świecie. Warto w tym miejscu przyjrzeć się naszej polskiej służbie zdrowia i opiece państwa nad chorymi.

    W bieżącym roku został opublikowany raport Europejskiego Komitetu Praw Społecznych, który zbadał wypełnianie przez państwa należące do Rady Europy zobowiązań wynikających z Europejskiej Karty Społecznej. Niestety wyniki tego raportu w zakresie polskiej służby zdrowia są fatalne. Szczególnie negatywnie oceniona została służba zdrowia ze względu na długie kolejki do lekarzy. Zdaniem Komitetu Polska nie gwarantuje równego dostępu do opieki zdrowotnej swoim obywatelom. Zbyt długie jest oczekiwanie na wizytę lekarską, badania i zabiegi. Zgodnie z wymienionymi danymi przykładowo średni czas oczekiwania na operację stawu kolanowego wynosił w 2011 r. 280 dni w przypadkach pilnych i 451 dni w przypadkach normalnych. Zgroza.

    Nasze społeczeństwo ma wciąż utrudniony dostęp do leczenia finansowanego ze środków publicznych. I tak, mimo częściowego refundowania leków, wielu pacjentów odchodzi od okienek aptecznych, nie dokonując zakupu, bo ich po prostu na taki zakup nie stać. Na dostęp do specjalisty czy leczenie szpitalne częstokroć czeka się wiele miesięcy. Zmusza to tych, których stać, do płacenia za leczenie. Inni, biedniejsi, czekają miesiącami, często w bólu, chorobie, a niestety niektórzy nie doczekają się tej kolejki. Chorzy nie oczekują wiele – chcą po prostu zmniejszenia biurokracji, natychmiastowej pomocy i szybkiego leczenia.

    Obecny rząd zajmuje się bardziej tworzeniem pozorów, że coś się robi, niż zapewnieniem pomocy ludziom chorym czy pokrzywdzonym przez błędy lekarskie i wypadki medyczne. Ci zaś nie mogą liczyć ani na pomoc w procesie dochodzenia sprawiedliwości, ani na wsparcie w trudach codziennej egzystencji.

    Z poważnym zaniepokojeniem odbieramy sygnały na temat kontraktowania świadczeń w lecznictwie szpitalnym i specjalistycznym przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Najwyższa Izba Kontroli opublikowała 19 marca br. informację o wynikach kontroli, w której ujawniła, że kontraktowanie usług jest mało przejrzyste, a procedury stosowane przez NFZ nie zawsze zapewniają wybór najlepszych świadczeniodawców, którzy gwarantowaliby pacjentom odpowiednią jakość i dostępność usług. Tym samym fundusz w nie najlepszy sposób gospodaruje publicznymi pieniędzmi pochodzącymi ze składek zdrowotnych obywateli. Ponadto nieprzejrzystość negocjacji i dowolność decyzji sprzyjają korupcji. Ministerstwo Zdrowia ma naprawdę dużo do zrobienia w tej kwestii. Gruntowna, rzetelna i niezwłoczna analiza dostosowania szpitali do rzeczywistych potrzeb pacjentów powinna zostać niezwłocznie podjęta.

    Odpowiedzialność – to trudne słowo w ostatnich czasach. Rzadko kto chce je podźwignąć. Kiedy więc dochodzi do tragedii, zaczyna się przerzucanie odpowiedzialności. Problem w tym, że polski rząd nie podejmuje działań prewencyjnych w tym zakresie. Przykładowo organizacja ratownictwa medycznego w Polsce w świetle zapisów ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym zezwala na tworzenie dwuosobowych zespołów ratownictwa medycznego. Tymczasem praca w składzie dwuosobowym stwarza większe ryzyko dla pacjenta i personelu, ale przede wszystkim nie zapewnia pacjentom opieki na poziomie realizowanym przez zespoły trzyosobowe w odniesieniu do obowiązujących procedur i wytycznych. W czasie pracy ratowników medycznych występuje wiele sytuacji, w których dwuosobowe zespoły nie są w stanie spełnić swojego zadania, bowiem dysponują niewystarczającymi możliwościami w stosunku do potrzeb, aby w sposób prawidłowy przeprowadzić akcję ratunkową, zabezpieczyć pacjenta oraz przetransportować go w sposób bezpieczny do SOR.

