• Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zgłaszam wniosek formalny o ogłoszenie przerwy i ponowne zwołanie Konwentu Seniorów w celu uzupełnienia porządku obrad 55. posiedzenia Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej o punkt dotyczący rozpatrzenia poselskiego projektu ustawy o zmianie ustawy Prawo budowlane i ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym.

    Projekt został złożony do laski marszałkowskiej w dniu 30 lipca 2012 r. Zawierający projekt druk sejmowy nr 758 został skierowany do prac w Komisji Samorządu Terytorialnego i Polityki Regionalnej, która 26 września 2013 r. przygotowała sprawozdanie komisji

    (druk nr 1773)

    . Niezrozumiały jest fakt, że od dwóch miesięcy projekt czeka na rozpatrzenie na posiedzeniu Sejmu Rzeczypospolitej, mimo że nie ma żadnych formalnych przeciwwskazań, aby kontynuować nad nim pracę.

    Proszę państwa, pani marszałek, przybliżając ten problem, pozwolę sobie uzasadnić wniosek. Ten projekt odnosi się do problemu, który dotyczy już 2,5 mln ludzi w Polsce. Chodzi o projekty mówiące o uregulowaniu rynku, dotyczące elektrowni wiatrowych i lokalizacji farm wiatrowych.

    Pani marszałek, w pani okręgu wyborczym również odnotowano kilkadziesiąt protestów bezradnych i zdeterminowanych ludzi, którzy nie radzą sobie z potężnym lobbingiem firm prowadzących farmy wiatrowe. Tym osobom nie pomagają samorządowcy, bo oni sami są z tymi firmami związani poprzez różnego rodzaju podarunki, wycieczki szkolne, prezenty, kupowanie sprzętu, podpisywanie umów przez radnych, sołtysów.

    Proszę państwa, nie będziemy w stanie poradzić sobie z tym procederem, jeżeli nie doprowadzimy do uregulowania tego rynku.

    (Dzwonek)

    W Grodkowie na Opolszczyźnie...

    Marszałek Ewa Kopacz: Dziękuję, pani poseł.

    …w małej gminie, ma powstać 210 elektrowni wiatrowych. Wszyscy proszą panią marszałek o to, żebyśmy mogli spokojnie nad tym debatować. Ewentualnie, niech koalicja rządząca uczciwie powie...

    Marszałek Ewa Kopacz: Pani poseł, czas minął. Dziękuję bardzo.

    …że jest związana z lobby wiatrowym. Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Za chwilę przystąpimy do rozpatrywania rządowego projektu dotyczącego przyszłości Polaków, naszych przyszłych emerytur, emerytur naszych dzieci i wnuków, przyszłych pokoleń. Druk nr 1946 ma datę 22 listopada tego roku. U pani marszałek jednak znajduje się także druk nr 1882, projekt ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych i innych ustaw autorstwa Solidarnej Polski. Było dobrym obyczajem parlamentu, że druki zawierające projekty ustaw dotyczące tej samej tematyki rozpatrywane były łącznie. Mam nadzieję, że pani marszałek, jako pierwsza chyba w historii polskiego parlamentaryzmu kobieta marszałek, nie będzie tej dobrej demokratycznej tradycji łamać i deptać.

    Dlatego w imieniu klubu Solidarnej Polski wnoszę o przerwę, zwołanie Konwentu Seniorów i uzupełnienie porządku dziennego o rozpatrzenie projektu z tego druku. Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Szanowna Pani Marszałkini! Wysoki Sejmie! Nieodżałowany Jerzy Dobrowolski w filmie „Poszukiwany, poszukiwana” stworzył jedną z ról, która trwale wpisała się w pamięć wielu naszych rodaków. Wieczny dyrektor, który potrafił dyrektorować w każdej firmie, niezależnie od charakteru jej działalności, nie jest wymysłem reżyserskim czy też reliktem epoki realnego socjalizmu. Z tego rodzaju rolami i postaciami mamy do czynienia także w realnym świecie, na dokładkę tu i teraz.

    Biuro Projektów Petrochemii Płock, Ministerstwo Finansów, Narodowy Bank Polski, PKN Orlen, biuro do spraw Unipetrolu, prezes Kopalni Soli Solino, prezes Anwilu i na koniec prezes PKP PLK SA – to wszystkie, jak na razie, kolejne etapy kariery jednego z pomazańców jaśnie nam panującej Platformy Obywatelskiej pana Remigiusza Paszkiewicza. Można byłoby obecnemu prezesowi PKP PLK pogratulować ścieżki kariery zawodowej i z niecierpliwością oczekiwać jego powrotu w szeregi rządu, na przykład do ministerstwa transportu, gdyby nie to, że od momentu powołania na to stanowisko, czyli od kwietnia 2012 r., zarówno on, jak i jego towarzysze, którzy naprędce zasilili szeregi Rady Nadzorczej PKP PLK, zwani przez braci kolejarzy bankowcami, idąc śladami swojego poprzednika Zbigniewa Szafrańskiego, tworzą z naszej kolei skansen nie tylko techniczny, ale także mentalny.

    Wysoki Sejmie! Inwestycja kolejowa, która miała między innymi zapewnić dojazd do Szklarskiej Poręby, to koszt rzędu 34 mln zł. Koszty remontu słynnego już wiaduktu na trasie Piechowice – Szklarska Poręba to raptem 150 tys. zł. Zarówno pierwsza inwestycja, jak i druga są ze sobą nierozerwalnie związane. To co dla wielu dziennikarzy, widzów telewizyjnych czy też po prostu pasażerów wydaje się logiczne i zrozumiałe, dla kolejowych bankowców staje się zbyt trudne i zbyt trywialne do realizacji. Z przykrością po raz kolejny jestem zmuszony stwierdzić, że najprawdopodobniej zapadli oni na chorobę, która z szybkością zarazy rozprzestrzenia się w szeregach członków Platformy Obywatelskiej. Nazywa się ona zaburzeniem dysocjacyjnym osobowości, a potocznie rozdwojeniem jaźni. Jej objawy są uzależnione od tego, gdzie dany członek PO zasiada. W przypadku rewitalizacji linii kolejowej 311, a konkretnie odcinka Piechowice – Szklarska Poręba, okazało się, że zadbanie o kompleksowe wykonanie zadania było zbyt trudne – tu nastąpi wyliczanka osób dotkniętych schorzeniem objawiającym się totalnym lekceważeniem swoich obowiązków: burmistrz Piechowic, dyrekcja Zakładu Linii Kolejowych w Wałbrzychu, prezes PKP PLK, marszałek Sejmiku Województwa Dolnośląskiego, o byłym ministrze Nowaku już nie wspominam. Wszyscy oni, jak jeden mąż, zachowywali się zgodnie z zasadą, że ktoś inny to zrobi, ktoś inny to załatwi i w efekcie nikt niczego nie zrobił, ażeby domknąć realizację całego zadania. Psycholodzy tego rodzaju zachowanie określają jako zbiorową ignorancję. Kolokwialnie rzecz ujmując, jest to olewanie swoich obowiązków, pasażerów oraz nas wszystkich.

    W chwili obecnej doszliśmy już do takiego absurdu, że aby zobaczyć Justynę Kowalczyk w trakcie biegów na Polanie Jakuszyckiej w dniach 18 i 19 stycznia, będziemy musieli po drodze zwiedzić Czechy. Doprawdy trudno jest zrozumieć i ogarnąć pokrętną logikę osób odpowiedzialnych za ten skandal i kolejny blamaż zarówno samych kolei PKP PLK, Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, jak i resortu transportu.

