• I ja dziękuję bardzo.

    Pan poseł Cezary Olejniczak, Sojusz Lewicy Demokratycznej.

  • Dziękuję bardzo panu posłowi Najderowi.

    Pan poseł Mieczysław Kasprzak, Polskie Stronnictwo Ludowe.

    Bardzo proszę, panie ministrze.

  • I ja dziękuję panu posłowi Krasulskiemu.

    Pan poseł Jacek Najder, Twój Ruch.

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Klub Solidarna Polska popiera przedłożony projekt ustawy, natomiast wspólnie z posłami z klubu Prawo i Sprawiedliwość zgłosiliśmy wniosek mniejszości. Pan poseł Antoni Mężydło, odnosząc się do tego wniosku, był uprzejmy wyjątkowo oszczędnie gospodarować prawdą, albowiem wniosek ten nie odnosi się do zniesienia kar za nierealizowanie celu wskaźnikowego opisanego w ustawie, a rzecz w ogóle nie ma nic wspólnego z napływem biokomponentów z zagranicy. Panie pośle, pan wiedział, że pan oszczędnie gospodaruje prawdą, i niech się pan wstydzi. Zdaje się, też z racji być może niepełnej wiedzy, ten wątek podniósł także pan poseł Najder. Na czym polega ten wniosek mniejszości? Nie na zniesieniu kary, tylko na zniesieniu automatyzmu kary.

    (Poseł Antoni Mężydło: To to samo.)

    To znaczy wprowadza on taką możliwość, iż jeśli do niezrealizowania celu, o którym mowa w ustawie, doszło niezależnie od działań podmiotu gospodarczego, który dochował wszelkiej należnej staranności, lub w wyniku działania siły wyższej, to prezes URE może nie nałożyć kary. Rzecz pozostaje w granicach swobodnego uznania administracyjnego. Dlaczego rządowi tak zależy na utrzymaniu tego stanu rzeczy, w którym kara jest automatyczna? Dlatego że minister gospodarki i prezes URE chcą mieć pewien komfort. Jeżeli bowiem, korzystając ze swobodnego uznania administracyjnego, nałoży on tę karę, do czego ma prawo przy przyjęciu tej poprawki, to PKN Orlen czy Lotos polecą do ministra skarbu i powiedzą: ministrze ratuj. Minister skarbu zacznie latać do premiera, wdawać się w pogawędki z ministrem gospodarki i wywierać swego rodzaju nacisk. No ale od tego jest regulator, by naciskom nie ulegał, prawda? Natomiast sytuacja automatyzmu kary jest absolutnie nie do przyjęcia, bo to znaczy, że niezależnie od tego, czy będzie najazd na Polskę i wszystko przestanie działać, czy spadnie bomba atomowa, czy będziemy mieli pożary w rafineriach i powódź, czyli działanie siły wyższej, to kara musi być. Bez sensu. W związku z tym nie wstydzimy się tej poprawki, panie pośle Najder, proszę ją przeczytać, ona ma sens, i apelujemy do Wysokiej Izby o jej poparcie. I tyle w sprawie ustawy.

    Ale jeśli pan marszałek pozwoli, to chciałbym dokończyć pewien wątek, który podjąłem poprzednio, na poprzednim posiedzeniu czy przed poprzednim posiedzeniem Sejmu. Ponieważ zdarzył się taki nieznany mi jako posłowi o dość długim stażu przypadek, że została ogłoszona godzinna przerwa w posiedzeniu Sejmu z powodu zwołania Prezydium, nic się takiego nie działo na sali sejmowej, co uprawniałoby do zwołania Prezydium, no to popadłem w pewną wątpliwość, bo nigdy coś takiego się nie działo, i zapowiedziałem, że to sprawdzę. Sprawdziłem. Rzeczywiście posiedzenie Prezydium miało miejsce i było blisko godzinne. Wyrażam zatem, choć nie to było moją intencją, tylko pewien szok, ubolewanie, jeśli ktokolwiek, w tym pan marszałek Wenderlich, tak to odczytał, że zarzucam mu kłamstwo. Kłamstwa nie było, natomiast było złamanie pewnego obyczaju sejmowego, ale to nie pan marszałek Wenderlich za to odpowiada, tylko pani marszałek Kopacz. Jeszcze raz wyrazy ubolewania, panie marszałku. Kłaniam się. No i wyrazy ubolewania z powodu tego, że organizuje się godzinne posiedzenie Prezydium Sejmu w trakcie trwania obrad.

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam przyjemność przedstawić Wysokiej Izbie stanowisko mojego klubu, Prawo i Sprawiedliwość, wobec projektu ustawy o zmianie ustawy o biokomponentach i biopaliwach ciekłych oraz niektórych innych ustaw, wraz z projektami aktów wykonawczych, druk nr 2051.

    Na temat materii, nad którą teraz się pochylamy, wszystko już zostało w zasadzie powiedziane, zarówno przez posła sprawozdawcę, jak i mojego przedmówcę, zatem aby się nie powtarzać, poprzestanę na tym.

    Chciałbym tylko zauważyć, iż sposób procedowania nad przedłożonym projektem był, delikatnie mówiąc, wręcz skandaliczny. Do przedłożonego przez rząd projektu złożono 30 str. poprawek na papierze formatu A4. Wszystkie zostały przyjęte, niestety przede wszystkim głosami opozycji.

    Aby nie przedłużać, Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość poprze omawiany projekt ustawy. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)