    W chorobie w sposób szczególny doświadczamy własnej słabości i poczucia, jak bardzo jesteśmy zależni od innych. Dlatego chciałbym wyrazić solidarność ze wszystkimi, którzy

    (Dzwonek)

    powracają do zdrowia w różnych placówkach lub w zaciszu swoich mieszkań, a także z tymi, którzy zapewniają im fachową i troskliwą pomoc. Wszystkim chorym życzę rychłego odzyskania sił i zdrowia. Mam nadzieję, że pan premier Tusk podejmie wyzwanie pana prezesa Jarosława Kaczyńskiego i 7 kwietnia, w Światowy Dzień Zdrowia, dojdzie do debaty na temat służby zdrowia. Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Informuję, że w dniu dzisiejszym odbędą się posiedzenia Komisji:

    — Finansów Publicznych – godz. 9.15,

    — Edukacji, Nauki i Młodzieży wspólnie z Komisją Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii – godz. 9.30,

    — Rolnictwa i Rozwoju Wsi – godz. 9.30,

    — Administracji i Cyfryzacji – godz. 10,

    — do Spraw Kontroli Państwowej – godz. 10,

    — Polityki Społecznej i Rodziny – godz. 10,

    — Nadzwyczajnej do spraw energetyki i surowców energetycznych – godz. 10,

    — do Spraw Służb Specjalnych – godz. 11,

    — do Spraw Unii Europejskiej – godz. 11,

    — Finansów Publicznych wspólnie z Komisją Rolnictwa i Rozwoju Wsi – godz. 12,

    — Kultury i Środków Przekazu – godz. 13,

    — Sprawiedliwości i Praw Człowieka – godz. 13,

    — Skarbu Państwa – godz. 13,

    — Mniejszości Narodowych i Etnicznych – godz. 14,

    — Zdrowia – godz. 14,

    — Spraw Zagranicznych – godz. 15,

    — Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa – godz. 15,

    — Infrastruktury – godz. 16, — Innowacyjności i Nowoczesnych Technologii – godz. 16,

    — Kultury Fizycznej, Sportu i Turystyki – godz. 16,

    — Odpowiedzialności Konstytucyjnej – godz. 17,

    — Infrastruktury wspólnie z Komisją Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej – godz. 18,

    — Mniejszości Narodowych i Etnicznych – godz. 18.30,

    — Polityki Społecznej i Rodziny – godz. 19.

    I jeszcze komunikaty. W dniu dzisiejszym odbędą się posiedzenia następujących zespołów parlamentarnych:

    — Parlamentarnego Zespołu Polski Zachodniej – godz. 9,

    — Parlamentarnego Zespołu ds. Energetyki – godz. 13,

    — Parlamentarnego Zespołu ds. Mniejszości Polskiej w Niemczech – godz. 14.15,

    — Parlamentarnego Zespołu ds. Gazu Łupkowego – godz. 14.15,

    — Parlamentarnego Zespołu ds. Kultury i Tradycji Łowiectwa – godz. 15,

    — Parlamentarnego Zespołu ds. Wojska Polskiego – godz. 18,

    — Parlamentarnego Zespołu Zrównoważonego Rozwoju Społecznego – „Społeczeństwo FAIR” – godz. 18.

  • Proszę, głos ma pan poseł Bogdan Rzońca, Prawo i Sprawiedliwość.

  • Dziękuję bardzo.

    Ponieważ padł wniosek formalny o ogłoszenie przerwy i zwołanie Konwentu Seniorów, poddam go pod głosowanie.

    (Gwar na sali)

    Proszę o zajęcie miejsc.

    Kto z pań i panów posłów jest za ogłoszeniem przerwy, proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk.

    Kto jest przeciw?

    Kto się wstrzymał?

    Głosowało 422 posłów. Za wnioskiem głosowało 192 posłów, przeciw – 227, 3 posłów wstrzymało się od głosu.

    Informuję Wysoką Izbę, że wniosek został odrzucony.

    Proszę o zabranie głosu pana posła Sławomira Kopycińskiego z Twojego Ruchu celem złożenia wniosku formalnego.