    Musimy zadać sobie pytania: Kto poniesie koszty związane z komunikacją zastępczą? Kto odpowiada za wydawanie ogromnych kwot w kolejnictwie bez jakiegokolwiek nadzoru? Kto sfinansuje ewidentne straty powstałe wskutek braku przepustowości na tej trasie? Kto w końcu wytłumaczy opinii publicznej fakt podróżowania z Warszawy do Szklarskiej Poręby przez Republikę Czeską?

    Wysoki Sejmie! Nie tak dawno trąbiono wszem i wobec, że Kraków zgłasza olimpijskie pretensje. Ten szacowny gród Kraka chce z pomocą całej Polski zorganizować olimpiadę zimową w roku 2022. Strach pomyśleć, co kolejowi bankowcy i inni działacze Platformy Obywatelskiej w związku z planowaną olimpiadą mogą wymyśleć. Może do Krakowa będziemy jeździli znowu przez Słowację, a może przyjdzie nam przeprawiać się przez Bałtyk? Kto to wie? Wydaje mi się jednak, że nie mamy czego się bać. Do tego czasu niechybnie wszyscy już o tym tworze politycznym, jakim jest Platforma Obywatelska, zapomną, czego państwu i sobie życzę.

    (Dzwonek)

    Pani marszałkini, jeszcze pół minuty, chciałbym przedstawić wieści z ostatnich dni.

    Wicemarszałek Wanda Nowicka: Proszę, ale proszę już kończyć, panie pośle.

    Otóż ten feralny wiadukt nie ma swojego właściciela i do dzisiaj nikt nie podjął co do tego decyzji ani nikt nie wyłożył pieniędzy, a chodzi o inwestycję za 34 mln zł, które są wyrzucone w błoto. Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Wznawiam obrady.

    Właściwe komisje przedłożyły sprawozdanie o pilnym rządowym projekcie ustawy o zmianie ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw.

    Sprawozdanie to zostało paniom i panom posłom doręczone w druku nr 1952. W związku z tym, na podstawie art. 74 regulaminu Sejmu, podjęłam decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkt obejmujący rozpatrzenie tego sprawozdania.

    Proponuję, aby w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego Sejm wysłuchał 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i koła.

    Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę uważała, że Sejm propozycję przyjął.

    Sprzeciwu nie słyszę.

    Proszę posła sekretarza o odczytanie komunikatu.

  • (Początek posiedzenia o godz. 13 min 10)

    (Na posiedzeniu przewodniczą marszałek Sejmu Ewa Kopacz oraz wicemarszałkowie Jerzy Wenderlich, Eugeniusz Tomasz Grzeszczak i Wanda Nowicka)

    Otwieram posiedzenie.

    (Marszałek trzykrotnie uderza laską marszałkowską)

    Na sekretarzy dzisiejszych obrad powołuję posłów Ewę Kołodziej oraz Marcina Witkę.

    Protokół i listę mówców prowadzić będzie pan poseł Marcin Witko.

    Protokół 54. posiedzenia Sejmu uważam za przyjęty wobec niewniesienia zastrzeżeń.

    Rada Ministrów przedłożyła projekt ustawy o zmianie ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy oraz niektórych innych ustaw.

    Projekt ten został paniom i panom posłom doręczony w druku nr 1949.

    W związku z tym, po uzyskaniu jednolitej opinii Konwentu Seniorów, podjęłam decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkt obejmujący pierwsze czytanie tego projektu ustawy.

    Po zasięgnięciu opinii Konwentu Seniorów podjęłam decyzję o skreśleniu z porządku dziennego bieżącego posiedzenia punktu: Sprawozdanie Komisji Spraw Wewnętrznych o rządowym projekcie ustawy o udziale zagranicznych funkcjonariuszy lub pracowników we wspólnych operacjach lub wspólnych działaniach ratowniczych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej

    (druki nr 1066 i 1932)

    .

    Prezydium Sejmu, w uzgodnieniu z Konwentem Seniorów, przedłożyło projekt uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie sytuacji na Ukrainie.

    Projekt ten został paniom i panom posłom doręczony w druku nr 1954.

    W związku z tym, po uzyskaniu jednolitej opinii Konwentu Seniorów, podjęłam decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkt obejmujący rozpatrzenie tego projektu.

    Proponuję, aby w tym przypadku Sejm wyraził zgodę na zastosowanie art. 51 pkt 1 regulaminu Sejmu.

    Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę uważała, że Sejm propozycję przyjął. Sprzeciwu nie słyszę.

    Prezydium Sejmu proponuje, aby Sejm wysłuchał 15-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i 5-minutowego oświadczenia w imieniu koła w dyskusji w pierwszym czytaniu rządowego projektu ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z określeniem zasad wypłaty emerytur ze środków zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych.

    Prezydium Sejmu proponuje, aby Sejm wysłuchał 10-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i 5-minutowego oświadczenia w imieniu koła w dyskusji nad informacją rządu Rzeczypospolitej Polskiej o działaniach podejmowanych w 2012 r. na rzecz realizacji postanowień uchwały Sejmu Rzeczypospolitej Polskiej z dnia 1 sierpnia 1997 r. Karta Praw Osób Niepełnosprawnych.

    Ponadto Prezydium Sejmu proponuje, aby Sejm wysłuchał 10-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i 5-minutowego oświadczenia w imieniu koła w łącznej dyskusji nad przedstawionymi przez ministra skarbu państwa raportami o ekonomicznych, finansowych i społecznych skutkach prywatyzacji w roku 2011 i 2012.

    Prezydium Sejmu proponuje, aby Sejm wysłuchał 3-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i koła w dyskusjach:

    — nad sprawozdaniami komisji o projektach uchwał: w sprawie ustanowienia roku 2014 Rokiem Oskara Kolberga, w sprawie ustanowienia roku 2014 Rokiem Jana Karskiego, w sprawie ustanowienia roku 2014 Rokiem św. Jana z Dukli,

    — nad sprawozdaniami komisji o projektach ustaw dotyczących ratyfikacji dokumentów zawartych w drukach nr 1936, 1937 i 1938.

    Ponadto Prezydium Sejmu proponuje także, aby Sejm wysłuchał 5-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i koła w dyskusjach nad pozostałymi punktami porządku dziennego.

    Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę uważała, że Sejm propozycje przyjął.

    Sprzeciwu nie słyszę.

    Informuję, że Konwent Seniorów przyjął propozycję Prezydium Sejmu rozpatrzenia na posiedzeniu informacji bieżącej w sprawie „Narodowego programu przebudowy dróg lokalnych”, o przedstawienie której wnosił Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego.

    Punkty porządku dziennego bieżącego posiedzenia będą rozpatrywane zgodnie z kolejnością zaopiniowaną przez Prezydium Sejmu i Konwent Seniorów. Informacja w tej sprawie dostępna jest w Systemie Informacyjnym Sejmu.

    Proszę posła sekretarza o odczytanie komunikatów.

  • Dziękuję bardzo, pani poseł.

    Ponieważ widzę, że nadużywanie wniosku formalnego przez panią poseł będzie następowało w niedalekiej przyszłości, poddam ten wniosek pod głosowanie.

    Kto z pań i panów posłów jest za ogłoszeniem przerwy...

    (Poruszenie na sali)

    (Głos z sali: Poczekajmy chwilę.)

    Tak, chwila, proszę się przygotować do głosowania.

    Wszyscy gotowi?

    (Głosy z sali: Tak!)

    (Głosy z sali: Nie!)

    Ponawiam pytanie.