  • Pani Marszałek! Panie i Panowie Posłowie! Pani Minister! Szanowni Państwo! Powiem tak: albo czas tak szybko leci, albo wydaje mi się, że to było nie tak dawno, kiedy spotkaliśmy się w tej sali i debatowaliśmy nad sprawozdaniem za rok 2011. Niewiele czasu minęło od tamtej debaty. Myślę, że nad tą kwestią i tym sprawozdaniem dyskutowaliśmy dwa miesiące temu, tak?

    (Głos z sali: Mniej więcej.)

    Nie wiem, już mam pewne złogi cholesterolowe, dlatego mogę nie pamiętać, ale toczyła się dyskusja. Tak się składa, że mniej więcej zbiegły się w czasie te dwa sprawozdania. Debata na sali obrad nad tamtym sprawozdaniem zbiegła się z debatą na posiedzeniu komisji nad sprawozdaniem za rok 2012. Dlatego też traktowałbym to jako zbiór informacji, które zostały zebrane na podstawie znowelizowanej ustawy, do której wprowadziliśmy krajowy program przeciwdziałania przemocy. Określiliśmy terminy składania sprawozdań. W tej chwili mamy szacunki dotyczące dwóch lat, jeżeli chodzi o liczby. Zdaję sobie sprawę, że resort był bardzo obciążony sprawami, w szczególności w ostatnich kilku miesiącach. Mówię chociażby o decyzjach, które podejmowaliśmy dzisiaj. Chodzi o kwestie dotyczące zasiłków rodzinnych, zasiłków opiekuńczych. Żywię nadzieję, że te zapisy będą teraz analizowane i posłużą do wypracowania lepszych rozwiązań. Myślę, że te badania, które zostały zlecone, również będą temu służyły. Na razie mamy zbiór informacji dotyczących działań międzyresortowych, samorządowych i organizacji pozarządowych. Myślę, że w tym momencie klaruje się obraz. Chodzi o to, czy decyzje, które podejmowaliśmy w momencie przyjmowania ustawy, były słuszne. Będzie musiała nastąpić korekta. Myślę, że te kwestie wymagają głębszego zastanowienia. Może dajmy sobie trochę czasu, żeby wspólnie wypracować, znaleźć rozwiązania, jeżeli chodzi o uproszczenie pewnych procedur, o których mówiły tutaj moje koleżanki, bo to na pewno będzie wiązało się również ze sporymi ułatwieniami.

    Jeżeli chodzi o kwestie dotyczące programu, który funkcjonuje niespełna 4 lata, 3,5 roku, to jest kwestia ciągłego przekazywania informacji w terenie, docierania do środowisk. Nasze zadanie nie jest łatwe. To wynika chociażby z oceny dotyczącej kwestii socjalnych. To jest prowadzone. Jeżeli chodzi o sytuację ekonomiczną, przybywa nam osób, które są zagrożone minimum socjalnym. Tak jak powiedziałem, gdzie nie ma odpowiednich wartości ekonomicznych, tam zaczynają pojawiać się problemy. Nie będę wymieniał, bo zarówno pani minister, jak i koleżanka sprawozdawczyni Agnieszka Hanajczyk, a także pozostałe koleżanki, które reprezentowały kluby, przedstawiły to dość szczegółowo. Praktycznie trzeba by było odnieść się do jednego wątku. W związku z tym, że mamy obszerne dokumenty, jeżeli chodzi o informację za lata 2011–2012, nie było możliwości, jak również czasu, aby ministerstwo mogło to, że tak powiem, sczytać i poznać wzajemne relacje między informacjami pochodzącymi z różnych resortów i to, co z nich wynikało. Było troszeczkę za mało czasu na analityczne przerabianie tego. Myślę, że w tej chwili ten czas zostanie na to wykorzystany.

    Dla mojego klubu kwestie dotyczące działań i ich rozwoju w zakresie programu przeciwdziałania przemocy są zrozumiałe. Wprowadzenie nowych rozwiązań wymaga czasu. W związku z tym przychylamy się do tego i będziemy głosować za przyjęciem tej informacji. Równocześnie chodzi o zobowiązanie wobec ministerstwa, żebyśmy wspólnie – resort, inne resorty, służby w tych resortach, a głównie sejmowa Komisja Polityki Społecznej i Rodziny – rozpoczęli prace, żeby ten system poprawić, aby sprawozdanie za rok 2014, które będzie przyjmowane za dwa lata, zawierało już sprecyzowane kwestie. Przygotowanie materiału oceniam na dobry z plusem, do szóstki trochę brakuje. Dziękuję bardzo.

  • Pani Poseł! To, co pani powiedziała, jest bzdurą. Bzdura za bzdurę, pani poseł. Proszę sobie przeczytać, proszę ze zrozumieniem zacząć czytać różnego typu informacje prasowe. Przemoc zdarza się zarówno w rodzinie, jak i w związkach konkubenckich, natomiast w tytule ustawy została ona zaadresowana wyłącznie do rodziny. I to jest stygmatyzowanie. Sugerowałabym pani, żeby zaczęła pani czytać ze zrozumieniem, a nie w sposób tendencyjny…

    (Poseł Agnieszka Hanajczyk: Pani poseł...)

    Wicemarszałek Wanda Nowicka: Pani posłanko, proszę jednak nie używać takich obraźliwych określeń.

    …teksty formułowane przez kolegów parlamentarnych. Bo pani mnie obraziła, pani to zrobiła celowo.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Chcę zapytać o to, czy w sposób zadowalający wykorzystane są możliwości reagowania straży miejskich i gminnych, w sytuacji gdy trzeba błyskawicznie reagować na przemoc w rodzinie. Czy nie warto by zastanowić się nad możliwością zwiększenia uprawnień funkcjonariuszy straży miejskich i gminnych w tym zakresie, tak aby mogły one w sposób bardziej bezpośredni i samodzielnie, bez potrzeby wzywania Policji, podejmować stosowne interwencje?

    Mam też pytanie związane z ostatnim, stosunkowo nowym zjawiskiem, tzn. niemal nieograniczonym dostępem do treści o charakterze przemocowym i pornograficznym przez Internet. Czy zauważalny jest wzrost liczby występujących sytuacji kryzysowych z użyciem przemocy w rodzinie na tle uzależnienia od treści niewłaściwych, których źródłem jest Internet? Dziękuję bardzo.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Przedstawiam stanowisko klubu Solidarna Polska w odniesieniu do sprawozdania z realizacji „Krajowego programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie” za okres od 1 stycznia do 31 grudnia 2012 r.

    Podzielam uwagi pani poseł Rafalskiej, która stwierdziła – zgadzam się z tą opinią – że sam tytuł ustawy jest tytułem wadliwym i niesprawiedliwym, ponieważ mówimy o przemocy w rodzinie, a przez pojęcie rodziny twórcy ustawy rozumieją także konkubinat, gdzie przede wszystkim zdarzają się przypadki przemocy. Sam tytuł jest formą stygmatyzowania rodziny, w mojej ocenie niedopuszczalną.

    Na wstępie należy zaznaczyć, że sprawozdanie, które otrzymaliśmy, nie jest w istocie sprawozdaniem, jest to zlepek materiałów przygotowanych przez sześć ministerstw i Komendę Główną Policji, które w żaden sposób nie zostały ze sobą skonfigurowane pod względem merytorycznym. Są to luźne zapisy, a wnioski podsumowujące to sprawozdanie, jak sądzę, powstały jeszcze przed uzyskaniem przez ministerstwo materiałów z poszczególnych ministerstw. To były założenia, które sformułowano a priori i później doczepiono na końcu tego sprawozdania. To widać bardzo wyraźnie.

    Państwo nie widzicie w zasadzie żadnych większych problemów w funkcjonowaniu ustawy, o której mówiliśmy, o przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie, a posłowie, kiedy zasięgają opinii na samym dole, wśród osób, które pracują w zespołach interdyscyplinarnych, dowiadują się, że ten system nie działa i nie zmienicie tego wielosłowiem i waszymi dętymi sprawozdaniami. Ten system po prostu nie działa. O tym świadczy w sposób dobitny analiza przygotowana przez Najwyższą Izbę Kontroli. Jej raport obejmuje także połowę roku 2012, który jest przedmiotem naszych dzisiejszym zainteresowań. Jest to raport druzgocący, ja takiego raportu, jak żyję, nie czytałam. To jest raport druzgocący, po którego lekturze ministerstwo natychmiast powinno zmienić ustawę, natychmiast, a państwo czekaliście dwa lata i nie wprowadziliście żadnej zmiany. Ja ostatnio właśnie na dole, w moim rodzinnym mieście Radomiu, sprawdzałam, jak ten system funkcjonuje. On nie funkcjonuje. I to nie jest wina ludzi, którzy są bardzo zaangażowani w działania zespołu interdyscyplinarnego, to jest wina założeń ustawowych. One są po prostu z gruntu błędne, niewłaściwe.