    Kto z pań i panów posłów jest za ogłoszeniem przerwy, zechce podnieść rękę i nacisnąć przycisk.

    Kto jest przeciw?

    Kto się wstrzymał?

    Głosowało 356 posłów. Za wnioskiem oddało głos 139 posłów, przeciwnego zdania było 217 posłów, żaden poseł nie wstrzymał się od głosu.

    Wniosek upadł.

  • Dziękuję, panie pośle.

    Głos zabierze pan poseł Henryk Kmiecik z Klubu Poselskiego Twój Ruch.

    Bardzo proszę, panie pośle.

  • Dziękuję.

    Panie pośle, przepraszam, ale nie ma tu takiego trybu.

    (Poseł Krzysztof Lipiec: Ale ja w kwestii formalnej.)

    Pan za chwilę będzie wygłaszał oświadczenie, to się pan odniesie do tego.

    (Poseł Jacek Kwiatkowski: Nie ma takiego trybu, panie marszałku.)

    (Poseł Krzysztof Lipiec: Ale to kwestia formalna.)

    W kwestii formalnej?

    (Poseł Krzysztof Lipiec: Tak.)

    (Głos z sali: Oświadczenie to jest.)

    Panie pośle, przy oświadczeniach nie ma kwestii formalnych. Nie ma takiego trybu. Odniesie się do tego pan.

    (Gwar na sali)

    Przepraszam…

  • Panie pośle...

    (Głos z sali: Siadaj już, siadaj.)

    Za chwilę wygłosi pan oświadczenie.

    W tej chwili do oświadczenia zgłosił się pan poseł Józef Lassota.

    Bardzo proszę.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Zgłaszam wniosek formalny o ogłoszenie przerwy i przywołanie do porządku pana posła Jana Burego, który nazwał mnie tutaj wielokrotnym kłamcą. Otóż chciałbym, pani marszałek, oświadczyć, że co do pijaństwa pana posła, przegrał ze mną sprawę w sądzie, a co do obsadzania swoich kolegów w spółkach Skarbu Państwa, media się o tym rozpisują. Co do kary, jaką otrzymał, jeśli chodzi o sprzeczność interesów, jako wiceminister skarbu od pana Donalda Tuska, jest to publikowane nawet na stronach Ministerstwa Skarbu Państwa. A więc, panie pośle, to nie ja kłamię, tylko pan kłamie. Pan po prostu wielokrotnie naruszył regulamin, zgłoszę to do komisji etyki, a panią marszałek proszę o przywołanie posła do porządku, bo nazywanie kogoś kłamcą jest po prostu nieeleganckie, nieregulaminowe i jest to przede wszystkim nieprawda.

    (Oklaski)

    (Poseł Jan Bury: Kłamca.)

  • …że pan marszałek powinien mocno na to zareagować.

    (Gwar na sali)

    Wicemarszałek Eugeniusz Tomasz Grzeszczak: Przepraszam…

    To jest po prostu zwykły skandal

    (Gwar na sali, dzwonek)

    , co czynią członkowie tego egzotycznego ugrupowania…

    (Poseł Artur Dębski: W więzieniu powinieneś siedzieć!)

    (Dzwonek)

    Wicemarszałek Eugeniusz Tomasz Grzeszczak: Panie pośle…

    To jest skandal!

    Wicemarszałek Eugeniusz Tomasz Grzeszczak: Panie pośle, używa pan nieparlamentarnych słów…

    Słyszał pan marszałek?

    Wicemarszałek Eugeniusz Tomasz Grzeszczak: Słyszałem. Przestrzegałem pana posła. Ma pan prawo złożyć wniosek do komisji etyki.

    (Poseł Wojciech Penkalski: Panie marszałku, żeby sprawa była jasna. Ten pan też nas obrażał. Proszę go zdyscyplinować.)

    Wicemarszałek Eugeniusz Tomasz Grzeszczak: Chwileczkę, panie pośle. Utrudnia pan prowadzenie obrad.

    Bardzo proszę pana marszałka o zdecydowaną reakcję.

    (Poseł Wojciech Penkalski: Panie marszałku, to nie jest miejsce dla takich ludzi.)

    To jest po prostu skandal, co panowie czynicie. Zastanówcie się...

    (Głos z sali: Wasze miejsce jest w więzieniu, a nie w parlamencie.)

  • Przystępujemy do rozpatrzenia punktu 10. porządku dziennego: Sprawozdanie Komisji Finansów Publicznych oraz Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi o senackim projekcie ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o swobodzie dzia łalności gospodarczej (druki nr 1640 i 1942).

    Proszę o zabranie głosu sprawozdawcę komisji pana posła Jacka Brzezinkę.

    Bardzo proszę, panie pośle.

    (Poseł Marek Suski: W sprawie sprostowania.)

    Panie pośle, dyskusja nad punktem została zamknięta, nie ma już czasu na sprostowanie.

    (Poseł Marek Suski: Zgłaszałem się, zanim pani zamknęła... Pani nie udzieliła głosu... Wniosek formalny.)

    Panie pośle, proszę nie utrudniać prowadzenia obrad. Powiedziałam, że zamknęłam dyskusję, i koniec.

    (Poseł Marek Suski: Korzystam z prawa...)

    Zamknęłam dyskusję i już. Zamknęłam dyskusję i koniec. Panie pośle, proszę nie utrudniać prowadzenia obrad.

    (Głos z sali: Zgodnie z regulaminem może!)

    (Poseł Marek Suski: Przed rozpoczęciem kolejnego punktu zgłaszałem się z wnioskiem formalnym...)

    Z wnioskiem formalnym – bardzo proszę, panie pośle.

  • A pani poseł w jakim trybie?

    (Poseł Monika Wielichowska: Wniosek formalny.)

    Bardzo proszę, wniosek formalny.

  • Dziękuję bardzo.

    Uwzględniam wniosek.

    Zarządzam przerwę do godz. 15.15.

    (Przerwa w posiedzeniu od godz. 14 min 16 do godz. 15 min 31)

  • Dziękuję posłowi Górczyńskiemu.

    Pan poseł Henryk Kmiecik, Twój Ruch.

  • Pan poseł Waldemar Andzel, Prawo i Sprawiedliwość.

  • Szanowny panie pośle, oczywiście prawo do krytyki istnieje, każdy ma prawo krytykować, ale powinienem zwrócić panu posłowi uwagę, że wszystko można powiedzieć innymi słowami. Wydaje mi się, że obraził pan pana ministra Andrzeja Biernata, kiedy mówił pan o tym, że nominacja nastąpiła w wyniku brania pod uwagę nie jego kompetencji, lecz gry w piłkę nożną z panem premierem. Można krytykować, ale myślę, że to jest zbyt łatwe i zbyt płaskie. Kontrolując posiedzenie i obrady, czuję się w obowiązku zwrócić na to uwagę.

    (Poseł Waldemar Andzel: Pan marszałek pozwoli, że to jest moja opinia, tak więc dalej przy tej opinii pozostaję.)

    Tak, oczywiście, pan ma prawo, ale jako prowadzący obrady chciałem zwrócić uwagę właśnie na to, co wydawało mi się zupełnie niepotrzebne. Słowa krytyki wyrażać można nie w taki – moim zdaniem uwłaczający innym – sposób.

    (Poseł Waldemar Andzel: Myślę, że to nie uwłaczało. To była moja opinia.)

    Panie pośle, pozostawmy w tej sprawie taki protokolik rozbieżności.

    Ostatni oświadczenie wygłosi pan poseł Romuald Ajchler, Sojusz Lewicy Demokratycznej.

  • Dziękuję.