    Ministerstwa jednak dobre samopoczucie nie opuszcza. W rozdziale IX: „Ewaluacja, wnioski i podsumowanie Programu” czytamy: Po kilku latach funkcjonowania „Krajowego programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie” widać wyraźnie, że decyzja dotycząca opracowania tego dokumentu, a przede wszystkim ustawowych uregulowań prawnych w tym zakresie, była trafna i potrzebna. To tyle, jeśli chodzi o opinię ministerstwa, bo dalej nie da się tego czytać.

    Jaka jest generalna ocena sformułowana przez Najwyższą Izbę Kontroli? Cytuję: Najwyższa Izba Kontroli ocenia negatywnie skuteczność realizacji przez administrację publiczną zadań w zakresie przeciwdziałania przemocy w rodzinie. Ustalenia kontroli wykazują na znaczne rozbieżności pomiędzy zakładanymi celami wprowadzonych z dniem 1 sierpnia 2010 r. znowelizowanych przepisów a ich funkcjonowaniem w praktyce. Wprowadzone zmiany znacznie pogorszyły sytuację osób dotkniętych przemocą w rodzinie, a także doprowadziły do wyraźnego spadku liczby ujawnianych przypadków przemocy w rodzinie, co jest tym bardziej niekorzystne, że i tak tylko niewielka część z nich jest ujawniania. Związane to było z jednej strony ze znacznym zbiurokratyzowaniem procedury, z drugiej zaś – z odebraniem Policji i przekazaniem nowo utworzonym zespołom interdyscyplinarnym kluczowych zadań w systemie przeciwdziałania przemocy, bez uregulowania kwestii ich statusu oraz bez przyznania im uprawnień i środków niezbędnych do wykonywania powierzonych zajęć.

    To jest druzgocące. To jest kompromitacja państwa polskiego i to w tym obszarze, w którym państwo powinno działać bez zarzutu, bo chodzi o ochronę najsłabszych członków naszego społeczeństwa. Czy zespoły interdyscyplinarne spełniają swoją rolę? Jeśli chodzi o stronę rządową, nie ma ona najmniejszych wątpliwości – jakże by inaczej – że spełniają swoją rolę. Zupełnie inaczej widzi funkcjonowanie zespołów Najwyższa Izba Kontroli, która zwraca uwagę na nadmierne zbiurokratyzowanie procedury, znaczące wydłużenie terminu udzielania pomocy. Wcześniej, przed nowelizacją, przedstawiciel Policji, dzielnicowy w ciągu 7 dni musiał odwiedzić rodziny czy związki, w których doszło do przemocy. W tej chwili często ma to miejsce dopiero po kilku miesiącach, ponieważ policjant odwiedza to środowisko dopiero po zebraniu się zespołu interdyscyplinarnego. W gminach, w których te zespoły funkcjonują źle, zajmuje to kilka miesięcy. To jest po prostu niedopuszczalne.

    NIK zwraca uwagę także na nadmierne obciążenie członków zespołów pracą zawodową, problemy z zebraniem ich, nieudzielanie im rekompensaty finansowej za zwiększenie obciążeń zawodowych. Co więcej, kierownicy instytucji, którzy zobligowani są do delegowania tych pracowników na posiedzenia zespołu, często robią im trudności, bo chodzi tutaj o względy ekonomiczne. Dotyczy to zwłaszcza pracowników oświaty, służby zdrowia, kuratorów sądowych i prokuratorów.

    Procedura opisana w ustawie i rozporządzeniu jest upokarzająca dla ofiary przemocy. O to, jak to wygląda, zapytałam przewodniczącego zespołu interdyscyplinarnego z mojej gminy, gminy miasta Radomia. Jest to pan Włodzimierz Wolski, bardzo znana i bardzo szanowana osoba, autorytet na skalę krajową. Co czytam w piśmie od niego? Cytuję: Cały system jest zbiurokratyzowany i powoduje, że osoba, która jest dotknięta przemocą, musi kilka razy opowiadać obcym ludziom traumatyczne fragmenty swojego życia, o których jak najszybciej chciałaby zapomnieć. Zasadą jest, że człowiek z problemem otwiera się przed specjalistą, takim jak psycholog, pedagog, interwent, a nie kolegialną grupą składającą się z kilku osób, które to działając w dobrej wierze i zgodnie z rozporządzeniem, muszą działać wbrew logicznym zasadom udzielania wsparcia i pomocy psychologicznej ofiarom przemocy.

    Brak jest również procedur wezwania sprawcy na posiedzenie grupy roboczej. Zgodnie z rozporządzeniem w sprawie procedury „Niebieskie karty” przewodniczący zespołu interdyscyplinarnego wzywa osobę, co do której istnieje podejrzenie, że stosuje przemoc. W większości przypadków sprawcy nie przychodzą na posiedzenie, a przewodniczący nie ma możliwości zmuszenia ich do stawienia się przed grupą roboczą. Natomiast posiedzenie musi się odbyć i osoby powołane do grupy roboczej tracą cenny czas w ramach godzin pracy.

    Dodatkowym utrudnieniem w pracy zespołu interdyscyplinarnego są sprzeczne interpretacje prawne instytucji państwowych, w tym przypadku Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej oraz wojewody mazowieckiego, dotyczące powoływania grup roboczych. Niejednoznaczne wytyczne powodują konieczność ciągłego koncentrowania się na dostosowaniu pracy do przepisów, spychając na dalszy plan rzeczywistą pomoc rodzinie dotkniętej przemocą.

    To są uwagi sprzed dwóch dni. Raport NIK ukazał się dwa lata temu. Państwo zupełnie nie zmieniliście

    (Dzwonek)

    systemu, mając pełną świadomość tego, że jest on wadliwy, że nie funkcjonuje. Jakie są efekty tych działań ministerstwa? W ponad 80% wyroki wobec sprawców popełniających przestępstwa związane z przemocą wobec najbliższych orzekane były przez sądy w zawieszeniu, a wobec sprawców nie prowadzono nawet działań korekcyjno-edukacyjnych. Mówi o tym raport NIK. Ta ustawa zachwyciła tylko i wyłącznie rozwodników, którzy mając „Niebieską kartę”, łatwiej otrzymują takie rozstrzygnięcie sądu, na jakim im zależy.

    Proszę państwa, jakie wnioski wynikają z tego sprawozdania i przede wszystkim z raportu NIK? Ustawę należy zmienić natychmiast, ponieważ ten stan prawny jest gorszy od poprzedniego.

    Jeśli chodzi o sprawozdanie, które przedstawiło nam ministerstwo, Klub Parlamentarny Solidarna Polska oczywiście będzie głosował przeciwko, bo stanowi ono parodię sprawozdania. Dziękuję.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Kto jest uprawniony do podpisywania pism opracowywanych w zespole w wyniku pracy zespołu, a wychodzących na zewnątrz? Czy jest to przewodniczący zespołu interdyscyplinarnego, czy też takie pismo musi podpisać cały zespół w pełnym składzie? To jest istota sporu, która paraliżuje działania zespołów. Proszę powiedzieć, ile z 0,5 tys. dzieci odebrano z rodzin ze względu na biedę, bo w tej najbardziej bulwersującej sprawie nie ma żadnej dogłębnej analizy ze strony ministerstwa. A więc proszę odpowiedzieć na to pytanie, żeby opinia publiczna miała tego świadomość.