    Proszę pana ministra Stanisława Huskowskiego o odniesienie się do tych spraw.

  • Dziękuję.

    Proszę o odpowiedź na pytania zadane przez panią poseł pana ministra Przemysława Krzyżanowskiego.

  • Dziękuję panu ministrowi.

    Pytanie dodatkowe zgłasza poseł Wojciech Jasiński.

  • Dziękuję panu posłowi.

    Informuję, że Komisja Finansów Publicznych przedłożyła sprawozdanie o projekcie ustawy o zmianie niektórych ustaw w związku z określeniem zasad wypłaty emerytur ze środków zgromadzonych w otwartych funduszach emerytalnych.

    Sprawozdanie to zostało paniom i panom posłom doręczone w druku nr 1972.

    W związku z tym, po uzyskaniu jednolitej opinii Konwentu Seniorów, marszałek Sejmu podjęła decyzję o uzupełnieniu porządku dziennego o punkt obejmujący rozpatrzenie tego sprawozdania.

    Proponuję, aby w tym przypadku Sejm wyraził zgodę na zastosowanie art. 51 pkt 3 regulaminu Sejmu oraz aby w dyskusji nad tym punktem porządku dziennego wysłuchał 10-minutowych oświadczeń w imieniu klubów i 5-minutowego oświadczenia w imieniu koła.

    Jeżeli nie usłyszę sprzeciwu, będę uważał, że Sejm propozycje przyjął.

    Sprzeciwu nie słyszę.

  • Dziękuję.

    Jeszcze pani poseł Anna Fotyga z pytaniem uzupełniającym.

    Proszę.

  • Dziękuję.

    Ponownie głos ma minister Rynasiewicz.

  • Dziękuję państwu.

    Przechodzimy do pytania, które przygotował pan poseł Andrzej Sztorc z klubu Polskiego Stronnictwa Ludowego. Dotyczy ono wydłużającego się czasu oczekiwania i liczby osób oczekujących na procedurę medyczną, program lekowy lub na przyjęcie do określonej komórki organizacyjnej, czyli poradni specjalistycznej lub oddziału szpitalnego, na przykładzie zabiegu usunięcia zaćmy. Pytanie skierowane jest do ministra zdrowia. Odpowiadać będzie wiceminister Igor Radziewicz-Winnicki.

    Proszę bardzo, panie pośle.

  • Dziękuję.

    Głos ma pan minister Męcina.

  • Dziękuję.

    Przystępujemy do kolejnego pytania, które przedstawią posłowie Stanisław Lamczyk i Piotr Cieśliński z klubu Platforma Obywatelska, w sprawie rozbudowy drogi krajowej S7 na odcinku Gdańsk – Elbląg. Pytanie również skierowane jest do ministra infrastruktury i rozwoju.

    Poseł Lamczyk jako pierwszy, proszę.

  • Dziękuję panu posłowi.

    Ważne pytanie.

    Proszę o odpowiedź pana ministra Igora Radziewicza-Winnickiego.

  • Przystępujemy do rozpatrzenia punktu 18. porządku dziennego: Pytania w sprawach bieżą cych.

    Przypominam, że zadawanie pytania nie może trwać dłużej niż 2 minuty, a odpowiedź nie może trwać dłużej niż 6 minut. Posłowi zadającemu pytanie przysługuje prawo do zadania pytania dodatkowego. Uzupełniająca odpowiedź ministra nie może trwać dłużej niż 3 minuty.

    Pierwsze pytanie zgłosili panowie posłowie Marek Rząsa i Tomasz Kulesza z klubu Platforma Obywatelska w sprawie zmiany przepisów dotyczących sprzedaży bezpośredniej produktów rolnych przetwarzanych i nieprzetwarzanych. Pytanie skierowane jest do ministra rolnictwa i rozwoju wsi. Odpowiadać będzie minister Tadeusz Nalewajk.

    Proszę bardzo, pan poseł Marek Rząsa.

  • Dziękuję.

    Pytanie dodatkowe przedstawi poseł Józef Lassota.

    Proszę.

  • Dziękuję.

    Ponownie głos ma minister Piotr Żuchowski.

  • Dziękuję panu ministrowi.

    Przechodzimy do kolejnego pytania przygotowanego przez państwa posłów Małgorzatę Pępek i Czesława Gluzę z klubu Platforma Obywatelska w sprawie opóźnień w budowie drogi S69 na odcinku Bielsko-Biała – Żywiec. To pytanie skierowane jest do ministra infrastruktury i rozwoju.

    Głos ma pani poseł Małgorzata Pępek.

    Proszę.

  • Dziękuję.

    Odpowiedzi panu posłowi udzieli wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi pan Tadeusz Nalewajk.

    Proszę bardzo, panie ministrze.

  • Dziękuję panu ministrowi.

    Proszę, poseł Andrzej Sztorc.

    1405 dni, panie ministrze, to prawie 4 lata, jak wyliczyłem, a nie 2,5 roku.

    Proszę, pan poseł Sztorc, pytanie uzupełniające.

  • Dziękuję bardzo.

    I proszę ponownie pana Zbigniewa Rynasiewicza, ministra infrastruktury i rozwoju, o udzielenie odpowiedzi.

  • Dziękuję bardzo panu ministrowi.

    Przechodzimy do kolejnego pytania. Panowie posłowie Wojciech Ziemniak i Grzegorz Raniewicz z Klubu Parlamentarnego Platforma Obywatelska pytanie w sprawie godzin ponadwymiarowych dla dyrektorów szkół kierują do ministra edukacji narodowej. Odpowiadać będzie minister Przemysław Krzyżanowski.

    Proszę bardzo, pan poseł Wojciech Ziemniak.

  • Pani Marszałek! Panie Premierze! Wysoka Izbo! We wtorek Wysoki Sejm przez aklamację podjął uchwałę w sprawie poparcia przez polski parlament narodu ukraińskiego, państwa ukraińskiego w dążeniach do przystąpienia do Unii Europejskiej. Potępiliśmy także użycie siły wobec narodu ukraińskiego. Pojawiły się głosy w parlamencie i głosy opinii publicznej, żeby ta sprawa jednoczyła wszystkich Polaków, wszystkie kluby parlamentarne, ponieważ sytuacja na Ukrainie dotyczy także sytuacji polskiej. To, gdzie będzie Ukraina, będzie miało wpływ także na sytuację Polski, dlatego wszystkie kluby parlamentarne podjęły w sposób jednomyślny uchwałę.

    W związku z powyższym, pani marszałek, mam pytanie do pani marszałek. Jak to się stało i w jakim trybie została wysłana do Ukrainy delegacja polskiego parlamentu, w której znalazło się tylko trzech posłów Platformy Obywatelskiej? Jeśli ta sprawa ma łączyć polski Sejm, polski parlament, polskie społeczeństwo, to uważam, że w tej delegacji powinni być szefowie czy przedstawiciele wszystkich klubów parlamentarnych, a nie tylko i wyłącznie trzech, sympatycznych skądinąd, posłów Platformy Obywatelskiej. Bardzo proszę o odpowiedź. Dziękuję.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Moje oświadczenie poselskie dotyczy ostatniego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności z konstytucją przepisów ustawy z dnia 7 grudnia 2012 r.

    Wczoraj, 5 grudnia 2013 r., Trybunał Konstytucyjny orzekł, że dwa przepisy ustawy z dnia 7 grudnia 2012 r., które sprawiły, że 1 lipca z mocy prawa wygasły decyzje, które wcześniej przyznawały prawo do świadczeń, są niezgodne z konstytucją. Jednak równocześnie trybunał stwierdził, że werdykt nie daje opiekunom osób niepełnosprawnych prawa do ubiegania się o wypłatę utraconych zasiłków ani o ich przywrócenie. Dlatego zwracam się do rządu, personalnie do ministra pracy i polityki społecznej pana Władysława Kosiniaka-Kamysza, z pytaniami: Jak pan minister planuje zmienić przepisy i określić nowe zasady przyznawania zasiłków pielęgnacyjnych dla tych opiekunów? W jakim czasie rząd planuje uruchomić nowe regulacje, skoro Trybunał Konstytucyjny nie określił terminu, lecz użył formuły: bez zbędnej zwłoki? Myślę, że na tę decyzję czekają tysiące opiekunów osób niepełnosprawnych i decyzja w tej sprawie powinna zostać podjęta jak najszybciej. Dziękuję bardzo.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! W imieniu Klubu Parlamentarnego Solidarna Polska wnoszę o ogłoszenie przerwy i zwołanie Konwentu Seniorów, ponieważ mamy do czynienia z oszustwem legislacyjnym. Mówię bardzo poważnie, że to jest oszustwo legislacyjne.

    Szanowni Państwo! Została przygotowana poprawka Platformy Obywatelskiej, która jest powtórzeniem treści – tak powiedział sprawozdawca – całej ustawy. Szanowni państwo, dlaczego ta poprawka jest oszustwem legislacyjnym? Otóż w drugim czytaniu, zgodnie z regulaminem Sejmu, obowiązkiem komisji jest zaopiniowanie wszystkich poprawek.

    (Głos z sali: Nie ma dyskusji, to jest debata.)

    Nie może być tak, poza odrzuceniem projektu, bo tu był wniosek o odrzucenie projektu ustawy, że jedna poprawka uniemożliwia rozpatrzenie, zaopiniowanie przez komisję pozostałych poprawek. To państwo zrobiliście, uniemożliwiając rozpatrzenie poprawek do treści ustawy, i to jest oszustwo legislacyjne, tego do tej pory w Sejmie nie było.

    (Oklaski)

    Pani Marszałek! To nie jest zabawa w tworzenie prawa. Naszym obowiązkiem jest tworzenie prawa zgodnie z zasadami konstytucji, regulaminu i ustaw. Jeżeli ta ustawa przejdzie, nigdzie się nie obroni. Państwo narażacie w tej chwili Skarb Państwa i obywateli na konsekwencje procederu, który jest haniebny.

    Pani Marszałek! Naprawdę proponuję zwołać Prezydium Sejmu i zastanowić się, co z tym zrobić, bo zarzuty są bardzo poważne. Tu nie chodzi o żaden lobbing, tylko o uczciwe tworzenie prawa. Naszym obowiązkiem jest uczciwe tworzenie prawa, a nie...

    (Poseł Krystyna Skowrońska: Trzeba było o tym wczoraj pomyśleć.)

    …to, co w tej chwili zostało zrobione. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Pani poseł, dziękuję bardzo.

    Rzeczywiście łatwiej mi teraz podjąć decyzję.

    (Poruszenie na sali)

    W związku z tym poddaję wniosek pod głosowanie.

    (Głos z sali: Moment, pan premier Miller.)

    Pan premier Miller?

    (Poseł Leszek Miller: Tak.)

    Najpierw poddam pod głosowanie wniosek w sprawie przerwy.

  • Kto z pań i panów posłów jest za ogłoszeniem przerwy, proszę podnieść rękę i nacisnąć przycisk.

    Kto jest przeciw?

    Kto się wstrzymał?

    Głosowało 451 posłów. Za wnioskiem głosowało 183 posłów, przeciwnego zdania było 266 posłów, 2 posłów wstrzymało się od głosu.

    Wniosek upadł.

  • Pan premier Miller z wnioskiem formalnym.

    Proszę.

    (Głos z sali: OFE.)

  • W trybie sprostowania, rozumiem.

    (Poseł Jarosław Kaczyński: Tak jest, oczywiście, pani marszałek.)

  • Pani Marszałek! Panie Premierze! Wysoka Izbo! W czasie pierwszego czytania mówiłem o powstaniu partii OFE, która dysponuje kadrami i środkami pieniężnymi. Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych przeznaczyła na lobbing na rzecz OFE 11 408 tys. zł, z tego tylko na działalność medialną, tzw. zakup przestrzeni medialnej, artykuły sponsorowane itd. – 7,5 mln zł.

    (Głos z sali: Samo...)

    W tym kontekście wystąpienie pana Janusza Palikota całkowicie mnie nie dziwi.

    (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Pragnę wygłosić oświadczenie w sprawie utworzenia Uzdrowiska Krynica-Zdrój.

    W ostatnich tygodniach 2013 r. nie sposób nie wspomnieć o ważnej rocznicy związanej z utworzeniem jednego z najbardziej znanych i cenionych uzdrowisk w Polsce, w miejscowości Krynica-Zdrój. W roku bieżącym mija 220 lat od założenia tego uzdrowiska. W 1783 r. Krynicę wraz z całymi dobrami muszyńskimi przejął skarb austriacki, który wkrótce wysłał tu krajowego radcę górniczego, profesora uniwersytetu lwowskiego Baltazara Hacqueta celem zbadania i oceny krynickich źródeł. Jego pozytywna opinia legła u podstaw późniejszego rozwoju krynickiego zdrojowiska.

    W 1793 r. austriacki komisarz rządowy z pobliskiego Nowego Sącza Franciszek Stix von Saunbergen zakupił tu ziemię ze źródłem wody mineralnej z zamiarem założenia zdrojowiska. Bardzo szybko powstały pierwsze domy zdrojowe.

    W 1804 r. w Krynicy uruchomiono pierwszy zakład kąpielowy, w trzy lata później Krynica otrzymała oficjalny status zdroju kąpielowego. Dynamiczny rozwój funkcji uzdrowiskowych nastąpił jednak dopiero wraz z przyjazdem do Krynicy prof. Józefa Dietla w 1856 r. Dzięki kierowanej przez niego Komisji Balneologicznej opracowano racjonalne plany rozwojowe kurortu, których realizację w wielu przypadkach nadzorował osobiście.

    Urządzenia w powstających zakładach zdrojowych były dostosowane do najnowocześniejszych metod kuracyjnych, zgodnie z ówczesnym stanem wiedzy medycznej i techniki. W roku 1877 kuracjusze byli przyjmowani przez 11 domów uzdrowiskowych oraz 64 domy prywatne, w tym samym okresie powstała Komisja Zdrojowa. U schyłku XIX stulecia krynickie zdroje odwiedzało blisko 6 tys. kuracjuszy rocznie.

    Józef Dietl, twórca naukowej klasyfikacji polskich wód leczniczych, propagator wykorzystania dostępnych lokalnie naturalnych surowców w leczeniu chorób, uważany jest za ojca balneologii. Warto jednak pamiętać, że był on również sprawnym organizatorem potrafiącym przekładać idee naukowe na działania praktyczne. Do obsługi kuracjuszy konieczna była infrastruktura towarzysząca: restauracje, hotele, kawiarnie. Te obiekty, które zbudowano w drugiej połowie XIX w., do dzisiaj zachwycają architekturą, wystrojem i, co nikogo nie dziwi, funkcjonalnością. Powstało wiele obiektów uzdrowiskowych, między innymi Pijalnia Wód, Stary Dom Zdrojowy, Stare Łazienki Mineralne, Stare Łazienki Borowinowe, Zakład Przyrodoleczniczy, Teatr Modrzewiowy.