    Chciałabym również dowiedzieć się: Ilu prokuratorów wchodzi w skład zespołów, bo oni mogą wchodzić w skład zespołu na podstawie art. 9a pkt 5 ustawy. A więc ile jest tego typu przypadków, ilu prokuratorów zdecydowało się wejść w skład zespołu i czynnie uczestniczyć w jego pracach? Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Pani Minister! Debatujemy dzisiaj nad sprawozdaniem z realizacji „Krajowego programu przeciwdziałania przemocy w rodzinie”. Ten temat jest niezmiernie trudny, delikatny, a jednocześnie bardzo ważny, jeżeli chodzi o kwestie społeczne. Kiedy analizuje się cały ten program, nasuwa się wiele pytań, natomiast ja ograniczę się do dwóch kwestii, mianowicie z czego wynika tak olbrzymia różnica w liczbach punktów konsultacyjnych prowadzonych przez poszczególne gminy? Różnice są drastyczne. Muszę tu przyznać, że jestem dumna z tego, że w mojej Małopolsce tych punktów jest najwięcej. Czy jest to tylko i wyłącznie wina samorządów, czy także rozwiązań systemowych? Co należy zrobić, aby to zdecydowanie zmienić, tak żeby dostępność tychże punktów była dla wszystkich potrzebujących jak największa?

    Kolejna sprawa dotyczy też mnie bezpośrednio pod kątem zawodowym. Jestem lekarzem cały czas pracującym zawodowo w podstawowej opiece zdrowotnej i z przykrością muszę stwierdzić, że my jako pracownicy ochrony zdrowia, niestety, nie wykorzystujemy w pełni, a właściwie bardzo słabo wykorzystujemy swoje możliwości. Tak zwane „Niebieskie karty” są przez nas zgłaszane w niewielu przypadkach. Tu trzeba się uderzyć w piersi, jakkolwiek nie można winą obarczać samych...

    (Dzwonek)

    Pani marszałek, już kończę.

    Nie można winą obarczać jedynie pracowników ochrony zdrowia. Myślę, że należy poprawić sposób przepływu informacji, chodzi tu zarówno o pracowników ochrony zdrowia, lekarzy, pielęgniarki środowiskowe, położne, nawet czasem rejestratorów, jak i o ministerialne rozwiązania ustawowe. Czy ministerstwo przewiduje system szkoleń, wnioskuje o coś takiego? Bardzo ułatwiłoby to nam pracę. Chodzi o system szkoleń dla pracowników, szczególnie podstawowej opieki zdrowotnej, ale również w ogóle opieki zdrowotnej, dzięki którym zostałaby przekazana informacja, jak, kiedy i dlaczego można tym ludziom pomóc w ten sposób, a także o tym, że w ogóle można i trzeba to zrobić, bo wiele osób po prostu o tym nie wie. Dziękuję bardzo.

    Bardzo przepraszam, pani marszałek.

    (Oklaski)

  • Bardzo dziękuję.

    Pani Marszałek! Na to oświadczenie składać się będzie krótka informacja i podziękowanie. Informacja będzie dotyczyła Monte Cassino. To odległe miejsce, ale temat tej informacji bliski jest każdemu Polakowi z racji wielkiego zaangażowania 2. Korpusu Polskiego w walkę o wolność. Polacy na różnych frontach walczą o wolność różnych nacji. Ta informacja jest tak radosna, dlatego że po wielu latach, po wielu staraniach wspólnym wysiłkiem Włochów i Polaków powstanie muzeum. Najpierw miało być to centrum informacyjne, a ostatecznie będzie to Muzeum 2. Korpusu Polskiego. 18 maja nastąpi jego uroczyste otwarcie. Ta informacja na pewno jest bardzo ważna i bardzo radosna, szczególnie dla rodzin żołnierzy 2. Korpusu Polskiego. Na Monte Cassino znajdują się groby ponad tysiąca żołnierzy. Będą oni nie tylko upamiętnieni, bo tak było na grobach, ale dodatkowo w muzeum będą materiały, informacje o ogromie tej walki, ogromie zaangażowania żołnierzy polskich.