    Dalszy prężny rozwój uzdrowiska przypada na pierwsze lata XX w. Wówczas powstawały nowe wille i pensjonaty. W tym też okresie najcenniejszą krynicką wodę leczniczą odkrył i przebadał prof. Rudolf Zuber. Była to wówczas najbardziej ceniona woda lecznicza w Europie. W 1911 r. do Krynicy doprowadzono linię kolejową, dostęp do miejscowości stał się łatwiejszy, a tym samym rosła popularność kurortu.

    Lata świetności to okres międzywojenny. W 1920 r. do Krynicy przyjechała międzyministerialna komisja z ministrem zdrowia publicznego Witoldem Chodźko i ministrem robót publicznych Gabrielem Narutowiczem w celu zapoznania się z projektem przebudowy uzdrowiska autorstwa prof. Ottona Nadolskiego. Komisja przyjęła projekt i do jego realizacji powołała Komitet Przebudowy Państwowego Zakładu w Krynicy. Dzięki temu w łazienkach wymieniono kotły, ukończono nowe ujęcia zdrojów Józefa i Jana, a wypływy umieszczono w pijalni na Janówce. Dobudowano skrzydła do Nowego Domu Zdrojowego.

    Krynica w tym okresie była jednym z najpopularniejszych ośrodków ekskluzywnego wypoczynku w Europie. W 1937 r. dla podniesienia rangi kurortu i komfortu przybywających z Europy kuracjuszy wybudowano kolejkę linowo-torową na Górę Parkową, skąd rozpościera się piękny widok na całe pasmo Jaworzyny Krynickiej i na Tatry. Do 1939 r. Krynicę odwiedzało rocznie 38 tys. osób.

    (Dzwonek)

    W latach II wojny światowej obiekty uzdrowiskowe wykorzystywane były przez wojsko, ale nadal, zgodnie z ich przeznaczeniem, do leczenia i rekonwalescencji. Pozwoliło to zachować główną strukturę obiektów i urządzeń również w latach powojennych. Pod okupacją Krynica znajdowała się do 18 stycznia 1945 r. Po wojnie wybudowano Pijalnię Główną z salą koncertową, nową przychodnię uzdrowiskową, szereg obiektów sportowych oraz sanatoria branżowe: Leśnik, Drzewiarz, Górnik, Silesia, Walcownik, Znicz. W późniejszych latach powstawały kolejne.

    Mimo upływu czasu Krynica nadal zachwyca i przyciąga kuracjuszy oraz turystów. Jak magnes do kurortu przyciągają renoma i światowa sława, zabytki, festiwal Kiepurowski, a także forum ekonomiczne. Obecnie przebudowie poddana została Pijalnia Główna, jeden z najbardziej charakterystycznych obiektów na krynickim deptaku. Znawcy tematu twierdzą, że Krynica swoje najlepsze lata ma jeszcze przed sobą. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Szanowny Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Z tego miejsca, z trybuny sejmowej, chciałbym poruszyć dzisiaj kwestię bardzo ważną, a mianowicie finansowania – i różnic w zakresie finansowania – zabytków w województwie lubelskim. Jako przewodniczący Lubelskiego Zespołu Parlamentarnego chcę powiedzieć, że od ponad miesiąca staramy się zaprosić ministra lub wiceministra, który by nam wyjaśnił, dlaczego zabytki na Lubelszczyźnie są gorsze niż inne zabytki, chociażby w województwie podkarpackim, gdzie są w znacznie większym stopniu finansowane.

    Szanowny Panie Marszałku! Świadectwa przeszłości, zabytki nieruchome niewątpliwe są ważnym elementem rozwoju, kształcenia, rozwijania tożsamości kulturowej naszych obywateli. I tak jak powiedziałem przed chwilą, nie wiadomo dlaczego województwo lubelskie otrzymuje rok w rok dofinansowanie na renowacje, remonty zabytków na poziomie 1300 tys. zł, podczas gdy kwota wniosków w województwie lubelskim opiewa w tym roku średnio na 6 mln zł, natomiast województwo otrzymuje tylko 1300 tys. zł. Nie możemy otrzymać od ministerstwa wyjaśnienia. Po kilkunastokrotnym zaproszeniu przez pracowników Biura Obsługi Posłów pana sekretarza, wiceministra Piotra Żukowskiego czekamy do dnia dzisiejszego i – jak studnia – zero odpowiedzi. Zaraz dokładnie będę do tego się odnosił.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Od 2006 r. finansowanie zabytków w województwie lubelskim jest średnio na poziomie – tak jak powiedziałem – 1300 tys. zł, a od 2007 r. w województwie podkarpackim nastąpił jakiś cud, bo do 2007 r. finansowanie było średnio w kwocie 2600 tys. zł, natomiast w 2007 r. dofinansowanie wzrosło do 10 300 tys. zł. I tak, od 2007 r. województwo podkarpackie, porównując do innych województw, w tym wypadku do województwa lubelskiego, ma kilkukrotnie większe finansowanie: 10 300 tys. zł, 10 500 tys. zł, 10 500 tys. zł i tak dalej, a w tym roku otrzymało prawie 10 mln zł. Co ciekawe, panie marszałku, Wysoka Izbo, w województwie podkarpackim następują już w chwili obecnej remonty zastępcze. Wszystko jest odnowione i tak naprawdę konserwator zabytków szuka na siłę miejsc, które można jeszcze raz – nowe, odnowione – remontować.

    Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Co ciekawe, pan wiceminister Piotr Żuchowski, analizując rozdział finansów na wszystkie województwa, w 2008 r. został sekretarzem stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, a wcześniej był wicemarszałkiem województwa warmińsko-mazurskiego. Niczym cudotwórca pan wiceminister Piotr Żuchowski uczynił czy sprawił, że w 2008 r., w momencie kiedy został sekretarzem stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego, w województwie warmińsko-mazurskim wzrosła kwota z 534 tys. zł do 1200 tys. w roku następnym, jak już został wiceministrem, i do dnia dzisiejszego jest na poziomie 1,5 mln zł.

    Tak że, jak możecie państwo zauważyć, nieważne są zabytki w danym regionie, nieważne są te nieruchome zabytki świadczące o naszym dziedzictwie kulturowym, tylko ważne są stołki i posady w ministerstwie kultury. Dziwi mnie fakt, iż minister kultury Bogdan Andrzej Zdrojewski, który zasiada w tym resorcie jako minister od 2007 r., posiadający doświadczenie młodszego maszynisty trakcji elektrycznej w PKP

    (Dzwonek)

    , nie zobliguje swojego wiceministra, żeby zjawił się i porozmawiał z posłami, a także wytłumaczył, dlaczego jest takie niskie finansowanie zabytków na Lubelszczyźnie.

    Panie Marszałku! Dzisiaj są mikołajki. Kończąc, chciałbym złożyć na pana ręce kalendarz na 2014 r. z prośbą, żeby przekazał pan ten kalendarz panu wiceministrowi Piotrowi Żuchowskiemu. Są mikołajki – to taki drobny prezent ode mnie – przepraszam, jest cena, którą zerwę, żeby nie było, że jest to płatna protekcja – żeby sobie powiesił nad łóżkiem, taki wyrywany kalendarz: domowa apteczka z ziołami, żeby sobie zaparzał zioła na każdy dzień inne i żeby pamiętał, że są posłowie z Lubelszczyzny, którzy chcą wiedzieć, dlaczego zabytki na Lubelszczyźnie są finansowane na kilkukrotnie, prawie 10-krotnie niższym poziomie niż zabytki w innych województwach. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

    Wicemarszałek Cezary Grabarczyk: Panie pośle, ale musi pan to wykonać osobiście. Nie ma takiego trybu.

    Panie marszałku, dobrze, nie ma takiego trybu. Marszałek Kuchciński chciał kiedyś przekazać. Przekażę osobiście wiceministrowi. Może zrozumie, po co jest w tym ministerstwie. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Chciałbym złożyć wniosek o przerwę, zwołanie Konwentu Seniorów i rozważenie sprawy odłożenia głosowania nad projektem dotyczącym zmian w ustawie o OFE.

    Krótkie uzasadnienie.

    (Poruszenie, wesołość na sali)

    OFE to było największe oszustwo, jakiego dopuszczono się w Polsce w ciągu ostatniego ćwierćwiecza.

    (Oklaski)

    Większe nawet niż prywatyzacja 500 przedsiębiorstw. Na czym to polegało? Otóż, po pierwsze, wiele milionów Polaków zostało przekonanych wielką kampanią medialną o tym, że ta zmiana będzie prowadziła do wzrostu emerytur. Ci, którzy wprowadzali tę ustawę, wiedzieli, że będzie odwrotnie. To po pierwsze. I to trwa po dziś, to przeświadczenie nie zostało jeszcze ostatecznie wycofane. Po drugie, opinia publiczna, zainteresowani, obywatele nie zostali poinformowani o strukturze sytuacji, strukturze prawnej, w której będą się znajdowali. To jest, posługując się pewnym skrótem myślowym, struktura lwiej spółki, to znaczy jedna strona ma zobowiązania, a druga ma prawa. Zobowiązanie to jest zobowiązanie do płacenia, i to egzekwowane jako danina publiczna, a zobowiązania OFE zostały zarysowane, łagodnie mówiąc, enigmatycznie. Po trzecie, powstała sytuacja, w której możliwe są roszczenia odszkodowawcze w sytuacji, gdyby władza chciała ochronić obywateli przed tym wielkim nadużyciem, przed tym oszustwem, roszczenia ze strony OFE.

    (Dzwonek)

    I wreszcie, powstał mechanizm, który prowadzi do nieustannego zadłużania się państwa, do kryzysu budżetowego. Projektowana ustawa, jeżeli chodzi o sprawę pierwszą, niczego nie rozwiązuje.

    (Poruszenie na sali)

    Postulowana wielka kampania informacyjna w sprawie istoty OFE nie została w niej przewidziana.

    Marszałek Ewa Kopacz: Panie pośle, czas minął.

    Marszałek Ewa Kopacz: Dziękuję bardzo.

    W drugiej sprawie ta proponowana ustawa...

    (Poseł Stefan Niesiołowski: Kończ już.)

    ...niczego nie tylko nie zmienia, ale pogarsza sytuację, bo stopa zwrotu, obowiązkowa stopa zwrotu, została zniesiona. W trzeciej sprawie nie ma niczego nowego, wręcz mamy do czynienia z sytuacją, w której jedyny sposób zmiany, czyli zmiany poprzez indywidualne decyzje, nie został zastosowany. W czwartej sprawie mimo zapowiedzi nie zostały obniżone...

    Marszałek Ewa Kopacz: Panie pośle, czas minął.

    Marszałek Ewa Kopacz: Bardzo panu dziękuję.

    ...progi ostrożnościowe. Wreszcie kwestia solidarności społecznej, bo ustawa o OFE...

    Marszałek Ewa Kopacz: Panie pośle, bardzo proszę nie nadużywać...

    ...była początkiem odchodzenia od tej zasady. Tego w ogóle tutaj nie poruszono, chociaż można było, mimo że to jest inna materia. Tego rodzaju ustawy oczywiście nie możemy poprzeć.

    Marszałek Ewa Kopacz: Panie pośle, przekroczył pan czas. Proszę zwolnić mównicę.

    Marszałek Ewa Kopacz: Bardzo panu dziękuję.

    Jeżeli pani marszałek by mi pozwoliła, jeszcze dwa zdania.

    (Poruszenie na sali)

    Mimo wszystko, ponieważ jesteśmy zdecydowanymi przeciwnikami OFE, tego wielkiego nadużycia, chcielibyśmy dalej nad tym pracować. I stąd ten wniosek, stąd prośba o zwołanie Konwentu Seniorów i zastanowienie się nad tym, czy jednak nie warto odłożyć tej sprawy i podjąć dalszych prac.

    (Oklaski)

  • Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Rozpocznę swoje wystąpienie, oświadczenie, od dołączenia się do poprzedniego wystąpienia, bowiem Mandela to osoba niezwykle ciekawa. Chciałabym zwrócić uwagę na jeden aspekt nieporuszony przez przedmówcę, a mianowicie sposób, w jaki doszło do pojednania w tym bardzo trudnym czasie między skłóconymi częściami tego narodu. Była to piłka – było to rugby, które tak połączyło, tak zjednoczyło skłóconych, że potrafili wspólnie działać na tym polu, a to owocowało także wspólnymi działaniami na innych polach.

    Przechodzę do oświadczenia. Będzie ono dotyczyło właściwie dnia wczorajszego. Otóż 5 grudnia od dawna jest Międzynarodowym Dniem Wolontariatu. W Polsce wydarzenie to nie wzbudza moim zdaniem należytego zainteresowania, jest raczej niedostrzegane, przemija niezauważane. Media wspomniały o tym, ale tak jakby to było coś nieważnego, gdy tymczasem wydaje mi się, że jest to bardzo ważny dzień i sam wolontariat jest tak istotną postawą życiową, że warto jej poświęcić więcej miejsca.

    Dzisiaj z tej trybuny chciałabym przede wszystkim złożyć najserdeczniejsze podziękowania wszystkim wolontariuszom. Drodzy państwo, to dzięki państwu życie przede wszystkim ludzi w potrzebie jest dużo jaśniejsze. To dzięki wam tak wiele osób widzi światełko w tunelu. To wy pomagacie rozplątywać te różne węzły gordyjskie, to wy pomagacie tam, gdzie jest bardzo smutno. Bardzo dziękuję i wierzę, że to moje podziękowanie mogę złożyć w imieniu całego parlamentu dla wszystkich polskich wolontariuszy.

    Martwi trochę fakt, że ciągle jest nas niezbyt dużo, że ciągle w porównaniu z innymi krajami grupa wolontariuszy jest mała, ale przyjmijmy, że nie liczy się ilość, a jakość. Wierzę gorąco, że ci, którzy pracują w wolontariacie, są świadkami tej wspaniałej postawy życiowej i że oni będą zachęcali innych.

    Szczególnie podziękowanie to skieruję do ludzi młodych, bo to najliczniejsza grupa wolontariuszy. Drodzy młodzi przyjaciele, macie wiele pasji, macie wiele emocji, zachęcam zatem, żeby były to emocje wytrwałe, konsekwentne.

    Zakończę i to podziękowanie, i moje wystąpienie: Trzymajmy tak dalej, bo będzie nam wszystkim jako całemu społeczeństwu dużo łatwiej żyć. Dziękuję bardzo.

  • Pani Marszałek! Wysoka Izbo! Jeżeli chodzi o możliwość zmiany tego za naszych czasów, to przypomnę, że mieliśmy w Sejmie 155 posłów, to po pierwsze, czyli była koalicja...

    (Głos z sali: Więcej.)

    ...i w tej sprawie niekoniecznie musiała być zgoda, a po drugie, do pewnych trudnych decyzji sytuacja musi dojrzeć. Dziękuję bardzo.

    (Wesołość na sali, oklaski)

  • Panie Miller!