    W tym miejscu chciałabym złożyć serdeczne podziękowanie obecnemu ambasadorowi panu Wojciechowi Ponikiewskiemu, który nie tylko jako ambasador czynił starania, by takie muzeum powstało, ale robił to dużo wcześniej. Chciałabym złożyć serdeczne podziękowanie Związkowi Polaków we Włoszech. To podziękowanie składam na ręce bardzo zaangażowanej w sprawy Polonii pani Joanny Heyman-Salvadé. To dzięki państwa wysiłkowi powstanie to muzeum. Będą w nim różne wątki, będzie ten bardzo poważny, o którym mówiłam, ale będzie też taki, powiedziałabym, może nie krotochwilny, ale wesoły, mówiący o żołnierzu Wojtku, o niedźwiedziu, który podawał pociski, był zaprzyjaźniony z polskimi żołnierzami i służył im jak żołnierz. Te wszystkie informacje przekazuję szczególnie potomkom i rodzinom żołnierzy 2. Korpusu Polskiego, ale myślę, że są one ważne i radosne dla każdego Polaka. Dziękuję bardzo.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Podczas ustalania porządku obrad obecnego posiedzenia Sejmu zgłosiłam w imieniu klubu Sojuszu Lewicy Demokratycznej głębokie zaniepokojenie faktem ogromnej opieszałości w rozpatrywaniu poselskiego projektu ustawy o odwróconym kredycie hipotecznym. Równocześnie z uwagi na duże zainteresowanie środowisk bezpośrednio prowadzących tę działalność zadałam pytanie, czy Prezydium Sejmu ustala harmonogram samodzielnie czy pod wpływem lobbystów? Pani marszałek potraktowała to pytanie niezwykle poważnie. Bardzo za to dziękuję. Zwołane zostało posiedzenie Prezydium Sejmu i równocześnie wszczęta została procedura wyjaśniania sygnałów, które zgłosiłam. Dziś, Wysoka Izbo, z całą radością mogę odpowiedzieć na to pytanie w sposób następujący: Po wyjaśnieniach mogę stwierdzić, że Prezydium Sejmu podejmuje decyzje wolne od nacisku lobbystów. Pozostaje jednak druga kwestia, kwestia braku postępu w pracach nad projektem o odwróconym kredycie hipotecznym. Stąd moja prośba do pani marszałek, podtrzymana, o apel do podkomisji, aby ta zechciała jednak podjąć prace. A do pana premiera jest prośba, aby rząd wreszcie zdecydował, czy jest projekt rządowy, na który komisja ciągle czeka, a czeka – tak naprawdę my czekamy – od kilku lat na ten projekt, czy też można skorzystać z dobrej propozycji Sojuszu Lewicy Demokratycznej popartej przez wszystkie kluby, także przez Ministerstwo Finansów, i procedować nad nim. Bardzo dziękuję.

    (Oklaski)

  • Bardzo dziękuję.

    Pani Marszałek! Pani Minister! Mam dwa pytania dotyczące sprawy przemocy wobec osób starszych. Przede wszystkim społeczeństwo się starzeje. Wiem od lekarzy, że coraz częściej zdarza się, że rodziny nie odbierają chorych ze szpitali. Jak powiedziała pani minister, przemoc jest stosowana wobec osób starszych. Dotyczy to, zdaje się, 1/3 z tych 8 tys. przypadków, więc bardzo dużej liczby. Uświadommy sobie, jak wielki jest to problem. Matce bardzo ciężko jest pójść i poskarżyć się na przykład na syna czy na córkę, powiedzieć, że doznaje przemocy psychicznej. Państwo musi tutaj delikatnie wkroczyć. Chciałabym otrzymać odpowiedź na pytanie, jak państwo się przygotowujecie do rozwiązywania takiego problemu, bo on będzie narastał, a nie malał, w związku z danymi demograficznymi. Takie jest pytanie pierwsze. Jeżeli chodzi o problem przemocy w rodzinie w ogóle, to robicie państwo bardzo dużo. Dziękuję za to sprawozdanie. Natomiast wydaje mi się, że ten jeden wątek wymaga jeszcze pewnego rozwinięcia.

    Kolejna sprawa została już poruszona przez koleżankę. Chodzi właśnie o oddziaływanie psychologiczne na tych, którzy stosują przemoc. Jeśli jest to kwestia alkoholu, to jest to bardzo trudne. Natomiast jeśli chodzi tu o złe pojmowanie relacji i brak odpowiedzialności za swych starszych rodziców, kuzynów, to sądzę, że przez resort powinny być podejmowane działania wobec całego społeczeństwa. Myślę tu o pewnej kampanii społecznej. Z pewnością macie tu państwo przemyślenia, chętnie usłyszałabym wypowiedź na ten temat. Dziękuję bardzo.