    (Wesołość na sali)

    Pan już kiedyś skończył wśród baranów Samoobrony.

    (Wesołość na sali, oklaski)

    Jeśli ma pan odwagę potwierdzić to, co powiedział pan przed chwilą, sugerując, że ktoś z nas wziął pieniądze, żeby bronić tutaj OFE, to powiem panu, że jeżeli powtórzy to pan publicznie, to tym razem trafi pan do sądu, skończy się to w sądzie.

    (Oklaski)

  • Pani Marszałkini! Wysoka Izbo! Składam wniosek przeciwny w tej sprawie. Chciałbym przypomnieć panu premierowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, że to pan miał dwa lata jako premier polskiego rządu, by skończyć z tym procederem dotyczącym OFE.

    (Oklaski)

    Gdzie pan wtedy był? Chcę to samo przypomnieć Leszkowi Millerowi, który dzisiaj bez przerwy krytykuje OFE: gdzie pan był przez te trzy lata, kiedy był pan premierem?

    (Oklaski)

    Dlaczego nie zrobił pan porządku z tą mafijną organizacją, jak pan to określa? Warto tym ludziom to przypomnieć i nie zwoływać niepotrzebnie posiedzenia Konwentu Seniorów. Ludzie w Polsce doskonale wiedzą, że jeżeli było coś nieprawidłowego, to za waszym przyzwoleniem i za pańskim przyzwoleniem także.

    (Oklaski)

    (Głos z sali: Brawo!)

  • Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Zmarły wczoraj wieczorem w swoim domu w Johannesburgu, określanym także jako eGoli – miejsce złota, w wieku 95 lat Nelson Mandela, nazywany powszechnie w Afryce Madibą, już dawno stał się symbolem demokratycznego Czarnego Lądu. Swym życiem udowodnił trafność jego ulubionej maksymy, że zawsze wydaje się, iż coś jest niemożliwe, aż stanie się rzeczywistością. Wczoraj po południu wróciłem z siedmiomilionowego Johannesburga, największego miasta Republiki Południowej Afryki, gdzie współprzewodniczyłem konferencji zorganizowanej przez Parlamentarne Forum Wspólnoty Rozwoju Afryki Południowej, SADC, obejmujące 15 państw, od Mozambiku po Namibię, i Stowarzyszenie Europejskich Parlamentarzystów z Afryką, AWEPA, na temat roli parlamentarzystów w zapewnianiu większej skuteczności rozwojowej państw.

    Na krótko przed wylotem słyszałem w miejscowej telewizji wypowiedź jednej z córek Mandeli, która powiedziała, że ojciec bohatersko walczy na łożu śmierci. Od września bieżącego roku po powrocie ze szpitala znajdował się on bowiem w domu, choć podłączony do aparatury, pod 24-godzinnym nadzorem lekarzy i opieką trzeciej żony Graçy Machel, poprzednio żony zmarłego prezydenta Mozambiku Samory Machela. Niestety miała rację, podobnie jak pani Machel, która w ubiegłą środę spotkała się z nami, z kierownictwem AWEPA.

    Mandela pochodził z rodziny przywódcy grupy etnicznej, od której nazwy wziął się jego przydomek. W istocie miał na imię Rolihlahla, a imię Nelson nadała mu, gdy miał dziewięć lat, pierwsza nauczycielka, brytyjska misjonarka. Podobnie jak Mahatma Gandhi, który spędził wiele lat wśród społeczności hinduskiej w Afryce Południowej, głównie w Johannesburgu – oglądałem na 50. piętrze tamtejszego Carlton Center, tzw. Top of Africa, najwyższego budynku Czarnego Lądu, niezwykle ciekawą wystawę temu poświęconą – został prawnikiem. Jako jeden z przywódców Afrykańskiego Kongresu Narodowego, African National Congress, stał się symbolem walki z apartheidem, specyficzną odmianą rasizmu, rozwijaną w tym regionie od bardzo dawna, opartą na kalwińskiej doktrynie predestynacji głoszonej przez tzw. Holenderski Kościół Reformowany, i to batalii mającej dużo wspólnego z ideą Gandhiego satyagraha – oporu bez używania przemocy.

    Mandela spędził aż 27 lat w więzieniu, z czego ogromną większość czasu na wyspie Robben niedaleko Kapsztadu. Widać ją z tamtejszej Góry Stołowej. W lutym 1990 r. wyszedł na wolność, ale nie kierowała nim żądza odwetu na autorach i realizatorach polityki segregacji rasowej. Przeciwnie, wraz z liderami rządzącej od 1948 r. Partii Narodowej, zwłaszcza z prezydentem Frederikiem de Klerkiem, inicjował i realizował skomplikowany proces pojednania oraz transformacji w wielorasowym i multietnicznym społeczeństwie. Na przykład w RPA mamy aż 11 języków oficjalnych.

    W pierwszych demokratycznych wyborach w 1994 r. ANC odniosła zdecydowane zwycięstwo, uzyskując ponad 70% głosów. Oznaczało to koniec apartheidu. Mandela został pierwszym czarnoskórym prezydentem Republiki Południowej Afryki, a rok wcześniej

    (wraz z de Klerkiem)

    otrzymał Pokojową Nagrodę Nobla. Choć nie ma prostych analogii między procesami, które zachodziły w latach 80. i 90. ubiegłego stulecia z jednej strony w Afryce Południowej, a z drugiej nad Wisłą, można dostrzec w nich sporo podobieństw. Sam Mandela akcentował to niejednokrotnie. Mówię też o tym jako przewodniczący polskiej sekcji AWEPA, która jeszcze w okresie, gdy była tu, w parlamencie, pani prof. Zofia Kuratowska, zwracała bardzo uwagę na procesy zachodzące w tamtym regionie.

    Po odejściu na emeryturę, aż do wycofania się przed 9 laty z życia publicznego, Madiba zaangażował się w sprawy społeczne, szczególnie w kampanię walki z AIDS oraz w organizację

    (między innymi za pośrednictwem specjalnej fundacji jego imienia)

    projektów edukacyjnych dla dzieci niepełnosprawnych, ale także dla dzieci wyjątkowo uzdolnionych w skali całego Czarnego Lądu, nie tylko RPA. De facto to z inicjatywy Mandeli

    (i za to otrzymał on zresztą polski Order Uśmiechu)

    powstał silny ruch międzynarodowy na rzecz znajdowania środków na rozmaite projekty dziecięce. Madiba był laureatem niezliczonych nagród, w tym tak prestiżowych jak im. Andrieja Sacharowa, Brunona Kreisky’ego, amerykańskiego tygodnika „Time” oraz, kilka lat temu, im. Bronisława Geremka.

    Nelson Mandela, żeby podsumować to, panie marszałku, mawiał o sobie, że nie jest „ani świętym, ani prorokiem”, i ubolewał, że niekiedy prezentuje się go jako pół-Boga, a przecież popełniał wiele błędów. Bez wątpienia jednak był tym, kim Abraham Lincoln dla Ameryki Północnej, Simon Bolivar dla Ameryki Łacińskiej, a zwłaszcza

    (Dzwonek)

    dla mnie Mahatma Gandhi dla Indii. Wyzwolicielem. Od wielu lat na arenie międzynarodowej, szczególnie w Afryce, obchodzi się dzień 18 lipca

    (to data urodzin Madiby)

    jako tzw. Dzień Mandeli – dla upamiętnienia walki o ideały praw człowieka oraz pojednania narodowego. Nie ulega wątpliwości, że po jego śmierci ten dzień nabiera jeszcze większego znaczenia. Dziękuję bardzo.

    (Oklaski)